post Avatar

Opublikowane 15.05.2019 16:08 przez

Rafal Bienkowski

Zwycięstwo żeńskiej sztafety 4×400 podczas IAAF World Relays miało podwójny smak. To była nie tylko wygrana w bardzo prestiżowych zawodach, ale też sygnał, że Polki potrafią dobrać się do skóry faworyzowanym Amerykankom i Jamajkom. Smakowita to przystawka przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w Doha i igrzyskami w Tokio, ale czy biało-czerwone stać na sprzątnięcie ze stołu dania głównego? Niestety, to nie będzie bułka z masłem.  

Nie ma pan czasami myśli, że idzie wam aż za dobrze? – pytamy przewrotnie Aleksandra Matusińskiego, twórcę sztafety 4×400.

Faktycznie dziewczyny są cały czas na fali wznoszącej. I czasami też się boję, kiedy to wszystko… – urywa szkoleniowiec.

Bo diabelski taniec popularnych aniołków Matusińskiego wciąż trwa. Sztafeta od 2015 r. zdobywała medale wszystkich imprez oprócz igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie była siódma w finale: dziewczyny były mistrzyniami Europy na stadionie i w hali oraz wybiegały brązowy medal mistrzostw świata w Londynie i dwukrotnie wicemistrzostwo globu w hali. Wychowując przy okazji też na mistrzynię Starego Kontynentu w biegu indywidualnym Justynę Święty-Ersetic. Teraz Polki zdobyły kolejny cenny skalp, którym było zwycięstwo w zawodach IAAF World Relays nazywanych nieoficjalnymi mistrzostwami świata sztafet.

Impreza, która rozgrywana jest od 2014 r., do tej pory była folwarkiem Stanów Zjednoczonych. Amerykanki lały rywalki rok w rok, a najczęściej pierwszymi goniącymi były Jamajki. Pierwsze przemeblowanie w czołówce miało miejsce dwa lata temu, kiedy biało-czerwone zameldowały się na mecie drugie, chociaż strata czterech sekund do zwyciężczyń była jeszcze przepaścią. Ten rów został jednak zasypany teraz w Jokohamie za sprawą kwartetu Małgorzata Hołub-Kowalik, Justyna Święty-Ersetic, Patrycja Wyciszkiewicz, Anna Kiełbasińska. 3:27,49 dało naszym paniom nie tylko złoty medal, ale jednocześnie było też najlepszym tegorocznym wynikiem w Europie. Biało-czerwone wyprzedzając drugie Amerykanki narobiły niezłego bałaganu, bo do tej pory ścisła światowa czołówka w sztafetach była zabetonowana. A wynik poszedł mocno w świat także z tego względu, że za niewiele ponad cztery miesiące startują mistrzostwa świata w Katarze (28 września).

IAAF World Relays to zawsze była prestiżowa impreza dla Stanów Zjednoczonych i Jamajki. Dla nas przede wszystkim liczy się fakt, że wygraliśmy z USA. Dzięki temu dziewczyny na następnych zawodach nie będą już podchodziły do nich z tak dużym respektem jak dotychczas. Tym bardziej, że nie był to trzeci skład, tylko dziewczyny biegające w medalowych sztafetach. Nie można tego lekceważyć – mówi Matusiński, chociaż też bez pudrowania przyznaje, że Amerykanki wciąż mają o wiele lepszą paczkę i jedna jaskółka wiosny nie czyni. Tym bardziej, że nikt nie szykuje przecież szczytu formy na maj. No ale kolos został jednak nadgryziony…

Lądowanie na księżycu

Trener powtarzał, że możemy wygrać ze Stanami, ale szczerze mówiąc do mnie to w ogóle nie docierało. Amerykanki zawsze były dla nas celem bardzo odległym jak lot na księżyc, a jednak ktoś kiedyś na tym księżycu wylądował i od tego wszystko się zaczęło. Wierzę, że dla nas to też krok do przodu, że stracimy wszelkie kompleksy. Jak raz wygrałyśmy z Jamajkami, tak potrafiłyśmy to zrobić drugi i trzeci raz. Wierzę więc, że będziemy walczyć z Amerykankami o najwyższe cele. Może jeszcze nie na najbliższej imprezie, ale na igrzyskach już tak – mówiła w telewizji PZLA Małgorzata Hołub-Kowalik zwracając uwagę, że Polki i tak nie biegły w Japonii w najmocniejszym składnie, bo ze sztafety przez kontuzję mięśnia czworogłowego uda wypadła Iga Baumgart-Witan.

11.08.2018 BERLIN , NIEMCY , BREITSCHEID PLATZ MISTRZOSTWA EUROPY W LEKKIEJ ATLETYCE BERLIN 2018 ( EUROPEAN ATHLETICS CHAMPIONSHIPS BERLIN 2018 ) SKOK WZWYZ KWALIFIKACJE SZTAFETA 4X400 M KOBIET FINAL W SKLADZIE MALGORZATA HOLUB KOWALIK I IGA BAUMGART WITAN , PATRYCJA WYCISZKIEWICZ I JUSTYNA SWIETY ERSTERIC FOTO RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Nie dociera to do nas”, „lot na księżyc, „kompleksy” – ktoś niezorientowany w sztafetowych realiach powie, że mistrzynie Europy nie powinny tak stawiać sprawy i bardziej wierzyć w to, że nawet obładowane medalami Amerykanki da się objechać. Spójrzmy jednak na fakty.

A te są takie, że w ostatnich latach żeńska sztafeta USA zbierała medale najważniejszych imprez zupełnie jakby zrywała je jak jabłka z drzewa. Amerykanki zdobywały złote medale olimpijskie na każdych igrzyskach licząc od Atlanty w 1996 r. Poza nimi największy dorobek medalowy miały w tym czasie Jamajki, Brytyjki i Rosjanki. Dominacja zawodniczek z kraju wujka Sama jest niewiele mniejsza na mistrzostwach świata. W XXI w. rozegrano dziewięć edycji tej imprezy. Stany Zjednoczone zdobyły w tym czasie pięć tytułów i łącznie siedem razy dobiegały do podium. W ostatnim czasie Polki – które wypracowały sobie pozycję najlepszej sztafety na Starym Kontynencie – walczyły z nimi jak mogły. A mogły zwykle niewiele: na mistrzostwach świata w Londynie w 2017 r. zdobyły brąz, ale straciły do nich ponad sześć sekund, a na ubiegłorocznych halowych mistrzostwach świata w Birmingham zdobyły srebro tracąc ponad dwie sekundy. O ile naszym dziewczynom zdarzyło się już pokonywać Jamajki (chociaż trzeba pamiętać, że przytrafiały im się też dyskwalifikacje), tak notorycznie musiały one oglądać plecy USA.

Zawsze powtarzam dziewczynom, że mamy przede wszystkim skupić się na tym, abyśmy byli najlepsi w Europie, bo wtedy również będziemy przywozić medale z mistrzostw świata – mówi Aleksander Matusiński. – Musimy pamiętać, że Amerykanki mają bardzo szerokie zaplecze i wiele wyników poniżej 50 s. Co my możemy zrobić? Możemy dobrze poukładać sztafetę pod względem taktycznym, dobrze przygotować się mentalnie i liczyć, że uda się złapać kontakt. Ale najważniejsze, że ten jest już bliższy. Nie ma tak, że dwie sztafety biegną sobie hen z przodu, a my pałętamy się z tyłu, tylko coraz częściej są one już w miarę w zasięgu ręki. Zresztą przed tym finałem też nastawiłem dziewczyny, żeby uwierzyły, że tego dnia jest szansa wygrać z Amerykankami. Że nie można ich puszczać do przodu, tylko trzeba z nimi walczyć, bo sztafeta była dobrze przygotowana.

Warto na chwilę zatrzymać się na wspomnianych wynikach indywidualnych, które mówią najwięcej o sile sztafety. I prawda jest taka, że w Jokohamie Polki… teoretycznie nie miały prawa wygrać. Sami zobaczcie, oto życiówki obu ekip na 400 m.

STANY ZJEDNOCZONE:

Shakima Wimbley – 49,52

Courtney Okolo – 49,71

Jessica Beard – 50,08

Jaide Stepter – 50,63

POLSKA:

Justyna Święty-Ersetic – 50,41

Małgorzata Hołub-Kowalik – 51,18

Patrycja Wyciszkiewicz – 51,31

Anna Kiełbasińska – 52,14

Z naszej sztafety jedynie Święty-Ersetic potrafiła złamać granicę 51 s., ale jej rekord i tak daje zwykle w finałach imprez światowych miejsca 4-6. – Naprawdę wiele bym dała, żeby złamać 50 s. Szczerze powiedziawszy, jeszcze do niedawna nie myślałam o pokonaniu tej granicy, ale po mistrzostwach Europy w Berlinie wiem, że może kiedyś? Na pewno dzisiaj taki wynik jest dla mnie znacznie bardziej realny – mówiła niedawno w wywiadzie dla Weszło Justyna.

Indywidualnie odstajemy, ale z drugiej strony warto pamiętać, że w sztafetach nie zawsze dwa plus dwa daje cztery. Wystarczy przypomnieć naszą słynną sztafetę męską z przełomu wieków. Trener Józef Lisowski wprost mówił swoim podopiecznym, że indywidualnie na świecie nie istnieją, ale są za to mistrzami w bieganiu w drużynie. Robert Maćkowiak, Tomasz Czubak i spółka w sztafecie biegali bowiem wyraźnie lepiej niż normalnie wynosiła suma ich wyników indywidualnych. To był ewenement, bo tylko nieliczni z nich potrafili pobiec w życiu poniżej 45 s. A jednak potrafili czasami bić faworyzowanych Amerykanów, wydzierając im chociażby złoto podczas halowych mistrzostw świata w Lizbonie w 2001 r.

Tak czy inaczej, przenoszenie wyników z Jokohamy na mistrzostwa świata w Katarze oraz zbliżające się igrzyska byłoby zbyt proste. Zdaniem trenera Matusińskiego, biorąc pod uwagę obniżkę poziomu sztafety Brytyjek, Polska jest teraz trzecią siłą na świecie. Jak twierdzi, jeśli dziewczyny utrzymają formę i dalej będą odporne na poważniejsze urazy, powinny powalczyć o medal głównych imprez oraz zaatakować też rekord Polski. Ten ostatni ma już 14 lat. Podczas mistrzostw świata w Helsinkach w 2005 r. sztafeta w składzie Anna Jesień, Grażyna Prokopek, Monika Bejnar i Anna Guzowska pobiegła 3:24,49.

AMSTERDAM 05.07.2016 LEKKOATLETYKA MISTRZOSTWA EUROPY EUROPEAN ATHLETICS CHAMPIONSHIPS NZ JUSTYNA SWIETY MALGORZATA HOLUB ALEKSANDER MATUSINSKI FOT MAREK BICZYK newspix.pl --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Igrzyska to inna para kolców kaloszy

Powtórzenie japońskiego wyniku podczas katarskich mistrzostw świata będzie piekielnie trudną misją, ale szef sztafety 4×400 nie ukrywa, że impreza w Doha jest tylko przystankiem do najważniejszego startu, czyli igrzysk w Tokio.

Nie twierdzę, że skoro dziewczyny wygrały z Amerykankami teraz, to wygrają z nimi w Katarze. Dlatego też nie będę rozpaczał, jeśli nie wyjdzie nam w Doha. Cały czas powtarzam, że nic się nie liczy, tylko medal na igrzyskach olimpijskich. Co będzie po drodze, to mnie teraz nie interesuje. Jeśli będzie medal na igrzyskach, to będziemy rozgrzeszeni – mówi Aleksander Matusiński i dodaje: – Dziewczyny są na fali, dlatego nie odpuszczamy żadnej imprezy, czy to na hali, czy to teraz na IAAF World Relays. Niektórzy mówią, że to za dużo, ale one w ten sposób się napędzają. Każde takie zwycięstwo nad USA i Jamajką je nakręca, motywuje, jednoczy. Wtedy mamy zupełnie inny trening, inną atmosferę. To jest naprawdę drużyna, jedna dziewczyna podciąga drugą, bo każda ma też ambicje indywidualne.

Zwycięstwo podczas cenionych zawodów w Jokohamie ma oczywiście wielką wartość, ale trzeba mieć świadomość tego, że 3:27,49 niemal na pewno nie da medalu w Tokio. Jak pokazuje najnowsza historia igrzysk, żeby stanąć na pudle, trzeba pobiec minimum w granicach 3:25. Oczywiście podczas biegu sztafetowego może zdarzyć się wszystko, czasami wystarczy złe przekazanie pałeczki u rywalek żeby urodziła się szansa, ale Polki najprawdopodobniej będą musiały pobiec w granicach wyniku z MŚ w Londynie, czyli 3:25,41. Taki czas dawał w Rio de Janeiro brązowy medal. Amerykanki wygrały wówczas mając na zegarach… 3:19,06, a Jamajka zgarnęły srebro z 3:20,34. To najlepiej pokazuje, jaka to skala trudności nawet dla najlepszej dziś ekipy w Europie.

Aniołki Matusińskiego celują w medal na igrzyskach w Tokio, jest to wręcz ich obsesja, ale dość nieoczekiwanie zatliła się też nadzieja na dobry wynik w sztafecie mieszanej 4×400. Przypomnijmy, konkurencja ta została wpisana do kalendarza mistrzostw świata w Katarze oraz igrzysk w Tokio. W Jokohamie nasza drużyna w składzie Justyna Święty-Ersetic, Patrycja Wyciszkiewicz, Karol Zalewski i Kajetan Duszyński ustanowiła w biegu eliminacyjnym rekord Europy 3:15,46, co jest też najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie. Ten czas dałby również zwycięstwo w finale IAAF World Relays, ale przez program zawodów trzeba było całkowicie przebudować skład sztafety, przez co zakończyło się na piątym miejscu. Jaki jest więc prawdziwy potencjał naszej damsko-męskiej mieszanki?

Na pewno na finał mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. A jeśli chłopaki się podciągną, to są szanse medalowe. Musieliby jednak biegać wtedy po 45 s z bloków lub 44 s na lotnej zmianie. Bo nie boję się tego powiedzieć, bieg na rekord Europy, który ta sztafeta zrobiła w eliminacjach, zdecydowanie zrobiły Patrycja i Justyna. Karol i Kajetan po prostu pobiegli dobrze. Gdyby teoretycznie dokooptować do dziewczyn kogoś ze starej ekipy Maćkowiak-Czubak-Rysiukiewiczem-Haczek, to spokojnie można byłoby myśleć o medalu. Liczymy, że chłopaki podniosą poziom i powalczymy – twierdzi trener Matusiński.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 15.05.2019 16:08 przez

Rafal Bienkowski

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Lechia pójdzie za ciosem w Mielcu?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gołębiewski: Chcę, żeby moja drużyna była jakaś. Wolę zginąć za filozofię niż jej nie mieć

Marek Gołębiewski w sezonie 2020/2021 przedstawia się piłkarskiej Polsce jako trener Skry Częstochowa. Na drugoligowych boiskach wyróżnia go filozofia i chęć gry w piłkę, dzięki której po rundzie jesiennej Skra plasuje się na piątym miejscu w lidze. W wywiadzie z nami opowiada: czego nauczył go Wojciech Stawowy i Escola Varsovia? Czy nie boi się zostać […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021