post Avatar

Opublikowane 24.04.2019 14:05 przez

redakcja

Nieco ponad rok temu, 12 marca, grecki rząd zawiesił rozgrywki tamtejszej Superligi na dwa tygodnie w ramach ostrej reakcji na narastający problem z utrzymaniem porządku na meczach ligowych. Nie pomagały zakazy wyjazdowe, nie pomagały wzmożone kontrole, nie pomagały setki policjantów, pracujących nad zabezpieczeniem meczów piłkarskich. Na dwa tygodnie piłka nożna w Grecji po prostu zniknęła. Ostatnim obrazkiem przed zawieszeniem, fotografią, która na kilkanaście dni zdominowała przekaz dotyczący futbolu z tych stron, był Ivan Savvidis, właściciel PAOK-u, spacerujący po murawie z ręką na kaburze swojego pistoletu.

W ubiegły weekend PAOK, którego właścicielem pozostaje Savvidis, sięgnął po tytuł mistrza Grecji. Świętowanie wyglądało tak:

Grecką piłkę trudno jest w jakikolwiek sposób uchwycić, opisać, niemożliwe wydaje się logiczne uzasadnianie jakichkolwiek panujących w niej procesów. Wchodząc na ten teren, przejeżdżając przez granicę, rozsiadając się w pobliżu któregoś z ateńskich stadionów, trzeba po prostu porzucić całą wiedzę o świecie, o futbolu, o jego społecznym wymiarze. Trzeba się pogodzić, że tutaj reguły dyktuje serce i dotyczy to absolutnie każdego Greka, który wie, kim był Warzycha.

Postarajmy się spojrzeć na to trzeźwym okiem.

Mamy do czynienia z ligą, która przez lata była niemal oficjalnie skorumpowana. Nikt nie gryzł się w język, nikt nie szukał jakichś metafor o „VAR-iactwie”, jak w Polsce. Władze Panathinaikosu mówiły wprost:

 – Dobrze znane siły i organizacje kryminalne, które rozmontowały grecki futbol i każde pojęcie sprawiedliwości, próbują zrobić to znów kilka dni przed startem ligi – tak, to fragment oświadczenia klubu. Oficjalnego oświadczenia! Swoje dodawał AEK: mistrzostwa na tych samych warunkach, z tymi samymi winnymi ludźmi, tymi samymi skompromitowanymi sędziami nie mogą się odbyć. Zapomnijcie o AEK-u, nie dołączymy do kryminalistów. I PAOK, który też się wówczas dorzucił: nie przystąpimy do ligi na tych warunkach.

O co chodziło? Cóż, zanim doszło do zawieszenia ligi przez rząd w reakcji na chuligańskie ekscesy i latanie z pistoletem po murawie w wykonaniu jednego z najważniejszych działaczy piłkarskich, liga miała parę pomniejszych przerw. W sierpniu 2016 roku opóźniono start rozgrywek, a oficjalną przyczyną było wysokie zagrożenie zakłóceniem bezpieczeństwa podczas meczów. Wgryźć jednak trzeba się również w „przyczynę przyczyny”. Tą zaś było zachowanie sędziów, zwłaszcza podczas meczów Olympiakosu Pireus. Władze klubów w oficjalnych komunikatach rugały krajowy związek, oskarżając go o wyznaczanie na najważniejsze mecze arbitrów, odpowiedzialnych bardziej za pilnowanie dominacji Olympiakosu niż czystości gry. Skoro w takie tony uderzały w swoich oficjalnych kanałach same kluby, nietrudno zgadnąć, jak do kwestii uczciwości ligi podchodzili kibice.

Superliga ostatecznie ruszyła we wrześniu, ale już w listopadzie znów potrzebna była przerwa, tym razem 20-dniowa. Dlaczego? W sumie drobiazg, zjarano dom szefa sędziów, Giorgosa Bikasa. Inny z członków Komitetu Sędziowskiego miał otrzymywać pogróżki, sypnęło dymisjami. Czy coś komuś udowodniono? Ujmijmy to tak: wiceprezes federacji, Evangelos Marinakis, zapewniał że szef Superligi, Evangelos Marinakis, a także właściciel i prezes Olympiakos Pireus, Evangelos Marinakis, nie wpływali na sędziów.

Czy to jest klimat na robienie dobrego futbolu? To brzmi trochę jak jakieś przedpotopowe historie o dzikich plemionach, ale niestety, to zapis ostatnich trzech lat w lidze greckiej. Na Weszło opisywaliśmy aferę „Kariopolis” w ten sposób:

(…) Prokuratorem był Aristid Korea. Miał nagrane rozmowy telefoniczne, setki akt i niezachwianą pewność, że skaże Marinakisa i jemu podobnych, bo oskarżał ponad osiemdziesiąt osób. Korea przekonywał, że Marinakis był częścią międzynarodowej organizacji ustawiającej mecze w siedmiu krajach – zwróćmy uwagę, nie w wielu krajach, a konkretnie w siedmiu. Wiedział o czym mówi. Marinakis miał wpływać na policjantów, sędziów, polityków, byleby tylko ugrać swoje.

Ludzie sypali. Thansis Yiachos, sędzia finału Pucharu Grecji zdradził, że Marinakis w przerwie zjawił się w jego szatni, łamiąc tym samym federacyjne zasady. Szef Olympiakosu tłumaczył się, że wszedł by życzyć powodzenia – innymi słowy, wykręcił się sianem.

Ale to małe miki. Słuchajcie dalej: Petros Konstantineas zeznał, że gdy wybrano go sędzią meczu Xanthi – Olympiakos, dostawał od różnych osób z federacji przykaz, że goście muszą wygrać. Protestował, nie zgadzał się, sędziował normalnie i Olympiakos przegrał. Kilka dni później piekarnia Konstantineasa została wysadzona w powietrze. (…)

Marinakis do tej pory nie został skazany w żadnym z tych głośnych procesów, ale pętla wokół jego szyi ma zacisnąć się dopiero w najbliższych miesiącach. Obecnie wraz z 27 innymi oskarżonymi broni się przed zarzutem match-fixingu, a równolegle toczy się również grubsza sprawa przemytu narkotyków, w które miał być zamieszany twórca potęgi Olympiakosu Pireus. BBC podało, że to „bardzo poważne zarzuty”, dotyczące tankowca, który przewoził dwie tony heroiny. Przyznaję: lepsze towarzystwo ma w tej pierwszej sprawie, gdzie towarzyszy mu cała śmietanka greckiego futbolu – między innymi były prezes federacji, sędziowie, właściciele innych greckich klubów. Początkowo sądzono, że śledztwo pójdzie w kierunku zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się ustawianiem całej ligi greckiej, ostatecznie stanęło na „zwykłym” ustawianiu spotkań. Proceder miał być dość prosty – na mecze Olympiakosu delegowano „odpowiednich” arbitrów – a działo się to za wiedzą / z polecenia najważniejszych osób w greckiej piłce, czyli szefostwa ligi, federacji i największego klubu. Na wyroki trzeba jeszcze będzie poczekać, wieść o 28 ludziach na ławie oskarżonych to świeża sprawa, sprzed tygodnia.

Ale już pal licho tego Marinakisa – uznajmy na moment, że to faktycznie nieco ekscentryczny biznesmen, którego wyłącznie z czystej zazdrości oczerniają uczestnicy kolejnych wyrafinowanych spisków. Załóżmy, że Olympiakos wygrywał wszystko uczciwie, sędziowie postępowali zgodnie ze sztuką, a zarzuty i kolejne sensacyjne teorie to po prostu jęki zawistników. Że te 200 tysięcy kaucji przy jego nazwisku, że wyroki dla wielu osób zamieszanych w proceder (między innymi zakaz pracy w futbolu dla wielu sędziów) to zbieg okoliczności. Nie wykluczam – to możliwe, zawsze jestem sceptyczny wobec wszystkich tego typu afer.

Załóżmy więc, że to wszystko było uczciwe.

Czy liga grecka wygląda atrakcyjniej?

Niespecjalnie. Nawet zakładając, że korupcyjna afera ciągnąca się latami to nieporozumienie z udziałem kilku miernych sędziów – wciąż mamy stertę gnoju do przerzucenia. Nie da się wymazać z pamięci tych zupełnie prawdziwych nacisków na sędziów (piekarnie ot tak raczej nie wybuchają), nie da się wymazać konsekwencji ze strony kibiców. Ci zaś swoje niezadowolenie pokazywali w pewnym momencie na tyle często, że mecze na szczycie utraciły sens. Wystarczy spojrzeć na adnotacje pod tabelą, już kiedyś zresztą to robiliśmy.

2014/15 – Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców, OFI z 29 ujemnymi punktami, w tym 10 za zaległości w wypłatach, Niki Volos z 13 ujemnymi punktami i dyskwalifikacją za problemy finansowe, Kerkyra relegowana za nieuczciwe rozliczanie transferów.

2015/16 – Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców i walkowerem za mecz z Olympiakosem, AEK z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców, PAOK z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców, Panionis wykluczony z europejskich pucharów przez UEFA ze względu na problemy finansowe, Atromitos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców.

2016/17 – PAOK z 3 ujemnymi punktami za odpuszczenie wyjazdu na rewanżowy mecz półfinału Pucharu Grecji (po burdach i walkowerze w pierwszym meczu uznali, że na rewanż nie jadą), Iraklis z 3 ujemnymi punktami (przyznanymi z powrotem) z uwagi na problemy finansowe, potem Iraklis relegowany z uwagi na problemy finansowe, Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców w meczu z PAOK-iem, PAOK z 6 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców podczas finału Pucharu Grecji z AEK-iem.

2017/18 – PAOK z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców z zeszłego sezonu, Olympiakos z trzema ujemnymi punktami z uwagi na zachowanie kibiców podczas meczu z AEK-iem, Panathinaikos z 2 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców z zeszłego sezonu z meczu z PAOK-iem, Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami z uwagi na problemy finansowe i jeszcze 3 ujemnymi za kolejne problemy finansowe.

W tym sezonie Panathinaikos dostał 11 ujemnych punktów, PAOK dwa, AEK trzy.

Jakkolwiek sparować kwartet AEK, PAOK, Panathinaikos, Olympiakos – istnieje duża szansa, że mecz skończy się skandalem sędziowskim, awanturą kibicowską a na końcu walkowerem i karą ujemnych punktów. A przecież Grecja naprawdę robi dużo, by zapobiec eskalacji przemocy – mecze sędziują zagraniczni sędziowie, udział kibiców jest ograniczany, kary srogie. I nic. Na trybunach po staremu.

Co ciekawe – ujemne punkty za burdy to tylko część wpływu patologicznych zachowań na ligową tabelę. Połowa obecnej kary Panathinaikosu to przecież konsekwencja rozpusty, która nakazywała zatrudnianie różnych Essienów w momencie, gdy klub był finansowym trupem. Obecnie Koniczynki są na prostej drodze do powtórzenia wyczynu Glasgow Rangers i bankructwa, mimo wieloletniego funkcjonowania w systemie duopolu.

Zresztą ten duopol rozpadł się na dobre i tym trudniej dziś uwierzyć w wersję o krystalicznie czystym Olympiakosie. Zróbmy sobie oś czasu – tytuły mistrzowskie w XXI wieku. Do momentu wybuchu afery sędziowskiej (i tej nieszczęsnej piekarni) Olympiakos zdobył 14 z 16 możliwych do zdobycia tytułów. Wygrał jeszcze sezon 2016/17 (6 punktów przewagi nad PAOK-iem, który zaczynał sezon z -3 punktami), po czym został zdetronizowany. AEK Ateny przerwał dominację, w tym tygodniu mistrzostwo przyklepał PAOK. Olympiakos po raz pierwszy od 1996 roku pozostanie bez tytułu przez co najmniej dwa sezony.

Odkrytym autokarem, który jechał przez morze ognia z rac poruszał się m.in. Karol Świderski, który opowiedział w Weszło FM o fanatyzmie greckich kibiców. O tym, że jest rozpoznawalny bardziej niż w Białymstoku, że na targu starsze kobiety spontanicznie śpiewają „we are the champions” na jego widok, że kibice zapełnili stadion na 1,5 godziny przed meczem, a szpaler dla autokaru prowadził przez całe Saloniki, oczywiście cały czas płonąc od odpalanej przez tysiące fanatyków pirotechniki. Autokarem poruszał się również Ivan Savvidis, tym razem bez klamki, albo przynajmniej z klamką ukrytą przed obiektywem fotografów.

Właściciel PAOK-u kilkanaście miesięcy po feralnym spacerze po murawie wreszcie zatriumfował. Rosyjski biznesmen, który fortunę zbił w dość dzikich latach dziewięćdziesiątych, w greckim futbolu w teorii już nie działa. W teorii, bo po słynnej scenie pistoletowej otrzymał 3-letni zakaz stadionowy.

Moja emocjonalna reakcja była spowodowana całą negatywną sytuacją w greckiej piłce, którą ostatnio obserwujemy, a także sekwencją nieakceptowalnych i niesportowych zachowań arbitra i delegata technicznego, zatrzymaniem meczu oraz wtargnięciem kibiców na murawę. Nie miałem zamiaru osobiście rozliczać się z sędziami czy zawodnikami naszych rywali. I, rzecz jasna, nikomu nie groziłem. Niestety, ja, moja rodzina i moi współpracownicy, staliśmy się ofiarami choroby, która toczy greckie środowisko piłkarskie. Zawsze byłem i zawsze będę za sprawiedliwością w futbolu, w który powinno grać się na boisku, a nie w sądowych salach.

Tak tłumaczył się wówczas Savvidis, którego wspierało całe środowisko wokół PAOK-u, głęboko wierzące, że walkowery w meczach z dwoma największymi konkurentami do tytułu to nie przypadek.

Sytuacja na finiszu ubiegłego sezonu faktycznie była bowiem dość dziwna, nawet jak na greckie standardy. Zaczęło się od meczu Olympiakosu z PAOK-iem, który się nie odbył. Jeszcze przed meczem jeden z trenerów niedawnego hegemona dostał rolką papieru, która rozcięła mu wargę. Razvan Lucescu, trener PAOK-u, skomentował całość dość dosadnie. – Wszystko zaczęło się dwa tygodnie temu, gdy Olympiakos odstawił teatr. Ich trener został muśnięty gazetą, a zareagował, jakby zginął na miejscu – trener Garcia na miejscu nie zginął, ale to wtedy wykopano grób, w którym następnie złożono nadzieje na mistrzostwo. Władze (obradujące w budynku otoczonym przez policję) zadecydowały o trzech ujemnych punktach dla PAOK-u oraz weryfikacji wyniku jako walkower na korzyść Olympiakosu.

Minęło kilkanaście dni i PAOK gościł trzeciego uczestnika mistrzowskiego wyścigu. AEK Ateny do 90. minuty trzymał całkiem korzystny wyjazdowy remis. I wtedy Varela trafił na 1:0.

Spalony? Kurczę, no chyba byśmy nie gwizdnęli, Mauricio tak ofiarnie walczył o uniknięcie dotknięcia piłki, że trudno to gwizdnąć. Utrudniał interwencję bramkarzowi? Stał za jego plecami, trudno osądzić. Zresztą, decyzja sędziowska była tylko pierwszym klockiem domina. Arbiter po kilkudziesięciu sekundach od uznania gola stwierdził, że jednak nie do końca zgadza się ze swoją pierwotną interpretacją.

90. minuta meczu dwóch rywali w walce o tytuł. Ivan Savvidis przy linii bocznej. Kontrowersja sędziowska.

Co mogło pójść nie tak?

Za późniejszy bałagan PAOK dostał kolejne ujemne punkty, a mecz zweryfikowano jako walkower dla AEK-u. Dwa mecze, dwa skandale, dwa walkowery i PAOK musiał pożegnać się z mistrzostwem. Zresztą, tym większy szacunek za dzisiejszy wyczyn – bo przecież PAOK de facto powinien mieć jeszcze dwa punkty więcej. 25 zwycięstw, 4 remisy, ani jednej porażki. Zero gadania o sędziach, o korupcji, o układach – zamiast tego płonące miasto świętujące mistrzostwo, które ufundował rosyjski magnat nikotynowy. To dzięki jego fortunie PAOK stać na wyciąganie gwiazd Ekstraklasy, by wspomnieć o Prijoviciu czy Świderskim, to dzięki jego kasie możliwe było zapłacenie 4 milionów euro za Ingasona.

Liga, w której niemal wszystkie mecze na szczycie są przerywane. W której nie gasną race. W której wyjaśnianie korupcyjnych wątpliwości owocuje wybuchami budynków. W której notorycznie ktoś bankrutuje. A jednak, to oni robią transfery za 4 bańki, nie my.

Daje do myślenia, zwłaszcza gdy słychać głosy o tym, że w Polsce piłka to ryzykowny interes…

Fot. Newspix

Opublikowane 24.04.2019 14:05 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Francuzi w tym formacie Ligi Mistrzów widzą szansę, a nie problem”

Paris Saint-Germain już zdążyło awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Olympique Lyon jest blisko sensacji, jak byłoby bez wątpienia wyeliminowanie Juventusu. Czyżby zatem francuskie kluby miał rozegrać najlepszy sezon od dawna w Lidze Mistrzów? Przedwcześnie zakończone rozgrywki ligowe przeszkodzą im w tym czy może pomogą? O tym opowiadał w rozmowie z nami Eryk Delinger, ekspert w […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

STANOWISKO #20 – Ekstraklasa jak polskie wesele

Dlaczego Ekstraklasa przypomina polskie wesele? Dowiecie się po obejrzeniu najnowszego „Stanowiska”. Tym razem Krzysztof Stanowski wziął na warsztat popisy działaczy ekstraklasowych klubów, którzy dopuścili do zakażeń koronawirusem wśród zawodników, bo nie zaczekali na wyniki testów. 
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Finał Pucharu Polski z 2005 roku ustawiony. Dyskobolia musi stracić tytuł!

Tu nie ma sensu bawić się w przydługie wstępy. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił wyroki wobec dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Wniosek jest jasny – ekipa z wielkopolski nieuczciwie sięgnęła po to trofeum. To czarna historia, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Piaskownica w Wiśle. Publiczne pranie brudów

Wisła Kraków ogłosiła wczoraj pozyskanie niezłego piłkarza. Stefana Savicia, który robił grę wicemistrzowi Słowenii. Było się czym w obozie Białej Gwiazdy pocieszyć. Ale sukces sprowadzenia ciekawego zawodnika udało się skutecznie przykryć publicznym praniem brudów. BŁASZCZYKOWSKI ODPALA ARMATY Co się dokładnie stało? Otóż Kuba Błaszczykowski pojawił się w Foot Trucku, czyli kanale Łukasza Wiśniowskiego i Kuby […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020