post Avatar

Opublikowane 24.04.2019 14:05 przez

redakcja

Nieco ponad rok temu, 12 marca, grecki rząd zawiesił rozgrywki tamtejszej Superligi na dwa tygodnie w ramach ostrej reakcji na narastający problem z utrzymaniem porządku na meczach ligowych. Nie pomagały zakazy wyjazdowe, nie pomagały wzmożone kontrole, nie pomagały setki policjantów, pracujących nad zabezpieczeniem meczów piłkarskich. Na dwa tygodnie piłka nożna w Grecji po prostu zniknęła. Ostatnim obrazkiem przed zawieszeniem, fotografią, która na kilkanaście dni zdominowała przekaz dotyczący futbolu z tych stron, był Ivan Savvidis, właściciel PAOK-u, spacerujący po murawie z ręką na kaburze swojego pistoletu.

W ubiegły weekend PAOK, którego właścicielem pozostaje Savvidis, sięgnął po tytuł mistrza Grecji. Świętowanie wyglądało tak:

Grecką piłkę trudno jest w jakikolwiek sposób uchwycić, opisać, niemożliwe wydaje się logiczne uzasadnianie jakichkolwiek panujących w niej procesów. Wchodząc na ten teren, przejeżdżając przez granicę, rozsiadając się w pobliżu któregoś z ateńskich stadionów, trzeba po prostu porzucić całą wiedzę o świecie, o futbolu, o jego społecznym wymiarze. Trzeba się pogodzić, że tutaj reguły dyktuje serce i dotyczy to absolutnie każdego Greka, który wie, kim był Warzycha.

Postarajmy się spojrzeć na to trzeźwym okiem.

Mamy do czynienia z ligą, która przez lata była niemal oficjalnie skorumpowana. Nikt nie gryzł się w język, nikt nie szukał jakichś metafor o „VAR-iactwie”, jak w Polsce. Władze Panathinaikosu mówiły wprost:

 – Dobrze znane siły i organizacje kryminalne, które rozmontowały grecki futbol i każde pojęcie sprawiedliwości, próbują zrobić to znów kilka dni przed startem ligi – tak, to fragment oświadczenia klubu. Oficjalnego oświadczenia! Swoje dodawał AEK: mistrzostwa na tych samych warunkach, z tymi samymi winnymi ludźmi, tymi samymi skompromitowanymi sędziami nie mogą się odbyć. Zapomnijcie o AEK-u, nie dołączymy do kryminalistów. I PAOK, który też się wówczas dorzucił: nie przystąpimy do ligi na tych warunkach.

O co chodziło? Cóż, zanim doszło do zawieszenia ligi przez rząd w reakcji na chuligańskie ekscesy i latanie z pistoletem po murawie w wykonaniu jednego z najważniejszych działaczy piłkarskich, liga miała parę pomniejszych przerw. W sierpniu 2016 roku opóźniono start rozgrywek, a oficjalną przyczyną było wysokie zagrożenie zakłóceniem bezpieczeństwa podczas meczów. Wgryźć jednak trzeba się również w „przyczynę przyczyny”. Tą zaś było zachowanie sędziów, zwłaszcza podczas meczów Olympiakosu Pireus. Władze klubów w oficjalnych komunikatach rugały krajowy związek, oskarżając go o wyznaczanie na najważniejsze mecze arbitrów, odpowiedzialnych bardziej za pilnowanie dominacji Olympiakosu niż czystości gry. Skoro w takie tony uderzały w swoich oficjalnych kanałach same kluby, nietrudno zgadnąć, jak do kwestii uczciwości ligi podchodzili kibice.

Superliga ostatecznie ruszyła we wrześniu, ale już w listopadzie znów potrzebna była przerwa, tym razem 20-dniowa. Dlaczego? W sumie drobiazg, zjarano dom szefa sędziów, Giorgosa Bikasa. Inny z członków Komitetu Sędziowskiego miał otrzymywać pogróżki, sypnęło dymisjami. Czy coś komuś udowodniono? Ujmijmy to tak: wiceprezes federacji, Evangelos Marinakis, zapewniał że szef Superligi, Evangelos Marinakis, a także właściciel i prezes Olympiakos Pireus, Evangelos Marinakis, nie wpływali na sędziów.

Czy to jest klimat na robienie dobrego futbolu? To brzmi trochę jak jakieś przedpotopowe historie o dzikich plemionach, ale niestety, to zapis ostatnich trzech lat w lidze greckiej. Na Weszło opisywaliśmy aferę „Kariopolis” w ten sposób:

(…) Prokuratorem był Aristid Korea. Miał nagrane rozmowy telefoniczne, setki akt i niezachwianą pewność, że skaże Marinakisa i jemu podobnych, bo oskarżał ponad osiemdziesiąt osób. Korea przekonywał, że Marinakis był częścią międzynarodowej organizacji ustawiającej mecze w siedmiu krajach – zwróćmy uwagę, nie w wielu krajach, a konkretnie w siedmiu. Wiedział o czym mówi. Marinakis miał wpływać na policjantów, sędziów, polityków, byleby tylko ugrać swoje.

Ludzie sypali. Thansis Yiachos, sędzia finału Pucharu Grecji zdradził, że Marinakis w przerwie zjawił się w jego szatni, łamiąc tym samym federacyjne zasady. Szef Olympiakosu tłumaczył się, że wszedł by życzyć powodzenia – innymi słowy, wykręcił się sianem.

Ale to małe miki. Słuchajcie dalej: Petros Konstantineas zeznał, że gdy wybrano go sędzią meczu Xanthi – Olympiakos, dostawał od różnych osób z federacji przykaz, że goście muszą wygrać. Protestował, nie zgadzał się, sędziował normalnie i Olympiakos przegrał. Kilka dni później piekarnia Konstantineasa została wysadzona w powietrze. (…)

Marinakis do tej pory nie został skazany w żadnym z tych głośnych procesów, ale pętla wokół jego szyi ma zacisnąć się dopiero w najbliższych miesiącach. Obecnie wraz z 27 innymi oskarżonymi broni się przed zarzutem match-fixingu, a równolegle toczy się również grubsza sprawa przemytu narkotyków, w które miał być zamieszany twórca potęgi Olympiakosu Pireus. BBC podało, że to „bardzo poważne zarzuty”, dotyczące tankowca, który przewoził dwie tony heroiny. Przyznaję: lepsze towarzystwo ma w tej pierwszej sprawie, gdzie towarzyszy mu cała śmietanka greckiego futbolu – między innymi były prezes federacji, sędziowie, właściciele innych greckich klubów. Początkowo sądzono, że śledztwo pójdzie w kierunku zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się ustawianiem całej ligi greckiej, ostatecznie stanęło na „zwykłym” ustawianiu spotkań. Proceder miał być dość prosty – na mecze Olympiakosu delegowano „odpowiednich” arbitrów – a działo się to za wiedzą / z polecenia najważniejszych osób w greckiej piłce, czyli szefostwa ligi, federacji i największego klubu. Na wyroki trzeba jeszcze będzie poczekać, wieść o 28 ludziach na ławie oskarżonych to świeża sprawa, sprzed tygodnia.

Ale już pal licho tego Marinakisa – uznajmy na moment, że to faktycznie nieco ekscentryczny biznesmen, którego wyłącznie z czystej zazdrości oczerniają uczestnicy kolejnych wyrafinowanych spisków. Załóżmy, że Olympiakos wygrywał wszystko uczciwie, sędziowie postępowali zgodnie ze sztuką, a zarzuty i kolejne sensacyjne teorie to po prostu jęki zawistników. Że te 200 tysięcy kaucji przy jego nazwisku, że wyroki dla wielu osób zamieszanych w proceder (między innymi zakaz pracy w futbolu dla wielu sędziów) to zbieg okoliczności. Nie wykluczam – to możliwe, zawsze jestem sceptyczny wobec wszystkich tego typu afer.

Załóżmy więc, że to wszystko było uczciwe.

Czy liga grecka wygląda atrakcyjniej?

Niespecjalnie. Nawet zakładając, że korupcyjna afera ciągnąca się latami to nieporozumienie z udziałem kilku miernych sędziów – wciąż mamy stertę gnoju do przerzucenia. Nie da się wymazać z pamięci tych zupełnie prawdziwych nacisków na sędziów (piekarnie ot tak raczej nie wybuchają), nie da się wymazać konsekwencji ze strony kibiców. Ci zaś swoje niezadowolenie pokazywali w pewnym momencie na tyle często, że mecze na szczycie utraciły sens. Wystarczy spojrzeć na adnotacje pod tabelą, już kiedyś zresztą to robiliśmy.

2014/15 – Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców, OFI z 29 ujemnymi punktami, w tym 10 za zaległości w wypłatach, Niki Volos z 13 ujemnymi punktami i dyskwalifikacją za problemy finansowe, Kerkyra relegowana za nieuczciwe rozliczanie transferów.

2015/16 – Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców i walkowerem za mecz z Olympiakosem, AEK z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców, PAOK z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców, Panionis wykluczony z europejskich pucharów przez UEFA ze względu na problemy finansowe, Atromitos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców.

2016/17 – PAOK z 3 ujemnymi punktami za odpuszczenie wyjazdu na rewanżowy mecz półfinału Pucharu Grecji (po burdach i walkowerze w pierwszym meczu uznali, że na rewanż nie jadą), Iraklis z 3 ujemnymi punktami (przyznanymi z powrotem) z uwagi na problemy finansowe, potem Iraklis relegowany z uwagi na problemy finansowe, Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców w meczu z PAOK-iem, PAOK z 6 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców podczas finału Pucharu Grecji z AEK-iem.

2017/18 – PAOK z 3 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców z zeszłego sezonu, Olympiakos z trzema ujemnymi punktami z uwagi na zachowanie kibiców podczas meczu z AEK-iem, Panathinaikos z 2 ujemnymi punktami za zachowanie kibiców z zeszłego sezonu z meczu z PAOK-iem, Panathinaikos z 3 ujemnymi punktami z uwagi na problemy finansowe i jeszcze 3 ujemnymi za kolejne problemy finansowe.

W tym sezonie Panathinaikos dostał 11 ujemnych punktów, PAOK dwa, AEK trzy.

Jakkolwiek sparować kwartet AEK, PAOK, Panathinaikos, Olympiakos – istnieje duża szansa, że mecz skończy się skandalem sędziowskim, awanturą kibicowską a na końcu walkowerem i karą ujemnych punktów. A przecież Grecja naprawdę robi dużo, by zapobiec eskalacji przemocy – mecze sędziują zagraniczni sędziowie, udział kibiców jest ograniczany, kary srogie. I nic. Na trybunach po staremu.

Co ciekawe – ujemne punkty za burdy to tylko część wpływu patologicznych zachowań na ligową tabelę. Połowa obecnej kary Panathinaikosu to przecież konsekwencja rozpusty, która nakazywała zatrudnianie różnych Essienów w momencie, gdy klub był finansowym trupem. Obecnie Koniczynki są na prostej drodze do powtórzenia wyczynu Glasgow Rangers i bankructwa, mimo wieloletniego funkcjonowania w systemie duopolu.

Zresztą ten duopol rozpadł się na dobre i tym trudniej dziś uwierzyć w wersję o krystalicznie czystym Olympiakosie. Zróbmy sobie oś czasu – tytuły mistrzowskie w XXI wieku. Do momentu wybuchu afery sędziowskiej (i tej nieszczęsnej piekarni) Olympiakos zdobył 14 z 16 możliwych do zdobycia tytułów. Wygrał jeszcze sezon 2016/17 (6 punktów przewagi nad PAOK-iem, który zaczynał sezon z -3 punktami), po czym został zdetronizowany. AEK Ateny przerwał dominację, w tym tygodniu mistrzostwo przyklepał PAOK. Olympiakos po raz pierwszy od 1996 roku pozostanie bez tytułu przez co najmniej dwa sezony.

Odkrytym autokarem, który jechał przez morze ognia z rac poruszał się m.in. Karol Świderski, który opowiedział w Weszło FM o fanatyzmie greckich kibiców. O tym, że jest rozpoznawalny bardziej niż w Białymstoku, że na targu starsze kobiety spontanicznie śpiewają „we are the champions” na jego widok, że kibice zapełnili stadion na 1,5 godziny przed meczem, a szpaler dla autokaru prowadził przez całe Saloniki, oczywiście cały czas płonąc od odpalanej przez tysiące fanatyków pirotechniki. Autokarem poruszał się również Ivan Savvidis, tym razem bez klamki, albo przynajmniej z klamką ukrytą przed obiektywem fotografów.

Właściciel PAOK-u kilkanaście miesięcy po feralnym spacerze po murawie wreszcie zatriumfował. Rosyjski biznesmen, który fortunę zbił w dość dzikich latach dziewięćdziesiątych, w greckim futbolu w teorii już nie działa. W teorii, bo po słynnej scenie pistoletowej otrzymał 3-letni zakaz stadionowy.

Moja emocjonalna reakcja była spowodowana całą negatywną sytuacją w greckiej piłce, którą ostatnio obserwujemy, a także sekwencją nieakceptowalnych i niesportowych zachowań arbitra i delegata technicznego, zatrzymaniem meczu oraz wtargnięciem kibiców na murawę. Nie miałem zamiaru osobiście rozliczać się z sędziami czy zawodnikami naszych rywali. I, rzecz jasna, nikomu nie groziłem. Niestety, ja, moja rodzina i moi współpracownicy, staliśmy się ofiarami choroby, która toczy greckie środowisko piłkarskie. Zawsze byłem i zawsze będę za sprawiedliwością w futbolu, w który powinno grać się na boisku, a nie w sądowych salach.

Tak tłumaczył się wówczas Savvidis, którego wspierało całe środowisko wokół PAOK-u, głęboko wierzące, że walkowery w meczach z dwoma największymi konkurentami do tytułu to nie przypadek.

Sytuacja na finiszu ubiegłego sezonu faktycznie była bowiem dość dziwna, nawet jak na greckie standardy. Zaczęło się od meczu Olympiakosu z PAOK-iem, który się nie odbył. Jeszcze przed meczem jeden z trenerów niedawnego hegemona dostał rolką papieru, która rozcięła mu wargę. Razvan Lucescu, trener PAOK-u, skomentował całość dość dosadnie. – Wszystko zaczęło się dwa tygodnie temu, gdy Olympiakos odstawił teatr. Ich trener został muśnięty gazetą, a zareagował, jakby zginął na miejscu – trener Garcia na miejscu nie zginął, ale to wtedy wykopano grób, w którym następnie złożono nadzieje na mistrzostwo. Władze (obradujące w budynku otoczonym przez policję) zadecydowały o trzech ujemnych punktach dla PAOK-u oraz weryfikacji wyniku jako walkower na korzyść Olympiakosu.

Minęło kilkanaście dni i PAOK gościł trzeciego uczestnika mistrzowskiego wyścigu. AEK Ateny do 90. minuty trzymał całkiem korzystny wyjazdowy remis. I wtedy Varela trafił na 1:0.

Spalony? Kurczę, no chyba byśmy nie gwizdnęli, Mauricio tak ofiarnie walczył o uniknięcie dotknięcia piłki, że trudno to gwizdnąć. Utrudniał interwencję bramkarzowi? Stał za jego plecami, trudno osądzić. Zresztą, decyzja sędziowska była tylko pierwszym klockiem domina. Arbiter po kilkudziesięciu sekundach od uznania gola stwierdził, że jednak nie do końca zgadza się ze swoją pierwotną interpretacją.

90. minuta meczu dwóch rywali w walce o tytuł. Ivan Savvidis przy linii bocznej. Kontrowersja sędziowska.

Co mogło pójść nie tak?

Za późniejszy bałagan PAOK dostał kolejne ujemne punkty, a mecz zweryfikowano jako walkower dla AEK-u. Dwa mecze, dwa skandale, dwa walkowery i PAOK musiał pożegnać się z mistrzostwem. Zresztą, tym większy szacunek za dzisiejszy wyczyn – bo przecież PAOK de facto powinien mieć jeszcze dwa punkty więcej. 25 zwycięstw, 4 remisy, ani jednej porażki. Zero gadania o sędziach, o korupcji, o układach – zamiast tego płonące miasto świętujące mistrzostwo, które ufundował rosyjski magnat nikotynowy. To dzięki jego fortunie PAOK stać na wyciąganie gwiazd Ekstraklasy, by wspomnieć o Prijoviciu czy Świderskim, to dzięki jego kasie możliwe było zapłacenie 4 milionów euro za Ingasona.

Liga, w której niemal wszystkie mecze na szczycie są przerywane. W której nie gasną race. W której wyjaśnianie korupcyjnych wątpliwości owocuje wybuchami budynków. W której notorycznie ktoś bankrutuje. A jednak, to oni robią transfery za 4 bańki, nie my.

Daje do myślenia, zwłaszcza gdy słychać głosy o tym, że w Polsce piłka to ryzykowny interes…

Fot. Newspix

Opublikowane 24.04.2019 14:05 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Widzew narobił sobie problemów, ale sam z nich wybrnął

Przyjemny to był piąteczek z pierwszą ligą. Momentami kuriozalny, momentami atrakcyjny, ale koniec końców – działo się sporo. Zwłaszcza w hicie kolejki, bo tak trzeba nazwać mecz Widzewa z Radomiakiem. Mieliśmy tu „kiera”, mieliśmy pechowego samobója, ale przede wszystkim mieliśmy sporo emocji, bo choć początkowo łodzianie wpakowali się w kłopoty, to potem bohatersko z nich […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Kurzawa i Kosecki, czyli kupowanie wspomnień

Ostatnim dniem okienka w poważnych ligach można się ekscytować, bo tam są naprawdę duże pieniądze i często dochodzi do hitów, ale u nas sytuacja jest inna. To znaczy są transfery, natomiast mam wrażenie, że wtedy wpada tutaj największy szrot. Jak ktoś nie ma gdzie się zahaczyć, to już wpadnie do Polski, nawet na pół roku, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI: Czy Pyrdoł i Lewandowski wiedzą, ile goli ma Tuszyński?

W drugim odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polski, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpili Mateusz Lewandowski i Piotr Pyrdoł z Wisły Płock. Zapraszamy.
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tylko u nas: epilog książki „Spalony”

W nowym wydaniu książki „Spalony” znaleźć można jeden nowy rozdział. A przynajmniej takie były obietnice – oczywiście jak to w życiu, nic z tych obietnic nie wyszło, bo… jednak będą dwa nowe rozdziały. Jeden z nich, króciutki, napisany dzisiaj i obejmujący to, co wydarzyło się już po zamknięciu książki, postanowiliśmy zamieścić już teraz. Będzie on […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Filip Szymczak: „Moja obunożność została zakodowana w Warcie Poznań”

Gdzie nauczył się tak dobrze grać obiema nogami? Czym po kilku tygodniach zaimponował mu Johansson? Kiedy zapuści brodę taką jak Michael Ishak? Czego nauczył się w Warcie Poznań? Co łączy go z Jamalem Musialą? W czym pomogły mu kontuzje? Czy myślał o wypożyczeniu? Dlaczego Lech grał tak słabo na początku tego roku? Na te pytania […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Mgnienia z życia Łukasza Trałki

Łukasz Trałka mówił u nas: –  Chętnie klikniesz w tekst, że Trałka zwolnił trenera. A w ten, że Trałka to fajny chłopak, nikt nie wejdzie. No to sprawdźmy, bo przed derbami Poznania wybraliśmy kilka mgnień z życia Łukasza Trałki, które były i są kluczowe w jego karierze, ale też pokazują go w pozytywnym świetle. Zapraszamy. […]
26.02.2021
Anglia
26.02.2021

Euro 2021 tylko w Anglii? Dlaczego nie?

Chyba trzeba powoli pożegnać się z dziwaczną wizją rozgrywania Euro w aż dwunastu krajach. Pandemia koronawirusa nie ustępuje, więc UEFA rozważa nowe rozwiązania. Chociaż póki co to tylko nieoficjalne pogłoski, pojawiła się informacja – którą podał włoski dziennikarz, Tancredi Palmeri. Możliwe jest przeniesienie całego turnieju do Anglii. Uwaga, uwaga – z kibicami na trybunach.  Oczywiście […]
26.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021