Jeszcze długi czas upłynie, nim poznamy mistrza Polski i spadkowiczów, bo różnice w czubie i dole tabeli nie są duże, ale dosłownie za moment zobaczymy ostateczny kształt grupy mistrzowskiej i grupy spadkowej. A co za tym idzie – dużych przegranych tego sezonu, bo mieć na wyciągnięcie ręki pierwszą ósemkę, a potem kończyć sezon kopiąc się w drugiej… Nic przyjemnego. Sprawdzamy więc, kto ma największe szanse być dużym przegranym w tym momencie sezonu.
Dla porządku dwie sprawy. Najpierw tabela drużyn zainteresowanych walką o ósemkę:
4. Cracovia – 45 punktów
5. Lech – 43
6. Pogoń – 42
7. Wisła Kraków – 41
8. Zagłębie Lubin – 41
9. Jagiellonia – 41
10. Korona – 40
A druga rzecz, to terminarz poszczególnych zespołów. Zostały dwie kolejki.
Cracovia – Miedź (wyjazd), Lechia (dom)
Lech – Lechia (wyjazd), Jagiellonia (dom)
Pogoń – Arka (dom), Legia (wyjazd)
Wisła – Piast (dom), Zagłębie (wyjazd)
Zagłębie – Korona (wyjazd), Wisła (dom)
Jagiellonia – Zagłębie Sosnowiec (dom), Lech (wyjazd)
Korona – Zagłębie (dom), Piast (wyjazd)
Od razu warto zaznaczyć, że Cracovię wrzuciliśmy tutaj tylko dla formalności, musiałaby się stać jakaś katastrofa, żeby Pasy wyleciały z grupy mistrzowskiej. Paweł Mogielnicki z 90minut.pl wyliczył nawet 99,983% szans ekipy Probierza na awans. Zatem nie ma o czym gadać.
Ciekawie robi się niżej, bo różnice punktowe zespołów naprawdę nie są duże, skoro dziesiątą Koronę i piątego Lecha dzielą ledwo trzy oczka. Dość powiedzieć, że przed tą kolejką Lecha w ogóle nie było w ósemce, a wystarczyło mu raz wygrać i wskoczył tuż za miejsce pucharowe (zakładając, że w tym roku cztery pozycje dadzą Europę). Ponadto widzimy w tej walce potencjał na ogromne emocje, ponieważ rywalizacja nie będzie się toczyć korespondencyjnie. Zobaczymy aż sześć spotkań drużyn zaangażowanych w bitwę o pierwszą ósemkę, gdzie walka może pójść na noże.
No dobra, a kto naszym zdaniem wyleci z grupy mistrzowskiej? Słaba forma wskazuje przede wszystkim na Koronę. Ekipa Lettierego zimą wygrała tylko dwa mecze, męczy swoją postawą wszystkich, zdarzyło się, że w dwóch kolejnych meczach – z Zagłębiem Sosnowiec i Wisłą Kraków – przyjęła 10 bramek. A teraz w terminarzu ma wyjazd do Gliwic, gdzie Piast przegrał raz. Z Legią, w sierpniu. Do tego niewygodne Zagłębie, które może nie przekonuje stylem, ale nie przegrywa – wiosną zdarzyło się mu to tylko raz, ze Śląskiem.
I o ile w Koronie widzimy mocnego kandydata do opuszczenia pokładu mistrzowskiego, o tyle dalej jest już typować trudniej. Marną Jagiellonię będzie pewnie bolał wyjazd do odmienionego Lecha, natomiast z Sosnowcem u siebie musi powalczyć, bo Zagłębie na wyjazdach to jednak inna drużyna, gorsza, mimo wygranej z Miedzią. Zagłębie Lubin ma dość przyjazny terminarz (Wisła Kraków na wyjeździe też jest słabsza), ale może się przejechać na swoim minimalizmie w postaci częstych ostatnio remisów. Przecież nawet w Płocku zdecydował tylko babol Daehne. Z kolei Wisła ma wspomnianą delegację i trudny mecz z Piastem u siebie.
Dopiero więc przyszłość Lecha i Pogoni widzimy w jaśniejszych barwach. Portowcy podejmą beznadziejną Arkę i po prostu muszą zrobić na niej trzy punkty, nawet jeśli gdynian przejmie czarodziej. I wtedy nawet ewentualny przegrany wyjazd z Legią może nic nie znaczyć. Lech? Jedzie do niepokonanej Lechii, natomiast potem ma słabą Jagę, która jeszcze przed tym starciem będzie czuła w nogach Puchar Polski. Nie ma Nawałki, można grać.
Ale jeśli nie ufacie nam, zaufajcie matematyce, a konkretnie wyliczeniom Mogielnickiego. Takie przewiduje szanse na awans do grupy mistrzowskiej:
Lech 81,1%
Pogoń 79,4%
Jagiellonia 76,4%
Zagłębie Lubin 71,6%
Wisła 71%
Korona 20,5%
Oczywiście ekstraklasa nie takim ramom się wymykała, natomiast jakiś pogląd na start posiadamy. Teraz tylko czekać, czy wszelkie procenty i typy ta liga znów wypieprzy w kosmos.