post Avatar

Opublikowane 03.04.2019 00:00 przez

redakcja

Polskie kluby są w stanie permanentnego zaskoczenia. Lech Poznań powierzył misję budowy drużyny na sezon 2019/20 Adamowi Nawałce, trenerowi z opinią rządzącego w autorytarnym stylu, nieco ekscentrycznego pedanta-perfekcjonisty. Niestety, zanim Adam Nawałka dobił do okresu przygotowawczego w sezonie 2019/20, kompletnie nieznośnym stał się jego autorytarny styl oraz nieco ekscentryczne wymagania charakterystyczne dla pedanta-perfekcjonisty. Legia Warszawa walkę o mistrzostwo Polski oddała w ręce Ricardo Sa Pinto, o którym we wszystkich poprzednich miejscach pracy krążyła opinia despotycznego furiata z tendencją do konfliktowania się z całym światem. Zanim Ricardo Sa Pinto wszedł w finałową fazę walki o mistrzostwo, władze klubu straciły cierpliwość do jego despotyzmu i konfliktowania się z całym światem.

Tak, wiem. Bezpośrednią przyczyną były wyniki, gdyby Adam Nawałka właśnie doganiał Lechię Gdańsk, jego wszystkie dziwne potrzeby uchodziłyby za niezbędną do osiągnięcia sukcesu drobiazgowość. Gdyby Sa Pinto wygrał w Krakowie, być może stałby się wyczekiwanym zamordystą, który wreszcie zaczął wydobywać pełen potencjał z przepłacanych gwiazdek.

Ale też nie mam wątpliwości, że to, jacy są na co dzień szkoleniowcy ma bezpośredni wpływ na dwa bardzo ważne wskaźniki: cierpliwość władz klubu oraz zaufanie drużyny.

Z zawodem trenera jest moim zdaniem trochę jak z fuchą nauczyciela. Najpierw budujesz jakąś bazę, studiujesz, odbywasz praktyki i staże, łapiesz doświadczenie, podpatrujesz starszych. Wypracowujesz własne metody, część z doświadczenia jeszcze jako uczeń, część ze studiów, gdzie uzyskałeś teoretyczne wskazówki, część już na praktykach, gdzie czekało cię pierwsze zderzenie z rzeczywistością.

Na końcu jednak stajesz sam na środku stali przed grupą trzydziestu ludzi, zazwyczaj wkurwionych i sfrustrowanych, bo to naturalny stan przy takiej pogodzie jak nasza. Od tej pory każdy twój ruch jest bardzo wnikliwie monitorowany, każda słabość wychwytywana, każdy brak konsekwencji wytykany i zapamiętywany. Kiedyś ta robota była dość prosta – nauczyciel mówił, reszta słuchała. Złapać go na braku wiedzy czy nawet kłamstwie było cholerne trudno, bo przecież w razie czego mógł się wykręcić autorytetem czy brakiem zgody co do źródła. W ostateczności wezwać rodziców, by zdyscyplinowali młodego człowieka, wypowiadającego posłuszeństwo swojemu nauczycielowi.

Dziś kit wyłapuje się w sekundę, bo trzydziestu wkurwionych i sfrustrowanych ludzi ma odpalony Internet, dzięki któremu w lot może zweryfikować dowolną wypowiedź nauczyciela. Ewentualny wybuch jego wściekłości to trzydzieści filmów, ewentualna dziura w spodniach to trzydzieści zdjęć na facebookowej grupie uczniowskiej. W razie jakiegoś wyjątkowo upartego wychowawcy, uczeń zawsze może wezwać rodziców, by zdyscyplinowali tego tyrana terroryzującego młodego człowieka.

Pozmieniało się, trochę na gorsze, trochę na lepsze.

Na gorsze, bo wyjątkowo prawdziwe zdają się słowa Jose Mourinho w beIN Sports, tłumaczące podejście współczesnych zawodników.

Kiedy ja byłem małym dzieckiem, mój tata mi mówił: „masz tutaj jedno euro, idź i kup mi gazetę”. Pędziłem natychmiast, kupowałem co trzeba i moim jedynym marzeniem było, żeby zatrzymać resztę dla siebie. Szedłem i tyle. Dzisiaj kiedy ja wysyłam mojego syna po gazetę, to najpierw pyta: „Dlaczego?”. Tłumaczę mu, że mam coś ważnego do zrobienia i nie mam czasu, żeby wyjść. A on mi odpowiada: „To idź i kup sobie gazetę za pięć minut!”. Dzieciaki się zmieniły.

Ale i na lepsze, bo kit już tak łatwo nie przechodzi. Niezależnie czy jesteś nauczycielem, czy trenerem, ściema zostaje wychwycona w moment, brak autentyczności to zaś pierwszy krok do utraty i tak lichego autorytetu.

Dlatego tak ważne w obecnej piłce i edukacji wydają się zdolności zarządzania grupą. Pod jednym z moich tekstów przeczytałem świetny komentarz: w obecnych czasach zarządzanie dowolną grupą młodych ludzi, to przede wszystkim zarządzanie ich emocjami. Wywoływanie w odpowiednim momencie nienawiści do wroga, w innym miłości do firmy, w jeszcze kolejnym rozbudzenie efektu oblężonej twierdzy. O obu trenerach zatrudnionych w Poznaniu i Warszawie było wiadomo dość sporo, zwłaszcza, że w hermetycznym środowisku piłkarskim wieści i plotki dość szybko się rozchodzą. A jednak, zaufano im, pewnie nie tylko POMIMO pewnych cech, ale może właśnie DZIĘKI pewnym cechom.

Ricardo Sa Pinto miał być właśnie odkurzaczem, który wymiecie stare chorwackie porządki, co zresztą ochoczo zrobił. Wiele do życzenia pozostawia styl rozstań z Krzysztofem Mączyńskim, Arkadiuszem Malarzem czy nawet Miroslavem Radoviciem, ale przecież pamiętajmy, że przychodził do klubu, który dopiero co wypychał Artura Jędrzejczyka, a skutecznie wypchnął Macieja Dąbrowskiego czy Jakuba Czerwińskiego. Z mojej perspektywy – zamówiono na Łazienkowską 3 tornado, po chwili przyjechało tornado, a następnie wszyscy zdziwili się, że przez Łazienkowską przeszło tornado. Decyzję o zatrudnieniu Sa Pinto dało się obronić, ba, łatwy do obrony był też pierwszy etap jego pracy. Nie da się zaprzeczyć, że odmłodził drużynę i pozbył się kilku zawodników, którzy już wcześniej byli w mniej lub bardziej otwarty sposób zachęcani do opuszczenia stolicy. Zrobił z grubsza to, co do niego należało, podobnie jak we wcześniejszych miejscach pracy.

A potem – co za niespodzianka! – zaczął coraz mocniej świrować, a klasa coraz częściej zaczynała weryfikować jego metody czy prawdomówność. Któż mógł przypuszczać, że skoro spełniła się pierwsza część scenariusza z siedmiu jego poprzednich klubów, to następnie ziści się druga część scenariusza z siedmiu jego poprzednich klubów?

Co trzeba było zrobić? Moim zdaniem: reagować wcześniej, gdy Ricardo zakończył już etap odkurzania i zaczynał zagrzebywać się w sporach. Być może Sa Pinto nie byłby wówczas skłonny do przytulasków z prezesem w oficjalnej klubowej telewizji, ale i nie odpiąłby wrotek. Wiedziałby, że jego władza jest ograniczona, a tolerancja na ostre zarządzanie grupą ma pewne sztywne ramy. Kto wie, może po prostu by się obraził i zwolnił, dzięki czemu Legia miałaby o wiele więcej czasu na przygotowanie planu B. Zamiast tego mieliśmy bierne obserwowanie jak Sa Pinto w Warszawie jest tym samym Sa Pinto, którym był we wszystkich poprzednich miastach, które zwiedził. I zaskoczenie: kto ma teraz poprowadzić wtorkowy trening? Może Vuko, chyba jest w Warszawie, dzwońta po niego.

Lech? „Kolejorz” zaskoczony jest w innym wymiarze: okazało się, że ludzie odpowiedzialni za osiemdziesiąt nietrafionych decyzji personalnych, za osiemdziesiątym pierwszym razem też nie trafili w tarczę. Czy Adam Nawałka jest złym trenerem? Nie wiem, nie mam pewności, wydaje mi się, że może być trenerem specyficznym, trudnym, coś na kształt Jose Mourinho, choć oczywiście zestaw przywar ma inny. Czy piłkarze obecnie przebywający w Poznaniu nie potrafią grać w piłkę? Trudno się z tym zgodzić, myślę że jakieś tam pojęcie mają. Po prostu tam żaden z elementów do siebie nie pasuje, a to dlatego, że puzzle składał człowiek, który miał wątpliwości co do charakteru Nikolicia i jednocześnie nie miał ich w przypadku Nicki Bille Nielsena. Demagogia? Być może, ale piłkarzy Lecha trudno nawet nazwać grupą. Znamienna była wędrująca opaska kapitańska za kadencji Ivana Djurdjevicia, ale też wieczne wypychanie do wywiadów pomeczowych osób spoza „trzonu” drużyny. Przykład pierwszy z brzegu? Marcin Wasielewski w rozmowie z Canal+ po porażce z Piastem.

Ktoś powie, że to pierdoły, ale dla mnie obrazują doskonale obecny Lech Poznań, zespół bez tożsamości, bez liderów, bez charakteru. Moim zdaniem diagnoza władz Lecha – że tu potrzeba prawdziwej rewolucji – jest całkiem słuszna. Sęk w tym, że ostatni dwaj trenerzy odpowiedzialni za zrobienie rewolucji nawet jej nie zaczęli, a i Nenad Bjelica narzekał na bardzo zachowawcze ruchy na rynku transferowym. Może to mylne wrażenie, ale patrząc na Lecha widzę sam siebie przed weekendem. We środę planuję wystawną imprezę w klubie na tysiąc osób, w czwartek ograniczam liczbę miejsc do pięćdziesięciu, w piątek zaczynam się zastanawiać, czy nie wymienić planowanego sushi na tańsze krakersy, a w sobotę wieczorem wypijam pół coli i wracam do domu. Lech też planuje rewolucje, nowe otwarcia, rozpoczęcie od zera, po czym zamiast Trałki, Gajosa i Jevticia grają Jevtić, Gajos i Trałka.

Prawdziwy kabaret miał miejsce w Kielcach, gdy Adam Nawałka, przypomnijmy, zatrudniony, by zrobić w Poznaniu rewolucję, zabrał na wyjazd wszystkich piłkarzy wyznaczonych do odstrzelenia, po czym wrzucił do składu najbardziej charakterystycznych z nich. Na skrzydle biegał Radut, w obronie grał Janicki, a wszystko w telewizji mógł oglądać Klupś, z ławki zaś Jóźwiak.

Negocjacje z Nawałką trwały ponoć tygodniami, a ostatecznie trener nie zgodził się ze swoim pionem sportowym w ocenie któregokolwiek z graczy. Może poza tym, że Gytkjaer to najbardziej logiczny wybór na dziewiątce.

Wiem, że wybór trenera to jedna z najtrudniejszych decyzji w prowadzeniu klubu, można zarżnąć najfajniejszego samograja, albo zepsuć najbardziej doskonałą atmosferę. Wiem, że często na papierze wszystko wygląda wyśmienicie, a potem zaczyna się proza życia i odkrywanie, że nasz wymarzony szkoleniowiec nie lubi naszej wymarzonej strategii i nie dogaduje się z wymarzonym kapitanem. Ale kurczę, właśnie dlatego do tej decyzji w największych klubach podchodzi się z takim pietyzmem. Dziś nie liczy się już jaki wynik osiągnął w poprzednim klubie i jakim gra ustawieniem, ale jaki ma styl zarządzania grupą, jaki model współpracy z dyrektorem sportowym mu odpowiada, jak mocno nagina się do zastanych w klubie rozwiązań. Po prostu – czy pasuje do drużyny i klubu. To całe pieprzenie o długofalowej wizji nie jest zabiegiem PR, ale rzeczywistością, w której trener ma określone zadania do wykonania oraz pewne szerokie wytyczne od osób pozostających nad nim.

A nasi giganci? Permanentnie zaskoczeni. Tylko Lechia wzięła rudowłosego szkoleniowca z opinią niezłego taktyka z dobrym sposobem na wpuszczanie do składu młodzieży, a on okazał się niezłym taktykiem z dobrym sposobem na wpuszczanie do składu młodzieży. I nawet kolor włosów nikogo nie zaskoczył.

Opublikowane 03.04.2019 00:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
29.10.2020

Cudu nie było: Grosicki zostaje w WBA. Kolejny podstawowy kadrowicz nie powącha boiska?

Jedna Wenta to 15 sekund, jeden Najman to… jak mrugnąć dwa razy, w każdym razie niedługo, a jeden Grosicki to 21 sekund, czyli tyle, o ile spóźniono się z przesłaniem dokumentów, by dopiąć transfer do Nottingham. Jak ustalił Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl – cudów nie ma, nikt nagle nie pozwoli Grosickiemu zmienić zespołu i zawodnik […]
29.10.2020
Weszło Extra
29.10.2020

„Sam Allardyce pracował trzy dni w tygodniu, a Di Canio zabierał nam telefony”

Mija już prawie osiem lat od wyjazdu Maksymiliana Stryjka z juniorów Polonii Warszawa do Sunderlandu. W barwach „Czarnych Kotów” nigdy nie udało mu się zadebiutować. Siedział na ławce w Premier League, Championship i League One, ale na boisku się nie pojawił. Jego kariera przybierała zaskakujące obroty – w 2017 roku został powołany do reprezentacji U-21 […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

„Staram się być szczery, mówić zawsze prawdę prosto w oczy”

Jaki jest Dariusz Żuraw jako trener? W dzisiejszej prasie szkoleniowiec Lecha tłumaczy, jak zarządza szatnią. – S t a r a m się być szczery, mówić zawsze p r a w d ę prosto w oczy, nikomu nie robić złudnych nadziei. Tym zawsze wygrywałem. W Lechu trudny moment nastał, kiedy objąłem drużynę po trenerze Adamie Nawałce. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Wariat wśród wojowników. Świat według Allana McGregora

Jeśli nazwa dzisiejszego rywala Lecha Poznań naprawdę ma sugerować, że są to wojownicy, to musimy powiedzieć, że jeden z nich nosi dodatkowo łatkę wariata. Dziś ma już 38 lat, ale nadal nie potrafi pozbyć się opinii „enfant terrible” w drużynie z Ibrox. Jeszcze w zeszłym roku krzyczano o nim „serial offender”, co w wolnym tłumaczeniu […]
29.10.2020
Weszło
28.10.2020

Hattrick, którego nie było. Sztuka przegrywu im. AlVARo Moraty

Przeciwnicy VAR-u są dziś gatunkiem niemal nieistniejącym, ale czujemy, że po dzisiejszym wieczorze ich populacja wzrośnie przynajmniej o jedną osobę. Będzie nią Alvaro Morata, który zamiast skompletować hattricka w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, trzykrotnie był bramek pozbawiany, po konsultacji sędziego z wozem. W pewnym momencie zaczęliśmy już nawet obawiać się o stan psychiki napastnika Juventusu. […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Niedociągnięcia są, ale Barcelona wreszcie wygląda przekonująco

Wiatr zmian w Katalonii jest doskonale wyczuwalny. Dymisja Josepa Marii Bartomeu to oczywiście wiadomość miesiąca niezależnie od tego, jak ułożyłyby się losy niedawnego El Clasico oraz meczu z Juventusem. Ale za odejściem znienawidzonego prezydenta klubu idzie coś więcej. Barcelona jeszcze nie zawsze, jeszcze nie w każdym meczu, ale coraz częściej zaczyna wyglądać jak drużyna. Dzisiaj […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Zaczęło się spokojnie, a potem pojawił się Rashford. Manchester United miażdży RB Lipsk

Trzeba przyznać, że nie zanosiło się w tym meczu na pogrom. Spotkanie Manchesteru United z RB Lipsk długo toczyło się w spokojnym, fragmentami wręcz sennym tempie. A potem na boisku pojawił się Marcus Rashford i zafundował defensorom niemieckiej ekipy bardzo bolesne przebudzenie. Angielski napastnik kolejny raz został bohaterem „Czerwonych Diabłów” w Champions League i swoim […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Kolejny mecz Lecha w pucharach i inne atrakcje – czwartek z Weszło.FM

Lech Poznań przystępuje do kolejnej rywalizacji w Lidze Europy, więc ten temat zdominuje nasz poranek. Ponadto – w „Dwójce bez Sternika” także echa środowej Ligi Mistrzów. W naszej porannej audycji usłyszycie Maję Strzelczyk i Wojtka Pielę. O 10:00 antenę przejmą tematy olimpijskie. Dariusz Urbanowicz zaprosi na „Kierunek Tokio”. W południe na antenie WeszłoFM – „Stacja […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PSG ma komplet oczek, Basaksehir poczucie, że było blisko. Czyli Turcy by się zamienili

Mimo porażki w pierwszym meczu, PSG było murowanym faworytem starcia z Basaksehirem. Turcy też polegli w premierowej kolejce, a na dodatek musieli mierzyć się z jednym z najgroźniejszych ataków świata. Tylko, że dzisiaj Neymar, Mbappe i Di Maria byli groźni niczym pies Bolca w “Chłopaki nie płaczą”. Nie można jednak całego meczu sprowadzić tylko do […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Starcie „kanapkowych osiłków” dla Lechii

Wisła Kraków i Lechia Gdańsk mogły do tej pory uchodzić za takich szkolnych osiłków, którzy znęcają się tylko nad słabszymi. I jedni, i drudzy ogrywali beniaminków, ale gdy przyszło mierzyć się z kimś silniejszym, był często kłopot, żeby ugrać choćby punkt. No i dzisiaj mieliśmy okazję sprawdzić, kto ma trochę więcej krzepy i jednak potrafi […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020