post Avatar

Opublikowane 05.02.2019 10:11 przez

redakcja

Przemysław Frankowski wreszcie dopiął swego i wyjechał z Jagiellonii Białystok za granicę, ale swoim wyborem zaskoczył niemal wszystkich, decydując się na Chicago Fire. W rozmowie z Weszło 23-letni skrzydłowy tłumaczy, dlaczego zdecydował się właśnie na ten kierunek i odrzucił ofertę z Rosji, czemu nie poczekał do lata, jak liga MLS się rozwinęła, dlaczego nie miał propozycji z Europy Zachodniej i z jakiego powodu co pół roku czuł frustrację w momencie zamykania okienek transferowych. Zapraszamy. 

Jak się czujesz jako 23-letni emeryt? Nie brakowało takich komentarzy.

Obiły mi się o uszy (śmiech). Śmieję się z tego i tyle. Nie będę się nikomu na siłę tłumaczył czy z kimś walczył. To moja decyzja i tyle.

No właśnie, co sprawiło, że podjąłeś taką decyzję? Mimo wszystko MLS to nie jest oczywisty kierunek dla polskiego piłkarza w twoim wieku, który na dodatek zaczął występować w reprezentacji. 

Wydaje mi się, że wielu ma stereotypowe myślenie o MLS. Ta liga zmienia się z roku na rok, jest coraz lepsza. Widzimy to nawet po transferach, które są przeprowadzane z USA do czołowych lig w Europie.

Chciałem odejść z Jagiellonii, od dwóch lat co pół roku pojawiała się jakaś oferta, ale klub nigdy się nie dogadywał z drugą stroną, nie chciał mnie puścić. Z miesiąca na miesiąc ta złość gdzieś narastała. Wiadomo, że za każdym razem musiałem się jej jak najszybciej pozbywać i dalej pracować na dobrą ofertę. Tak starałem się robić. Teraz dostałem zielone światło od „Jagi” i od trenera Ireneusza Mamrota, który sam mówił, że powinienem zmienić otoczenie, bo już trochę za długo jestem w jednym miejscu – tym bardziej w moim wieku. Chciałem spróbować czegoś nowego i wybrałem Stany Zjednoczone. Zrobię wszystko, żeby nie żałować tego kroku.

Trener Mamrot również w wywiadach przyznawał, że potrzebujesz nowego bodźca. Czułeś, że grozi ci stagnacja w Białymstoku?

Czułem i to bardzo. Wiele razy rozmawiałem z trenerem i mówiłem, że potrzebuję nowego wyzwania, nowego otoczenia. Wziąłem to, co mi życie dało, a dało mi Chicago. Na tę chwilę bardzo się cieszę, że tam trafiłem.

Prezes Cezary Kulesza mówił na Sport.pl: „Przemek jak co okienko przebierał nogami, żeby wyjechać. Po prostu chciał odejść”. Czyli właśnie od tych dwóch lat przebierałeś nogami?

Tak, już wcześniej czułem się gotowy na zmiany. Kluby się jednak nie dogadywały. Nie chcę już mówić, z czyjej winy, to nie miałoby sensu. Cieszę się, że wszystko już za mną, że mogę wreszcie ruszyć dalej. Dużo zawdzięczam Jagiellonii i trenerom, z którymi w niej współpracowałem, ale w końcu trzeba było zmienić otoczenie.

Prezes Kulesza najwyraźniej też stereotypowo postrzega MLS. W tej samej rozmowie stwierdził: „Nie wiem, czy wybrał dobry kierunek, bo moim zdaniem do USA wyjeżdża się na emeryturę, a nie po to, żeby zbudować swoją karierę”. 

(śmiech) Każdy ma swoje zdanie, nie będę tego komentował.

Mówisz o wcześniejszych okienkach i innych klubach. Jakie to były tematy? Pamiętam przede wszystkim francuskie SM Caen.

Z oficjalnych ofert była właśnie ta z Caen i już wcześniej z Chicago. Chcieli mnie tam już pod koniec ubiegłego sezonu, ale wtedy sam nie do końca byłem przekonany do odejścia w takim kierunku, bo walczyłem o wyjazd na mundial do Rosji. Niestety się nie udało, ale nie żałuję, że wtedy zostałem. Były jeszcze inne tematy, jakieś wypożyczenia.

Tak szczerze: jak na początku zareagowałeś, gdy usłyszałeś, że chce cię Chicago Fire? Też stereotypowo?

Wcześniej zakładałem, że jeśli już odejdę, to raczej na zachód Europy. Nie każdy jednak ma oferty z Włoch, Niemiec czy Anglii i może sobie wybierać. W pierwszym odruchu po usłyszeniu o Chicago byłem trochę zmieszany. W Polsce MLS jest ligą słabo wypromowaną, niewiele o niej wiemy. Ale pomału dowiadywałem się więcej, agenci też mówili, że to coraz lepszy kierunek dla młodszych piłkarzy. Ci, którzy mówią o emerytach, niech spojrzą tylko na transfery wychodzące w tym zimowym okienku. Miguel Almiron z Atlanty United do Newcastle za 24 mln euro. Alphonso Davies z Vancouver Whitecaps do Bayernu za 10 mln euro. Tyler Adams przeszedł z Nowego Jorku do RB Lipsk. Od nas do Glasgow Rangers poszedł obrońca Matt Polster. W drugą stronę też mogą być duże transfery. Wspomniana Atlanta jeszcze przed odejściem Almirona zapłaciła ponad 13 mln euro za Gonzalo Martineza z River Plate, a rok temu za Ezequiela Barco wyłożyła ponad 12 baniek. To nie jest piłkarski zaścianek. Nemanja Nikolić gra w Chicago od dwóch lat i mówi, że sam widzi, jak ta liga idzie do przodu. Również uważa, że to może być dla mnie dobry kierunek.

Fot. 11 - Football Players

Fot. 11 – Football Players

We wspomnianym wywiadzie prezes Kulesza uważa jednak, że ty i Karol Świderski powinniście poczekać z odejściem do lata. Mówi o tobie: „Gdyby wiosną grał regularnie i pokazał się dobrze w dwóch meczach kadry, to Jerzy Brzęczek musiałby na niego postawić. Latem po takiego piłkarza ustawiłby się sznur chętnych. A zamiast tego będzie grał kilka tysięcy kilometrów od Europy”.

Nie ma co tak daleko wybiegać w przyszłość. Nie wiadomo, co by się wydarzyło. Mogłaby przyjść kontuzja albo jakiś gorszy moment, nie dostałbym żadnych ofert i dalej grałbym w Jagiellonii. Wziąłem to, co było do wzięcia. Nie chcę kogoś na siłę przekonywać, żeby pochwalił moją decyzję, ale jestem ambitnym człowiekiem i czasem lubię coś komuś udowodnić. Zamierzam to zrobić na boisku.

Nie jest tajemnicą, że wybierałeś między Chicago Fire a Achmatem Grozny. Od początku na ofertę z Rosji patrzyłeś mniej przychylnie?

Nie ukrywam, że sporo się zastanawiałem, to nie był wybór, który natychmiast stał się oczywisty. Rozmawiałem z wieloma osobami ważnymi dla mnie, z których zdaniem się liczę. Ale jeśli piłkarz ma dwie oferty na stole, przeważnie od razu czuje, gdzie jest mu bliżej. Ja czułem, że bliżej mi do Chicago i tak wybrałem.

W przypadku Achmata odstraszał fakt, że to jednak Czeczenia, miejsce do życia gorsze niż USA?

Wiadomo, że piłka to nie tylko mecze i treningi, jest też normalne życie na co dzień. Brałem ten aspekt pod uwagę, choć nie był on decydujący. Jakby nie było, już kilku Polaków tam grało, sprowadzali rodziny i jakoś dawali radę. Co nie zmienia faktu, że w Chicago z pewnością żyje się lepiej niż w Groznym, tu nie ma dwóch zdań. Głównym aspektem była jednak perspektywa rozwoju, w MLS mogę pójść do przodu.

Nim się ostatecznie zdecydowałeś, ofertę Achmata przyjął Damian Szymański. Nie zasiało to ziarna wątpliwości, że może warto pójść do Rosji?

Rozmawiałem z Damianem, propozycje dla nas nadeszły w tym samym czasie. On jednak nie miał innych ofert, więc proste było to, że wybierze Achmat. Ja miałem pole manewru, nie uniknąłem bólu głowy, ale zdecydowałem się na Chicago i zrobię wszystko, żeby nie żałować.

Nie byłeś rozczarowany faktem, że teraz nie było na ciebie chętnych z Europy Zachodniej? Teoretycznie powinieneś być łakomym kąskiem: nadal dość atrakcyjny wiek, duże doświadczenie w Ekstraklasie, coraz lepsze mecze w reprezentacji…

Na taki kierunek się nastawiałem, myślałem, że może ktoś się po mnie zgłosi. Zimą jednak trochę trudniej odejść, latem kluby przeprowadzają więcej transferów. Ale będąc szczerym, to jakichś świetnych liczb w polskiej lidze nie miałem. Powiedziałbym nawet, że są bardzo średnie, a na samej reprezentacji tak daleko zajechać nie można. Jasne – wracamy do poprzedniego wątku – mógłbym poczekać jeszcze pół roku, ale nie chciałem. Za długo odczuwałem potrzebę zmian, by znów zostawać.

Jesienią było już widać, że coś się psuje w twojej grze. 15 meczów ligowych, 3 gole, 1 asysta, więcej spotkań rozczarowujących niż dobrych. 

Nie byłem w ostatniej rundzie mocnym punktem Jagiellonii, doskonale o tym wiem. Nie muszę czytać gazet czy portali, żeby mieć tę świadomość. Można dywagować, czy się dusiłem czy nie, ale uważam, że odejście z „Jagi” powinno nastąpić trochę wcześniej.

Zaczęło ci brakować entuzjazmu, radości z gry?

Na pewno czegoś brakowało. Trudno mi stwierdzić, czy chodziło o motywację. Do każdego meczu starałem się podchodzić jak do najważniejszego. Czasami nie wychodziło, ale serducho zawsze oddawałem. To nie było tak, że przestało mi zależeć. Nic z tych rzeczy. Jakaś frustracja się jednak pojawiała i rosła, skoro od tylu okienek czuło się chęć odejścia, pojawiały się oferty, a nic z tego nie wychodziło.

Kiedy ta frustracja była największa?

Zawsze w momencie zamknięcia okienka. Człowiek zdawał sobie sprawę, że zostaje na kolejne trzy miesiące. Jasne, potem jest kolejne okienko, ale przez te trzy miesiące trzeba za każdym razem udowadniać, że jesteś wartościowym zawodnikiem i warto, by jakiś klub zachodni się tobą zainteresował. A to nie jest takie łatwe, gdy czujesz frustrację. Trzeba ją jak najszybciej z siebie wyrzucać, bo ona strasznie przeszkadza w dobrej grze.

Kiedy byłeś w najwyższej formie w Jagiellonii: na początku wiosny tamtego roku, czy w sezonie 2016/17, który pod względem liczb miałeś najlepszy?

Liczby na mojej pozycji są ważne, wręcz najważniejsze, dlatego wskażę sezon 2016/17. Był dobry, równy w moim wykonaniu. Czułem się mocno i pewnie na boisku, aczkolwiek z początku ubiegłorocznej wiosny też jestem zadowolony. Wtedy w gazie byłem nie tylko ja, ale cały zespół.

W Ekstraklasie wyraźnie masz więcej goli niż asyst, co jak na skrzydłowego jest czymś nietypowym. Skąd się to wzięło? Koledzy są tak nieskuteczni?

Nie ma co zwalać na kolegów, nie wolno tak. Na pewno mam jakieś braki, doskonale o tym wiem, powinienem mieć więcej asyst. Pracuję nad tym, żeby to zmienić. Nieraz asysta to po prostu szczęście, może go również czasami brakowało.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Jagiellonia Bialystok - Legia Warszawa. 26.10.2018

Gdy rozmawiałem o tobie z wprowadzającym cię do Ekstraklasy „Bobo” Kaczmarkiem, stwierdził, że jesteś urodzoną „dziesiątką” i marnujesz się na skrzydle. Co ty na to?

Tak już przywykłem do roli skrzydłowego, że nawet nie biorę pod uwagę zmiany pozycji. Wiadomo, w razie potrzeby mógłbym zagrać w środku pola, tak jak zdarzało mi się występować na prawej obronie, ale nominalnie zawsze będę widział się na skrzydle.

Dochodzimy do wątku bardzo istotnego związanego z transferem do USA, wątku reprezentacji. Konsultowałeś swój wybór z Jerzym Brzęczkiem?

Kadra jest dla mnie bardzo ważna, przyjeżdżając na jej zgrupowania cieszę się jak małe dziecko, które dostaje cukierka. Oczywiście, że rozmawiałem z selekcjonerem, ale szczegóły tej rozmowy zostaną między nami.

Zapytam inaczej: Brzęczek nie odradzał ci tego kierunku?

Nie mogę tego skomentować.

Ok, ale w tym kontekście wielu ma największe obawy co do twojej przeprowadzki za Ocean. Inna strefa czasowa, za każdym razem długie loty samolotem. Obawiasz się tego?

Nie obawiam się, choć jestem ciekawy, jak to będzie. Ale obawiać się nie mam czego, wiem, na co się piszę. Nie będę szukał wymówek, że strefa czasowa czy coś tam. Może to będzie istotne, może nie, przekonamy się. W MLS jest wielu zawodników, którzy otrzymują powołania do europejskich reprezentacji, więc jak widać, nie są to rzeczy nie do przeskoczenia.

Masz wkalkulowane, że ten transfer może – nie musi – utrudnić ci ugruntowanie swojej pozycji w reprezentacji?

Rozmawiałem z selekcjonerem i wiem, jak wygląda sytuacja.

Tak jak w Jagiellonii jesienią zawodziłeś, tak po listopadowych meczach w kadrze wydawałeś się jednym z największych wygranych zgrupowania. Miałeś poczucie, że wykorzystałeś szansę?

Tak. Dobrze się czułem i myślę, że nie zawiodłem. Nie były to rewelacyjne występy, ale całkiem solidne już tak. Żałuję, że zaraz potem doznałem kontuzji, bo gdyby nie to, może moja sytuacja byłaby jeszcze lepsza. Ale nie ma co gdybać, tego nie zmienię.

Przy podpisywaniu kontraktu byłeś w Chicago na miejscu. Jak wrażenia?

Miasto – wiadomo: wielka aglomeracja, mieszka w niej wielu Polaków. Już nawet do mnie piszą czy dzwonią z radia, zapraszają na jakieś bale, ale na razie nie przyjechałem do Chicago, żeby jeździć z imprezy na imprezę. Chcę tam dobrze grać w piłkę. W klubie ludzie są bardzo pomocni, serdeczni. Teraz mamy obóz w Madrycie i jest podobnie – wszyscy uśmiechnięci, pozytywnie nastawieni, rzadko na coś narzekający.

A baza treningowa?

Na pewno lepsza niż Pogorzałki (śmiech). Ale wiem, że Jagiellonia buduje teraz świetną bazę, szacunek. Co do bazy Chicago, nie są z niej do końca zadowoleni i za jakiś czas chcieliby ją zmienić. Skoro jednak przez ostatnie lata trenowałem w Pogorzałkach, to nawet teraz wszystko będzie mi odpowiadało.

Pilka nozna. Liga Narodow. Reprezentacja Polski. Trening. 19.11.2018

Z Nemanją Nikoliciem na razie masz najlepszy kontakt?

Tak, mieszkamy razem w pokoju. To świetny, pozytywny gość, w Polsce zna go każdy obserwator Ekstraklasy. Dużo ze sobą rozmawiamy, jeśli trzeba, to mi w czymś pomaga.

Najbardziej znane nazwisko w kadrze Chicago Fire to Bastian Schweinsteiger.

Widać, że to ktoś, kto grał na naprawdę wysokim poziomie, ma przepiękną karierę, ale na treningu nie patrzysz, czy to Bastian, czy ktoś inny. Każdy walczy o swoje.

Teraz macie ciężki obóz w Hiszpanii.

Dokładnie, zasuwamy od rana do wieczora. Nie jest łatwo, ale tak musi być. MLS gra systemem wiosna-jesień, nie ma przerwy letniej. Zimowe obozy muszą być ciężkie, żeby wystarczyło pary aż do listopada.

Dobry moment na Hiszpanię, w Chicago największe mrozy od lat.

Odczuwalna temperatura przekraczała -40 stopni. W Białymstoku zawsze było zimno, a tu się okazuje, że w Chicago jest jeszcze gorzej (śmiech). Ale wszystko jest pod kontrolą, jeśli ktoś z rodziny danego piłkarza ma jakiś problem na miejscu, zawsze może liczyć na pomoc. Klub organizacyjnie stoi na wysokim poziomie.

Rodzina pojedzie z tobą do USA?

Oczywiście. Mam już dziecko, nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Gdy wrócę z drugiego obozu, narzeczona z małym i teściową przylatują do Chicago. Na początku będziemy żyli w hotelu, musimy znaleźć swoje lokum. Sądzę, że szybko to ogarniemy, już mi wysyłają zdjęcia różnych mieszkań.

Jak jesteś przygotowany językowo do takiego wyjazdu?

Nie mam większego problemu w komunikowaniu się po angielsku. Nie jest to perfekcyjne, ale potrafię się dogadać. Obecność Niko w drużynie też pomaga. Będę chciał zrobić postępy, w Chicago zacznę chodzić na lekcje, więc sądzę, że niedługo będę mógł swobodnie udzielać wywiadów tamtejszym mediom.

Chicago Fire w ostatnich siedmiu latach tylko dwa razy wchodziło do fazy play-off. Jakie perspektywy macie przed tym sezonem?

W zespole jest dużo nowych twarzy, zaszło sporo zmian w kadrze. Zrobimy wszystko, żeby ten sezon był znacznie bardziej udany niż poprzedni, który ewidentnie klubowi nie wyszedł. Nie będę jednak składał wielkich deklaracji, niech przemówi boisko.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyk

Opublikowane 05.02.2019 10:11 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Lechia pójdzie za ciosem w Mielcu?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gołębiewski: Chcę, żeby moja drużyna była jakaś. Wolę zginąć za filozofię niż jej nie mieć

Marek Gołębiewski w sezonie 2020/2021 przedstawia się piłkarskiej Polsce jako trener Skry Częstochowa. Na drugoligowych boiskach wyróżnia go filozofia i chęć gry w piłkę, dzięki której po rundzie jesiennej Skra plasuje się na piątym miejscu w lidze. W wywiadzie z nami opowiada: czego nauczył go Wojciech Stawowy i Escola Varsovia? Czy nie boi się zostać […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021