post Avatar

Opublikowane 13.11.2018 13:59 przez

redakcja

Marcelo Teixeira to jedna z najważniejszych postaci w brazylijskiej piłce ligowej. Dyrektor sportowy Fluminense, ekspert od szkolenia, wieloletni skaut Manchesteru United. Zna Marcelo od najmłodszych lat, wprowadzał do Manchesteru Fabio i Rafaela, odpowiadał za nie do końca udaną współpracę Legii z Fluminense. Spotkaliśmy się w Warszawie by pogadać o tym, jak kraj bez systemu szkolenia wydaje na świat tyle perełek. – Kluby regularnie przeszukują fawele, więc właściwie nie ma możliwości, by przegapić zdolnego dzieciaka. Fluminense organizuje w fawelach coś w rodzaju miesięcznego obozu – dzieci przychodzą do nas, trenują, grają, a my je obserwujemy. To część naszego skautingu. Przed wejściem do faweli musimy prosić gang o zgodę. Bywa, nawet bardzo często, że trwa trening, a dookoła boiska stoją gangsterzy, dilerzy, oglądający to wszystko z AK-47 w ręce – opowiada nam o realiach brazylijskiej piłki. 

Dlaczego młody chłopak wywodzący się z biednej faweli ma problem z aklimatyzacją w Europie? Czemu do Manchesteru United nie trafili Neymar czy Coutinho, mimo rekomendacji skautów? Jak został wypatrzony Marcelo? Dlaczego Belgia i Francja zawdzięczają sukcesy w szkoleniu fali imigrantów? Z jakich powodów dużo tracimy przez limit obcokrajowców spoza UE? O tym wszystkim porozmawialiśmy z Marcelo Teixeirą. Zaparzcie yerba matę i przeczytajcie! 

Główna różnica pomiędzy polską a brazylijską piłką dotyczy samych krajów. Brazylia jest wielka, mamy ponad 200 milionów mieszkańców, jedno Rio de Janeiro jest pod względem populacji wielkości Słowacji. Ściera się u nas masa kultur, byliśmy kolonizowani przez europejskie kraje, obecnie przyjeżdżają do nas uchodźcy z Afryki. Poza tym jesteśmy biednym krajem, dzieci mieszkają w fawelach i nie mają co robić z wolnym czasem, więc ich jedynym zajęciem jest granie w piłkę. To są więc te główne różnice, które przekładają się na futbol: miks kulturowy i dzieci grające dzień w dzień na ulicy w piłkę. W Polsce takiego wymieszania kultur nie ma, a wasze dzieci mają inne zajęcia niż kopanie po osiedlach.

Dziecko z faweli ma paradoksalnie łatwiejszą drogę, by zrobić karierę?

Tak. Kluby regularnie przeszukują fawele, więc właściwie nie ma możliwości, by przegapić zdolnego dzieciaka. Fluminense organizuje w fawelach coś w rodzaju miesięcznego obozu – dzieci przychodzą do nas, trenują, grają, a my je obserwujemy. To część naszego skautingu. Kto ma talent, trafia do naszej akademii. Robimy tak cały czas i oczywiście nie jesteśmy pod tym względem jedyni.

Jak patrzą na was gangi, gdy wchodzicie do faweli?

Musimy poprosić gang o zgodę.

Musicie za tę zgodę płacić?

Nie, bo oni cieszą się z tego, że wchodzimy do faweli i pomagamy dzieciom. No, ale tę zgodę muszą wydać. Nie spotkaliśmy się jeszcze z odmową. Natomiast bywa, nawet bardzo często, że trwa trening, a dookoła boiska stoją gangsterzy, dilerzy, oglądający to wszystko z AK-47 w ręce.

W jak młodym wieku szukacie dzieci i jak trenujecie?

Szukamy dzieci mających po sześć-siedem lat. Trenujemy od trzech do pięciu dni w tygodniu, w zależności od wieku. Rano się uczą, po południu grają na boisku, a wieczorem na hali. Nie traktujcie tego jednak jako recepty, którą jeśli zastosujecie w polskich warunkach, to przyniesie ona wam tyle talentów, co nam. Przeszkodą jest choćby klimat: jak w ciągu polskiej zimy dzieci mogłyby wychodzić co chwilę na podwórko? Niemożliwe. W Brazylii gra się codziennie o każdej porze roku, bo tu nie jest zimno, jedynie na południu bywa chłodniej. Co natomiast można i trzeba przenieść od nas, to fun, który mają dzieci, grając w piłkę od najmłodszych lat. Muszą się nią najpierw bawić, potem myśleć o taktyce, ustawieniu i tak dalej.

Gdy takie dziecko z faweli dostanie trochę pieniędzy za granie, pewnie zdarza się, że odlatuje.

Tak, to duży problem. W końcu, gdy bierzemy takie dzieci, to one wcześniej nie miały pieniędzy, nie miały też rodzin z pieniędzmi, które na bazie własnego doświadczenia mogłyby im pomóc rozsądnie wydawać zarobek. Takich przykładów jest mnóstwo, weźcie choćby Adriano. Był gwiazdą, grał w Europie dla wielkich klubów, ale interesowały go imprezy i inne rzeczy, którymi nie możesz żyć, jeśli myślisz o naprawdę dużej karierze. On stawiał futbol dopiero jako drugą sprawę w swoim życiu. Inny przykład: Jobson. Urodził się na północy Brazylii, gdzie wszyscy są biedni. Stał się sławny jako 18-19 latek, grał dla Botafogo, ale szybko zainteresował się imprezami, dziewczynami i narkotykami. Poszedł do więzienia. Najpierw zawieszono go za kokainę, dostał drugą szansę, ale nie wykorzystał jej i skończył za kratkami. Teraz ma 30 lat i zaczyna grać znowu, ale to będzie dla niego trudne, na pewno trudniejsze, niż gdyby przy pierwszym podejściu nie uległ pokusom.

Na szczęście są też pozytywne przykłady jak Marcelo, którego odkryłeś.

Spotkałem go, gdy był piłkarzem futsalu. Grał już dla Fluminense, ale byłem odpowiedzialny za to, że przeniósł się z drużyny futsalowej do piłkarskiej. Na swój pierwszy dzień w akademii pojechał ze mną samochodem, bo nie miał pieniędzy nawet na bilet autobusowy. Od początku wyglądał bardzo dobrze, pomagaliśmy mu finansowo i szybko dostał się do Brazylii U-14. Rósł i stał się wielką gwiazdą. Tak naprawdę nie potrzebował zbytnio nauczycieli, wielu rzeczy uczył się sam. Poza tym był i jest silny psychicznie, zawsze w siebie wierzył.

Jest twoim zdaniem lepszy niż Roberto Carlos?

Tak i to zdecydowanie. Można mu zarzucać, jak Messiemu, gdy porównuje się go do Maradony, że nie zdobył mistrzostwa świata, ale Marcelo ma większe osiągnięcia, jeśli chodzi o futbol klubowy. Zobaczcie: on utrzymuje się w Realu już od 10 lat. To cholernie trudne, biorąc pod uwagę, jak futbol przyspieszył przez ten czas.

Inny talent, który znalazłeś, to Thiago Silva.

Nie znalazłem go osobiście, ale pracował ze mną we Fluminense. Zaczynał jako pomocnik, ale trener w końcu przesunął go na środek obrony. To był strzał w dziesiątkę. Szybko wyjechał do Europy i stał się super graczem.

Pracowałeś też jako skaut na Amerykę Południową dla Manchesteru United i poniekąd sprowadziłeś tam Rafaela i Fabio. Dlaczego nie do końca wyszła im ta przygoda?

Po pierwsze warto powiedzieć, że trudno pracować jako skaut na Brazylię dla angielskich klubów, bo oni mają bardzo restrykcyjne zasady dla przyjezdnych. Razem z moim szefem polecaliśmy Neymara, ale nie przeszedł tam, bo nie miał odpowiednich papierów. Rafael i Fabio je mieli, bo ich pradziadek był Portugalczykiem. Rozegrali wiele meczów w United za sir Alexa Fergusona, ponieważ on zobaczył w nich coś ekstra. Obaj nie maja profilów odpowiednich do grania w Premier League, przede wszystkim dlatego, że są niscy, ale Szkotowi to nie przeszkadzało. Dał im szansę. Wszystko zmieniło się po jego odejściu. Moyes preferował już typowo brytyjski styl grania. Wolał mieć po bokach wysokich obrońców i Fabio z Rafaelem musieli odejść.

Ile lat miał Neymar, gdy go poleciłeś?

Prawdopodobnie 16-17. Poza tym sugerowaliśmy United Coutinho i Lucasa. To są przykłady piłkarzy, którzy nie pojawili się w Anglii wcześniej, przez brak odpowiednich papierów.

Od początku wiedziałeś, że Neymar będzie takim kozakiem?

Widziałem, jaką ma bajeczną technikę, widziałem, że jest inny niż wszyscy. Natomiast był niski, mały, wątły i trudno było przewidzieć, że stanie się piłkarzem aż takiego formatu. Albo inaczej: to było wręcz niemożliwe do przewidzenia.

Skoro Brazylia ma tyle talentów, dlaczego nie wysłaliście choć jednego do Legii, gdy współpracowaliście z nią jako Fluminense?

Wydaje mi się, że wysłaliśmy tutaj kilku dobrych piłkarzy, ale dla Brazylijczyków aklimatyzacja w Polsce jest wyzwaniem. Wasz kraj jest kompletnie inny niż nasz. Różni się kulturą, pogodą, jedzeniem, stylem grania. Wasz futbol jest bardziej fizyczny niż techniczny. Spróbowaliśmy więc czegoś trudnego, wysyłania bardzo młodych piłkarzy do pierwszego zespołu Legii, w której oczekiwania są ogromne. Mogliśmy zrobić to inaczej. Wysłać tych zawodników najpierw do mniejszego klubu, by tam zaadaptowali się do nowego kraju i dopiero potem, po roku-dwóch, przenieść ich do Legii. Wtedy mogliby sobie dać radę. To, że sobie nie poradzili, nie znaczy jednak, że byli słabi. Ilu innych Brazylijczyków przepadło w waszym kraju? Wielu. Są pozytywne przykłady, jak Roger i Guilherme, ale wielu wcześniej i później nie dawało sobie rady.

Naszym zdaniem dobry piłkarz się jednak zawsze obroni. Zwróć uwagę, że Dyego, Raphael Augusto, Ronan, Alan Fialho nawet po wyjeździe stąd nie porobili zawrotnych karier.

Augusto jest teraz milionerem, zarabia świetne pieniądze w Azji. Ile w Legii zagrał meczów Dyego? Niewiele, a w Fluminense gra, wchodzi z ławki, ale gra. Ma 25 meczów w tym roku, nie ufajcie Transfermarktowi, że mniej, bo ten jest często niedokładny, zwłaszcza jeśli chodzi o brazylijską ligę.

Okej, ale nie są to przykłady talentów takich jak Paulinho, który też był w Polsce, odbił się, ale dalej zrobił bardzo dużą karierę.

Tak. Jednak on też przyjechał za szybko i takich przykładów jest mnóstwo. Powtórzę: Brazylijczykowi nie jest łatwo zaadaptować się w takim kraju, jak Polska.

Jest im łatwiej, jeśli pierwszy krok postawią na przykład w Portugalii?

Tak, wtedy ten przeskok jest mniejszy. Jest masa przykładów piłkarzy, którzy trafili najpierw na rynek francuski, niemiecki albo angielski, ale wcześniej byli na rynku portugalskim albo hiszpańskim. Pamiętajcie, że mówimy o dzieciach. Nie o mężczyznach. W dodatku o takich dzieciach, które pochodzą z fawel, które nigdy nie były za granicą i nie znają angielskiego. Pierwszy krok, by dobrze grać w piłkę za granicą, to znać język. A czasem i to nie wystarcza. Kleberson przeszedł do Manchesteru United i musiał stamtąd odejść, bo to jego żona nie znała angielskiego i nie przystosowała się do tamtej kultury. Zmieniła jego życie, gdyż nie mógł tam zostać i grać.

Fluminense może coś zrobić, by ten przeskok z Brazylii do Europy był mniejszy? Edukujecie piłkarzy też pozaboiskowo? 

Kupiliśmy klub na Słowacji, Samorin. Jest teraz w drugiej lidze, chcemy awansować do pierwszej, ale nie mamy ciśnienia na mistrzostwo kraju. Po prostu wysyłamy tam naszych piłkarzy, oni są tam od sześciu miesięcy do roku, poznają to wszystko, z czym będą musieli się zmierzyć w Europie. I gdy wracają do Brazylii, wracają jako inni ludzie. Już przygotowani na to, by żyć w Europie.

Wiesz, że w Polsce mamy limit obcokrajowców spoza UE?

Tak, dwóch graczy, prawda? Uważam, że to zły pomysł. Zamykacie się na inne kultury, nie pozwalacie swoim graczom uczyć się od Brazylijczyków, Argentyńczyków, Afrykańczyków. Tylko dlatego, że mają inny paszport. Natomiast graczy z Bułgarii, Słowenii i tak dalej – nawet jeśli mieliby być gorsi – może być na boisku więcej.

Wybraliście Słowację dlatego, że jest bardziej liberalna?

To jeden z powodów. Tam limit dotyczy pięciu piłkarzy spoza Unii Europejskiej. Inne powody są takie, że koszty życia i inwestowania w futbol są na Słowacji mniejsze niż w większości europejskich krajów. Lokalizacja kraju jest świetna, wielkość też. To naprawdę ciekawe miejsce, by wprowadzać tam młodzież.

Ta wymiana kulturowa jest dla ciebie chyba ważna.

My, jako Brazylijczycy, mamy dobre wyniki, bo 150-200 lat temu w naszym kraju zaczęło dochodzić do takich wymian. Obecnie jest właściwie niemożliwe, by powiedzieć, kto ma korzenie wywodzące się z innego kraju, a kto jest w 100% Brazylijczykiem. Prawie każdy ma korzenie z innych miejsc i to sprawia, że jesteśmy tak utalentowani. W mojej opinii podobny miks we Francji i Belgii sprawi, że będą w piłce równie dobrzy, co my.

Ale na przykład w Belgii mają problem z identyfikacją względem swojego kraju, stąd miałyby się brać – wyłączając ostatni mundial – mimo wszystko średnie wyniki kadry.

Na razie mają takie problemy, bo ta wymiana jest u nich w gruncie rzeczy świeża. U nas trwa od wielu lat. Ja sam o sobie wiem, że mam niemieckie, włoskie, portugalskie i prawdopodobnie afrykańskie korzenie. W Belgii tamci gracze wiedzą, że mają już rodziców pochodzących z innych krajów. Nie mają więc większego uczucia wobec kraju, w którym żyją. Ale ich dzieci i dzieci tych dzieci, będą dorastać tam i będą do tego kraju żywić większe uczucie.

Jest coś takiego jak idealny miks genów? Siła Afrykańczyka, głowa Niemca…

…technika Brazylijczyka. Tak, to byłoby idealne. Słuchajcie, u nas w akademii mamy chłopaka, pochodzącego z Kongo. Przybył tu, gdy miał dwa lata. Jest niezwykle silny, ale też świetny technicznie. To nowy Pogba. Mniej więcej o takim mieszaniu się kultur i ras mówię.

Ze względu na to, o czym rozmawiamy, Francuzi i Belgowie wyprzedzą Brazylię w – mówiąc brzydko – produkowaniu talentów?

Będzie nam trudno rywalizować. Już przed meczem z Belgią na mundialu mówiłem swojemu ojcu, że będzie nam z nimi bardzo ciężko wygrać. Mamy lepszych piłkarzy, ale oni mają większych. Gdyby mundial trwał rok, wciąż zawsze byśmy go wygrywali. Jednak to krótki dystans, dlatego przegrywamy. Wiemy więc, że w Brazylii musimy nad tą fizycznością pracować.

A mentalność waszych zawodników się zmienia? U nas modne staje się na przykład zdrowe odżywianie.

Może troszkę. Jak każdy, tak i nasi zawodnicy mają dostęp do większej wiedzy, jak lepiej dbać o swój organizm. Jest mniej przykładów takich jak Romario czy Ronaldinho, którzy imprezowali codziennie i nie przeszkadzało im to w treningu. Jednak Brazylijczycy wciąż są zwariowani, lubią się bawić i to się nie zmienia.

Jakie inne problemy ma wasz futbol?

Problemem futbolu w naszym kraju jest nasz kraj. Nie ma pieniędzy na nowe technologie, na najlepszy sprzęt, na ładne stadiony i zatrzymywanie zawodników. Dziś tracimy ich, gdy mają po 18-19 lat. Stworzenie mocnej, konkurencyjnej ligi, jest w takich warunkach niemożliwe. Reprezentacje będziemy mieli dobrą, skoro w takiej Lidze Mistrzów, tylko dwa zespoły – Viktoria Pilzno i Borussia Dortmund – nie mają w składzie Brazylijczyka. Trenerów mamy dobrych, dyrektorów w federacjach też. Jednak oni nic nie zrobią bez pomocy kraju, a tej pomocy nie ma.

To musi być dziwne: wiedzieć, ile Brazylia wydaje dobry piłkarzy i jeździć po Europie, widząc te wszystkie nowocześniejsze ośrodki.

To dla nas marzenie. Mieć tak wszystko zorganizowane, posiadać taką infrastrukturę jak najlepsze kluby w Europie. No, ale u nas wszystko jest droższe – koszt utrzymania murawy jest droższy niż w Polsce, piłka, jako przedmiot do gry, też jest droższa niż w Polsce. Płacimy wiele podatków.

Jaką bazę ma Fluminense?

Pierwsza drużyna ma trzy boiska, akademia ma osiem. My jednak mamy się dobrze i jesteśmy jednym z wyjątków. Natomiast większość drużyn ma jedno boisko i to w słabym stanie.

Z tego, co wiemy, piszesz książkę, która jeszcze bardziej przybliży brazylijski futbol.

Zabieram się do niej, mam nadzieję, że zostanie wydana w 2020 roku. To ogromny research, dotyczący piłkarzy w Brazylii. Pokażę, z jakich rejonów Brazylii pochodzi najwięcej piłkarzy, ile produkujemy zawodników w jednej generacji, na jedną pozycję. To nie będą opinie, tylko fakty. Niektóre regiony prawie w ogóle nie wydają piłkarzy – na przykład te na północy kraju, gdzie jest wiele opuszczonych miejsc. A z kolei bramkarze i obrońcy w większości pochodzą z południa Brazylii. Wiem też, że część pozycji jest lepiej obsadzona w danym kwartale, bo wówczas akademie decydują, że mają braki na takich, a nie innych miejscach na boisku. To wszystko udowodnię danymi.

A co doradziłbyś nam, by nasz futbol stał się silniejszy?

Otwórzcie drzwi na piłkarzy z innych kultur. Będziecie się uczyć od nich, a oni od was.

Rozmawiali JAKUB BIAŁEK, PAWEŁ PACZUL i PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Opublikowane 13.11.2018 13:59 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
08.07.2020

Skrobacz: Szczęścia nie mieliśmy za grosz. Odszedłem dla dobra zespołu

1524 dni – dokładnie tyle trwała praca Jarosława Skrobacza w GKS-ie Jastrzębie. Ponad czteroletnia kadencja to pasmo sukcesów klubu, który w roli underdoga zaliczył awans z trzeciej do pierwszej ligi. Jeszcze niedawno jastrzębianie po cichu myśleli o awansie do Ekstraklasy. Teraz muszą jednak powalczyć o utrzymanie i nie będzie to walka łatwa. Czy rezygnacja trenera […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020