Po jednej stronie siatki Brazylia, dla której to piąty finał mistrzostw świata z rzędu. Zagrali we wszystkich takich meczach w XXI wieku. Trzy razy zostawali mistrzami, zatrzymali ich dopiero Polacy, którzy dziś znajdą się po drugiej stronie siatki. W ostatnich czterech edycjach mistrzostw trzy razy dochodziliśmy do finału, raz go wygrywając. Przed nami starcie potęg, które… miały odpaść wcześniej.

Powtórzcie 2014 rok – zlejcie Brazylię i znowu wywalczcie tytuł!

(Nie) faworyci

Gdybyście zapytali ekspertów przed turniejem o to, kto jest faworytem do złota, to w gruncie rzeczy moglibyście spodziewać się jednej z dwóch odpowiedzi. Wariant pierwszy: USA. Wariant drugi: Rosja. Amerykanom pozostała już tylko walka o brąz, nasi sąsiedzi pożegnali się z mistrzostwami w ostatniej fazie grupowej.

Paweł Papke, były siatkarz, reprezentant Polski:

– Rzeczywiście, nie należeliśmy wraz z Brazylią do murowanych faworytów. Oczywiście, rankingowo polska i brazylijska siatkówka stoją wysoko, jesteśmy cenieni i inne drużyny zawsze się nas obawiają. Przed tymi finałami wydawało się jednak, że w optymalnej formie są Amerykanie, którzy byli doskonale przygotowani, oraz Rosjanie, mistrzowie Europy sprzed roku, którzy kilka miesięcy wcześniej wygrali turniej Ligi Narodów. Również gospodarze, Włosi i dobrze grający Serbowie. Dopiero później Brazylia, Polska, Bułgaria czy Francja.

Nasza obecność w finale jest niespodzianką tym większą, że akurat z wczorajszymi rywalami grać po prostu nie potrafimy. Czy raczej: nie potrafiliśmy. Ostatni raz pokonaliśmy ich w Pucharze Świata, 21 września 2015 roku. Ponad trzy lata temu! W czterech kolejnych pojedynkach wyrwaliśmy im… tylko jednego seta. Przy czym słowo „wyrwaliśmy” nie jest użyte przypadkowo – w Lidze Światowej wygraliśmy wówczas 31:29. Szkoda, że w kolejnych trzech nie powtórzyliśmy tej sztuki. Aż do wczoraj.

– Przed meczem powiedziałem w szatni moim zawodnikom, że to będzie mecz na styku i miałem rację. Jednak wiedziałem, że możemy się im przeciwstawić. Jeszcze kilka miesięcy temu nie byliśmy w stanie przeciwstawić się im w Lidze Narodów, a od czerwca wykonaliśmy taką pracę, że dogoniliśmy ich poziomem. To jest niesamowite – powiedział Vital Heynen „Przeglądowi Sportowemu”.

Na styku przeszliśmy też zresztą drugą fazę grupową, gdzie skomplikowaliśmy sobie sytuację porażką z Argentyną. Cały ten turniej to dla nas sinusoida wrażeń. Równie dobrze coś takiego mogliby jednak napisać dziennikarze w Brazylii. Ich reprezentanci również kilkukrotnie mieli spore problemy, ale zawsze wychodzili z nich obronną ręką. Choćby w meczu z Rosjanami, gdzie przegrywali 0:2, by ostatecznie zwyciężyć i udowodnić, że stara siatkarska prawda wciąż się sprawdza.

Piątki

Cztery lata to z jednej strony szmat czasu, ale z drugiej – naprawdę niewiele. Wszystko zależy od tego, w jakiej fazie przebudowy drużyny się znajdujesz. Polacy i Brazylijczycy musieli poradzić sobie z dokładnie tymi samymi problemami. Podstawowym był odpływ wielu zawodników, którzy odgrywali ważną w rolę ich zespołach.

Michał Kubiak, Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, Dawid Konarski i Paweł Zatorski. Pięciu. Tylu obrońców tytułu z 2014 roku miał do dyspozycji Vital Heynen na tych mistrzostwach. Możliwe, że byłoby o jednego więcej, gdyby na własne życzenie z tamtej imprezy nie wypisał się Bartosz Kurek. Moglibyśmy narzekać na to, że odpłynęli ci, którzy grali wówczas pierwsze skrzypce: Zagumny, Wlazły, Możdżonek i spółka.

Sęk w tym, że z Brazylijczykami jest dokładnie tak samo. Zostali Bruno Rezende, Eder Carbonera, Wallace de Souza, Felipe Luiz Fonteles i Lucas Saatkamp. Pięciu. To Brazylia równie nowa, jak nowy jest skład Polaków w stosunku do tego sprzed czterech lat. Mieszanka młodości z doświadczeniem, która w obu przypadkach miała dać efekty w ciągu kilku najbliższych lat. Dała już teraz.

Czego (i kogo) więc się obawiać? Paweł Papke:

– Przede wszystkim umiejętności technicznych, każdego ich zawodnika. Mają wspaniałych rozgrywających, z Rezende na czele. Technika użytkowa każdego z Brazylijczyków stoi na bardzo wysokim poziomie. Do tego mają świetnych środkowych – Lucasa czy Edera. Są bardzo mocni w bloku, ale też groźni w kontrach, bo Brazylijczycy często ich wykorzystują. To kompleksowa drużyna, bez słabych punktów. Fantastycznie grający zespół z szeroką kadrą i dużą wymiennością zawodników, choćby na przyjęciu. Doskonale funkcjonuje u nich podwójna zmiana (zresztą podobnie jak w naszym zespole). To są Brazylijczycy, którzy zawsze grają świetną siatkówkę. Mimo tych osłabień, o których mówimy: braku Lucarellego czy kilku przyjmujących. Widać jednak, że zasoby ludzkie, ta masa talentów w brazylijskiej siatkówce jest bardzo, bardzo duża.

Trenerzy

Kolejne podobieństwo: dla Brazylii to pierwszy finał wielkiej imprezy pod wodzą nowego trenera. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Renan Dal Zotto może mieć problemy, by sprostać legendzie Bernardo Rezende (tak, to ojciec Bruno), czyli gościa, który prowadził tę kadrę przez bite szesnaście lat. W Lidze Narodów Brazylijczycy doszli przecież do Final Six, ale tam zebrali oklep od USA i Rosji (oba mecze po 0:3), kończąc rozgrywki na czwartym miejscu. Żeby było śmieszniej: to dokładnie te same ekipy, z którymi – ale w fazie grupowej – przegraliśmy wówczas i my. Dziś jednak nikt nie ma zamiaru kwestionować umiejętności Dal Zotto.

Obaj selekcjonerzy Canarinhos należeli zresztą do tego samego pokolenia siatkarzy, razem grali w kadrze w latach 80. i razem sięgali po srebro igrzysk w 1984 roku. Dal Zotto przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora reprezentacji, federacja podjęła więc naturalną decyzję, mianując go nowym selekcjonerem. Znał to środowisko, zawodników i wiedział, jakie wyzwania przed nim stoją. „Zanim zaakceptowałem propozycję, rozmawiałem z Bernardo, który jest dla mnie wielkim przyjacielem. […] Będziemy się starać pozostać na czołowej pozycji w siatkarskim świecie”. Dziś już wiemy, że ta sztuka Renanowi i jego podopiecznym się udała. Choć walka o pierwsze miejsce dopiero dziś wieczorem.

Polacy z kolei postawili na Vitala Heynena. Choć zaznaczyć należy, że przejście od Stéphane’a Antigi do Belga nie było bezproblemowe – po drodze nie wypalił pomysł z mianowaniem na funkcję selekcjonera Ferdinando de Giorgiego. Po zwolnieniu go we wrześniu zeszłego roku i długim (serio, trwał prawie pięć miesięcy) plebiscycie, zdecydowano się na Heynena. I tym razem trafiono w dziesiątkę.

Paweł Papke:

– Vital na początku swojej przygody zapowiadał, że Liga Narodów jest dla niego typowo eksperymentalnym turniejem. Zresztą przypomnę, że nie zajęliśmy w niej wyższego miejsca dlatego, że trzem bardziej doświadczonym zawodnikom obiecał odpoczynek. Mówimy tu o Fabianie Drzyzdze, Bartku Kurku i Michale Kubiaku. Oni mogli odpocząć i przygotować się do mistrzostw świata. Może negatywne oceny po Final Six brały się właśnie z tego, że ich zabrakło i nie było spokoju w grze. Nasza reprezentacja pokazała wtedy kilka twarzy – grając jednym składem, rezerwami czy często zmieniając ustawienie w trakcie meczu. Vital ma bardzo duże czucie, nie boi się tych zmian. Oczywiście,  zawsze można dyskutować czy wszystkie są dobre, trener pewnie odpowie na wszystkie pytania. On lubi kontakt z mediami czy kibicami, jest bardzo komunikatywną osobą. Wiemy też jednak doskonale, że jego decyzje co do zawodników czy niektórych faz treningów są niekonwencjonalne, ma swoje metody. Całe szczęście, że się sprawdzają. Przypomnę, że nie tylko w reprezentacji Polski ale też Belgii czy Niemiec.

Najlepiej charakter i styl pracy naszego selekcjonera oddaje chyba wczorajsze spotkanie: raz, że doskonale zareagował, wprowadzając na boisko Olka Śliwkę i Kubę Kochanowskiego, a dwa, że tuż po zakończeniu spotkania zebrał zawodników w kółku i powiedział tylko „świętować będziemy jutro”.

Co musi się stać, żebyśmy faktycznie mogli to zrobić?

Dwóch panów na K

Wydaje się, że kluczem będzie utrzymanie wysokiej formy przez Michała Kubiaka i Bartosza Kurka. To oni wczoraj ciągnęli za uszy naszą reprezentację. Zwłaszcza ten drugi, który zdobył 29(!) punktów, nękając swoimi atakami Amerykanów. Do tego dokładał znakomitą postawę w bloku (to zresztą element, który przez cały turniej funkcjonuje u nas fenomenalnie, liczymy, że dziś się to nie zmieni). W trudnych chwilach Fabian Drzyzga w ciemno mógł grać do niego. Oby w finale było podobnie.

Paweł Papke:

– Wczorajszy mecz był bardzo specyficzny – dawno nie widziałem na arenie międzynarodowej tak znakomicie serwującej drużyny jak Amerykanie. Bombardowali nas niesłychanie. Na szczęście chłopaki pozbierali się w przyjęciu, nie oddawali bezpośrednio punktów i utrzymywali piłkę w grze. Do tego oczywiście fenomenalna postawa Bartka Kurka, który rzeczywiście zagrał jeden z najlepszych meczów w karierze reprezentacyjnej. Uratował nam ten mecz, nie ma dwóch zdań. Bartek i Michał Kubiak to byli liderzy tej drużyny.

Michał Kubiak nieprzypadkowo jest kapitanem. To gość, który do ekipy wnosi nie tylko znakomitą formę (bardzo rzadko zawodzi w meczach reprezentacji) i fenomenalne, wyniesione z siatkówki plażowej, wyszkolenie techniczne. Przede wszystkim jego obecność na boisku dodaje nam charakteru. A gdy tuż przed północą kończysz pięciosetowe spotkanie i na odpoczynek masz ok. 20 godzin, to bardzo liczy się to, co siedzi w głowie. Jeśli ktoś ma popchnąć Polaków do walki, to jest to właśnie nasz kapitan.

Paweł Papke:

– Charakter na pewno będzie bardzo istotny, ale muszę podkreślić, że też umiejętności techniczne czy taktyczne naszej drużyny są na światowym poziomie. Rzeczywiście, ta różnica godzin i rozegranych setów może wskazywać na naszą niekorzyść. Siatkarze są jednak przyzwyczajeni do takich obciążeń, grania kilku pojedynków z rzędu. Przypomnę, że takim cyklem rozgrywa się choćby Ligę Narodów od tego roku. Graliśmy w grupach po trzy mecze, a sam turniej finałowy to były cztery spotkania w przeciągu kilku dni. Jestem przekonany, że nasi zawodnicy będą grali na stuprocentowej tężyźnie fizycznej, bo dla nich to nic nowego. A sam mecz? Zobaczymy, co będą grali przeciwnicy, w jakiej będą dyspozycji, a przede wszystkim, jak nasza drużyna zareaguje na taktykę Brazylijczyków.

Innymi słowy: trzeba będzie dać z siebie wszystko. A po wczorajszym półfinale jesteśmy przekonani, że Polacy tego „wszystkiego” mają wielkie zapasy. Czy w mięśniach, czy w głowach. „Nie przyjechaliśmy tu, żeby wygrać półfinał, tylko żeby wygrać finał” powiedział Jakub Kochanowski po starciu z USA. Trzymamy za słowo, Kuba.

SW

Fot. Newspix.pl

Niezły numer
28.09.2022

Tylko 2 beniaminków utrzymało się w dywizji A. Co wiemy po trzech edycjach Ligi Narodów?

Kolejna edycja Ligi Narodów za nami — do rozstrzygnięcia pozostała już tylko kwestia zwycięstwa w Final Four. Co wiemy o tych rozgrywkach po trzech sezonach? Na przykład to, że rozpoczęcie kolejnego w dywizji A to wcale nie takie łatwe zadanie. Reprezentacja Polski w czwartej edycji pozostanie w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Czy znów będziemy trzęśli portkami przed starciami z silnymi rywalami? Z pewnością. Jest jednak tak, jak ujął to Czesław Michniewicz (i nie tylko on) – trzeba uczyć się […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Moda na sukces? O weganizmie wśród sportowców

1970 rok – Neil Robinson, były zawodnik m.in. Evertonu i Swansea, jako 13-latek widzi w telewizji, jak krowie oddelegowanej do produkcji mięsa podrzynają gardło. Przechodzi na wegetarianizm, żyje tak 7 lat, by potem na ostatnie 10 lat kariery piłkarskiej zostać weganinem. Odmawiał noszenia skórzanych korków, promował rzadki wówczas styl żywienia. Kpił z przekonań, że sportowcy potrzebują dużo steków, aby utrzymać się na najwyższym poziomie. 2018 rok […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Oficjalnie: Polska – Chile 16 listopada

Polski Związek Piłki Nożnej potwierdził, że 16 listopada reprezentacja Polski zmierzy się w meczu towarzyskim z Chile. Będzie to ostatni sprawdzian biało-czerwonych przed mundialem. Do meczu z południowoamerykańską reprezentacją dojdzie 16 listopada o godz. 20:45 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Będzie to ostatni sprawdzian kadry Czesława Michniewicza przed mistrzostwami świata. Kolejnego dnia pojedzie ona do Kataru, gdzie 22 listopada zmierzy się z Meksykiem w pierwszym spotkaniu turnieju. Reprezentacja Polski zmierzy się […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Jesus Imaz piłkarzem września w Ekstraklasie

Napastnik Jagiellonii Białystok – Jesus Imaz został wybrany najlepszym piłkarzem Ekstraklasy we wrześniu. Hiszpan w tym miesiącu zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę.  Imaz był wiodącą postacią Jagiellonii we wrześniu. Dzięki jego dobrej grze Duma Podlasia wygrała jedno spotkanie, a dwa zremisowała. Tym samym przedłużyła swoją passę bez porażki do sześciu meczów. Hiszpański napastnik w tym miesiącu popisał się dubletem w starciu ze Stalą […]
28.09.2022
Suche Info
28.09.2022

Maguire: – Błędy są częścią gry. Przepraszam

Obrońca reprezentacji Anglii i Manchesteru United Harry Maguire za pośrednictwem Instagram przeprosił kibiców za swoje błędy w meczu z Niemcami. To nie pierwszy raz w tym sezonie, kiedy ma ku temu okazję. – Błędy są częścią gry. Przepraszam. Dobre nastawienie i walka do końca pomogły nam wrócić do meczu. Patrzymy pozytywnie w przyszłość i czekamy na Katar. Z trudnych momentów wyjdziemy silniejsi – napisał na Instagramie Harry Maguire. Środkowy obrońca reprezentacji Anglii popełnił dwa […]
28.09.2022
Weszło
28.09.2022

Piasecki: Napastnik w Rakowie ma dużo więcej zadań niż tylko strzelanie goli

Jak na razie w tym sezonie Ekstraklasy strzelił najładniejszego gola. W meczu Rakowa z Radomiakiem popisał się efektownymi nożycami. Rok temu również jego trafienie przewrotką zostało uznane bramką sezonu. Porozmawialiśmy z Fabianem Piaseckim m.in. o tym, skąd wziął się u niego patent na tak piękne trafienia. Było to też o jego przełomowych momentach w karierze, rywalizacji wśród napastników Rakowa i specyficznej taktyce, w której napastnicy muszą uczyć się wszystkiego od nowa. 27-latek […]
28.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Mówili, że wymyślił sobie chorobę. „Utarłem im nosa”

Kiedy w wieku dwunastu lat poznał diagnozę, zdał sobie sprawę, że będzie musiał zrezygnować z ulubionych słodkości. Nie wiedział też, czy w ogóle dane mu będzie zostać sportowcem. Z czasem zrozumiał jednak, że cukrzyca nie jest żadną przeszkodą. Nie robiły na nim wrażenia złośliwości rówieśników i w końcu zaczął zdobywać medale MŚ i ME. Poznajcie historię Mateusza Rudyka z Grupy Sportowej ORLEN, czołowego polskiego kolarza torowego. Od początku wiedziałeś, że z cukrzycą możesz odnosić […]
27.09.2022
Siatkówka
26.09.2022

Znakomity środek, rozegranie oraz brat Śliwki. Poznajcie wicemistrzów Europy U-20

Reprezentacja Polski zdobyła wczoraj srebrny medal siatkarskich mistrzostw Europy do lat 20. Z tego względu postanowiliśmy wam przedstawić nieco bliżej młode pokolenie naszych siatkarzy. Na których pozycjach mamy największe atuty? Jakich zawodników w szczególności należy obserwować w kontekście przyszłej gry w dorosłej kadrze? I dlaczego trzeba życzyć im rozwoju, i to nie tylko pod względem umiejętności? POLSKA ŚRODKOWYMI STOI Podczas rozgrywanych w Polsce i Słowenii siatkarskich MŚ na pochwały zasłużyli środkowi naszej […]
26.09.2022
Siatkówka
25.09.2022

O polską siatkówkę jesteśmy spokojni. Reprezentacja Polski U-20 wicemistrzem Europy!

Sukcesy polskiej siatkówki prawdopodobnie nie skończą się wraz z momentem, w którym Bartosz Kurek, Paweł Zatorski czy kilku innych bardziej doświadczonych zawodników postanowi zakończyć kariery. To chyba jeden z najlepiej zorganizowanych sportów w naszym kraju. A niezłe struktury szkoleniowe oraz popularność dyscypliny przynoszą efekty w postaci kolejnych znakomitych roczników. I tak możemy odtrąbić kolejny sukces polskich siatkarzy. Tym razem chodzi o reprezentację U-20 prowadzoną przez trenera Mateusza Grabdę, która dziś zdobyła […]
25.09.2022
Żużel
25.09.2022

Genialny Zmarzlik to za mało – Motor Lublin żużlowym mistrzem Polski!

Pierwszy mecz finałów PGE Ekstraligi był tak nudny, że wyzwaniem dla kibiców było to, by nie usnąć podczas jego oglądania. Ale spotkanie zakończyło się rezultatem, który stworzył spore emocje w rewanżu. W końcu Motor Lublin, faworyt do mistrzowskiego tytułu, musiał dziś odrobić aż 12 punktów, bo taką przewagę na własnym torze wypracowała sobie Moje Bermudy Stal Gorzów Wielkopolski. Na szczęście rewanż wynagrodził nam całe zło pierwszego meczu. Tu było wszystko […]
25.09.2022
Inne sporty
25.09.2022

Kipchoge poprawił swój rekord świata w maratonie!

W 2018 roku w Berlinie Eliud Kipchoge pobił maratoński rekord świata aż o minutę i 18 sekund. Eksperci mówili wówczas, że mamy do czynienia z największym biegaczem w historii na tym dystansie. Jakiś czas potem wielu z nich zwątpiło w Kenijczyka, tłumacząc przed igrzyskami w Tokio, że jego czas już się chyba skończył. GOAT pokazał im jednak, że nie mieli racji. Sięgnął pewnie po olimpijskie złoto, a ponad rok później znowu zadziwił wszystkich poprawiając swój […]
25.09.2022
Liczba komentarzy: 9
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
emperor
emperor(@prawypablito)
3 lat temu

To jest najcenniejszy polski medal od czasów Wagnera. I szczerze, jako kibic z doskoku, nie spodziewałem się, że reprezentacja może tak dobrze i fajnie grać. A sama siatkówka stała się sportem oglądalnym (6-8 lat temu już miałem dość).

Ale nadal uważam, ze jedyną „prawdziwą” weryfikacją są igrzyska olimpijskie. Czyli najpierw trzeba znaleźć ścieżkę kwalifikacyjną do IO (FIVB pewnie znowu namiesza), a potem wytrenować dwunastkę na sam turniej. Wiec usilnie proszę, by Polsat się w przyszłym roku nie wpierdalał.

vasos
vasos(@vasos)
3 lat temu
Reply to  emperor

W sierpniu za rok będzie turniej kwalifikacyjny na IO. 6 grup 4 zespołowych rozlosowanych koszykami według rankingu FIVB. Polska będzie starać się o organizację któregoś z tych 6-ciu turniejów. W styczniu o kolejne pięć miejsc będzie walka w kontynentalnych turniejach. Kwalifikacje są jasne, u siebie z Leonem będziemy jeszcze lepsi, tym bardziej u siebie. Awans do Tokio nie jest zatem ciężki
Szkoda że PŚ będzie miał trochę mniejszą renomę bo patrząc czysto fizycznie jest to najcięższy turniej
IO są na pewno bardzo ważne ale dla siatkówki ważniejsze są MŚ
IO są po za kategorią bo to jest miejsce do którego każdy chciałby trafić i tam zagrać, ale nikt jeszcze nie potrafił nas do IO mocno przygotować, ciągle albo mamy pecha jak w 2008 albo przegrywamy przez siebie jak w 2012 (słynny mecz grupowy z Australią)
Z drugiej strony jestem bardzo zadowolony z tego że Heynen otwarcie mówił o tym że celem jest złoto na IO a nie na MŚ
Tym bardziej pokazuję to że mamy ogromny potencjał którego De Giorgi nie potrafił rok temu uwolnić
Pozdrawiam i również czekam na Igrzyska

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
3 lat temu

Polacy wierzymy w to ze przez 8 lat będziemy najlepsi na swiecie! Powodzenia

3-5-2
3-5-2(@3-5-2)
3 lat temu

PRO-STY-TU-CJA!

pro_sty.png
Raducioiu
Raducioiu(@raducioiu)
3 lat temu

Czemu nasi siatkarze nie korzystają ze skarbów rodzimej myśli szkoleniowej ?
Na korepetycje do naszego najwybitniejszego z prezesów należy tych dziadów z PZPS wysłać.Szybko im te kosmopolityczne zapędy ze łba wybije.
Niech się uczą, k… niech się uczą.
Każdy głupi umie zatrudnić jakiegoś Hiddinka czy Prandellego.
A w czym oni są lepsi od naszych fachowców ?
W niczym. Pokazał to już nasz wielki Adam.
Wcześniej Franciszek i Waldemar.
Teraz Jerzy pozamyka usta.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
3 lat temu

Treść usunięta

Szeryf z Astany
Szeryf z Astany(@damian-krasowskivp-pl)
3 lat temu

Jak to Kurek sie z niej wypisal na wlasne zyczenie??????? Przeciez nie powolal go wtedy Stefan Antiga ?????? Czyzbym cos przeoczyl?????????

Wpozo96
Wpozo96(@wpozo96)
3 lat temu

Antiga i Kurek darli w tym czasie ze sobą koty. Kłócili się i byle co. Nic dziwnego grali ze sobą przez większy czas w Skrze to Bartosz stwierdził że nie będzie się słychać gościa z którym dzielił o a parkiet. Dwie mocne osobowości (mimo kpleżeńskiego nastawienia, znał swoją wartość) nie mogły się dogadać

whooyemooye
whooyemooye(@whooyemooye)
3 lat temu

Coś pięknego, wzruszające widzieć Polaków broniących tytułu mistrzów świata. Gratulacje Panowie