Uskrzydlona Lechia – na bokach pomocy tkwi siła gdańszczan

redakcja

Autor:redakcja

25 sierpnia 2018, 21:52 • 2 min czytania

Reklama
Uskrzydlona Lechia – na bokach pomocy tkwi siła gdańszczan

Od początku sezonu Lechia – jako zespół – wygląda całkiem przyzwoicie. Dobrze broni Kuciak, obrona sprawia wrażenie solidnej, w środku pola też posuchy nie ma. Ale nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że gdańszczanie skrzydłami stoją i to po akcjach bokami strzelają najwięcej goli. No i po sprawdzeniu okazało się, że mieliśmy dobre odczucia, a mecz w Szczecinie tylko to potwierdził.

Reklama

Michał Mak, Lukas Haraslin, Konrad Michalak i w odwodzie Flavio Paixao – czwórką skrzydłowych o takiej jakości nie może pochwalić się zbyt wiele ekip w tej lidze. A pamiętajmy jeszcze o pauzujących Sławomirze Peszko, z którego możemy się śmiać, że jest zadaniowcem reprezentacji i że sprowokować go można pstryknięciem w ucho, ale na warunki Ekstraklasy to zawodnik solidny.

Przed sezonem można było mieć obawy, jak te skrzydła Lechii będą funkcjonować – bo Mak wracał po kontuzji, bo Haraslin stracił niemal cały sezon przez uraz, bo Michalak grał jeszcze wówczas w Legii (więc pewnie nim akurat w Gdańsku się przed sezonem nie martwili…). Ale dziś wygląda to nader solidnie, wszak najgroźniejsze akcje Lechii suną właśnie flankami.

Zwróciliśmy na to uwagę w trakcie meczu z Pogonią, w którym gol na 1:0 padł po płaskiej wrzutce Lipskiego z lewej flanki, a druga zdobyta bramka to efekt dośrodkowania Maka z przeciwległej strony boiska. Przeanalizowaliśmy poprzednie mecze Lechii i jeśli o gole po akcjach skrzydłami, to sprawa ma się tak:

vs. Jagiellonia 1:0

Reklama

– jedyne trafienie w tym meczu padło po nieco przeciągniętej wrzutce z prawego skrzydła. Centra dotarła do Haraslina, a ten płasko dośrodkował przed bramkę do Paixao, który wbił piłkę do siatki

vs. Miedź 2:0

– bardzo ładne dośrodkowanie Stolarskiego z prawej strony boiska wykończył Arak

vs. Górnik 2:0

Reklama

– Fila wstrzelił piłkę ze skrzydła, ta po drodze odbiła się od przeciwnika i wpadła do siatki

vs. Pogoń 3:2

– wspomniane już dwie akcje – z jednej strony Lipski dogrywał do Haraslina, z drugiej Mak do Paixao

A zatem pięć z dziewięciu goli Lechii w tym sezonie to efekt akcji bokami boiska. I coś czujemy, że to nie koniec, bo te pozycję lechiści mają po prostu dobrze obsadzone. Haraslin wreszcie wskoczył na poziom, którego od niego wymagano i widać, że chłopak ma papiery na granie. Niezłą zmianę znów dał Mak, który jest de facto beneficjentem pauzy Peszki. Michalak dopiero się wgryza w tę nową paczkę, ale w roli rezerwowego może się odnaleźć. No i Paixao, który na skrzydle może znaleźć się na wypadek, gdyby Stokowiec zdecydował się na wystawianie w ataku Araka lub Sobiecha.

Reklama

Lechia na tych skrzydłach powinna jeszcze daleko zalecieć.

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował

Kacper Korpak
20
Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował