post Avatar

Opublikowane 09.08.2018 15:15 przez

Jan Ciosek

Jest jedną z największych gwiazd sportu i najlepiej opłacanym spośród pewnie 2 miliardów kierowców na świecie. Jest także aktualnym mistrzem Formuły 1 i wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie nic się w tej kwestii nie zmieni. Lewis Hamilton zadziwia jednak nie tylko na torze. Trudno nie zauważyć, że czterokrotny mistrz świata ostatnio mocno odleciał. – Jemu Formuła 1 pomyliła się z Hollywood. Wszystko, co robi, jest grą. Jego najnowsza rola to Jezus Chrystus – grzmi zniesmaczony Jacques Villeneuve, były mistrz F1. Grubo.

Zacznijmy od tego, że Lewis Hamilton ma bardzo wiele powodów, żeby czuć się wyjątkowym kierowcą. Do Formuły 1 wszedł z buta. W debiutanckim sezonie, który większość młodych zawodników przeznacza na naukę i popełnia wiele błędów, Brytyjczyk prawie został mistrzem świata. I to „prawie” nie oznacza tyle samo, co „Liverpool prawie wygrał Ligę Mistrzów”, czy „Artur Szpilka prawie został mistrzem wagi ciężkiej”. Hamilton tytuł przegrał z Kimim Raikkonenem o jeden punkt, a wszystko rozstrzygnęło się dosłownie na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu. Inaczej mówiąc, zabrakło kilkudziesięciu sekund do ustanowienia rekordu, który byłby niemal nie do pobicia: mistrzostwo 22-latka w debiutanckim sezonie! Szaleństwo, tym bardziej, że mówimy o sporcie, w którym doświadczenie jest absolutnie kluczowe.

Bóg jest dobry cały czas

Tak czy inaczej, rok później Hamilton już nie wypuścił z rąk ogromnej szansy i został najmłodszym mistrzem świata w historii F1 (potem jego wynik poprawił Sebastian Vettel). Kolejne lata tylko gruntowały jego pozycję. Dziś więcej tytułów mistrzowskich od niego mają tylko Juan Manuel Fangio oraz Michael Schumacher. Co więcej, lista rekordów brytyjskiego mistrza jest tak długa, że ciężko ją przytoczyć w całości. Z najważniejszych wypada wymienić najwięcej wygranych kwalifikacji (77), najwięcej zdobytych punktów w historii (2,823), wygrane kwalifikacje na 27 różnych torach, wygrane wyścigi na 26 różnych torach, 43 wygrane po startach z pole position, 9 kolejnych podiów od debiutu, co najmniej jeden wygrany wyścig i pole position w każdym sezonie od debiutu. I jeszcze wisienka na torcie, wynik nie do poprawienia: 4 zwycięstwa w ciągu jednego miesiąca (lipiec 2016)!

Trudno się dziwić, że ten chłopak, kawaler Najwspanialszego Orderu Imperium Brytyjskiego, ma wysokie poczcie własnej wartości. Jak wysokie? Można by o to spytać Andrzeja Bargiela, który niedawno zjechał na nartach z drugiego najwyższego szczytu na Ziemi. Z perspektywy Polski ego Hamiltona na pewno nie widać. Prawdę mówiąc, wątpliwe, żeby dało się je dojrzeć nawet z K2…

Lewis szybuje coraz wyżej. Ale wcale nie swoim prywatnym odrzutowcem, czy na fali spektakularnych sukcesów w ostatnich wyścigach. Szybuje na oparach stale rosnącego przekonania o własnej zajebistości – mówi wprost Cezary Gutowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, od lat śledzący z bliska rywalizację najszybszych kierowców świata. – Hamiltonowi nie wystarcza już to, że jest wyśmienitym kierowcą i widać to gołym okiem na torze. Ciągle mało mu pochwał.

O co chodzi? Choćby o zachowanie lidera klasyfikacji generalnej po zwycięstwie w Grand Prix Niemiec. Hamilton przez komentatorów brytyjskiej telewizji Sky w pełni zasłużenie był bardzo chwalony za swoją jazdę. Uznał jednak, że… niewystarczająco!

Śmieszy mnie słuchanie byłych kierowców, którzy komentują Formułę 1. Żaden nie potrafił znaleźć właściwych słów. Jakikolwiek mieliście powód, wybaczam wam – wypalił w mediach społecznościowych. I dodał jeszcze: – Miłość zawsze wygrywa, niezależnie od tego, co powiecie, żeby mnie usadzić. Dziś startowałem z 14. pozycji, a wygrałem. Bóg jest dobry cały czas.

To nie ludzie, to wilki

Grubo, co? Znamy przypadki sportowców, którzy mają ogromne wymagania wobec dziennikarzy i generalnie oczekują wyłącznie pochwał, a za krytykę obrażają się, jak dzieci w przedszkolu. Ale coś takiego? Tym bardziej, że krytykował w ten sposób nie byle kogo. W Sky F1 komentują nie dzieciaki tuż po studiach dziennikarskich, tylko Martin Brundle (dekada w Formule 1, wielokrotnie na podium, plus zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans), Paul di Resta (mistrz Formuły 3 i serii DTM, trzy sezony w F1) oraz Anthony Davidson (mistrz FIA World Endurance, 2. i 3. miejsce w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, dwa sezony w F1, plus dwa w roli kierowcy testowego). Takiej to właśnie ekipie Lewis Hamilton „wybacza”.

O, łaskawca, na pewno im ulżyło – śmieje się Gutowski. – Brundle to wyborny ekspert i jeden z niewielu brytyjskich dziennikarzy, którzy uznając wielkość Hamiltona nie wchodzą mu przy tym w dupę. Nie do końca wiem, co jeszcze mieliby powiedzieć? Może oczekuje, że powinni popełnić zbiorowe samobójstwo, kładąc się na ołtarzu dziękczynnym za to, że bogowie umieścili na tej samej ziemi jego, ten nadzwyczajny byt, w związku z czym możemy oddychać tym samym powietrzem? On jest zażenowany, że komentatorzy, w końcu byli kierowcy F1, bezczelnie niewystarczająco doceniają jego geniusz. To na pewno z zazdrości, kiedy już odrywa się od ziemi, podły świat stara się go usadzić. To nie ludzie, to wilki!

July 29, 2018 - Budapest, Hungary - Motorsports: FIA Formula One World Championship 2018, Grand Prix of Hungary, .#44 Lewis Hamilton (GBR, Mercedes AMG Petronas Motorsport) (Credit Image: © Hoch Zwei via ZUMA Wire) FOT.ZUMA/NEWSPIX.PL POLAND ONLY!!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Gutowski nie neguje, że Hamilton to znakomity zawodnik. Docenia jego umiejętności, klasę, sposób, w jaki realizuje strategię, wreszcie – skuteczność. Z drugiej strony mówi wprost: w głowie mu się już bardzo porządnie przewróciło.

Ma prawo być taki, jaki jest, tak długo, jak nie robi nikomu krzywdy. Jego ekstrawagancje i dziwactwa nie zmieniają faktu, że jest wybitnym kierowcą. Problem w tym, że coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością. Idzie tą samą drogą, co Michael Jackson, który był wybitnym artystą, ale też biednym, oderwanym od rzeczywistości człowiekiem – ocenia. – Bawi mnie to dlatego, że Lewis od lat jest noszony na rękach przez swoją domową propagandę. Wysławiają go na cały świat, wybielają po wielu błędach, które zrobił i głupotach, jakie powiedział. A teraz całe te towarzystwo dostaje od swojego pupila po tyłkach!

Odgrywa rolę Jezusa

No dobra, krytyka komentatorów, nawet ostra i niezbyt rzeczowa, to jedno. Rzecz w tym, że nie tylko to ostatnio zaskakuje w zachowaniu Hamiltona. Obecny mistrz świata mocno podpadł byłemu, sprzed 21 lat. Jacques Villeneuve, cytowany przez ESPN wypalił ni mniej, ni więcej: „Hamiltonowi się wydaje, że jest Jezusem”!

Hamilton myli Formułę 1 z Hollywood. Wszystko, co robi, jest grą. W mediach społecznościowych przedstawia siebie, jako Jezusa. Sposób, w jaki klęknął obok samochodu, kiedy miał problemy w kwalifikacjach, wyglądało, jak męka Chrystusa. A to, co powiedział później, było jak Kazanie na Górze. Następnie gestykulował tak dramatycznie na podium, żeby każdy widział, kto zesłał ten nagły deszcz – zauważa Villeneuve (ten sam, któremu przed laty miejsce w zespole BMW Sauber odebrał Robert Kubica).

Mocne porównanie, co? Villeneuve słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi i – nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu – czasami po prostu gada głupoty. Tym razem jednak nad jego wypowiedzią warto się zastanowić. Czy aby Kanadyjczyk przypadkiem nie trafił w punkt?

Uwielbiam opinie Villeneuve’a. I niestety, w tej jest sporo racji, przede wszystkim w punkcie „wszystko, co robi, jest grą”. Może nie wszystko, ale na pewno wiele – podsumowuje Gutowski. – Ale jego pretensje do komentatorów Sky, czy prośby do zarządu F1, żeby Rosberg nie przeprowadzał wywiadów przed podium? Żenujące, ni mniej, ni więcej…

Uzdrowienie, błogosławieństwa i boska opieka

A może nie ma się co czepiać Hamiltona? W końcu facet od lat jest na świeczniku w niesamowicie trudnej dyscyplinie sportu, w dodatku takiej, w której naprawdę w każdym wyścigu ryzykuje się życie. Może nie ma sensu krytykować go za zbyt ekspresyjne wyrażanie radości, albo krytykę mediów? Jasne, ale trudno nie odnieść wrażenia, że gwiazdor Mercedesa naprawdę odleciał.

Kolejny przykład: jeden z najnowszych wywiadów. Miesiąc temu Hamilton wystąpił w podcaście Beyond The Grid na oficjalnej stronie Formuły 1. Brytyjczyk opowiadał na trudne pytania. Czy wciąż kochasz F1? „Tak, uwielbiam się ścigać”. Warto za to umierać? „Nie powiedziałbym. Za marzenia, pasję, cele, ambicje, być może tak”. I dalej, opowiadał historię:

Wpływam na życie innych w pozytywny sposób. Ludzie przychodzą do mniej. Kobieta do mnie podeszła, kiedy byłem na musicalu. „O mój boże, chciałam ci tylko powiedzieć, że w 2007 roku walczyłam z rakiem i przechodziłam chemioterapię, i to ty mnie przez to przeprowadziłeś”. Ja na to: jak to? A ona: „w każdy weekend widziałam, jak jeździsz, jak się wypowiadasz. Połączyłam się z tobą i z tego czerpałam siłę do walki”. Pomyślałem: wow, nie miałem pojęcia. Ona walczyła z tym i sobie poradziła, a mi mówi, że beze mnie nie dała by rady. O takie rzeczy z pewnością warto walczyć, warto za nie umierać. Jeśli możesz dotknąć jakieś dziecko i skierować je na kurs, na którym zrealizuje swój potencjał, to o to warto walczyć – mówił mistrz świata. W czasie podcastu wspominał też jeden z licznych wypadków na torze – kiedy w jego bolidzie pękła opona i pędził prosto na ścianę. – Nie masz czasu się modlić. Wszystko może się zdarzyć każdego dnia. Ale ja czuję, że Bóg trzyma swoje ręce nade mną.

Czaicie? Bóg trzyma nad nim swoje ręce. On z kolei czuje się na siłach, żeby błogosławić dzieci, a ludzie przychodzą do niego i opowiadają o tym, jak jego moc pomogła im w uzdrowieniu. Gdyby taką wypowiedź przypasować do jakiegoś brodatego gościa z Syberii, czy innej pustyni w Arizonie, z miejsca mówilibyśmy o nawiedzonym przywódcy sekty i zdecydowanie wolelibyśmy się trzymać z daleka. Problem w tym, że mówimy o mistrzu Formuły 1 i jednym z najbardziej znanych, utytułowanych i najlepiej opłacanych sportowców na świecie. Ale prawdę mówiąc: trochę nawiedzony to ten nasz Lewis jest…

JAN CIOSEK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 09.08.2018 15:15 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kanapowy Janusz
Kanapowy Janusz

I to „prawie” nie oznacza tyle samo, co „Liverpool prawie wygrał Ligę Mistrzów”, czy „Artur Szpilka prawie został mistrzem wagi ciężkiej”. Hamilton tytuł przegrał z Kimim Raikkonenem o jeden punkt, a wszystko rozstrzygnęło się dosłownie na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu. – Liverpool ma 5 mistrzostw LM, argument całkowicie z odbytu.

kuba95
kuba95

Hamilton tytuł przegrał ale w Chinach w przedostatnim wyścigu sezonu 2007 gdy zjeżdżał na pitstop i wjechał w żwir, a rozstrzygnięcie tytułu na ostatnim okrążeniu miało miejsce ale rok później gdy wyprzedził timo glocka i dzięki temu zdobył mistrzostwo.

mnichulfc
mnichulfc

Ale w ostatnim wyścigu też miał jakieś problemy ze skrzynią biegów, która zepchnęła go na koniec stawki (ale to było na początku wyścigu).

Autorowi musiało się coś pomylić, ale sens wypuszczenia z rąk ogromnej przewagi na samym końcu sezonu oddany.

ViteQ
ViteQ

pierwsze zdanie i już błąd, Alonso w McLarenie kasuje więcej

ZnaFcaFutbolu
ZnaFcaFutbolu

Piszącemu chodziło zapewne o udział Liverpoolu w poprzednim sezonie LM, w którym doszedł do finału, a więc „prawie” wygrał.

Jozef Wojciechowski
Jozef Wojciechowski

FIA dba o swojego unikatowego Murzynka Bambo i nie da mu zrobić krzywdy.

Boski
Boski

Gratulacje to należą się inżynierom Mercedesa oraz wcześniej McLarena. Każdy wie, że w Formule 1 kluczowy jest bolid. Bez niego ani rusz. Niepotrzebna kompletnie podnieta w tym artykule. Mercedes w ostatnich latach kompletnie zdominował stawkę. A Lewis świetnie to wykorzystuje.

Hiszpania
31.10.2020

Bum, bum, bum. To Barcelona tłucze głową w mur

Są czasami w futbolu takie spotkania, gdy piłka po prostu za nic w świecie nie chce odnaleźć drogi do siatki. I taki był właśnie mecz Deportivo Alaves z FC Barceloną. W drugiej połowie gospodarze mieli problemy, by wymienić choćby dwa czy trzy celne podania na własnej połowie. Barca cisnęła, napierała. Raz po raz uderzała na […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Polski wieczór? Skorupski znów bez czystego konta, Walukiewicz ograny przy bramce

Ech, gdy w Serie A dochodzi do tzw. „polskiego meczu” z udziałem dwóch zawodników defensywnych, wymarzony scenariusz jest jeden – bezbramkowy remis. Już po samym wyniku – 3:2 dla Bolonii – widać, że dzisiejsze starcie Łukasza Skorupskiego z Sebastianem Walukiewiczem nie ułożyło się po naszej myśli. Bramkarz gospodarzy? To jego 38. mecz z rzędu bez […]
31.10.2020
Weszło FM
31.10.2020

Niedziela z Weszło FM? Sprawdź jakie audycje pojawią się jutro w radiu!

Skoro niedziela, to pewnie jest jedno: dzień na Weszło Fm rozpocznie z Wami Marcin Ryszka. Kto będzie jego kolejnym wyjątkowym gościem w audycji „W ciemno”? Przekonacie się włączając radio o 9. Godzinę później w „Dwójce bez sternika” będziecie mogli popłynąć z piękną i bestią, czyli z Moniką Wądołowską i Adamem Kotleszką. Od 11.30 do odsłuchu […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Liverpool nie wrzucił najwyższego biegu, ale wygrał z West Hamem

Tak jak tydzień temu nie mieliśmy w co ręce włożyć, bo poprzednia sobota obrodziła wieloma ciekawymi meczami, tak dzisiaj musieliśmy szukać rozgrywki za wszelką cenę. No i spotkanie Liverpoolu z West Hamem w innych warunkach byłoby niezbyt interesujące, natomiast dzisiaj trzeba było rzucić okiem. Bo Fabiański. Bo Liverpool, nie pierwsza lepsza ekipa, lekko mówiąc. I […]
31.10.2020
Niemcy
31.10.2020

Lewy odpoczął, Bayern wygrał. Zmiennicy Polaka nie pomogli

Po ponad dwóch latach przerwy Robert Lewandowski, będąc do dyspozycji trenera, nie zagrał w meczu ligowym Bayernu. 25 września 2018 roku „Lewy” przesiedział na ławce spotkanie z Augsburgiem (remis 1:1). Później zabrakło go trzy razy, ale chodziło o kontuzję lub zawieszenie za kartki. Dopiero teraz Hansi Flick postanowił dać odpocząć Polakowi i to tak całkowicie, […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Solidny występ Recy z Atalantą, ale Crotone punktów nie urwało

Nie ukrywajmy – mecz Crotone z Atalantą to nie jest pierwszy wybór na futbolową sobotę. Natomiast nam takie spotkanie wydawało się całkiem ciekawe z prostego powodu, który ma nawet. Arkadiusz Reca kontra klub, z którego jest wypożyczony do Pitagoricich – to zawsze dobra okazja, żeby udowodnić, że w Bergamo się mylili. Jak wyszło? Bez rewelacji, chociaż […]
31.10.2020
Anglia
31.10.2020

Koło rotacji Guardioli tym razem wylosowało dobry wynik

Po przeciętnym meczu z West Hamem United, Pep Guardiola musiał wymyślić coś, co nieco przełamałoby stagnację, która zaczęła dopadać The Citizens. No i wymyślił – zakręcił swoim kołem i wymienił trzech piłkarzy. Wszyscy okazali się kluczowi. Analizę tego spotkania wypada jednak zacząć od Sheffield United. Podopieczni Chrisa Wildera wydawali się być na fali wznoszącej, po […]
31.10.2020
Hiszpania
31.10.2020

Przełamanie Hazarda, dublet Benzemy. Real Madryt wraca na zwycięskie tory

Starcie Realu Madryt z Huescą zapowiadało się całkiem interesująco. Rywal „Królewskich” niby szwendający się w okolicach strefy spadkowej, ale mimo wszystko preferujący dość otwarty, odważny futbol. Nawet w starciach z topowymi oponentami. Poza tym – urzędującym mistrzom Hiszpanii zdarzają się ostatnio wstydliwe wpadki, więc wcale nie było takie pewne, że dziś bez problemów przechylą oni […]
31.10.2020
Hiszpania
31.10.2020

Puyol, słuchaj, głupia sprawa…

Patrząc na stan barcelońskiego ogródka, aż trudno nie współczuć jego przyszłej ekipie dozorców. Roboty tyle, że nawet Bob Budowniczy mógłby wymięknąć, ale nic w tym dziwnego, skoro niekompetencja Bartomeu przejdzie do historii podręczników o zarządzaniu w biznesie. No, jak już jesteśmy przy historii, słuchajcie. Ma ktoś numer do takiego walecznego jegomościa z bujną czupryną? Nie, […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Wszechburmistrz, mały Fryzjer, przeklęte baraże. Wysoki lot Unii Janikowo

Unia Janikowo to unikalna historia o tym, jak polityk rządzący przez 30 lat miasteczkiem, ba, chwalony przez mieszkańców przez okrągłe sześć kadencji, nieomal utracił swoje stanowisko przez chwilową słabość do polskiej piłki. Jak to możliwe, żeby szanowany samorządowiec dał się wpuścić w korupcję sportową? Jak to możliwe, że Unia trzy razy z rzędu przegrała baraże […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Fabiański zatrzyma Liverpool? Mecz z West Hamem hitem dnia

Mistrzowie Anglii kontra Łukasz Fabiański. Te starcia zwykle nie kończyły się dobrze dla polskiego bramkarza, jednak tym razem może być inaczej. Przy znaczących osłabieniach w szeregach „The Reds”, West Ham może zwęszyć swoją okazję do zdobyczy punktowej. Czy tak się stanie? Sprawdźcie nasze typy w eWinner! Liverpool – West Ham Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRWW Poprzednie […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

PSG mocno osłabione. Czy Nantes to wykorzysta?

Weekend francuski? Nie, to nie promocja w popularnej sieci supermarketów. W Totolotku czeka na nas promocja, dzięki której obstawimy Ligue 1 bez ryzyka. A skoro tak, to warto poszukać wysokich kursów na niespodzianki. Jedną z nich mogą sprawić piłkarze Nantes, którzy zagrają z mocno osłabionym PSG. Sprawdźcie nasze typy na to spotkanie! Nantes – PSG […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Wolałem trzecią ligę niemiecką niż beniaminka Ekstraklasy”

Adrian Małachowski był kapitanem Legii Warszawa w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, gdy ta pokonywała Sporting Lizbona i remisowała z Borussią Dortmund, lecz w seniorskiej piłce przebijał się gdzie indziej. Najpierw w drugoligowym Zniczu Pruszków, a ostatnio w pierwszoligowym GKS-ie Bełchatów, z którego wypromował się do FC Magdeburg. To trzecia liga niemiecka, ale mówimy o klubie z […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

STAN FUTBOLU | BURKHARDT, WŁODARCZYK, ROKUSZEWSKI, KOTLESZKA

Czy można rozpocząć sobotni poranek lepiej niż „Stanem Futbolu”? Wiadomo, że nie. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego są dzisiaj: Marcin Burkhardt, Mateusz Rokuszewski, Tomasz Włodarczyk oraz Adam Kotleszka. Zapraszamy do TVP Sport oraz Weszło.FM!
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

„Cześć, jesteśmy Angel City FC” – Natalie Portman i jej towarzyszki wkraczają do świata piłki 

„Amerykanie, u nich jest ten soccer” – usłyszymy w jednej ze słynnych internetowych przeróbek studio mistrzostw świata z 2002 roku. Ten właśnie soccer za sprawą olbrzymich sukcesów kobiecej reprezentacji USA musiał być kołem zamachowym dla jeszcze większych inwestycji w sport. Nie spodziewaliśmy się jednak, że naprawdę zobaczymy coś w rodzaju żeńskiej odpowiedzi na Inter Miami. […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

Troska, która nie przyniosła niczego dobrego. Jak Andora burzy pomnik swojego lidera?

Pierwszy oficjalny mecz reprezentacja Andory rozegrała w 1996 roku. Już rok później debiutował w niej Ildefons Lima, grając przeciwko Estonii. Przez 23 lata dumnie biegał w trykocie Tricolors, będąc na dobrej drodze do przejścia do historii. No właśnie, na drodze, bo to, co dobre, co jasne, co kolorowe dobiegło końca, a 40-letni Lima znalazł się […]
31.10.2020
Weszło
31.10.2020

PRASA. Trałka: Miałem koronawirusa. Bolały plecy i głowa, nadal nie mam smaku

Co słychać w prasie w weekend bez ligowych meczów? Jest moment na analizy i dywagacje, ale także na to, by więcej uwagi poświęcić Pucharowi Polski. Łukasz Trałka opowiada w „Super Expressie” o tym, jak przechodził koronawirusa. – Złapałem go przed przerwą na kadrę, co pozwoliło w tym czasie się wyleczyć. Mój przypadek na szczęście nie był […]
31.10.2020
Weszło Extra
31.10.2020

Sroga kara za skąpstwo, czyli jak szaman z Mozambiku obłożył klątwą australijski futbol

Wiele razy w historii futbolu mówiło się o klątwach ciążących na jakimś klubie, piłkarzu czy kraju. Wystarczy przypomnieć choćby słynną klątwę Beli Guttmanna, która od dziesięcioleci uniemożliwia lizbońskiej Benfice triumf w jakichkolwiek europejskich rozgrywkach. Dzieje wielu angielskich klubów naznaczone są z kolei przez klątwy cygańskie. Zdarzało się również, że klątwy nieopatrznie rzucali artyści – Mick […]
31.10.2020