post Avatar

Opublikowane 21.07.2018 17:30 przez

Jan Ciosek

Takie walki zdarzają się niezmiernie rzadko. Naprzeciw siebie w finale World Boxing Super Series stanie dziś dwóch niepokonanych pięściarzy, co więcej, każdy z nich dzierży po dwa pasy mistrza świata. Jakby tego było mało, w pojedynku o absolutną dominację w wadze junior ciężkiej staną przedstawiciele krajów, które de facto znajdują się w stanie wojny, czyli Ołeksandr Usyk z Ukrainy i Murat Gassijew z Rosji. Aha, walka odbędzie się w Moskwie, na oczach 20 tysięcy rosyjskich fanów. Slogan Michaela Buffera rzadko bywa aż tak aktualny: przygotujcie się na grzmoty!

World Boxing Super Series to nowe przedsięwzięcie w świecie boksu. Idea jest prosta: bierzemy mistrzów świata wszystkich liczących się federacji (WBC, WBA, WBO i IBF), dokładamy do tego czterech bokserów z czołówki rankingów, losujemy pary ćwierćfinałowe i zaczynamy zabawę. Zabawę, dodajmy, w której do zgarnięcia są wszystkie pasy mistrza świata i bardzo dobre pieniądze.

Waga junior ciężka (limit 200 funtów, czyli nieco ponad 90 kilogramów) to przedostatnia kategoria w boksie zawodowym. Niestety, jeśli chodzi o popularność, a co za tym idzie – pieniądze – do wagi ciężkiej brakuje jej bardzo dużo. Dlatego też wszyscy mistrzowie świata tej kategorii z ochotą przystąpili do turnieju. Pieniądze, jakie sobie zagwarantowali, były – jak napisaliśmy – bardzo dobre. Trzeba jednak uczciwie dodać: dobre, jak na wagę cruiser. Pokonani ćwierćfinaliści, w tym Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, otrzymali za udział w turnieju po 400 tysięcy dolarów. Wygrana w ćwierćfinale zapewniała bokserom po 800 tysięcy, a triumf w półfinale po kolejnym milionie. Dodatkowo, zwycięzca dzisiejszego finału otrzyma jeszcze dwie bańki. W sumie – około 4 milionów dolarów za trzy wygrane pojedynki. To oczywiście sporo, ale umówmy się – Anthony Joshua, czy Deontay Wilder nawet by na takie pieniądze nie spojrzeli. No, ale cóż – finansowo jedni grają w Lidze Mistrzów, a drudzy co najwyżej w Lidze Europy. Choć trzeba tu zaznaczyć, że powyższe porównanie dotyczy tylko pieniędzy, bo o poziomie sportowym Ołeksandra Usyka i Murata Gassijewa złego słowa nie można powiedzieć.

Przyjdź do mnie, a ja cię wykończę

Czeka nas niesamowite wydarzenie, zmierzy się dwóch wspaniałych pięściarzy, najlepszych na świecie w tej kategorii wagowej. Ich wiedza znacznie odbiega od planety Ziemia, obdzieliłaby Marsa, Księżyc i jeszcze parę innych planet w galaktyce! W drodze do finału obaj stoczyli trudne walki, pokazali w nich niesamowitą determinację i umiejętności. Poza ich sportowym poziomem, niesamowite są okoliczności finału. Odbędzie się w Rosji, na terenie Gassijewa. Usyk jednak przyjął te warunki, co pokazuje jego siłę – mówi trener Andrzej Gmitruk. – Co ważne, obaj mają zupełnie inne walory. Usyk boksuje z odwrotnej pozycji, ma wspaniałą prawą rękę i potrafi zmieniać dystans i różnicować siłę ciosu. Znakomicie pracuje na nogach, refleks, przewidywanie ruchów rywala – długo by można wymieniać. A naprzeciwko niego Gassijew: zimny, chłodny, ale trafiający w tych momentach, których rywal się nie spodziewa. Do tego dynamit w obu rękach. I cierpliwość, w myśl zasady: przyjdź do mnie, a ja cię wykończę. Na jego twarzy w czasie walki nie widać żadnych emocji. Czeka nas ogromne wydarzenie!

Wydarzenie, w którym z łatwością możemy się doszukać polskich wątków. Po pierwsze, w ćwierćfinale turnieju Murat Gassijew walczył z Krzysztofem Włodarczykiem. „Diablo” pojedynku w Newark z pewnością dobrze nie wspomina. Przegrał przez nokaut w trzeciej rundzie, kiedy prąd odciął mu potężny cios Rosjanina na wątrobę. Dwukrotny polski mistrz świata niestety nie stanowił dla rywala żadnego zagrożenia, ale co zarobił, to jego.

Mniej więcej rok wcześniej drugi z uczestników dzisiejszego finału, boksował w Gdańsku. Starcie z Krzysztofem Głowackim było dla niego pierwszym w karierze pojedynkiem o mistrzostwo świata. Często się mówi, że aby pokonać mistrza świata, w dodatku na jego terenie, trzeba go albo znokautować, albo kompletnie zdominować. Cóż, Ukrainiec nokautu nie potrzebował, wygrał bardzo wysoko i zdecydowanie na punkty. Od tamtego momentu „Główka” krok po kroku próbuje odbudować swoją karierę, a Usyk walczy już tylko o najwyższe cele. Najpierw dwa razy obronił tytuł, a potem dołączył do turnieju World Boxing Super Series. W ćwierćfinale znokautował byłego czempiona Marco Hucka, zaś w półfinale, po genialnej ringowej wojnie, pokonał stosunkiem głosów dwa do remisu Mairisa Briedisa, ówczesnego mistrza WBC. Wszystkie wymienione walki Usyka o mistrzostwo świata łączy jeden wspólny mianownik: zawsze toczył je na wyjeździe. Z Głowackim boksował w Gdańsku, z Mchunu i Hunterem w USA, z Huckiem w Niemczech, zaś z Briedisem na Łotwie. Trudno się w takiej sytuacji, żeby dziś, przed najważniejszą walką w karierze, miał mu przeszkadzać fakt, że znów boksuje na obcym terenie. Nawet, jeśli będzie to gorący i nieprzyjazny teren w Moskwie.

Kolosalna siła Gassijewa

A propos polskich wątków – zarówno Głowackiego do walki z Usykiem, jak i Włodarczyka do starcia z Gassijewem, szykował Fiodor Łapin. Trudno się więc dziwić, że trener grupy KnockOut Promotions ma sporo do powiedzenia na temat dzisiejszego finału World Boxing Super Series.

Gassijew z półfinałowej walki z Dorticosem jest bardzo wygodnym rywalem dla stylu Usyka, ale pod warunkiem, że Ukrainiec zaboksuje tak, jak z Głowackim. Ale z drugiej strony, jeśli Usyk będzie dziś walczył tak, jak w półfinale z Briedisem, będzie łatwym rywalem dla Gassijewa. To bardzo ciekawe, bo pokazuje, jak obaj potrafią się zmienić z walki na walkę – ocenia szkoleniowiec. – Usyk musi pamiętać o tym, że Gassijew może skończyć pojedynczym ciosem. Rosjanin najgroźniejszy jest wtedy, gdy da się mu czas na przygotowanie akcji. Dysponuje kolosalną siłą.

Sportowo obaj mają mocne argumenty. Zresztą, obecność w finale turnieju oraz nieskazitelny rekord nie biorą się znikąd. Do dzisiejszego starcia Murat Gassijew przystępuje z bilansem 26 walk, 26 zwycięstw, 19 nokautów, posiadane pasy mistrzowskie: IBF i WBA. Co warte podkreślenia, ma dopiero 24 lata, a profesjonalną karierę zaczął jeszcze przed osiemnastymi urodzinami. Jego rywal, Ołeksandr Usyk, do wielkiego finału w Moskwie doszedł zupełnie inną drogą. Po raz pierwszy do zawodowego ringu wyszedł mając prawie 27 lat. W przeciwieństwie do Rosjanina, może się jednak pochwalić fenomenalną karierą amatorską, ukoronowaną mistrzostwem Europy, świata i złotem olimpijskim z Londynu. Dopiero, kiedy skompletował tego hat-tricka, zdecydował się podpisać zawodowy kontrakt. Po mistrzostwo świata WBO sięgnął niecałe trzy lata później, w dziesiątym pojedynku. Dziś ma na koncie 19 walk, 19 zwycięstw, 11 nokautów i pasy WBC i WBO.

Nie było go stać na piłkę

Ale nie zawsze było różowo. Pochodzi z rodziny, w której nigdy się nie przelewało. – Na wiele rzeczy nie było nas stać. Między innymi na to, żebym dalej trenował piłkę nożną, od której zaczynałem karierę sportową. W boksie było łatwiej, bo potrzebne były tylko rękawice. Od razu wiedziałem, że nadaję się do tego sportu, bo jako dzieciak walczyłem na ulicach i większość pojedynków wygrywałem – opowiadał w jednym z wywiadów, przyznając, że od dzieciaka musiał zarabiać na swoje utrzymanie. – Sprzedawałem lody, owoce, pracowałem na farmie, wypasałem bydło. Nie wstydzę się tego, bo robiłem to by przeżyć i pomóc rodzinie. To mnie zahartowało i pokazało, że tylko poprzez ciężką pracę można osiągnąć cel.

usyk
Ten cel to między innymi dyplom wyższej uczelni. Już jako ceniony bokser, Usyk ukończył studia na Akademii Wychowania Fizycznego we Lwowie. W międzyczasie założył rodzinę, razem z żoną wychowuje trójkę dzieci. Próbuje także dawać dobry przykład innym, zdecydowanie nie zachowując się, jak typowy bokser.

Jestem prawosławny i otwarcie o tym mówię. Namawiam młodzież, żeby chodziła na mszę i żyła po ludzku. Dziś interesują nas pieniądze, samochody, smartfony, dziewczyny, kłaniamy się biblijnemu złotemu cielcowi. Ale to wszystko jest ziemskie, doczesne, tymczasowe. Wieczna jest tylko miłość, a miłość to Bóg. Jestem mistrzem i muszę dawać przykład, bo dzieciaki patrzą na tych, którzy osiągnęli sukces. Jeśli mistrz świata pokazuje, że liczy się tylko zabawa, to jakiś dzieciak zacznie go naśladować. A przecież najpierw trzeba coś osiągnąć, a dopiero potem się bawić – tłumaczył w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Lojalny na zawsze

Murat Gassijew to także ciekawa postać. Bardzo szybko zaczął zawodową karierę i wypłynął na głęboką wodę. Choć dziś zarabia bardzo dobre pieniądze, podobno wciąż każdego rubla przekazuje… mamie. – Murat to wyjątkowy gość, pełen szacunku i respektu dla innych. Wszystko, co robi, robi dla rodziny i przyjaciół. Mamie oddaje wszystkie zarobione pieniądze, bo wierzy w jej decyzje. Jest bardzo młody, ale niesamowicie lojalny – mówił Leo Koroliński, menedżer boksera. – To taki człowiek, że jak raz mu uściśniesz rękę, możesz zaufać na zawsze.

Być może właśnie z charakterów obu pięściarzy wynika to, że atmosfera przed finałem jest doskonała. Choć czeka nas rosyjsko–ukraińskie starcie, choć podgrzanie atmosfery nie stanowiłoby żadnego problemu – nic takiego nie miało miejsca. Obaj utrzymują, że chodzi o boks, o sławę, o mistrzowskie pasy. Wiadomo, że także o pieniądze. Ale polityki żaden z nich do ringu nie wciąga, choć oczywiste jest, że tak całkiem nie da się o niej zapomnieć. Najważniejszy jest jednak sport.

Strasznie się jaram tą walką. Dawno nie było tak ciekawego starcia. Dla mnie faworytem jest Gassijew, chociaż technicznie lepszy jest Usyk. Zobaczymy, czy Ukrainiec będzie w stanie przyjąć bomby rywala. Do zgarnięcia są cztery pasy. Na dziś trudno sobie wyobrazić lepszą walkę, poza Joshua kontra Wilder – mówił Artur Szpilka na antenie Weszło FM.Mogą być różne scenariusze, chociaż obawiam się takiego, że Usyk wypunktuje Gassijewa po brzydkiej walce. Tak czy inaczej, nie mogę się już doczekać!

Bukmacherzy nie mają zdecydowanego faworyta, nieznacznie więcej płacą za wygraną Usyka. Co ciekawe, Ukrainiec tuż przed walką zdecydował się rozstać z trenerem Siergiejem Watamaniaukiem. – Nie dawał mi już tego, czego potrzebuję, żeby się rozwijać – skomentował.

Skoro mowa o rozwoju, bardzo prawdopodobny jest taki scenariusz, że zwycięzca turnieju World Boxing Super Series poszuka szczęścia w wadze ciężkiej. Tam do wzięcia są znacznie większe pieniądze, zwłaszcza, jeśli przychodzi się z czterema pasami mistrza świata w garści. Na taką decyzję mocno czeka cała polska kolonia w wadze junior ciężkiej. Na kolejne mistrzowskie szanse czekają Mateusz Masternak, Krzysztof Głowacki, Krzysztof Włodarczyk i Andrzej Fonfara.

JAN CIOSEK

Opublikowane 21.07.2018 17:30 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

QUIZ: Czy wiesz kto grał w Bundeslidze?

Generalnie, choć liga niemiecka może cieszyć się w Polsce mniejszym zainteresowaniem niż angielska, hiszpańska, a może nawet włoska, tak nazwy tutejszych klubów są dość znane. Nie tylko te czołowe, ale również średniaki i garść słabeuszy, a wszystko dlatego, że Bundesliga chętnie stawiała na Polaków. Zadanie stojące przed wami jest więc umiarkowanie trudne, ale są i […]
24.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Czy Schalke w końcu się przełamie? Postaw na to w BETFAN!

To nie są łatwe miesiące dla kibiców Schalke 04 Gelsenkirchen. Żeby nie wyrazić się zbyt dosadnie – lanie goni lanie. 0:4 w derbach, 0:5 z Lipskiem, 0:5 z Bayernem… Fani ekipy z Zagłębia Ruhry mogli już zapomnieć, jak smakuje ligowe zwycięstwo. Na ich szczęście podobne rozterki mają kibice Augsburga, więc w najbliższej kolejce można pokusić […]
23.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Gol Wernera, demolka Mainz? Postaw na RB Lipsk w Totolotku!

RB Lipsk – podobno na dźwięk tych słów na rynku w Mainz płoszą się nie tylko gołębie. Nic dziwnego, bo koncernowy klub jest autorem jednego z największych upokorzeń w historii Mainz. Porażka 0:8 zawsze boli, a rany są przecież świeże. Ósemka zapakowana do siatki rywala miała miejsce 2 listopada. Symbolicznie można więc było zapalić znicz […]
23.05.2020