post

Opublikowane 16.06.2018 11:34 przez

Szymon Podstufka

Nikomu się nie kłaniali, przed nikim nie klękali. Nigdy nie sprzedali swojej tożsamości. Gdy przegrywali, zawsze robili to na własnych warunkach. Duńczycy z lat 80. są jednym z najmilej wspominanych, kultowych wręcz zespołów w historii futbolu. Nie tylko dzięki pamiętnym koszulkom Hummela z mistrzostw świata w Meksyku, ale też dlatego, że grali piłkę niesamowicie otwartą, ofensywną. Kochali futbol i rozkochali w nim cały swój kraj, a i kilka innych. Doszli do półfinału Euro 1984 i 1/8 finału mistrzostw świata dwa lata później, w obu przypadkach będąc wyeliminowanymi przez Hiszpanów.

Jednym z ich symboli był Morten Olsen – libero, który nie tyle, że świetnie wyprowadzał piłkę. On potrafił przedzierać się do drugiej linii brawurowym dryblingiem godnym najlepiej wyszkolonych napastników świata. Jak choćby wtedy, gdy w wygranym 6:1 meczu z Urugwajem na mistrzostwach świata upokorzył wielkiego Enzo Francescolego.

Później ten sam Olsen przez piętnaście lat prowadził reprezentację Danii jako jej selekcjoner. Przeżywał momenty piękne, jak kolejne awanse na wielkie imprezy, wyjście z grupy podczas dwóch pierwszych turniejów. Ale i wielkie rozczarowania, gdy przychodziło pożegnać się jeszcze w eliminacjach czy już po fazie grupowej.

Dziś Morten Olsen korzysta z uroków emerytury w swoim domu położonym kilkanaście kilometrów od centrum Brukseli, z którego wielkiego ogrodu roztacza się niesamowity widok na stolicę Belgii. Zwolnił, odpuścił, już nie ogląda ponad pięciuset meczów w roku, jak zwykł to robić, gdy jeszcze trenował duńską drużynę narodową. W rozmowie z Weszło zdecydował się powspominać ten znacznie bardziej aktywny okres w swoim życiu – niezwykle długą karierę piłkarza, a później prawie ćwierć wieku w roli szkoleniowca.

***

Na początku musimy ustalić jedną rzecz. Włodzimierz Lubański odwołując się do pana zwykł mawiać „mój serdeczny przyjaciel Morten Olsen”. Jak to jest z tą przyjaźnią?

Wiem, że nadal mieszka w Belgii. Nie jesteśmy jakimiś bliskimi przyjaciółmi, ale mamy do siebie ogromny szacunek. Był światowej klasy piłkarzem, tworzył niesamowity tercet z Lato i Prebenem Larsenem. Parę tygodni temu miałem być na imprezie, na którą był zaproszony również Lubański, ale nie mogłem tam dotrzeć. Tak więc nie widzieliśmy się od paru ładnych lat, lecz zdecydowanie mogę powiedzieć, że to mój „piłkarski przyjaciel”.

***

Ile razy w ciągu kariery selekcjonera myślał pan sobie: gdybym tylko miał taki skład, jakim dysponował w latach 80. Sepp Piontek…

Nie myślałem w ten sposób. Oczywiście, mieliśmy wtedy pokolenie, które trafia się raz na wiele lat w małych krajach. Czasami w Holandii, obecnie chyba w Belgii. Wtedy trafiło się w Danii. Występowaliśmy w największych europejskich klubach – Anderlechcie, Ajaksie, PSV. W zespołach, które uwielbiały atakować. I tak też graliśmy w drużynie narodowej. Komfortem, jaki miałem ja, a jakiego nie miał Piontek, była jednak liczba treningów. Kiedy zostałem selekcjonerem, miałem możliwość zrobienia pięciu-sześciu treningów przed meczem. Piontek – zaledwie dwóch.

Gdy wychodziliście na boisko, nie kalkulowaliście. Graliście niesamowicie otwarty futbol.

Wiedzieliśmy, że potrafimy kreować wiele szans. Graliśmy wysoko ustawioną linią obrony, korzystaliśmy z pułapek ofsajdowych, atakowaliśmy rywala z piłką bardzo szybko, bardzo blisko jego bramki. A przy tym doskonale się uzupełnialiśmy. Kiedy byłem już trenerem Brondby, wielu z nas miało już za sobą moment przejścia na emeryturę. Ale dzień po wywalczeniu tytułu zorganizowano mecz towarzyski dla Pera Frimanna, który nie pojechał na mundial do Meksyku z powodu kontuzji. Nasza drużyna z tamtych mistrzostw kontra obecny skład Brondby.

Powie mi pan pewnie, że wygraliście.

Wygraliśmy! Po sześciu-siedmiu latach nadal wiedzieliśmy dokładnie, jak mamy grać, jak się ustawiać. Patrzyłeś, do kogo podajesz i wciąż pamiętałeś, jakie piłki lubi dostawać. Soren Lerby? Musisz mu zagrać tak i tak. Arnesen? Inaczej. Pięć minut na boisku i wszystkie te automatyzmy w nas odżyły. Mieliśmy wiele szczęścia, że trafiło nam się tylu znakomitych piłkarzy w jednym czasie i mogliśmy grać w „duńskim” stylu, do którego niemiecką dyscyplinę wniósł Sepp Piontek.

Kojarzę taką historię – nie podobało mu się to, że balujecie po meczach – niezależnie: wygranych, przegranych. Przeniósł was więc z ulubionego, wygodnego hotelu Marina do betonowego budynku bez telefonów w pokojach.

To niemieckie podejście, jego filozofia. Wstrząsnął nami, było nam to potrzebne. Ale z czasem nauczył się to łączyć – niemiecką dyscyplinę z duńską miłością do gry w piłkę. Inaczej nie zostałby selekcjonerem tak długo. Ożenił się nawet w Danii, wciąż tam mieszka.

Kiedyś powiedział o panu, że jest pan bardziej niemiecki niż on sam. Mimo tak imprezowej drużyny, Ivan Nielsen wspominał, że nie pamięta by wypił z panem choćby jedno piwo. 

Chciałem być profesjonalistą, powiedziałem sobie: „chłopie, masz furę szczęścia, że urodziłeś się z jakimś tam talentem do futbolu”. Starałem się wykorzystać go najlepiej, jak tylko mogłem. Można powiedzieć, że prowadziłem tryb życia dzisiejszych profesjonalistów. W obecnych czasach trudno by było piłkarzom prowadzących tak luźny tryb życia, jak niektórzy wtedy.

Nigdy nie dostał pan słynnej kary finansowej od Seppa Piontka? Preben Elkjaer Larsen po jednym z meczów przyszedł wręcz do selekcjonera, wręczył mu kilkaset koron na zapas i przekazał, że wróci nad ranem.

Nie, nie wydaje mi się.

Więc jak odreagowywał pan po meczach?

Piłem piwo! Wie pan, po wielu latach ludzie zapominają pewne rzeczy. To nie było tak, że nie lubiłem piwa. Ale gdy przychodziło do wielkich turniejów, nie piłem na nich choćby kropli alkoholu. Mistrzostwa świata, Europy. Ale odbijałem to sobie nieco już po wszystkim (śmiech).

Morten Olsen of Denmark during the European Championship match between France and Denmark at Parc des Princes, Paris, France on 12th June 1984 ( Photo by Alain De Martignac / Onze / Icon Sport ) MISTRZOSTWA EUROPY W 1984 MECZ FRANCJA VS DANIA FOT.ICON SPORT/NEWSPIX.PL POLAND ONLY!!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Jak wyglądały pana piłkarskie początki w kraju, w którym przez lata – ze względu na przywiązanie do amatorskich korzeni futbolu – panowała zasada, że jeśli opuścisz duński klub na rzecz zagranicznego, nie możesz występować w kadrze?

Grałem w czwartej lidze w mieście urodzenia do dziewiętnastego roku życia. Dopiero wtedy miałem okazję przenieść się do pierwszoligowego klubu. Czułem, że to odpowiedni moment. Po dziesięciu meczach w lidze dostałem powołanie do reprezentacji. Nie mogłem w to uwierzyć. Byłem jednym z czterech powołanych amatorów. No i ostatecznie rozegrałem ponad sto meczów dla kadry, a mogłem z trzydzieści więcej.

Dlaczego ich pan nie rozegrał?

W tamtych czasach kluby nie miały obowiązku zwalniać zawodników na mecze reprezentacji, Anderlecht nie zawsze chciał mnie puścić. Dopiero później weszło rozporządzenie, według którego klub, który nie puścił piłkarza na spotkanie międzynarodowe, nie mógł go wystawić w kolejnym spotkaniu. Wtedy selekcjoner wreszcie mógł spokojnie budować drużynę. Już w latach 70. mieliśmy znakomitych piłkarzy, ale potrafiliśmy wygrać w Kopenhadze 4:0, by chwilę później przegrać 1:6 w Rumunii. A to dlatego, że w obu meczach grały kompletnie różne jedenastki. Wielu zawodników nie kwapiło się do wyjazdu do Bukaresztu, więc zgłosiło „kontuzje”.

Pana kontuzja – jedyna poważna w karierze – miała sprawić, że został pan stoperem.

Kiedy grałem jeszcze w Molenbeek, nasz podstawowy libero złapał uraz. Trener spytał, czy mogę zagrać za niego. Odpowiedziałem: „okej, mogę, ale nie chcę przywiązywać się do tej pozycji”. Uważałem, że najlepszy jestem w pomocy, kiedy mogę dużo biegać, często mieć piłkę. W końcu powiedziałem: „jeśli nadal będę grał jako libero, to odejdę”. No i poszedłem do Anderlechtu, gdzie w drugim sezonie trener Tomislav Ivić poprosił mnie o to samo, ze względu na plagę kontuzji w drużynie. Sam też zmagałem z urazem, w tygodniu nie trenowałem, jeździłem tylko na rowerze i grałem w meczach. Kiedy już całkiem się wyleczyłem, Ivić powiedział, że uważa, że najlepiej dla drużyny, gdy gram właśnie jako libero. Zgodziłem się pod warunkiem, że będę mógł wchodzić w linię pomocy, brać udział w rozgrywaniu.

Grał pan w bardzo odważny, niespotykany sposób. Kojarzę taką sytuację z meczu z Urugwajem na mistrzostwach w 1986, kiedy jako ostatni obrońca wszedł pan w drybling z Enzo Francescolim, niejako upokorzył go mijając i rozpoczynając akcję bramkową swoich kolegów.

Byłem świadom, że miałem bardzo dobre przyspieszenie, na pierwszych metrach byłem niezwykle szybki, więc to wykorzystałem. Dzięki tym wejściom do drugiej linii mieliśmy dodatkowego zawodnika w drugiej linii, dawało nam to przewagę w rozegraniu. A zawsze mogłem liczyć na to, że Ivan Nielsen i Soren Busk mnie ubezpieczą.

Grał pan przy tym niezwykle elegancko. Dostał pan zaledwie jedną żółtą kartkę w 102 meczach dla reprezentacji.

Nie byłem kimś, kto atakuje każdą piłkę wślizgiem. Potrafiłem to, ale bazowałem na czytaniu gry, na przewidywaniu i przecinaniu linii podań. Również dzięki temu nie odnosiłem kontuzji, bo grałem mało kontaktowo.

Pamięta pan tę jedyną żółtą kartkę, w jakich okolicznościach ją dostał?

Nie, ale pamiętam, kiedy powinienem dostać czerwoną. Powiem więcej – dziś na pewno bym ją dostał! (śmiech) W meczu z Belgią na Euro kopnąłem piłkę w kierunku Rene Vandereyckena, a później mocno go odepchnąłem. Vandereycken chwilę wcześniej zaatakował kolano Franka Arnesena, które ten leczył bardzo długo – Belg o tym wiedział, graliśmy przecież razem w Anderlechcie. Ale sędzia nie pokazał mi kartki, powiedział, że mnie zna i że nie jestem zawodnikiem brutalnym, który łapie nie wiadomo ile upomnień. Szczerze? Powinien wyrzucić mnie z boiska.

Które ze zwycięstw tamtej reprezentacji było najważniejsze, najdonioślejsze?

1:0 z Anglią na Wembley. To piękne, ale piekielnie trudne miejsce do gry. Kiedy wygrywasz, kiedy do Londynu przyjeżdża za tobą 20-25 tysięcy naszych „roliganów”, jako zawodnik myślisz sobie: oni naprawdę w nas wierzą. I wtedy sami też mocniej w siebie uwierzyliśmy. Ale wynik to jedno. Styl to inna kwestia – Piontek nie powiedział nam: „to Anglicy, w dodatku w swojej świątyni, musimy się cofnąć”. Nie, my zagraliśmy jak topowy zespół. Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń, dominowaliśmy nad Anglikami w ich domu. Ale wygraliśmy wiele pamiętnych spotkań – z Włochami w eliminacjach do mistrzostw w 1982, które przecież wygrali. Siedmiu zawodników, którzy zagrali z nami, zagrało również w wygranym finale z RFN. 5:0 z mocną Jugosławią na Euro. 3:2 z Belgią. Michel Platini powiedział mi później, że nie wyobrażał sobie spotkać się z nikim innym, jak tylko z nami w finale w 1984. Tylko ta Hiszpania… Ale w Meksyku mogliśmy z nimi wygrać!

France v Denmark - European Championship 1984

Przegraliście przecież 1:5.

Bo zagraliśmy naiwnie w drugiej połowie. Wszyscy nagle zaczęli iść do przodu, sam też niepotrzebnie starałem się strzelić bramkę za wszelką cenę. Mentalnie załamał nas gol stracony pod koniec pierwszej połowy, po naszym błędzie. Ale parę lat później rozmawiałem z Emilio Butragueno, który wtedy wbił nam cztery gole. Mówił, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale gdy obejrzał sobie tamten mecz w całości doszedł do wniosku, że mieliśmy pełne prawo liczyć na wygraną. Ale to był zawodnik, który potrzebował pół szansy, by strzelić gola. My daliśmy mu zbyt wiele okazji.

Jakiś wpływ na was miało też to, że akurat z Hiszpanami nie potrafiliście wcześniej wygrać, a za to odpadliście w Euro 1984, przegraliście też wcześniej towarzysko? Coś takiego siedzi w głowie?

Nie sądzę. Byliśmy pewni siebie. Może zbyt pewni siebie. Za bardzo zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy do tej pory. Owszem, graliśmy w wielkich klubach i mieliśmy duże doświadczenie, ale ten mundial… to było nasze pierwsze dziecko. Pobiliśmy Niemców, Urugwaj, Szkocję Fergusona. Zaczęto o nas pisać, jako o faworytach do złota. Byliśmy zachwyceni po spotkaniu z Niemcami, a oni mogli śmiać się z nas pod nosem, bo wiedzieli, że mistrzostwa to się dopiero zaczynają. Oni wiedzieli, że czasem trzeba kalkulować, grać brzydko, ale wygrać. My chcieliśmy być wierni sobie, grać piłkę, jaką kochamy, bez względu na wszystko.

Zrzut ekranu 2018-06-15 o 16.11.16

Mogliście kalkulować, by nie wpaść na Hiszpanię, a na Maroko. 

To prawda, ale też gdybyśmy grali z Marokiem, musielibyśmy zmagać się z 40-stopniowym upałem w Monterrey, w którym grali w 1/8 finału Niemcy. Może w meczu z Niemcami nie powinien wystąpić Frank Arnesen, który dostał wtedy czerwoną kartkę… Jego żona zachorowała parę dni wcześniej, miał za sobą nieprzespane noce. A grał w Valencii, znał Hiszpanów, nie wiem, czy nie był najlepszym pomocnikiem na tamtym turnieju. Ale wiadomo, piłka nożna to cała masa „jeśli”, „jeśli”, „jeśli”.

Gdyby zagrał, Jesper Olsen nie wystąpiłby na prawej stronie, nie dostałby podania od bramkarza, które zakończyło się golem Butragueno przed przerwą…

No właśnie.

Nie kalkulowaliście z Niemcami, ale za to gdy był pan selekcjonerem, kalkulowaliście w meczu ze Szwedami w 2004.

To nieprawda. My uwielbiamy pokonywać Szwedów, myśli pan, że byśmy sobie tego odmówili? Może Włosi zagraliby celowo na konkretny wynik, będąc w naszym położeniu. Oczywiście, dwie ostatnie minuty nie miały za wiele wspólnego z piłką, ale to akurat spowodował wynik.

W książce „Danish Dynamite: The Story of Football’s Greatest Cult Team” czytam, że byliście w meczu z Niemcami zaskoczeni tym, że są przygotowani na wszystko, że podczas meczu dostają coś w rodzaju żeli energetycznych…

Ale my też byliśmy dobrze przygotowani. Oczywiście, Niemcy mieli nieporównywalnie większe doświadczenie, nie można porównywać ich możliwości z naszymi. Patrząc choćby po liczbie ludzi dookoła tamtej drużyny. Duński futbol dopiero pobierał swoje nauki, które zaprocentowały w późniejszych latach. Choć Sepp Piontek zrobił bardzo wiele, byśmy byli w najlepszej formie. Przygotowywaliśmy się 5-6 tygodni przed turniejem, pojechaliśmy do Kolumbii, gdzie trenowaliśmy w Bogocie, na wysokości około 3000 metrów n.p.m. Pierwszy dzień, biegamy – nie potrafię złapać oddechu. Ale po paru treningach organizm się przyzwyczaił, gdy graliśmy w Mexico City na wysokości ponad 2000 metrów, byliśmy gotowi.

Spotkałem się z opinią, że tamte przygotowania – jak pan mówi, 5-6 tygodniowe – były za długie.

Mogło tak być. Osobiście wiedziałem, że to mój pierwszy i ostatni mundial. Mógłbym zamieszkać w hotelu jeszcze dłużej, czy byłoby to 6, 7, 8 tygodni – nieważne. Byłem pewien, że skończę karierę po tym turnieju, później poszedłem do Kolonii i dograłem jeszcze 3 lata, ale plan był nieco inny. Ale dla młodszych chłopaków to było męczące, psychicznie mieli dość.

Czuliście się w ogóle bezpiecznie w Kolumbii, w Meksyku? Pod waszym hotelem w Kolumbii samochód potrącił kobietę, której ciała nikt przez długie godziny stamtąd nie posprzątał.

Okoliczności były dziwne, dla nas – kompletnie nowe. Gdy chcieliśmy gdzieś wyjść, to nigdy sami, zawsze jako drużyna. Za każdym razem musieliśmy mieć ze sobą tajnego agenta. W hotelu? Uzbrojeni żołnierze zaraz za drzwiami pokoju. Na treningu? Helikopter policyjny latający nad głowami. Ale przyzwyczailiśmy się do tego i gdyby dziś spytał pan, czy miało to wpływ na naszą grę, odpowiem: nie, nie miało.

A częste spotkania z kibicami, z dziennikarzami? Do dziś wielu starszych pracowników mediów wspomina was jako najlepszą drużynę do współpracy. Chcieli rozmawiać, to siadali z wami pod drzewem i rozmawiali.

Nie, za moich czasów było zresztą podobnie. Nie identycznie, bo czasy się zmieniły, ale podczas gdy inni selekcjonerzy brali ze sobą na dni mediów, na konferencje prasowe po jednym-dwóch zawodnikach, ja do trzech dni przed meczem zabierałem do dziennikarzy wszystkich piłkarzy. Wiadomo, że trzeba było parę treningów zamknąć, by zaskoczyć rywala, ale nie utrudniałem nikomu pracy.

Wiedział pan już w momencie zakończenia kariery, że będzie trenerem.

Byłem pewien, trener urodził się we mnie w Kolonii. Miałem znakomitego menedżera, Christopha Dauma – inteligentnego, potrafiącego wysłuchać zawodników. Po trzech latach prezes klubu powiedział mi: „zostań jeszcze na rok”, wtedy już odpowiedziałem z pełnym przekonaniem: „nie, zostaję trenerem”.

Pilka nozna. Euro 2012. Dania - Portugalia. 13.06.2012

Trenerem, który chciał grać do przodu, dokładnie jak „jego” Dania. Kiedyś powiedział pan, że nie znosi stylu Jose Mourinho.

To nie dla mnie. Piłka nożna to oczywiście – kalkulacja, wygrywanie. Ale jak wygrywasz? Czasami nie odnosisz sukcesu, grając najpiękniej – Brazylia w 1982 roku nie została mistrzem świata, a ja niemal się popłakałem, kiedy została wyeliminowana. To jest jednak futbol. Ktoś może powiedzieć, że jestem naiwny, ale chcę oglądać dobrą piłkę. Moim zdaniem najgorszy mundial to był ten z 1990 roku. Mogłeś czytać gazetę, rozwiązywać krzyżówkę do 85. minuty, dopiero później zaczynało się coś dziać, padały gole. Okropieństwo. Kiedyś oglądałem każdy mecz, pięćset spotkań rocznie. Dziś wybieram. Wybieram te mecze, w których gra De Bruyne, Silva. No i Eriksen.

Najlepszy zawodnik, z jakim miał pan w reprezentacji styczność?

Zdecydowanie jeden z najlepszych. A przy tym niesamowicie pracowity i inteligentny. Kiedy jeszcze grał w Danii, miał ofertę z Barcelony. Ale wiedział, że nie będzie grać, że trafi do juniorów, może do drugiej drużyny. Wybrał Ajax, później Tottenham. W Ajaksie odebrał szlify taktyczne, techniczne, w Anglii nauczył się gry na pełnej intensywności. Pierwszy sezon w Tottenhamie miał średni, ale dwa ostatnie to już prawdziwa bajka. Dziś to jest zawodnik, który może wnieść na wyższy poziom Real Madryt, Barcelonę. Wizja, mentalność, presja nie pęta mu nóg, ona mu pomaga. Nawet jeśli nie ma swojego dnia, to wybiega swoje, wywalczy dla ciebie piłkę, zostawi zdrowie na placu gry. Bardzo się cieszę, że trafił do Tottenhamu, bo to klub, który ma w DNA piękną, ofensywną grę. Sam mogłem w latach 80. tam trafić, ale ostatecznie nie udało się wszystkiego dopiąć.

Jest pan zadowolony ze swojej kariery, czy odczuwa pewien niedosyt?

Żałuję meczów z Anglią, z Czechami na mistrzostwach świata 2002 i Euro 2004. Indywidualne błędy nas wyeliminowały. Ale można tak gdybać: gdybym tu miał więcej szczęścia, gdybym podjął nieco inną decyzję…

Znów: „jeśli”, „jeśli”, „jeśli”. 

W eliminacjach do mistrzostw w Brazylii prowadziliśmy 2:1 z Włochami, strzelają nam gola w ostatniej minucie. Jeśli by nie strzelili, gramy na mundialu. Ostatnie kwalifikacje to już w ogóle kuriozalna sytuacja. Wygraliśmy dwa razy z Serbią, mocnym personalnie zespołem, ale krzywdę zrobił nam Trybunał Arbitrażowy w Lozannie. Podczas meczu z Serbią na stadion wleciał dron z albańską flagą, UEFA zdeycdowała, że obydwa zespoły dostają po zero punktów. Dron należał do Albańczyków, ale ochrona należała do Serbów. Albania odwołała się jednak do CAS i stało się coś, czego nie mogłem zrozumieć. Jakiś prawnik uznał, że Albanii należą się trzy oczka. W tych samych eliminacjach graliśmy z Portugalią i Cristiano Ronaldo strzelił nam gola w 94. minucie. W obu przegranych spotkaniach z Portugalią trafialiśmy w słupek ze trzy-cztery razy. Pół żartem można powiedzieć, że gdybyśmy grali w krokieta, bylibyśmy na Euro 2016. Ale to decyzja CAS sfrustrowała mnie najbardziej. Uznałem, że mam dość. W tamtym momencie poczułem, że nie chcę już być częścią świata futbolu. Czasami masz szczęście, czasami pecha, ale jak wiele rzeczy nagle idzie konsekwentnie w złą stronę – masz dość.

UEFA play-off Denmark - Sweden 2-2

Nie kusiło, by wrócić?

Myślałem o tym przez parę miesięcy. Dostałem ofertę od Anderlechtu, ale powiedziałem sobie: „to robota 24/7, siedzę w tym od 50 lat. Czas zacząć żyć nieco wolniej, cieszyć się wolnym czasem”.

Czego spodziewa się pan po Duńczykach na mundialu w Rosji?

Mieliśmy kilka pechowych kontuzji przed turniejem, Andreas Bjelland wypadł w ostatniej chwili. Ale mamy szansę wyjść z grupy. Trzeba wygrać mecze z Australią i Peru, bo Francuzi to moim zdaniem główni faworyci, byłoby z nimi ciężko grać o awans. Wciąż jednak uważam, że Christian Eriksen jest zbyt istotny dla tej drużyny. Bramki, asysty, kreatywność – bez niego nie mamy szans, a przecież każdy rywal wie, że musi go trzymać na jak najkrótszej smyczy. Mamy grupę fajnych chłopaków, jak Pione Sisto, świetny drybler, ale wciąż nie są to gracze stabilni, którzy potrafią zagrać kilka meczów na najwyższym poziomie.

***

Sporym zaskoczeniem było dla mnie, gdy dowiedziałem się, że miał pan naprawdę poważny problem ze słuchem. 

Odziedziczyłem go po moich rodzicach. Zrozumiałem, że coś jest nie tak, kiedy zostałem trenerem w Kolonii i zdecydowanie zbyt często musiałem prosić dziennikarzy na konferencjach prasowych o powtarzanie kolejnych pytań. „Co pan mówił?”, „o co pan pytał?”. Na początku podchodziłem do aparatu słuchowego niechętnie, nikt nie lubi chodzić z taką słuchawką. Ale kiedy założyłem go po raz pierwszy, byłem zły na siebie, że nie zdecydowałem się na to jakieś pięć lat wcześniej. Mogłem usłyszeć dźwięk podłączonej lodówki! To szalone, ale stałem się zupełnie innym człowiekiem w kontaktach z ludźmi, z zawodnikami, z prasą. A kiedy nie mam ochoty kogoś słuchać – po prostu wyjmuję aparat z ucha.

Mam też dobrą anegdotę na ten temat. Gdy byłem już selekcjonerem, lecieliśmy ze sztabem na jeden z meczów, obok mnie w samolocie siedzieli mój asystent i trener bramkarzy. W kieszeni miałem smartfon, a w uchu aparat działający na bluetooth, więc mogłem w ten sposób słuchać muzyki. Kołysałem się, nuciłem, a że nie było widać żadnych słuchawek, ludzie dookoła zastanawiali się: „czy ten gość oszalał?”, patrzyli na mnie jak na głupka.

Czyli przez całą naszą rozmowę mógłby pan słuchać muzyki i nie miałbym o tym pojęcia?!

Jak najbardziej! (śmiech) Ale jechał pan z daleka, nie zrobiłbym tego panu.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
Premier League
16.10.2021

Klęska urodzaju Ole Gunnara Solskjaera. Marcus Rashford wraca do gry

Minęło już siedem kolejek Premier League, do tego mieliśmy w ich trakcie dwie przerwy reprezentacyjne, a Marcus Rashford wciąż nie zagrał w tym sezonie ani minuty. Wszystko przez operację kontuzjowanego barku. Teraz w końcu jest do dyspozycji Ole Gunnara Solskjaera. Dla Rashforda będzie to powrót do pełni sprawności po ponad rocznej przerwie. Oczywiście grał on […]
16.10.2021
Ekstraklasa
16.10.2021

Nie ma transferu? Okej, będę grał jeszcze lepiej

Wydaje się, że Lukas Podolski powoli będzie rósł w Górniku Zabrze i przynajmniej zbliżał się do oczekiwanego przez wszystkich poziomu. Symptomem tego był ostatni występ z Wisłą Płock. Nim się to jednak stało, „Poldi” musiał zmagać się z kontuzją i koronawirusem, przez co długo nie dawał drużynie spodziewanej jakości. W tym czasie drużynę, chwilami w […]
16.10.2021
Live
16.10.2021

LIVE: Nierówna walka Górnika z Ekstraklasą, podejście 11

Dzień dobry! „Rozpieściła” nas przerwa reprezentacyjna, podczas której niewiele było meczów, na których warto było zawiesić oko. Ale wracamy z ligą! Dziś przed nami prawdziwy maraton. Na początek kolejny odcinek nierównej (a może tym razem równej?) walki Górnika Łęczna z Ekstraklasą, który podejmie Piasta. Później Bruk-Bet, który się przełamał, podejmie rozpędzoną Lechię. 17:30? Starcie Górnika […]
16.10.2021
Ekstraklasa
16.10.2021

Hit w cieniu większego hitu. Czy Raków zdobędzie Wrocław?

Za największy hit 11. kolejki Ekstraklasy trzeba uznać starcie Legii Warszawa z Lechem Poznań. Wiadomo, jaki jest ciężar gatunkowy warszawsko-poznańskiej rywalizacji na krajowym podwórku. Ale dzisiejsza batalia Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa zapowiada się tylko odrobinę mniej ekscytująco. Tym bardziej że obie ekipy mają o co grać. Śląsk chce się odkuć po klapie w starciu […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Jak wyglądały losy drużyn przejętych przez multimiliarderów?

Już w niedzielę Newcastle zagra swój pierwszy mecz w zupełnie nowej erze dla klubu. Po czternastu latach Mike Ashley ku uciesze kibiców wreszcie sprzedał klub, a nabywcą nie został pierwszy lepszy biznesman. W popularne „Sroki” wpompować pieniądze zdecydował się Mohammed bin Salman, który zarządza funduszem inwestycyjnym Arabii Saudyjskiej. Jak może wyglądać nowa era angielskiego klubu, […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Dlaczego Puchacz nie gra w Bundeslidze i kiedy zacznie?

Cieszyliśmy się przed sezonem, że dwóch Polaków trafiło do Unionu Berlin, bo to zawsze ciekawiej mieć możliwość oglądać rodaków w Bundeslidze, ale cóż: Tymoteusz Puchacz i Paweł Wszołek zagrali w tym sezonie ligowym tyle meczów, co my i wy. Okrągłe zero. Sytuacja tego pierwszego jest przeciętna, gra tylko w europejskich pucharach, natomiast były piłkarz Legii […]
16.10.2021
Weszło Extra
13.10.2021

Grosicki: – Dałem Sousie piłkę do pustej bramki

Sam mówi, że wystawił Sousie piłkę do pustej bramki, zostając na wiosnę w WBA. Brzmi jak człowiek pogodzony z tym, że nie pasuje do koncepcji selekcjonera, bo nie jest typowym wahadłowym. Z bohaterem hitowego transferu do Ekstraklasy rozmawiamy o brazylijskiej Pogoni Ptaka, zwodzeniu Jacka Magiery, drużynie „Portowców” czekającej na duży sukces, zaletach pozostania w WBA na […]
13.10.2021
Weszło Extra
07.10.2021

Nie chcę być gościem, który wszystko wie najlepiej

Dlaczego nigdy nie dowiemy się, kim naprawdę jest? Jak przestał być ciekawostką? Co wyciągnął ze stażu u Jessego Marscha? Czy naprawdę wyżej cenił sobie pracę w niemieckiej trzeciej lidze niż w polskiej Ekstraklasie, kiedy zdecydował się poprowadzić Fortunę Koeln, a nie Zagłębie Sosnowiec? Kiedy najbardziej bał się o swoją reputację w niemieckim futbolu? Ile znaczy […]
07.10.2021
Weszło
24.09.2021

„Dopiero po karierze zacząłem czytać o biznesie. Mogłem czytać zamiast grać w karty”

Bartosz Ślusarski nigdy nie był uważany za piłkarza wybitnego. Ale w Ekstraklasie zagrał prawie 250 meczów. Pograł w portugalskiej ekstraklasie i w Championship. Zaliczył dwa występy w reprezentacji Polski. Po zakończeniu kariery – jak sam przyznaje – miał dość piłki. A teraz wraca do niej nie jako trener, nie jako menadżer. Tworzy platformę, która ma […]
24.09.2021
Weszło Extra
12.09.2021

Żuraw: Porywam się z motyką na słońce

Dlaczego nie lubi krzyczeć? Czy rywale wygrywają z jego zespołami poprzez „determinację, zaangażowanie i zakrzyczenie”? Dlaczego inspiruje się drużynami, a nie trenerami? Jakie były przyczyny kryzysu Lecha? Czy w pewnym momencie czuł się czołowym polskim trenerem? Dlaczego Lech nie mógł osiągnąć więcej? Czy miał wystarczająco szeroką kadrę i czy mógł mieć jakikolwiek wpływ na wymuszenie […]
12.09.2021
Ekstraklasa
11.09.2021

„Nie lubię nudy. Najbliżej mi do wściekłej filozofii Red Bulla”

– Najbliższa mojemu sercu, tak się trochę z tego śmieję, jest filozofia fast&furious, czyli szybcy i wściekli, trochę tak jak robią to w Red Bullu. Dynamicznie, atakująco, napastliwie – jak najszybciej do przodu, jak najszybciej odebrać, jak najszybciej działać. Piłkarze w tym systemie są wybiegani, silni, szybcy. Dużo się dzieje na boisku. Ale to jest […]
11.09.2021
Weszło Extra
10.09.2021

Korona była solą w oku. Chciałbym, by stała się oczkiem w głowie 

Korona Kielce przejadła przez dwanaście lat 80 milionów złotych miejskich pieniędzy. W zeszłym roku została odbita z niemieckich rąk i wychodzi na prostą. Dowody? Pierwsze miejsce w tabeli i pierwszy od dwunastu lat symboliczny zysk w bilansie rocznym. Jak do tego doszło? Opowiada prezes Korony, Łukasz Jabłoński. Rozmawiamy o szukaniu oszczędności, zwolnieniu Bartoszka, relacjach z […]
10.09.2021
Weszło
07.06.2020

Artur Sarnat: „Na Camp Nou czułem się jak w mrowisku”

Kilka dni po ślubie, którego udzielał kapelan Cracovii zamienił „Pasy” na Wisłę. Trafił do klubu, w którym brakowało na wodę, gdy zaś odchodził, opuszczał zespół, jakiego zazdrościła „Białej Gwieździe” cała piłkarska Polska. Doświadczył na własnej skórze (i portfelu) przemiany, jaką zafundował klubowi z Reymonta 22 Bogusław Cupiał. Był w klubie Mirosława Stasiaka. Trenował u Łazarka, […]
07.06.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Balić: „Czasami już w chwili wyjścia z szatni dostaję żółtą kartkę”

Sasza Balić to – takie mamy wrażenie – postać do tej pory nie do końca odkryta. Każdy kojarzy groźnie wyglądającego, mocno zbudowanego lewego obrońcę Zagłębia, ale niewiele było do tej pory materiałów z nim w roli głównej. Tu jakiś komentarz pomeczowy, tam krótka rozmowa do gazety. A przecież jeśli przyłożyć ucho tu i tam, to […]
29.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020
Weszło Extra
13.05.2020

Mamy dopiętych 70% transferów na nowy sezon. Bohar ma zielone światło, by latem odejść

Gdy Artur Jankowski został mianowany prezesem Zagłębia Lubin, nie miał pojęcia, że pisze się na zarządzanie klubem w warunkach pandemii. I bez tego na Dolnym Śląsku od początku miał masę pracy i sporo spraw do uporządkowania – wygasające umowy kluczowych zawodników, zmiany w sztabie, zimowe okienko transferowe. Kolejne miesiące jego pracy lecą, a bieżących tematów […]
13.05.2020
Anglia
01.05.2020

Tak, jak trenuje się u Bielsy, nie będę trenować już nigdy w życiu

Kreatywni ofensywni pomocnicy to w polskiej piłce towar chyba nawet bardziej deficytowy niż lewi obrońcy. Z utęsknieniem wypatrujemy playmakera z prawdziwego zdarzenia. Stąd warto z uwagą śledzić, jak rozwija się kariera Mateusza Bogusza, który ma wiele, by w przyszłości rozwiązać jeden z najbardziej palących problemów biało-czerwonych. Kiwka, przyjęcie kierunkowe, bomba z dystansu, a do tego […]
01.05.2020
Weszło Extra
26.04.2020

Daniel „Dusza” Duszyk. Wchodził z Kapustką do Cracovii, dziś wchodzi w rap

– Rozmowa z prezesem Tabiszem trwała mniej więcej trzydzieści sekund. Powiedział mi, że jak mi się nie podoba to, że trenuję z pierwszą drużyną, to mam wypierdalać. Moje zachowanie było takie, że odwróciłem się na pięcie, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Wtedy posypała się moja przygoda z piłką w Cracovii – mówi w rozmowie z Weszło […]
26.04.2020
Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Carlito
Carlito (@carlito)
3 lat temu

Niezły jajcarz z tego Mortena: „Pół żartem można powiedzieć, że gdybyśmy grali w krokieta, bylibyśmy na Euro 2016.”,

Suche Info
16.10.2021

Slisz: – Nie zakładamy innej opcji niż trzy punkty

To już jutro – hitowe starcie Legii z Lechem. Wojskowi nie mogą już odpuszczać ligi, jeśli myślą o mistrzostwie. Z Kolejorzem muszą zagrać z taką samą pasją i jakością, jak w Europie. Głos na temat tego meczu zabrał pomocnik gospodarzy, Bartosz Slisz. Na oficjalnej stronie klubu czytamy: – Ten mecz musi być dla nas przełomowy, […]
16.10.2021
Premier League
16.10.2021

Klęska urodzaju Ole Gunnara Solskjaera. Marcus Rashford wraca do gry

Minęło już siedem kolejek Premier League, do tego mieliśmy w ich trakcie dwie przerwy reprezentacyjne, a Marcus Rashford wciąż nie zagrał w tym sezonie ani minuty. Wszystko przez operację kontuzjowanego barku. Teraz w końcu jest do dyspozycji Ole Gunnara Solskjaera. Dla Rashforda będzie to powrót do pełni sprawności po ponad rocznej przerwie. Oczywiście grał on […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Nowak: – Nie zasłużyliśmy na porażkę

Jak informowaliśmy wczoraj, stołek Dominika Nowaka zaczyna być gorący, na radarze klubu znalazł się nowy trener – Leszek Ojrzyński. Byłaby to absurdalna zmiana, skoro Korona jest wiceliderem, ale nie takie cuda widziała polska piłka. Co natomiast miał do powiedzenia  sam Nowak po przegranym meczu z Widzewem? Trener stwierdził: – Widzieliśmy, jak ten mecz wyglądał. Nie […]
16.10.2021
Ekstraklasa
16.10.2021

Nie ma transferu? Okej, będę grał jeszcze lepiej

Wydaje się, że Lukas Podolski powoli będzie rósł w Górniku Zabrze i przynajmniej zbliżał się do oczekiwanego przez wszystkich poziomu. Symptomem tego był ostatni występ z Wisłą Płock. Nim się to jednak stało, „Poldi” musiał zmagać się z kontuzją i koronawirusem, przez co długo nie dawał drużynie spodziewanej jakości. W tym czasie drużynę, chwilami w […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

„Chiellini powinien dostać Złotą Piłkę”

Kolejne postaci ze świata futbolu wypowiadają się na temat tego, kto powinien wygrać Złotą Piłkę. Patrice Evra stwierdził, że absolutnie nie wolno dawać jej Messiemu, podobnego zdania jest Sandro Wagner, tyle że ma innego faworyta. Wagner stwierdził: – W tym roku przyznałbym Złotą Piłkę Giorgio Chielliniemu. Jest wyraźnym faworytem. Zaraz za nim umieściłbym Roberta Lewandowskiego. […]
16.10.2021
Live
16.10.2021

LIVE: Nierówna walka Górnika z Ekstraklasą, podejście 11

Dzień dobry! „Rozpieściła” nas przerwa reprezentacyjna, podczas której niewiele było meczów, na których warto było zawiesić oko. Ale wracamy z ligą! Dziś przed nami prawdziwy maraton. Na początek kolejny odcinek nierównej (a może tym razem równej?) walki Górnika Łęczna z Ekstraklasą, który podejmie Piasta. Później Bruk-Bet, który się przełamał, podejmie rozpędzoną Lechię. 17:30? Starcie Górnika […]
16.10.2021
Ekstraklasa
16.10.2021

Hit w cieniu większego hitu. Czy Raków zdobędzie Wrocław?

Za największy hit 11. kolejki Ekstraklasy trzeba uznać starcie Legii Warszawa z Lechem Poznań. Wiadomo, jaki jest ciężar gatunkowy warszawsko-poznańskiej rywalizacji na krajowym podwórku. Ale dzisiejsza batalia Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa zapowiada się tylko odrobinę mniej ekscytująco. Tym bardziej że obie ekipy mają o co grać. Śląsk chce się odkuć po klapie w starciu […]
16.10.2021
Piłka nożna
16.10.2021

By pokazać, że to nie jest przypadek

Gdyby za wiążącą uznać tabelę Ekstraklasy po zmianie szkoleniowca w Lechii Gdańsk, klub ten byłby na szczycie ligi. Tak jednak nie jest, ale i tak w Gdańsku nie mają na co narzekać. W żadne gdybanie nie trzeba się bowiem bawić – Lechia jest druga, ustępuje tylko Lechowi Poznań. Dziś stanie przed szansą, by ekipę Skorży […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Sandomierski rozlicza się z karierą

Grzegorz Sandomierski na łamach Przeglądu Sportowego rozlicza się ze swoją karierą i ma sobie sporo do zarzucenia. Pamiętacie, to był kiedyś talent. Najpierw Genk, potem Blackburn, Dinamo – myślało się, no teraz Grzesiek już na pewno musi odpalić. Ale nie odpalał. W Genku zagrał raz, u Anglików i Chorwatów niewiele więcej. Wrócił do Polski, załapał […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Jak wyglądały losy drużyn przejętych przez multimiliarderów?

Już w niedzielę Newcastle zagra swój pierwszy mecz w zupełnie nowej erze dla klubu. Po czternastu latach Mike Ashley ku uciesze kibiców wreszcie sprzedał klub, a nabywcą nie został pierwszy lepszy biznesman. W popularne „Sroki” wpompować pieniądze zdecydował się Mohammed bin Salman, który zarządza funduszem inwestycyjnym Arabii Saudyjskiej. Jak może wyglądać nowa era angielskiego klubu, […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Dlaczego Puchacz nie gra w Bundeslidze i kiedy zacznie?

Cieszyliśmy się przed sezonem, że dwóch Polaków trafiło do Unionu Berlin, bo to zawsze ciekawiej mieć możliwość oglądać rodaków w Bundeslidze, ale cóż: Tymoteusz Puchacz i Paweł Wszołek zagrali w tym sezonie ligowym tyle meczów, co my i wy. Okrągłe zero. Sytuacja tego pierwszego jest przeciętna, gra tylko w europejskich pucharach, natomiast były piłkarz Legii […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Milik wraca do reprezentacji

Zdaniem Interii Arkadiusz Milik wraca do reprezentacji. Polak zostanie powołany na listopadowe mecze. Milik wrócił po kontuzji i zagrał w dwóch meczach OM – po jednym w Lidze Europy i Ligue 1. Wciąż mało, ale będzie więcej, ponadto już piłkarzy z nie takim stażem ściągał Sousa, a Milik to dla tej kadry jednak postać znacząca. […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Magiera: – Cały czas widzimy progres

Jacek Magiera zabrał głos przed bodaj najciekawiej zapowiadającym się meczem tego dnia w Ekstraklasie, czyli Śląsk – Raków. Trener stwierdził: – Analizowaliśmy grę Rakowa. Mają bardzo dobrze dysponowany zespół jeśli chodzi o stałe fragmenty. Raków ma dobrych zawodników w powietrzu, jak Niewulis, Gutkovskis, Petrasek i Musiolik. Posiadają wiele wariantów stałych fragmentów i dobrych wykonawców. Obrona […]
16.10.2021
Weszło
16.10.2021

Stan Futbolu. „Jeśli Legia przegra, to może zapomnieć o mistrzostwie”

16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Evra: – Mam dość dawania Złotej Piłki Messiemu!

Nie chcecie, by Złotą Piłkę dostał w tym roku Messi? Przybijcie sobie piątkę z Patricem Evrą – Francuz również nie jest w fanklubie Argentyńczyka. Evra stwierdził: – Moim zdaniem Złotą Piłkę powinien dostać N’Golo Kante albo Jorginho. Mam dość dawania jej Messiemu! Co on wygrał w tym roku?! Okej, miał Copa America z Argentyną, natomiast […]
16.10.2021
Prasówka
16.10.2021

PRASA. Bosacki: Mecz z Legią jest ważny, ale to nie mecz o mistrzostwo świata

W sobotniej prasie już pełna koncentracja na piłce ligowej. Dużo materiałów przed Legia – Lech, z innych klubów rozmowy m.in. z Damianem Rasakiem i Grzegorzem Sandomierskim. Jest ciekawie. PRZEGLĄD SPORTOWY Czasem grały o mistrzostwo, czasem „tylko” o punkty, ale od dawna starcia tych drużyn to więcej niż zwykłe ligowe spotkanie. Top 10 meczów Legia – […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Sousa spotka się nie tylko z Cashem

Sousa spotyka się w ten weekend z Cashem, ale jak informuje Tomasz Włodarczyk, to nie jest jedyny punkt jego programu w Anglii. Portugalczyk znajdzie też czas dla młodej polonii, która żyje i gra w Wielkiej Brytanii. PZPN organizuje przegląd polonijnych kadr w Ambasadzie RP w Londynie, w ramach projektu „Gramy dla Polski”, który został wymyślony […]
16.10.2021
Suche Info
16.10.2021

Benzema: – Klasyk nawet bez Messiego i Ronaldo to najlepszy mecz

Zbliża się Klasyk Barcelony z Realem, mecz, który elektryzuje większość kibiców na całym świecie. Benzema na łamach ESPN podzielił się swoimi refleksjami na temat tego starcia. Francuz stwierdził: – Dla mnie to wciąż najlepszy mecz na świecie. Nawet bez Messiego czy Ronaldo, którzy przez lata ze sobą rywalizowali. Nie ma znaczenia, kto odszedł, kto przyszedł. […]
16.10.2021