post Avatar

Opublikowane 07.06.2018 22:58 przez

redakcja

Najpotężniejszy bonzo chorwackiego futbolu wreszcie się doigrał? Wiele na to wskazuje – tamtejszy sąd przysolił owianemu złą sławą Zdravkowi Mamiciowi karę sześciu i pół roku więzienia za finansowe szwindle, jakich miał się dopuścić przy transferach Luki Modricia i Dejana Lovrena z Dinama Zagrzeb do – odpowiednio – Tottenhamu i Lyonu. Mamić miał dowodzić całą grupą grandziarzy, która w sumie orżnęła Dinamo i rząd Chorwacji na 17 milionów euro.

Karę przyklepano również bratu Zdravka, Zoranowi. Ten drugi był w końcówce lat 90-tych solidnym piłkarzem na poziomie Bundesligi, grał między innymi w Bochum i Leverkusen, ale nie dorobił się jak widać wystarczających kokosów, żeby zaspokoić chciwość. Sąd jego udział w przestępstwie wycenił na niespełna pięć lat w puszce. Dwaj inni oskarżeni – jeżeli wyrok się uprawomocni – powędrują do paki na, odpowiednio, trzy i cztery lata. To Damir Vrbanović, dawniej dyrektor Dinama, oraz Milan Pernar, inspektor podatkowy. Ten ostatni zupełnie przegapił, że przy wielomilionowych transakcjach z Zagrzebia, gdzieś wyciekają sześciocyfrowe kwoty.

Które – dziwnym trafem – wypełniały walizki, lądujące w garści Zdravka Mamicia.

Żadnego z braci Mamiciów nie było na sali sądowej, proces uznali jako intrygę, wymierzoną w ich dobre imię. Bronili się wręcz książkowo, twierdząc, że cała sprawa ma charakter polityczny. Klasyk. Pozostali skazani także nie pofatygowali się do Osijeku na ogłoszenie wyroku. Zdravko przebywa obecnie poza granicami kraju, w Bośni, dokąd prysnął we wtorek. Jak uzasadniał swoją decyzję o wyjeździe z kraju? Chęcią uniknięcia frustracji i nagłą potrzebą odnalezienia spokoju ducha.

Problem Zdravka Mamicia polega na tym, że – wedle chorwackich reguł – jeżeli wyrok skazuje delikwenta na więcej niż pięć lat więzienia, ten musi od razu wylądować za kratami, a dopiero później ma prawo apelować do kolejnych instancji. Póki co zabezpieczono tylko majątek oskarżonych. Sąd zresztą także wybrano nieprzypadkowo – postanowiono na sędziego Darko Kruslina z Osijeka, bo sądzenie Mamicia w „jego” Zagrzebiu zwyczajnie mijałoby się z celem. Prawdopodobieństwo, że sprawę rozstrzygałby sędzia usadowiony głęboko w kieszeni oskarżonego byłoby bliskie stu procent. Równie dobrze arbiter z Ku Klux Klanu mógłby wyrokować w sprawie o rasizm.

Jednak skazany nie jest w ciemię bity. Ekstradycja nieformalnego bossa chorwackiego futbolu z Bośni jest niemożliwa, bo ma on bośniackie obywatelstwo. Choć tamtejszy minister obrony zadeklarował, że na wniosek chorwackiego rządu może spowodować, by Mamić swoją karę zaczął spędzać w lokalnym pierdlu. Za tym jednak stoi dość skomplikowana procedura, a nie jest żadną tajemnicą, iż Mamić zna odpowiednie sztuczki, aby wpływać na decyzje władz państwa.

Póki co, Zdravko jak gdyby nigdy nic rezyduje sobie w Medjugorie, choć na wstawiennictwo Matki Boskiej nie ma raczej co liczyć.

Po ogłoszeniu wyroku, enfant terrible chorwackiego futbolu zwołał specjalną konferencję prasową. – Zostanę tutaj i będę stąd walczył – oświadczył. – Nie wierzę chorwackim instytucjom. Nie chciałbym być w skórze ludzi, którzy mnie w to wpakowali. Czeka ich odpowiedź, jakiej jeszcze nikt u nas nie widział.

*

Tak to wygląda na dziś, ale kłopoty chorwackiego futbolu, związane przede wszystkie z korupcyjną działalnością Mamicia i jego szajki, zaczęły się już lata temu. Jeżeli was kiedyś zastanawiało, dlaczego Chorwacja – przy tak niewyobrażalnym potencjale – nie potrafi od dwóch dekad zrobić wyniku na wielkich piłkarskich imprezach, jedną z odpowiedzi na te wątpliwości jest właśnie nazwisko Mamić. Jeżeli kiedyś rozkminialiście, jak to możliwe, że Dinamo Zagrzeb produkuje więcej światowej sławy talentów w ciągu roku, niż dziesiątki tysięcy innych klubów razem wziętych, to odpowiedź znów brzmi: Mamić.

Efekty są takie, że reprezentacja Vatrenich co dwa lata robi wynik najwyżej niezły, a Dinamo Zagrzeb w europejskich pucharach praktycznie nie istnieje. No, nie licząc może słynnego meczu z Olympique Lyon w 2011 roku. To dopiero były ciekawe sceny w ostatniej kolejce fazy grupowej Champions League. Ajax Amsterdam miał przed sobą mecz z Realem, osiem punktów na koncie, z kolei Lyon pięć oczek i znacznie gorszy bilans bramkowy.

Real wygrał 3:0, nie uznano Holendrom dwóch goli. Dinamo przerżnęło 1:7, a to, co wyczyniał wtedy obrońca Modrich, Domagoj Vida, przechodziło ludzkie pojęcie. Przyłapano go nawet, kiedy mruga porozumiewawczo w stronę zawodnika rywali. UEFA nie podjęła śledztwa, oddając sprawę w ręce chorwackiej federacji. Sensacja – ta także nie dopatrzyła się niczego bulwersującego w całej sytuacji.

*

Mamić rozpuścił pajęczą sieć korupcyjnych powiązań niczym Aragog w Zakazanym Lesie, a do tej pory budził w kraju większe przerażenie, niż pupil Hagrida wzbudzał u Rona Weasleya. Całą sprawą zajmował się już Leszek Milewski TUTAJ, w 2014 roku. Warto zerknąć w formie ciekawostki, bo być może właśnie pod wpływem tej lektury Dariusz Mioduski ściągnął po latach do Polski niejakiego Romeo Jozaka, ale nie o tym teraz mowa. Oto kilka pikantnych kawałków na temat Mamicia.

Eduardo przyjechał w wieku szesnastu lat na Bałkany i podpisał z Mamiciem nie umowę, a cyrograf. Według niej, do końca swej kariery miał zrzekać się połowy swoich zysków na rzecz Mamicia i brazylijskiego agenta, Suzano, który przywiózł go do Europy. (…) Chorwat w sądzie argumentował, że Eduardo podpisał umowę z własnej woli. Ale sędzina przychyliła się do wniosku Brazylijczyka: – Eduardo da Silva w momencie zawierania kontraktu miał szesnaście lat, nie znał języka chorwackiego, nie znał chorwackiego prawa. Nie został doinformowany o wszystkich zapisach. Wykorzystano jego niewiedzę, celowo wprowadzono go w tę niekorzystną sytuację.

Podobnie, do pewnego stopnia, uzależniony od Mamicia był Luka Modrić. Jego agentem był Mario Mamić, syn Zdravka. Wszystko też skończyło się w sądzie. Schemat już chyba sami zauważacie: młodzi gracze są zmuszani do podpisywania cyrografów z agencją menadżerską prowadzoną przez Mamiciów. To nowoczesne piłkarskie niewolnictwo według reguł: wychowujemy was na dobrych piłkarzy i dajemy stempel Dinama, który wiele znaczy w futbolu. W zamian chcemy haraczu z waszych zarobków.

Gdy Dinamo nazywało się jeszcze Croatia Zagrzeb, popadło w gigantyczne długi. To Mamić wówczas był jednym z głównych inicjatorów przekrętu, jaki znamy i z polskiej rzeczywistości piłkarskiej: stworzył nowy klub, nazwał go Dinamo, przetransferował do niego wszystkich piłkarzy, wszystkie trofea i własności. Staremu zostawił tylko długi. Taki Robert Prosinecki mógłby zostać obecnie spokojnie spłacony, przecież Dinamo dobrze stoi finansowo. Ale nie dostanie nic, bo prawnie klub, który mu zalega z pensją, zbankrutował. Łatwość przeprowadzenia całej operacji można wytłumaczyć tylko w jeden sposób: pieniądze przeszły z ręki do ręki tam, gdzie powinny. Do tego na pewno nie zaszkodził fakt, że Dinamo to od zawsze ulubieńcy wielu politycznych decydentów.

*

Lista ekscesów Mamicia jest dłuższa, niż w przypadku Tysona Fury’ego i Harvey’a Weinsteina razem wziętych. Szantażował dziennikarzy, publicznie groził urzędnikom miejskim i ministrom (!), bił się z kibicami i innymi działaczami, molestował tancerki, tańczył roznegliżowany do cygańskich melodii, policja wyprowadzała go siłą z szatni dla sędziów, wnosił rasistowskie okrzyki, wykonywał nazistowskie gesty.

Właśnie, rasistowskie okrzyki – tutaj także UEFA, tak wyczulona przecież na tym punkcie, umyła ręce. Chorwacka federacja rzecz jasna zachowała się tak samo.

Mamy więc w zasadzie pełen pakiet wyczynów, którymi wykazują się ludzie określani zazwyczaj po prostu „kanaliami”, ale Mamić długo był zupełnie bezkarny. Na fotelu selekcjonera krajowej reprezentacji sadzał swoich figurantów i namawiał ich, do powoływania konkretnych graczy. Davor Suker, dzisiaj szef chorwackiej federacji piłkarskiej, także jest uważany za zaufanego człowieka Zdravka. Zresztą, nic dziwnego. Suker był wybitnym napastnikiem i został narodowym bohaterem w 1998 roku, ale jego kartoteka także obfituje w niezłe historie, włącznie z czczeniem faszystowskich zbrodniarzy i przywłaszczeniem sobie cennych numizmatów.

Przeciwko temu paskudnemu bajzlowi – jak to często bywa – najgłośniej i najodważniej protestują kibice. Bad Blue Boys, ultrasi Dinama Zagrzeb, od lat są najzagorzalszymi przeciwnikami Mamicia. Natomiast podczas Euro 2016, kibice reprezentacji Chorwacji sabotowali własną drużynę, wrzucając na boisko race. Wszystko po to, żeby rozbić chory, korupcyjny układ, który rządzi bałkańskim futbolem. Wyroki dla szajki z Zagrzebia to wielki sukces tej wieloletniej, wyczerpującej wojny podjazdowej.

Rodzi się jednak od razu pytanie – jaki to wszystko może mieć wpływ na postawę reprezentacji podczas nadchodzącego mundialu?

Nie zanosi się, by Vatreni mieli powtórzyć włoską przygodę z 2006 roku, gdy Squadra Azzurra wygrała mundial w cieniu afery Calciopoli. Chorwaci są typowani do roli czarnego konia na kolejnych turniejach, ale zawsze im czegoś brakuje, nie potrafią postawić kropki nad i, mniej lub bardziej zawodząc, przynajmniej od czasu magicznych mistrzostw we Francji, kiedy otarli się o finał. Dwa lata temu – także nad Loarą – zaczęli kapitalnie, lecz powietrze uszło z nich w fazie pucharowej. Teraz będzie chyba jeszcze trudniej o sukces, bo poważnych kłopotów w związku z procesem Mamicia napytał sobie Luka Modrić.

Lider chorwackiej kadry, podobnie zresztą jak Dejan Lovren, zeznawał w całej sprawie przed sądem. Proces rozpoczął się w kwietniu zeszłego roku, poprzedziło go drobiazgowe śledztwo i żmuda praca chorwackiego urzędu antykorupcyjnego, odpowiednika naszego CBA. Gwiazdor Realu Madryt kompletnie zamotał się w zeznaniach. O jego przypadku pisaliśmy z kolei TUTAJ.

Wracając jednak do Modricia – jego sprawę opisano z najdrobniejszymi detalami łącznie z towarzystwem, które asystowało mu przy wypłatach pieniędzy z jego bankowego konta. Posłużymy się tutaj streszczeniem z Independent, oni bowiem opisali sprawę prawdopodobnie najdokładniej. – Kiedy Dinamo sprzedawało Modricia do Tottenhamu, połowa kwoty transferowej opiewającej na 21 milionów euro trafiła na konto zawodnika. W śledztwie udowodniono a zeznania Modricia to potwierdziły, że już po przelewie piłkarz udał się do banku z Mamiciami, wypłacił ze swojego prywatnego konta spory procent kwoty, po czym oddał gotówkę w ręce towarzyszy. Czynność powtarzał przy każdej transzy, finalnie przekazując Mamiciom równowartość ponad 8 milionów euro – dla siebie zostawiając niecałe dwa.

Co ciekawe, wszystkie strony mniej więcej zgadzają się co do tego, że proceder miał miejsce. Spór toczy się o moment podpisania umowy między Modriciem a Mamiciami. Według oskarżenia – aneks, według którego połowę kwoty transferowej zyskiwał sam piłkarz podpisano już po zawarciu umowy z Tottenhamem. Innymi słowy – wykołowano Dinamo na potężne pieniądze, poprzez deal z Modriciem „piorąc” kilka ładnych milionów zysku familii Mamiciów. Początkowo zeznania Modricia pokrywały się z oskarżeniem, wydawało się, że zawodnik pogrąży dawnego menedżera (dobrodzieja? opiekuna? mecenasa?).

Aż do ostatniej rozprawy. Na tej bowiem Modrić najpierw poprosił o dwukrotne odczytanie jego zeznań, po czym stwierdził, że nie pamięta – ani tego, że cokolwiek wcześniej zeznawał, ani tym bardziej rzeczy, które zeznał. Kompletna amnezja. Umowa z Mamiciem? Nie pamiętam. Transfer do Tottenhamu? Nie pamiętam. Jak podaje na Twitterze Mateusz Woźniak, zajmujący się bałkańską piłką – Luka zapomniał nawet, w którym roku zadebiutował w reprezentacji. Nikt w Chorwacji nie ma wątpliwości – tak totalne wyczyszczenie pamięci nie mogło nastąpić w wyniku oszołomienia kolejnym zwycięstwem w Lidze Mistrzów.

Największa gwiazda chorwackiego futbolu stanęła rok temu przed szansą na coś znacznie większego, niż kolejny triumf w Champions League. Mógł zadać ostateczny cios w chorwacki układ, ale tego nie zrobił. Tchórzostwo, cwaniactwo, chciwość, może szantaż? Okaże się, bo teraz pomocnikowi Los Blancos grożą konsekwencje za składanie fałszywych zeznań.

Wychodzi na to, że zaciąg piłkarzy z Ekstraklasy, który zaczyna sunąć w stronę Zagrzebia znad Wisły, podążając owczym pędem za Nenadem Bjelicą, powinien się nieco wstrzymać. Upadek imperium Mamiciów może potężnie nadszarpnąć pozycję Dinama, które – nie licząc wpadki z sezonu 2015/16 – wygrywało ligę chorwacką za każdym razem od 2006 roku. Eldorado dobiega jednak końca. Świętować mogą we wszystkich częściach Chorwacji, lecz, znając podejście trybun na stadionie Maksimira, najgłośniej z upadku kliki, która zapewniła Dinamu pozycję hegemona w chorwackiej piłce na przeszło dekadę, ucieszą się Bad Blue Boys.

fot. Newspix.pl

Opublikowane 07.06.2018 22:58 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
LordInfamous
LordInfamous

„Żadnego z braci Mamiciów nie było na sali sądowej, proces uznali jako intrygę, wymierzoną w ich dobre imię. Bronili się wręcz książkowo, twierdząc, że cała sprawa ma charakter polityczny”
Wypisz wymaluj stanowisko Gawłowskiego z PO

Olala
Olala

Wszystko ci się kojarzy z PO?

chozjor_dadybicz
chozjor_dadybicz

To pasuje do każdego polityka. Senator Kogut z PiS też twierdził, że zatrzymanie jego syna, to jakaś brudna polityka.

kibic__
kibic__

Wypisz wymaluj wszyscy politycy… na czele z Ziobrą, czy Mariuszem Kamińskim, ułaskawionym w wyniku deliktu konstytucyjnego, Stanisławem Piętą, Piotrowiczem… . Idac tym tropem sam nie rób z piłki polityki.

LordInfamous
LordInfamous

Do tego jeszcze Kryże w szeregach pisu

DrPlama
DrPlama

„….sądzenie Mamicia w „jego” Zagrzebiu zwyczajnie mijałoby się z celem. Prawdopodobieństwo, że sprawę rozstrzygałby sędzia usadowiony głęboko w kieszeni oskarżonego byłoby bliskie stu procent” No już k…. bez przesady.Mamić to taki cwaniak działający w piłce a nie żaden Pablo Eskobar, żeby mieć w kieszeni cały niemały przecież Zagrzeb.

takisetamkibic
takisetamkibic

Nie doceniasz siły Mamicia. To człowiek, który do pewnego stopnia rządził centralną Chorwacją. Miał po swojej stronie polityków, sędziów, zarządców i wiele innych wysoko postawionych osób. Z resztą aktualne ukrywanie się w Medjugorje też można przyrównać do Escobara (nie kropka w kropkę, ale pewne podobieństwa są).

Zdravko Mamić to była potężna postać, która siatkami kontaktów ustawiła sobie Zagrzeb i ogrom innych miast Chorwacji centralnej. Bardzo dobrze, że proces odbył się w Osijeku, bo tylko tam albo w południowej Dalmacji była szansa na odpowiedni werdykt.

StryjekSylweriusz
StryjekSylweriusz

Dalmacji pewnie nie wybrali w obawie że sędziowałby kibic Hajduka i Mamić miałby lepsze powody do podważania wyroku

kibic__
kibic__

Odpowiedni czy obiektywny? Słowo odpowiedni, uzyte w tym kontekście sugeruje ustawienie procesu na wyrok skazujący.

takisetamkibic
takisetamkibic

W przypadku Mamicia wyrok skazujący to zarówno odpowiedni jak i obiektywny. Nieobiektywny mógł paść tylko w Zagrzebiu 😉

StryjekSylweriusz
StryjekSylweriusz

Zagrzeb to miasto wielkości Krakowa. Cała Chorwacja to troche więcej niż aglomeracja warszawska. To nie jest 38 milionowa Polska, wielu ludzi z różnych branż tam się zwyczajnie zna z ulicy czy nawet jest rodziną. Jak ktoś ma kasę to te znajomości nagle stają się niezwykle pomocne.

Šćepan Šćekić
Šćepan Šćekić

Mianownik – Zdravko
Dopełniacz – Zdravka
Celownik – Zdravkowi
Biernik – Zdravka
Narzędnik – Zdravkiem
Miejscownik – Zdravku
Wołacz – Zdravko

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

„stworzył nowy klub, nazwał go Dinamo, przetransferował do niego wszystkich piłkarzy, wszystkie trofea i własności. Staremu zostawił tylko długi.” – słychać jakby przeciągły gwizd lokomotywy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Król Roastów
Król Roastów

Jak dla mnie też wypisz wymaluj Widzewek i jego „Reaktywacja Tradycji Sportowych”, bo na pewno nie „Reaktywacja Tradycji Dłużnych”.

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

Ta, ciekawe czy ich odsiadka będzie takim samym kabaretem jak odsiadka Uli Hoenessa.

TomAas
TomAas

Na pewno jeszcze większym. Juz pewnie w „celi” czeka dywan, tv 50″, kanarek w klatce i trzy tancerki. Albo jak Escobar, sam se zbuduje więzienie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020