post Avatar

Opublikowane 24.04.2018 11:30 przez

redakcja

Gdy Jurgen Klopp ostatecznie zaakceptował sprzedaż Coutinho do Barcelony, Liverpoolowi zaczęto zarzucać, iż świadomie osłabia się w połowie sezonu, co miało świadczyć między innymi o braku ambicji tego klubu. Fani obawiali się o to, jak ich zespół będzie radził sobie bez najbardziej kreatywnego zawodnika, chociaż paniką raczej byśmy tego nie nazwali. To naturalne, że kiedy z drużyny odchodzi kluczowy piłkarz, martwisz się czy bez niego nadal będziesz w stanie rywalizować na tak samo wysokim poziomie.

Od tamtego momentu minęły jednak trzy miesiące, a optyka na całą sprawę zmieniła się diametralnie. Oczywiście kibice nadal pamiętają o Brazylijczyku, wspominają jego dryblingi czy też stanowiące markę samą w sobie strzały z dystansu. Różnica jest taka, że już za nim nie tęsknią. Liverpool wszak zadomowił się w ligowym top4, dotarł do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie zmierzy się z Romą, czyli szanse na finał ma duże i praktycznie nie stracił nic na jakości. To nadal jest ekipa wyjątkowo bramkostrzelna, charakteryzująca się wysoką intensywnością gry. Nagle okazało się więc, iż z heavymetalowego zespołu odszedł nie jego kluczowy muzyk, lecz ktoś, kogo brak zatuszowano tak łatwo, jakby co najwyżej grał na trójkącie.

De facto jeszcze zanim Coutinho opuścił Anfield, otrzymaliśmy sporo przesłanek co do tego, iż drużyna Jurgena Kloppa wcale nie jest uzależniona od wyczynów pomocnika tak bardzo, jakby mogło wydawać się na pierwszy rzut oka. Zerknijmy zatem na wyniki wszystkich meczów The Reds z bieżącego sezonu, w których niemiecki szkoleniowiec nie mógł skorzystać z byłego piłkarza Interu.

3:3 z Watfordem (PL)
1:0 z Crystal Palace (PL)
4:0 z Arsenalem (PL)
0:5 z Manchesterem City (PL)
3:0 z Huddersfield (PL)
4:1 z West Hamem (PL)
3:0 ze Stoke (PL)
2:1 z Burnley (PL)
2:1 z Evertonem (FA Cup)
2:1 i 4:2 z Hoffenheim (el. do Ligi Mistrzów)
3:0 z Mariborem (Liga Mistrzów)

10 zwycięstw, jeden remis i jedna porażka. Musicie przyznać, że nie jest to wynik mogący sprawić, by z nerwów poobgryzał paznokcie aż do łokci. No a już na pewno nie możemy mówić w takim tonie o Kloppie, ponieważ ten zwyczajnie potrafił szybko zaadaptować drużynę do nowej sytuacji. W prowadzonej przez niego ekipie nie uświadczyliśmy zjawiska pojawiającego się tak często w wielu innych drużynach, gdy tracą ważnego zawodnika. Wtedy mówi się o konieczności rozłożenia odpowiedzialności za jego zadania na pozostałych piłkarzy, ale ta często kompletnie się rozmywa. Przypadek The Reds jest zupełnie inny, co szybko dostrzegł sam niemiecki trener.

– To było jasne, że bez niego będziemy musieli nieco zmienić naszą grę, inaczej rozłożyć pewne akcenty, rozłożyć zadania. Nigdy nie wiadomo czy to właściwie zadziała, ale już po kilku tygodniach odnoszę wrażenie, jakby od transferu Coutinho minęło parę miesięcy. Cieszę się, ponieważ moi zawodnicy zareagowali bardzo dobrze, radzą sobie bez Phila. Jestem zadowolony z dotychczasowej rezultatów naszej pracy, choć interesuje mnie tylko to, czy jutro również zostanie wykonana w ten sam sposób – mówił szkoleniowiec.

Co więc najbardziej zmieniło się w ekipie The Reds, odkąd ci pożegnali się z Brazylijczykiem? – Nie możesz powiedzieć, iż bez niego są lepsi, bo nie wiesz jak daleko zaszliby, gdyby ten został. Co można określić jednoznacznie to to, że po prostu nauczyli się efektywnie grać bez niego – stwierdził Stephen Warnock na łamach BBC. – Teraz ofensywne trio musi przykładać większą wagę do wzajemnego kreowania sobie sytuacji, skoro już nie mają Phila za plecami. Ponadto uważam, iż Liverpool bez Coutinho to znacznie lepiej zbalansowany Liverpool, kiedy w środku pola występuje jeszcze jeden bardziej usposobiony defensywnie pomocnik – dowodził ekspert.

Trudno się z nim nie zgodzić, skoro nawet statystyki potwierdzają te spostrzeżenia. 71 wypracowanych okazji przez trio Firmino, Mane, Salah – a liczmy tylko te, które stwarzali jedynie w swoim wąskim gronie – to już więcej, niż przy udziale Coutinho w całych bieżących poprzednich rozgrywkach. A jako że obecnie każdy z napastników musi również wykazywać się możliwie największą kreatywnością, to z kolei czyni LFC ekipą znacznie bardziej nieprzewidywalną niż wcześniej. W Liverpoolu anno domini 2018 trudno bowiem doszukać się schematu, według którego piłka podawana jest do danego gracza i jeśli ten nic nie wymyśli, to reszta również sobie z tym nie poradzi. A tak właśnie bywało, gdy Phil jeszcze biegał po boisku w czerwonej koszulce.

Otrzymujemy zatem pewien paradoks, wszak mówimy tu o uzależnieniu od kreatywności Brazylijczyka, którego sprzedaż – z tego punktu widzenia – mogła uchodzić za strzał w kolano. Ale tylko z pozoru, ponieważ ten manewr wyszedł bardziej na odcięcie głowy hydrze – pozbyto się jednego niezwykle błyskotliwego gracza, lecz to pozwoliło uwolnić jeszcze większy potencjał z trzech innych.

Szukając różnic w grze pojedynczych zawodników trzeba natomiast poświęcić sporo uwagi Sadio Mane, którego rola, po odejściu Cou, zmieniła się najbardziej z całego ofensywnego tria Liverpoolu. To już nie jest ten sam Senegalczyk, który głównie potrafił zabiegać defensorów na śmierć, ścigał się z nimi na skrzydle i stamtąd najbardziej zagrażał rywalom. Po przyjściu Salaha, przestawieniu Brazylijczyka do środka, a potem sprzedaniu go, naturalną pozycją dla Mane stała się lewa flanka, choć trzeba jasno powiedzieć, iż nie jest on do niej szczególnie przywiązany.

I w tym tkwi cały sekret – The Reds grają nieco asymetrycznie, ponieważ to na lewej stronie zaczynają się ataki, a kończą znacznie bliżej z prawej. Sam Mane natomiast znacznie częściej niż kiedyś schodzi ze skrzydła do środka, ale wówczas częściej szuka otwierającego podania do kolegi z boiska niż strzału, tak jak to robił Coutinho. Potwierdzenie tej zmiany można łatwo zauważyć na przykładzie meczu Liverpoolu z Watfordem, mniej więcej sprzed miesiąca:

Źródło: "Liverpool Offised"

Źródło: „Liverpool Offised”

Niezwykle ciekawa jest też rola Roberto Firmino, chyba najbardziej niedocenianego zawodnika w ofensywie LFC, a przynajmniej wykonującego wiele niewidocznej pracy. Nie bez powodu Kristian Walsh, dziennikarz „Liverpool Echo” określił go jako „90-minute irritant” – drażniącego przeciwnika przez całe półtorej godziny. – Chciałbym grać z kimś takim w jednej drużynie. Salah miewa gorsze dni, Mane też. Firmino pokazuje klasę światową codziennie – hiperbolizował natomiast Thierry Henry, analizując rolę napastnika w drużynie. Chociaż czy „napastnik” to dobre słowo? Też trudno stwierdzić, bo z jednej strony faktycznie Bobby występuje na środku ataku, strzela sporo goli, a jednocześnie na tyle angażuje się w inne zadania, że ograniczanie go taką wąską charakterystyką mogłoby być dla niego wręcz obraźliwe.

Brazylijczyk bowiem to także kreator, o czym świadczy jego 45 kluczowych podań oraz 7 asyst w Premier League, co daje mu trzecie miejsce wśród napastników z najwyższej ligi angielskiej, tuż za Salahem (57 punktów) oraz Alexisem Sanchezem (67). Oprócz tego – piłkarz niezwykle skuteczny w sytuacjach 1 na 1, na co wskazuje aż 71% wygranych pojedynków. Ponadto niezmordowany biegacz, bo w uwielbianym przez Kloppa pressingu potrafi się świetnie odnaleźć, doskonale wie kiedy ma zrobić przewagę w danej strefie, łamiąc formację, a kiedy nie warto tego robić. W końcu też – co chyba jest najbardziej szokujące w tym wszystkim – Firmino to zawodnik niezwykle efektywny w defensywnych zadaniach. Co tu się rozpisywać, on przecież zaliczył w tym sezonie więcej odbiorów niż czołowi stoperzy Premier League!

Źródło: 101greatgoals

Źródło: 101greatgoals

Pójdźmy nawet dalej… Z perspektywy czasu wydaje się, iż nawet Alex Oxlade-Chamberlain jest w tym kluczowym momencie sezonu bardziej przydatny, niż mógłby być Coutinho. Tu już dotykamy kwestii czysto fizycznych, dotyczących motoryki obu piłkarzy, a także ich szeroko rozumianej siły. Ciekawie pisał o tym Diego Torres w „El Pais”, dowodząc, że Brazylijczyk w roli środkowego pomocnika był po prostu zbyt słaby, aby w pełni dopasować się do stylu gry preferowanego przez Jurgena Kloppa. Hiszpański dziennikarz powoływał się na wyniki testów wydolnościowych, przeprowadzonych latem na życzenie niemieckiego szkoleniowca i wśród pomocników to właśnie Phil wypadł najgorzej – po wykonaniu dwóch sprintów na kilkadziesiąt metrów musiał dać sobie około pół minuty, idąc lub wręcz stojąc, żeby odzyskać siłę do dalszej gry.

Wyobrażacie sobie, że coś podobnego mogłoby zdarzyć się w dwumeczu z Manchesterem City, który rozgrywany był w tempie rodem z Formuły 1? Gdyby w roli Chamberlaina wystąpił Coutinho, prawdopodobnie momentami oglądalibyśmy mecz 11 na 10 i kto wie, czy wówczas to Obywatele nie odnieśliby podobnie wysokiego zwycięstwa jak pierwszym ligowym spotkaniu tych zespołów. A że Klopp wymaga od swoich podopiecznych pozostawania w ciągłym ruchu, zakładania wysokiego pressingu oraz dynamizmu w momencie przejścia z obrony do ataku, to nie dziwota, że Niemiec nie tęskni aż tak bardzo za Brazylijczykiem.

Jamie Redknapp natomiast zauważał jeszcze jedną ważną rzecz, choć on akurat szukał pozytywów ze sprzedaży Coutinho w możliwościach The Reds na rynku transferowym. I nie chodzi tu bynajmniej o sam fakt zarobienia przez Liverpool kupy szmalu, którą będzie można szastać na lewo i prawo. – Któż by nie chciał Coutinho w swoim składzie?  – pytał retorycznie. – To mały geniusz. Jeśli jednak chodzi o biznesowe podejście, Liverpool podjął dobrą decyzję. Sprzedali za ogromne pieniądze Coutinho i ściągnęli van Dijka za 75 milionów funtów. Kupili zawodnika, jakiego mocno potrzebowali. W ostatecznym rozrachunku Liverpool bardziej potrzebował środkowego obrońcy, aniżeli Brazylijczyka – dowodził Redknapp.

To dość przewrotne, ale jednocześnie celne spostrzeżenie. Do zespołu z Anfield przyklejona jest bowiem łatka dziurawej defensywy, słabej personalnie, której rozbicie nie wymaga zbyt wielkiego wysilku. A jednak statystyka pokazuje, że w tym momencie The Reds zachowali 15 czystych kont w Premier League, tyle samo co Manchester City i mniej niż tylko Manchester United (17). Holender również ma w tym sporą zasługę, wszak odkąd zimą dołączył do Liverpoolu, ten zagrał już 5 spotkań w lidze angielskiej na zero z tyłu, a kolejne dwa zaliczył w Champions League w potyczkach z FC Porto oraz ze wcześniej wspomnianym Manchesterem City.

Wszystko więc wskazuje na to, iż obawy, jakie zrodziły się w środowisku ludzi związanych z Liverpoolem  od kibiców, przez ekspertów, po dziennikarzy w momencie sprzedaży Coutinho, były niesłuszne. Racji nie miał nawet legendarny stoper LFC, Jamie Carragher, który dowodził, że pozwolenie Brazylijczykowy na odejście w środku sezonu to wielki błąd, który nie wyjdzie na dobre drużynie Kloppa, ponieważ nie będzie on w stanie od razu zastąpić kimś Brazylijczyka, ani ułożyć taktyki tak, aby jego brak stał się nieodczuwalny. A jednak dzięki wypuszczeniu Phila do Barcelony Niemcowi udało się nie tylko sprawić, że wyniki ekipy praktycznie wcale na tym nie ucierpiały, ale też uwolnił z kilku innych swoich podopiecznych znacznie większy potencjał.

Dziś to właśnie Jurgen może radować się nie tylko w chwili, gdy jego drużyna wygrywa kolejne spotkania. Świetne rezultaty LFC z rundy wiosennej są bowiem niczym innym jak triumfem pracy kolektywnej nad bezradnym poleganiem na indywidualnych umiejętnościach poszczególnych piłkarzy. I to jest właśnie największa siła obecnych The Reds.

Mariusz Bielski

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 24.04.2018 11:30 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
SG8
SG8

Fajny tekst, przyjemnie się czytało.

Rogal
Rogal

warto dodać że to Roma pokonała Chelsea,Barcelone,Atletico i jakoś szachtar…

John The Revelator
John The Revelator

To jest kolejny dowód na to, że indywidualności nie grają, najważniejsze jest odpowiednie zbalansowanie drużyny (najbardziej oczywisty przykład, pierwsza era Galacticos). Zrozumieli to w Liverpoolu, ale obawiam się że nie w Barcelonie, gdzie zamiast sensownego środkowego pomocnika chcą kupić Griezmanna.

Spektakularny
Spektakularny

W naszej lidze przykład to Vassiliev

Weszło
28.09.2020

Najbardziej naiwny zespół Premier League?

Rusza na ciebie z pressingiem Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah. Linie podań do bocznych pomocników oddzielają Andrew Robertson oraz Trent Alexander-Arnold. Stoisz na piątym metrze od własnej bramki, golkiper jest dwa metry dalej, drugi ze stoperów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co robisz? Wydaje nam się, że jakieś 99,5% piłkarzy świata wywala piłkę […]
28.09.2020
Inne sporty
28.09.2020

W Warszawie da się biegać, czyli jak zorganizowano cztery maratony w… dwa dni

Koronawirus, rzęsisty deszcz i porywisty wiatr – to wszystko nie zatrzymało uczestników 42. PZU Orlen Maratonu Warszawskiego. Impreza, która odbywała się w miniony weekend w stolicy, okazała się równie oryginalna, co udana. Cztery serie po 250 biegaczy. Pierwsza startująca w sobotę o 16, ostatnia w niedzielę o 13. Pomiędzy nimi elita biegnąca o 8 rano, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Stal Mielec doczekała się zwycięstwa, Piast okopuje się na dnie

Mielec świętuje! Od dziś ostatnim zwycięstwem Stali w Ekstraklasie nie jest 4:1 ze Stomilem z 11 maja 1996 roku. Beniaminek jako pierwszy w tym sezonie ligowym pozwolił Piastowi Gliwice na strzelanie goli, do siatki trafił nawet Dominik Steczyk, ale nic to gościom nie dało. Kolejny raz przegrali i nadal zamykają tabelę. Bracia Fornalikowie muszą się […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

WESZŁOPOLSCY: BIAŁEK, ROKI, PACZUL, MILEWSKI, SŁAWIŃSKI, SZCZYGIELSKI

Poniedziałek, 20:00, czyli czas na kolejną odsłonę „Weszłopolskich” w Kanale Sportowym i Weszło FM. Tym razem w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Leszek Milewski. Kogo dziś gościmy? Jarosława Mroczka, prezesa Pogoni Szczecin, Pawła Tomczyka, dyrektora sportowego Rakowa Częstochowa oraz Damiana Zbozienia, piłkarza Wisły Płock. Nie zabraknie także części poświęconej pierwszej lidze, w […]
28.09.2020
Weszło Extra
28.09.2020

Jak szybko skończyć z graniem i nie żałować? „Zarabiam więcej niż jako piłkarz”

Większość zawodników kończy kariery w sposób mniej więcej kontrolowany. Grają do określonego momentu i wreszcie mówią „dość”, bo już brakuje sił, odzywają się stare kontuzje, zwyczajnie zaczyna im brakować motywacji albo zapalili się do czegoś nowego. Czasami są pechowcy, którzy schodzą z boiska przedwcześnie ze względu na poważne problemy zdrowotne. Wtedy więcej od nich do […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Kwiatkowski: „Brzęczek nie ma już gorączki. Nie ma żadnego zagrożenia dla meczów kadry”

– Jerzy Brzęczek przejdzie trzy kolejne testy. Jeśli wynik dalej będzie pozytywny, to też nic złego się nie stanie. To, że trener nie może usiąść na ławce trenerskiej, to nic specjalnego, nic wielkiego, nic zaskakującego, bo są różne sytuacje losowe, które mogą uniemożliwić selekcjonerowi poprowadzenie swojej drużyny z linii. Może być na przykład ukarany czerwoną […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Ufland: „Kwarantanna? Na dziś uśrednionym terminem granicznym jest 5 października”

– W tym momencie wszyscy pozostają w izolacji. Również ci, u których stwierdzono wynik negatywny. Zamykamy na cały tydzień budynek administracyjny klubu i stadionowy sklep. Pracownicy przechodzą w tryb pracy zdalnej. Wszystko po to, by mieć pewność, że to ognisko, które się u nas pojawiło będziemy wygaszać – mówił Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy Pogoni Szczecin, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Gdzie jedzie sędzia po meczu B klasy w Sosnowcu? Na izbę przyjęć…

Wiadomo, że B klasa to nie są Himalaje futbolu, nawet nie kopiec kreta, czasem trzy podania z pierwszej piłki mogą się przytrafić, jeśli podsumujemy cały sezon. Natomiast to wciąż są duże emocje. Futbol tworzy je wszędzie – niezależnie od poziomu i stawki. Jednak zawsze dobrze, gdy te emocje przekuwają się na coś pozytywnego, a tego […]
28.09.2020
Bukmacherka
28.09.2020

Zakład bez ryzyka. Co to jest i gdzie można z niego skorzystać?

Zakład bez ryzyka jest jednym z bonusów przyznawanych na start przez firmy bukmacherskie. W nagrodę za rejestrację użytkownicy otrzymują możliwość zakładu bez ryzyka, czyli nawet jeśli ich pierwszy kupon będzie przegrany, bukmacher zwróci im jego stawkę. Z kolei w przypadku trafionego typu, otrzymujemy pełną wygraną. Jest to jedna z ulubionych ofert graczy, gdyż mają możliwość […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Animucki: „Lech i Legia walczą dla całej ligi. Tak budujemy wizerunek Ekstraklasy”

– Walczymy o ranking dla wszystkich klubów Ekstraklasy. Nie tylko dla Legii czy Lecha, bo wskakując na 28. miejsce w rankingu UEFA nie będziemy zaczynać od pierwszej rundy, tylko od drugiej rundy. Wszystkie nasze cztery drużyny. To dwa tygodnie więcej czasu na przygotowanie. Tak się buduje wizerunek ligi, tak się buduje wartość sportową ligi. Dla […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Hiszpan w Polsce: inwestycja długoterminowa

ŁKS Łódź w I lidze zaczął sezon od pięciu zwycięstw. 3 gole i 3 asysty uzbierał Jose Antonio Ruiz Lopez, znany również jako Pirulo, 2 gole i asystę ma również Samuel Corral. Ten duet na finiszu Ekstraklasy też potrafił błysnąć. Pierwszy z nich bardzo długo był jednym z niewielu tak często grających ofensywnych pomocników bez […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Pytanie dnia: czy Piast strzeli wreszcie gola w lidze?

Piast Gliwice całkiem przyzwoicie zaprezentował się w europejskich pucharach, odpadając dopiero w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Po starciu z FC Kopenhagą, która – nie oszukujmy się – dla takiego klubu jak Piast była rywalem niemalże zaporowym. Awans byłby sensacją. Jednak łączenie występów pucharowych i ligowych jak dotąd wychodziło gliwiczanom gorzej niż marnie. Dość […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Liga pragmatyków? Aż 47% bramek pada po stałych fragmentach

Raków Częstochowa wszedł do ligi z osławionymi 140 wariantami rozegrania rzutów rożnych. Wisła Płock w zeszłym sezonie pokazała, że posiadanie gościa potrafiącego świetnie zagrać ze stojącej piłki to już połowa sukcesu w walce o utrzymanie. Nasza liga kocha wrzutkę z rogu na stoperka, wolny z czterdziestego metra, po którym trzy czwarte drużyny wchodzi w pole […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Piast się przełamie i wygra do zera?

Po niedzieli bez Ekstraklasy poniedziałek z nią smakuje jeszcze lepiej. Nawet jeśli na boisku zobaczymy Piasta Gliwice, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze bramki. W meczu ze Stalą Mielec w barwach drużyny ze Śląska zabraknie dwóch czołowych napastników – Piotra Parzyszka oraz Jakuba Świerczoka. Czy Piast zdoła się w końcu przełamać? Typujemy to spotkanie […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Pora sprawdzić się w dorosłym graniu. Marcin Bułka przejdzie do FC Cartagena

Marcin Bułka w wieku dwudziestu lat już ma piękne CV jeśli chodzi o kluby, Chelsea i PSG to nazwy robiące wrażenie. Na dobrą sprawę jednak ciągle mowa o bramkarzu, o którym trudno powiedzieć, co on tak właściwie potrafi i jaki ma styl gry. Z prostego powodu: w piłce seniorskiej wciąż dopiero raczkuje. Teraz jednak ma […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

„W szatni żarty idą ciężkie. Ale te żarty pomagają w złapaniu dystansu”

Marcin Stefanik do szesnastego roku życia miał piętnaście operacji. Wizyty w szpitalu stanowiły rutynę. Wszystko przez to, że urodził z wadą kończyn górnych. Nie przeszkadza mu to dziś jednak w żaden sposób, a ciekawe, że duże znaczenie miała w tym piłka nożna, w szczególności klimat szatni. Byłemu juniorowi Arki Gdynia nieodzowna tam szyderka i żarty […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Show Zielińskiego, hattrick Mierzejewskiego, XI kolejki Gikiewicza | STRANIERI

To był zdecydowanie udany weekend dla polskich piłkarzy rozrzuconych po świecie. Nasi stranieri strzelali bramki wszędzie – od USA aż po Chiny. A jeśli nie strzelali, to podawali kolegom, dzięki czemu ich zespoły zaliczały ważne wygrane. A jeśli nawet nie podawali, to chociaż bronili tak, że zasłużyli na wyróżnienie przez lokalne media. Bilans weekendu? Osiem […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Dziekanowski: Kiedy właściciel Legii zwolni prezesa?

W poniedziałkowej prasie m.in. echa koronawirusa u Jerzego Brzęczka i w Pogoni Szczecin, wywiad z Ireneuszem Mamrotem, doping wśród medalistów z Barcelony czy szyderka z książki Małgorzaty Domagalik.  PRZEGLĄD SPORTOWY Selekcjoner Jerzy Brzęczek z koronawirusem, sztab kadry na kwarantannie. Kto poprowadzi zespół podczas najbliższych meczów? Dlatego niewykluczone, że najbliższe mecze faktycznie poprowadzi z ławki jeden […]
28.09.2020