post Avatar

Opublikowane 12.04.2018 11:29 przez

Rafal Bienkowski

– Gdybym mógł, skasowałbym internet – to krótkie zdanie chyba najlepiej określa jego podejście do życia. Życia bez mediów społecznościowych, bez przecieków o życiu rodzinnym, bez lansu à la Lewis Hamilton. Jedyny lans, którego dopuszcza się 4-krotny mistrz świata Formuły 1, to ten na torze wyścigowym. Ale nie o tym będzie ten tekst.    

***

Może to nieco zaskakujące skojarzenie, ale aż przypomniał się nam „Młody papież” w reżyserii Paolo Sorrentino. W kontrowersyjnym serialu nową głową Kościoła zostaje 47-letni kardynał Lenny Belardo, który staje się Piusem XIII. Grany przez Jude’a Law bohater nie macha jednak przez okno do wiernych, nie rozmawia z dziennikarzami, nie rzuca się przed kamery telewizyjne, mało tego, nie pokazuje nawet publicznie twarzy. Jak mówi, to za karę, że ludzie zapomnieli o Bogu i muszą znów do niego wrócić. Bardziej przyziemnym powodem schowania się za murami Watykanu było jednak to, że papież do sprawnego rządzenia, medialnego rozgłosu po prostu nie potrzebował.

To trochę jak z Sebastianem Vettelem, czyli gwiazdą, która na własne życzenie nie świeci, tylko po prostu robi swoje. Chociaż mając opinię nie tylko znakomitego kierowcy, ale też lekkiego aroganta, teoretycznie mógłby być PR-owym mięchem.

Mistrz świata w kolejce po kiełbaskę

Młoda osoba, która pierwszy raz obejrzała Grand Prix Formuły 1 i chciałaby dowiedzieć się czegoś więcej o życiu prywatnym Vettela, miałaby pewien problem. Kierowcy Ferrari nie ma ani na Facebooku, ani na Instagramie, ani na Twitterze. Wpisy na oficjalnej stronie? Trochę nudziarstwo w stylu „to był bardzo ciężki wyścig” czy „samochód ma potencjał”. Kopać trzeba głębiej, ale takich szczerych wywiadów i tak można znaleźć niewiele, bo Niemiec świadomie dozuje takie informacje. Dziennikarze obsługujący F1 już się przyzwyczaili, że wręcz niemożliwe jest naciągnięcie go na bardziej osobiste pytania. On po prostu bez mediów może żyć.

Niemiec jest więc przeciwieństwem wytatuowanego Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk, w momencie kiedy piszemy ten tekst, wrzucił właśnie na FB swoje półnagie zdjęcie, na którym reklamuje nowe gacie od Tommy’ego Hilfigera. Oprócz zdjęć będących elementem umów ze sponsorami, regularnie dzieli się też bardziej prywatnymi ujęciami.

Vettel to kompletnie inna bajka. Nie rozumie fenomenu selfie, nie pojmuje, że jego autograf może mieć jakąkolwiek wartość, niezmiernie dziwi go, że ludzie rozpoznają go w miejscach, w których on jest dopiero pierwszy raz w życiu. Kiedyś powiedział nawet, że chętnie zalecałby wszystkim miesięczny detoks od internetu, bo ludzie są już od sieci uzależnieni. Przy tym wszystkim jest oldschoolowcem. Lubi pióro i papier o dobrej gramaturze, a w czasach, kiedy większość z nas wysyła niechlujne sms-y w których więcej jest emotek niż słów, on wiadomości pisze ponoć dokładnie, zupełnie jakby był to odręczny list.

March 23, 2018 - Melbourne, Victoria, Australia - Motorsports: FIA Formula One World Championship 2018, Melbourne, Victoria : Motorsports: Formula 1 2018 Rolex Australian Grand Prix, , #5 Sebastian Vettel (GER, Scuderia Ferrari) (Credit Image: © Hoch Zwei via ZUMA Wire) FORMULA 1 GRAND PRIX AUSTRALII FOT.ZUMA/NEWSPIX.PL POLAND ONLY!!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Aż człowiek jest ciekawy, co taki osobnik robi w wolnym czasie.

Vettel zawsze podkreśla, że to chwile dla rodziny i przyjaciół, ale przeglądając wywiady sprzed lat – kiedy jego język czasami jeszcze się rozwiązywał – można doszukać się ciekawszych informacji. Przede wszystkim jest bardzo aktywny. Uwielbia podróże, ale nienawidzi wakacji, które ograniczają się do leżenia plackiem przy basenie. Lubi podtrzymać formę grając w squasha i badmintona. Kręci go też kolarstwo. Do tego stopnia, że kiedyś potrafił nawet włączyć transmisję z Tour de France, przyciągnąć do pokoju rower stacjonarny i jechać razem z kolarzami. Pierwszy raz „jeździł” w ten sposób Wielką Pętlę w wieku 13 lat, mając w swoim pokoju mały telewizor. Potrafił w ten sposób towarzyszyć peletonowi nawet przez dwie godziny.

Jest też kibicem Eintrachtu Frankfurt i zdarzało mu się czasami nawet wyskoczyć na stadion. – Nigdy jednak nie siedziałem w loży. Nie mógłbym. Wolę przebywać anonimowo z prawdziwymi kibicami, którzy śpiewają i krzyczą. A w przerwie lubię zejść na dół i jak wszyscy stanąć w kolejce po kiełbaskę – mówił mistrz świata.

Co jeszcze? Nie lubi błyskotek, a jego jedyną biżuterią jest zegarek od sponsora. Aha, ponoć boi się myszy, chociaż znając jego żarty, równie dobrze mogła to być wkrętka dla natrętnego dziennikarza.

Szwajcarski azyl jak u „Schumiego”

Sebastian od początku musiał mierzyć się z porównaniami do Michaela Schumachera. Kiedyś nazwano go zresztą „Babie Schumi”.

Nie podobało mi się to, ale rozumiałem to. W Wielkiej Brytanii, gdzie ikoną był Nigel Mansell, też było zawsze jedno pytanie: kto będzie następnym Nigelem Mansellem? Jedynym gościem, którego to chyba nie dotyczy, jest Eddie „The Eagle” Edwards, bo on akurat nie był za dobry – żartował z rozmowie z „Guardianem” nawiązując do słynnego brytyjskiego skoczka narciarskiego uznawanego za najgorszego zawodnika w historii dyscypliny. Na marginesie, wątek brytyjski był nieprzypadkowy, bo Niemiec jest anglofilem. Kawałków The Beatles słucha z winyli, a angielski humor uwielbia do tego stopnia, że rzuca nawet niektórymi kwestiami z Monty Pythona.

Wróćmy jednak do Schumachera. Kiedy w latach 2010-2013 Vettel zdobył dla Red Bulla cztery tytuły, porównania do wielkiego mistrza oczywiście przybrały na sile. Podobieństw między nimi można doszukać się jednak nie tylko na torze, ale właśnie też na płaszczyźnie prywatnej. Schumacher odciął swoją rodzinę od medialnego zgiełku pod koniec lat 90. Chcąc chronić przed ciężarem sławy dzieci – Micka i Ginę-Marię – wyniósł się na farmę w Vufflens-le-Chateau niedaleko Jeziora Genewskiego. Jego menadżerka Sabine Kehm groziła nawet redakcjom pozwami, jeśli opublikują zdjęcia dzieci. A młody Mick, kiedy stawiał pierwsze kroki w kartingu, nosił nazwisko Betsch po matce.

O rodzinie Vettela też wiadomo niewiele. A raczej tyle, na ile pozwolił Sebastian. Z Hanną Prater poznał się jeszcze w czasach szkoły średniej w Heppenheim, ale ona początkowo nic szczególnego w nim nie widziała. W końcu jednak zostali parą, chociaż przez pewien czas był to związek na odległość, bo ona studiowała wzornictwo przemysłowe, a on zaczynał już robić karierę wyścigową. Tak naprawdę wciąż nawet nie wiadomo, czy są małżeństwem, bo plotki były przeróżne. Niemieckie brukowce podały, jakoby mieli wziąć potajemny ślub w 2014 r., ale kierowca tylko się na te wieści tajemniczo uśmiechnął. Później podobnych plotek było więcej. Mają jednak dwie córki. Pierwsza Emily przyszła na świat przed czterema laty, ale media dostały przeciek dopiero, kiedy Hanna była w dziewiątym miesiącu ciąży. Matilda urodziła się rok później.

Według zdawkowych informacji, pasją Hanny jest moda i współpracowała już nawet z kilkoma firmami odzieżowymi, m.in. z marką s. Oliver. Od pewnego czasu pracuje rzekomo nad własną linią akcesoriów odzieżowych. Na weekendach wyścigowych pokazywała się jak dotąd rzadko. Jak przyznała, tor wyścigowy to miejsce pracy jej faceta i nie widzi powodu, dla którego miałaby tam być.

Rodzina żyje spokojnie w miejscowości Ellighausen w Szwajcarii w przebudowanym na dom starym młynie. Vettel zapytany kiedyś, dlaczego nie wolałby zamieszkać w wypasionym apartamencie w Monaco, odpowiedział, że Monaco jest spoko, ale nie aż tak, żeby siedzieć tam dłużej niż tydzień.

Wyskoczyć na obiad z Einsteinem

Grzegorz Jędrzejewski, ekspert Formuły 1 i MotoGP: – Vettel zawsze był trochę zamknięty, może poza wystąpieniami publicznymi w rodzaju gal „Autosportu”, gdzie błyszczał humorem potrafiąc rozbawić publiczność. Jest po prostu profesjonalistą i nie miesza sportu z życiem prywatnym. Dlatego faktycznie wiemy o nim niewiele więcej niż to, jak bardzo kocha Formułę 1 i stare motocykle, co mi na przykład bardzo imponuje, bo ma ponoć ogromną kolekcję. I to jest fajne, że w paddocku znalazł się taki oldschool. Tym bardziej, że łączy to też z niesamowitym poczuciem humoru i silnym charakterem. On nie jest potulny jak baranek. Najlepiej pokazała to historia z Markiem Webberem sprzed kilku lat, kiedy Vettel w sposób niefajny walczył o swoje podczas Grand Prix Malezji (Niemiec mimo zakazu zespołu wyprzedził „kolegę” mówiąc wcześniej „Jest zbyt wolny, zabierzcie go z mojej drogi” – red.)

– To akurat było aroganckie, ale grzeczni ludzie to niech chodzą na spacery do parku. Jeśli sportowiec nie będzie miał w sobie troszeczkę agresji, nie będzie łobuziakiem, to nie będzie odnosił sukcesów. Vettel czasami potrafi być średnio grzeczny, ale jest inteligentnym gościem, żadnym tłumokiem – dodaje Andrzej Borowczyk, były komentator Formuły 1 na antenach Polsatu.

April 8, 2018 - Sakhir, Bahrain - Motorsports: FIA Formula One World Championship 2018, Grand Prix of Bahrain, , #5 Sebastian Vettel (GER, Scuderia Ferrari) (Credit Image: © Hoch Zwei via ZUMA Wire) FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL POLAND ONLY! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Momentami aroganckie zachowanie akurat łączy go z Hamiltonem, ale poza torem obaj wybrali sobie już zupełnie inną drogę.

– Lewis jak wiadomo myśli o show-biznesie, były już próby nagrywania piosenek, widać, że to go kręci. A Vettel? Podejrzewam, że kiedy zakończy karierę, będzie żył spokojnie. Hamilton oczywiście jest lepszym produktem marketingowym w tym sensie, że ma bardziej bujne życie. Kilogramowe złote łańcuchy, pokazywanie się z kobietami, to wszystko się sprzedaje. Spojrzałbym jednak na to w inny sposób: zależy o jakim odbiorcy myślimy. Jeżeli o takim, który jeździć na desce i nosić czapeczkę baseballówkę, to Hamilton jest lepszy w te klocki. Ale jeśli mówimy o starszym widzu, to wygrywa Niemiec.

Hamilton prezentuje zupełnie inne podejście do komunikowania się z kibicami, w sieci czuje się jak ryba w wodzie, ale gdyby bliżej przyjrzeć się jego aktywności, to też widać tam pewną kontrolę. Brytyjczyk po prostu bardzo sprawnie współpracuje z całym sztabem ludzi i wykorzystując media społecznościowe zarabia gigantyczne pieniądze.

Vettel w rozmowie z oficjalną stroną Formuły 1 został kiedyś zapytany, jakie trzy osoby chciałby zaprosić na obiad. Mógł wskazać nawet już te nieżyjące. Wymienił Enzo Ferrariego, Audrey Hepburn i Alberta Einsteina. Hamilton takiego towarzystwa raczej by nie wybrał.

Mr. Nobody? To nie on

Vettel wchodził do świata Formuły 1 w 2006 r. jako trzeci kierowca Saubera, a więc jako kumpel z teamu Roberta Kubicy. Jaki wtedy był utalentowany Niemiec?

– Pamiętam imprezę Credit Suisse, ówczesnego sponsora Saubera, która miała miejsce przy okazji Grand Prix Włoch. Wiadomo, koncentrowaliśmy się wtedy głównie na Robercie, ale był tam też Vettel. Sprawiał wrażenie lekko zagubionego, ale był miły, uśmiechnięty – wspomina Borowczyk. – Nie miałem z nim wtedy bliskich kontaktów, ale te które miałem, były dobre. Przynajmniej w tym początkowym etapie kariery był bardzo chętny do współpracy. Pamiętam, że przez dwa-trzy lata robiliśmy tzw. lap of the track, czyli okrążenie toru. Jeden sezon wyłącznie z Robertem, a potem z innymi kierowcami. Od promotora teamu dostawaliśmy na płycie okrążenie danego zawodnika, potem sadzaliśmy gościa przed komputerem, puszczaliśmy mu nagranie, a on je komentował. I Vettel, wtedy już jako kierowca Toro Rosso, kilka razy nam w tym pomagał. Nie grymasił.

Kiedy jednak jego pozycja rosła, a tym samym kamery częściej były na niego skierowane, zaczął nieco nabierać dystansu. Tak względem dziennikarzy na weekendach wyścigowych, jak i poza torem.

– Kierowcy ogólnie stają się coraz bardziej niedostępni. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że poprzewracało mi się w głowie, ale kiedy robiłem F1 dla telewizji, sam też byłem trochę rozpoznawalny w kraju. Czasami bywało to kłopotliwe, kiedy szedłem z żoną do hipermarketu, pchałem wózek z zakupami, a co chwilę ktoś prosił o zdjęcie lub pytał „panie Andrzeju, a co z tym Kubicą?”. Z pierwszym i drugim pan pogada, ale przy kolejnych robi się to denerwujące, chociaż człowiek stara się być grzeczny. I teraz przyłóżmy do tego skalę, bo ja przy zawodnikach byłem mr. Nobody. Dlatego ja się wcale nie dziwię, że Vettel tak bardzo chroni swoją prywatność – twierdzi dziennikarz.

I dodaje: – Poza tym w Formule 1 generalnie nie ma łatwych facetów. Taka prawda. Sami trudni.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o

LIGA MINUS. Quiz wiedzy o Ekstraklasie – Kowal prowadzącym!

29.03.2020
Weszło
29.03.2020

Pięciu rywali, z którymi Marcin Najman miałby szansę

Marcin Najman dostał wczoraj w trąbę. Nie jest to informacja sensacyjna, sensacją byłoby to, gdyby w trąbę nie dostał. W każdym razie Najman przemówił następującymi słowami: – Jeżeli zrobicie mi jakieś ładne pożegnanie, to być może jeszcze raz się skuszę. Trzeba tylko będzie zrobić odpowiedni matchmaking, żeby ten rywal nie był tak silny, jak „Bestia”. […]
29.03.2020
Bukmacherka
29.03.2020

500 zł dodatkowego bonusu w BETFANIE! Zgarnij Extra Siano

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla graczy specjalną promocję. Dzięki niej możemy zyskać aż do 500 zł dodatkowego bonusu. Jak odebrać dodatkową kasę i na czym dokładnie polega ta promocja? Wyjaśniamy. Do końca marca gracze BETFANA mogą zyskać naprawdę solidny bonus. Extra Siano to dodatkowy bonus 100% od depozytu aż do 500 zł. Warunki otrzymania bonusu […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

Koniec kawioru i szampana, czas na suchy chleb dla konia. Angielski futbol w potrzasku.

Legendarny menedżer Liverpoolu mawiał: “Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego”. Choć przez lata te słowa były dla miłośników futbolu swoistym credo wyrytym w głębi serc, dziś stały się tylko groteskowym wspomnieniem czasów minionych. Powiedzenie Billa Shankly’ego to jednak […]
29.03.2020
Inne sporty
29.03.2020

O, to jest ten Olejniczak – miło się na niego patrzy!

Kibic polskiej piłki ręcznej zachwycał się retro meczami dużo wcześniej niż kibic piłki nożnej, zmuszony od kilku tygodni do oglądania powtórek w związku z koronawirusem. Od MŚ 2017 nasz handball dołuje, więc niedługo później można było wejść we wspominkowy tryb pt. „Kiedyś to było”. Jeśli mielibyśmy wytypować jednego szczypiornistę, który może sprawić, że przestaniemy żyć […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

KOWAL MANAGER 10 | Czy NAPRAWDĘ nie zakwalifikujemy się na EURO 2020?!

Ostatni odcinek skończyliśmy typowym cliffhangerem – 0:2 z Izraelem, druga połowa, jedna bramka od wylotu z Euro 2020 (w grze nie ma wirusa, chociaż tam). Czy uda się dowieźć ten cudowny rezultat? Podpowiedzi szukajcie w miniaturce u góry. Ale przede wszystkim – oglądajcie! 
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

Dlaczego nieszanowani przez kluby mogą nie zgodzić się na obniżkę pensji?

Wyobraź sobie, że pracodawca nie ma szacunku do twojej pracy i przez wiele miesięcy nie wypłaca ci regularnie pensji. Tłumaczenia są różne – bo trzeba czekać na pieniądze od miasta, bo jeszcze nie teraz, bo potem, bo jutro, które jutro zastępuje nowe jutro, bo jeszcze pierdyliard różnych rzeczy. Człowiek długo zaciska zęby, czasami ubiega się […]
29.03.2020
Bukmacherka
29.03.2020

Egzotyczne pojedynki w eWinner – wysokie kursy na Nikaraguę!

Co tam panie w egzotyce? Nikaragua wciąż kopie, a my korzystamy z atrakcyjnej oferty eWinnera na tę ligę! Dzięki niej obstawimy pojedynki między poszczególnymi drużynami po bardzo korzystnych kursach. Na czym spróbujemy dziś zarobić? Sprawdźcie naszą analizę! Pojedynek: Juventus FC – Chinandega FC Jedne z najgorszych wyjazdowych drużyn w lidze w korespondencyjnym pojedynku? Brzmi jak […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

„Bez dystansu człowiek nie poradzi sobie w zawodzie sędziego”

– Jak ktoś chce być sędzią, musi wyłączyć potrzebę bycia docenionym. To może zabrzmi dziwnie, ale naprawdę rzadko docenia się nas za cokolwiek. Albo przechodzimy niezauważeni, albo się nas krytykuje. Jeśli ktoś sobie z tym nie radzi, jeśli ktoś nie ma dystansu do tego co się wydarzyło, jaką decyzję podjął, jak przeprowadził zawody, przepadnie – […]
29.03.2020
Bukmacherka
29.03.2020

Liga białoruska z Totolotkiem – zarób na golach i kartach!

Legalny bukmacher Totolotek oferuje graczom ciekawe zakłady na ligę białoruską! W ofercie znajdziemy m.in. typy na strzelców bramek czy ilość żółtych kartek. Sprawdźcie, na czym można zarobić, obstawiając mecz Niomana Grodno z FK Witebsk! Nioman Grodno – FK Witebsk Ostatnie mecze bezpośrednie: RWPRR Poprzednie spotkania Niomana: PPRPW Ostatnie mecze Witebska: WPPPP Nioman Grodno ostatnie zwycięstwo odniósł […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

„Niekochani” w Brzęczku nie rozkochali

Wczoraj premierę miał pierwszy odcinek „NIEKOCHANYCH”, czyli serialu dokumentalnego o reprezentacji Jerzego Brzęczka. Moment, z jednej strony, idealny: cały sport stoi, tegoroczne danie główne, czyli Euro, przełożone, ludzie są spragnieni biało-czerwonych. Ale z drugiej strony, ten film, w trakcie sportowej próżni, nabiera większej wagi, niż nabrałby normalnie. Jest w centrum zainteresowania. Wzbudza sto razy większe […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

QUIZ. Czy jest jakiś klub, którego nie prowadzili?

Dobra, od razu opowiemy na tytułowe pytanie – tak, są takie kluby. Ale faktem jest, że trenerska karuzela kręci się u nas w takim tempie, że kilku szkoleniowców mogłoby zacząć dorabiać jako przewodnicy po kraju – w tak wielu miejscach pracowali. Stąd pomysł na nasz kolejny quiz. My podajemy nazwisko trenera i cztery nazwy klubów, […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

Koronawirus nie oszczędza największych pomników. Óscar Tabárez zwolniony

Był kimś znacznie więcej niż selekcjonerem. Był rewolucjonistą, który jednak zamiast jak jego poprzednicy chwytać za bagnety, chciał przemiany opartej o organizację, mądrość, rozwiązania systemowe. Óscar Washington Tabárez przez ostatnich czternaście lat przemieniał urugwajską piłkę. Wyrugował brutalność i cynizm, nie zatracając po drodze tego, co czyniło Celeste wyjątkowymi – „garra charrua”, wojowniczego charaktery narodu znad […]
29.03.2020

LIGA PL #1 – TRAŁKA, WAWRZYNIAK, ŻEWŁAKOW I KĘDZIOREK

Łukasz Trałka, Jakub Wawrzyniak, Michał Żewłakow i Maciej Kędziorek zapraszają na pierwszy odcinek programu #LigaPL.
29.03.2020
Bukmacherka
29.03.2020

Zakłady specjalne na ligę białoruską w Superbet!

Za naszą wschodnią granicą rozgrywki trwają w najlepsze, więc kontynuujemy naszą serię porad dla graczy. W ofercie zakładów bukmacherskich Superbet znajdziemy specjalne zdarzenia, dzięki którym obstawimy kombinację dwóch dzisiejszych spotkań. Które zdarzenia dadzą nam zarobić? Sprawdźcie naszą analizę! Dzień z ligą białoruską – zakłady specjalne Superbet! Legalny bukmacher Superbet oferuje graczom ciekawą ofertę zakładów specjalnych. […]
29.03.2020
Weszło Extra
29.03.2020

„Służba Bezpieczeństwa mnie nachodziła, dlatego chciałem wyjechać z Polski”

– Nie planowałem, że pozostanę w Austrii na stałe. Chciałem wyjechać tylko na jakiś czas. W Polsce strasznie mnie nachodziła Służba Bezpieczeństwa. Chcieli, żebym zapisał się do partii, tak jak kiedyś Tomaszewski. Gnoje nachodzili mnie i moją rodzinę. Nie wiem, może miałem na kogoś kapować? Utrudniali mi życie, choć trzymałem się przecież daleko od polityki. […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

„50% obniżki to dużo, nie godzimy się na to”. Pierwszoligowcy o cięciach w wypłatach

Mateusz Borek w Kanale Sportowym stwierdził niedawno, że pierwsza liga to najdroższe rozgrywki w kraju, bo pieniędzy z praw telewizyjnych wiele nie ma, a płacić trzeba na poziomie Ekstraklasy. Kluby zaplecza poszły śladem kolegów z wyższej ligi i zapowiedziały, że cięcia płac mogą sięgać 50%, ale zarobki nie będą niższe niż 4000 zł brutto. Jak […]
29.03.2020
Weszło
29.03.2020

Juventus zaoszczędzi 90 milionów euro! Piłkarze i trener nie podbiorą czterech pensji

Jedne kluby ogłosiły już, że wobec kryzysu nie muszą ciąć płac, bo wypracowały zawczasu pokaźną górkę – patrz na przykład Athletic Bilbao. Inne – jak FC Barcelona – redukować będą zdecydowanie, zdaniem hiszpańskich mediów, nawet o 70 procent. Piłkarze lidera Serie A Juventusu wraz ze swoim trenerem Maurizio Sarrim poszli jednak jeszcze o krok dalej – za […]
29.03.2020