post Avatar

Opublikowane 11.04.2018 12:25 przez

Jan Ciosek

Ameryka uwielbia historie tego typu. Zaryzykujemy stwierdzenie, że gdyby istniała taka możliwość, to połowa filmów produkowanych w Hollywood opierałaby się na podobnym schemacie. A my kochamy przecież hollywoodzkie produkcje, dlaczego więc mielibyśmy nie pokochać tej konkretnej historii? W końcu nie co dzień 36-letni księgowy zostaje zawodnikiem meczu w NHL.

Uwierzcie, nie zmyśliliśmy tego. Mamy dowody. Są nagrania, wywiady i artykuły. Teczki Scotta Fostera uginają się od nowych akt, których nie spodziewał się nikt, z nim na czele. Choć to wszystko brzmi, jak wyjęte ze scenariusza filmowego (podsuńcie to Spielbergowi, jeśli macie dojścia), takim nie jest. To realny świat, jakkolwiek nierealna zdawałaby się ta historia.

Man of the match

Dobra, zagalopowaliśmy się, a tak naprawdę nikt z was nie wie, o co właściwie chodzi. Pod koniec marca, w meczu NHL, najlepszej hokejowej ligi na świecie (podkreślamy słowo „najlepszej”, jest tu dość istotne), Chicago Blackhawks podejmowało u siebie Winnipeg Jets. I jak w tym sezonie Czarnym Jastrzębiom nie wiedzie się zbyt dobrze, tak w tamtym meczu wszystko szło znakomicie, mimo tego, że rywale zajmowali miejsce w czołówce konferencji.

A potem, przy stanie 6:2 na ich korzyść i 14 minutach do końca, kontuzji doznał Collin Delia, bramkarz gospodarzy. Zresztą nie jako pierwszy, bo na rozgrzewce odpadł Anton Forsberg, a już przed spotkaniem jasne było, że nie wystąpi też Corey Crawford, kolejny z bramkarzy. W tej sytuacji Foster, który normalnie zasiadłby na trybunach, został zmuszony do wejścia na ławkę, a potem wjazdu na lód.

I to jakiego wjazdu!

Nie dość, że obronił wszystkie siedem strzałów rywali, m.in. Dustina Byfugliena, czyli gościa, słynącego z piekielnie mocnego uderzenia, którym pokonywał bramkarzy znacznie bardziej doświadczonych (choć o to w sumie nietrudno), to został wybrany zawodnikiem spotkania. Zresztą, kibice nie pozostawili organizatorom wyboru, bo odkąd tylko pojawił się w bramce, uraczyli Fostera naprawdę żywiołowym dopingiem.

Szybko dowiedzieliśmy się, że w profilu na LinkedIn Foster, wskazując na swoje zalety, charakteryzuje się m.in. jako:

team player

wartościowe wzmocnienie każdego zespołu

niezawodny w wykonywaniu swojej pracy

Po takim występie możemy stwierdzić bez żadnej wątpliwości: ludzie, to chyba pierwszy człowiek w historii, który nie kłamał w takim opisie. Wszystko się zgadza. Zatrudnilibyśmy go, gdybyśmy tylko szukali księgowego. Jeśli macie jego numer, podrzućcie w komentarzach, kiedyś się przyda.

Jakby tego było mało, to po meczu, gdy emocje już nieco opadły, uraczył nas festiwalem takich wypowiedzi, jakby była to dla niego zwykła codzienność, wiecie, kolejny dzień w biurze. Choć to może złe sformułowanie, bo w biurze przebywa zapewne znacznie częściej niż w bramce ekipy z NHL. Niemniej, popatrzcie na kilka wyrywków:

Wszyscy myślą, że to była jakaś ogromna presja. Ale ja przecież obudzę się jutro rano, zapnę wszystkie guziki w mojej koszuli i pójdę do biura wykonywać swoją pracę. Co więc miałem tu do stracenia? A kolegom powiem, że obroniłem trzydzieści strzałów i wygraliśmy 1-0.

Kilka godzin temu siedziałem przy komputerze, pisząc na klawiaturze, a teraz stoję przed wami, tuż po rozegraniu czternastu minut meczu NHL. Zwykle szedłem do góry, oglądałem mecz z trybuny prasowej, jadłem coś i szedłem do domu.

Zbliżam się do swojego prime’u.

Gdyby kariera księgowego okazała się zbyt monotonna, a ta hokejowa już się skończyła, to proponujemy stand-up jako inną możliwość. Zadatki są na pewno.

Przepisy

Dobra, dobra. Domyślamy się, że gdzieś tam w waszych głowach wciąż kiełkuje myśl „ale właściwie jak to jest możliwe?”. Rozumiemy to, w końcu taka sytuacja nie zdarza się co kolejkę, wręcz przeciwnie. Dlatego zrobimy coś, czego normalnie nie lubimy – zajrzymy w napisane sztywnym językiem formułki.

Oto szybki skrót przepisów, które obowiązują w tych rozgrywkach. Postaramy się przedstawić to wszystko jak najbardziej klarownie i jak najkrócej, żebyście nie musieli zastanawiać się, o co chodziło autorowi. Uwierzcie, mieliśmy tak, kiedy sami tego szukaliśmy.

Sytuacja wygląda więc następująco: każdy zespół z NHL może mieć na swojej ławce w domowych meczach dokładnie dwudziestu zawodników. Jak na hokej – nie za dużo. Nie opłaca się więc marnować tego miejsca na więcej niż dwóch bramkarzy. W normalnej sytuacji nawet ten drugi rzadko wchodzi na lód. No właśnie, w normalnej.

Tu wracamy do naszej wyliczanki sprzed kilku akapitów. Już bez nazwisk, ale odwołując się do tego schematu. Gdy pierwszy bramkarz nie był zdolny do gry, naturalnym biegiem sytuacji, na lodzie pojawić powinien się drugi. Zabawa zaczyna się, gdy i on nie da rady wystąpić, a tak stało się w tym konkretnym przypadku. Wtedy do akcji wkracza bramkarz „powołany” przez zespół z tzw. „minor league” – mniejszej, mniej popularnej ligi, nie mającej startu do NHL, czy też – w innych sportach – np. NBA czy NFL. I to on, przy okazji debiutując, strzegł bramki Chicago przez większość spotkania. A potem doznał kontuzji.

I tu wreszcie, na samym końcu tego łańcucha, miejsce zajął Scott Foster. Zaznaczmy jedno: to nie musiał być on. Chicago ma listę kilku „emergency goalies” – bramkarzy powoływanych w nagłych przypadkach. Tym razem na stadionie stawił się Foster, który spodziewał się, że skończy się to dla niego całkiem typowo, jak zresztą sam powiedział – obejrzy dobry mecz, dostanie całkiem niezłe jedzenie, a wszystko na koszt gospodarzy. Jak już wiemy, tak nie było.

Jeszcze jedna kwestia. Chcemy uprzedzić wasze wątpliwości. Skąd wytrzasnęli takiego gościa? Nie będzie to specjalna niespodzianka, ale – z amatorskiej ligi. W USA funkcjonuje mnóstwo „beer leagues”. Często zgarniają one jakichś sponsorów, które zapewniają, no właśnie, piwo. W takiej – na bramce, rzecz jasna – grywa sobie Scott Foster. Ot, cała tajemnica.

Przeoczony bohater

Zanim wrócimy do historii Scotta, warto zaznaczyć, że fantastyczny mecz rozegrał też Collin Delia. Jak mogliście przeczytać wyżej – gość został dowołany z minor league, debiutował w NHL i obronił 28 na 30 strzałów, które rywale posłali w światło jego bramki. W normalnych warunkach istnieje spore prawdopodobieństwo, że to on zostałby zawodnikiem spotkania. Niestety dla niego, warunki zdecydowanie nie były wtedy normalne, a show skradł Scott Foster.

Collin, gdy wszedł między słupki, stał się piątym bramkarzem, z którego usług skorzystało Chicago w tym sezonie. Foster został szóstym, ale nie o nim teraz piszemy. Delia został wyciągnięty z AHL, ligi, która stanowi swego rodzaju „rozwojówkę” dla NHL. Czarne Jastrzębie mogły zwrócić się albo w jego kierunku albo do Jeffa Glassa, który miał już pewne doświadczenie z NHL. Wybór padł na Delię, a ten pokazał, że była to słuszna decyzja.

Biorąc pod uwagę formę i problemy z bramkarzami, jakie ma w tym sezonie ekipa z Chicago, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że działacze zespołu zawieszą oko na młodym zawodniku (23 lata) z bardzo dobrymi statystykami w AHL. Jeśli tak, okazałoby się, że jeden mecz dał nam dwie fajne historie do opisania.

Ale teraz, kiedy oddaliśmy sprawiedliwość młodzianowi, przejdźmy do… nie, nie Fostera, a tych, którzy byli przed nim.

Poprzednicy

Łatwo się domyślić, że gdyby zjawisko wpuszczania emergency goalie na lód było codziennością, to nie rozpisywalibyśmy się tak na jego temat. Prawdę mówiąc, zapewne w ogóle nie zwrócilibyśmy uwagi na przypadek Scotta Fostera, podobnie jak media w jego rodzimym kraju. Ale zdarza się to na tyle rzadko, że Scott wygrał tym sobie swego rodzaju nieśmiertelność. I darmowe drinki u wszystkich fanów Chicago, tak obstawiamy.

Zacznijmy od tego, że ten rodzaj bramkarzy, wyjeżdżających na lód z konieczności, to nie nowość. Eric Zweig, historyk hokeja, po wyczynie Fostera mówił:

W starych czasach, kiedy zespoły miały jedynie jednego bramkarza, była praktyka posiadania „domowego golkipera”, kogoś siedzącego na trybunach, kto mógłby zagrać dla każdego zespołu. Oni byli znacznie bardziej zaangażowani w życie klubu niż księgowy, trenujący tylko okazjonalnie. Często był to trener, który za młodu był zawodnikiem.

Dla przykładu – w latach 50. XX wieku Lefty Wilson, trener Red Wings, trzykrotnie wystąpił na lodzie w takiej roli. Podobnie Mo Roberts, asystent trenera w Hawks, który – jak Foster – nie puścił bramki w trzeciej tercji. W Pucharze Stanleya w 1928 roku kontuzji doznał podstawowy bramkarz Rangersów. Ci chcieli użyć Alexa Connella, jednego z najsłynniejszych i najlepszych bramkarzy w lidze, który był akurat na trybunach, ale nie dostali zgody. Między słupkami stanął Lester Patrick, trener zespołu i… powiódł swoich podopiecznych do zwycięstwa w dogrywce.

To oczywiście stare czasy i sport nieporównywalny do obecnego. W teraźniejszych mieliśmy m.in. Nate’a Schoenfelda, który w 2016 roku zagrał w meczu Kojotów. Miał jednak większe doświadczenie od Fostera i tak naprawdę za jedyny przypadek, w którym ktoś „równy” Scottowi wystąpił na tafli NHL, uznać musimy Jorge Alvesa, który w grudniu tego samego roku zaliczył… siedem sekund w meczu Carolina Hurricanes.

W zeszłym sezonie próbowano wpuścić na lód Erica Semborskiego, ale ta zmiana została anulowana przez sędziego, ponieważ pierwszy bramkarz nie był kontuzjowany. Jak widać, przepisy są nieubłagane. Semborskiemu się nie udało, ale Foster na nich zdecydowanie skorzystał.

Ulubieniec Ameryki

Pamiętacie jeszcze nasze porównanie do hollywoodzkich filmów? To dobrze, bo zaraz ogarniecie, skąd się wzięło. Wystarczyło nieco ponad 14 minut na lodowej tafli, by Scottem Fosterem zainteresowały się całe Stany Zjednoczone, Kanada i część z reszty świata (najlepszym dowodem fakt, że i my o nim piszemy, ale powiedzmy sobie szczerze – zasłużył).

Foster zdobył więc uwagę milionów ludzi na całym świecie. O jego występie pisał na Twitterze Russell Crowe (swoją drogą, ciekawe, czy podczas mundialu znowu będzie kibicować Polakom), stronę Scotta, która wcześniej miała niecały tysiąc wizyt, odwiedziło od tamtego czasu kilkadziesiąt tysięcy osób, aktor Charlie Farrell – nie mylić z Colinem – opublikował na YouTubie krótki skecz nawiązujący do Fostera, a Chicago Blackhawks wypuściło serię koszulek z jego nazwiskiem i numerem. Pod genialnym, przyznajcie sami, hasłem #FosterOfThePeople.

Przypominamy: do tego wszystkiego wystarczyło zaledwie czternaście minut. Niecała tercja. Joonas Korpisalo, etatowy bramkarz NHL, napisał po tym na Twitterze: „Być gościem, który ma normalną, codzienną pracę, dostać się na lód i wystąpić w meczu NHL… nie potrafię nawet o tym pomyśleć. Prawdopodobnie szargające nerwy doświadczenie. Gość robiący siedem interwencji, w tym kilka świetnych. Oglądałem każdą z nich i… rozniosły mi mózg. To było niesamowite”.

Z kolei inni zawodnicy z ligi, w której na co dzień – dla czystej zabawy – grywa sobie Foster, mówili jedno: to fantastyczna sprawa, która pokazuje, że każdy ma szansę. Bo dlaczego ma jej nie mieć? Udało się Scottowi, być może za niedługo w jego ślady, przy odrobinie szczęścia, pójdzie kto inny.

Co ciekawe, to był dopiero trzeci przypadek w historii NHL, że w jednym meczu w barwach jednej drużyny debiutowało dwóch bramkarzy. Poprzedni miał miejsce ponad trzydzieści lat temu…

Wśród tych wszystkich zabawnych cytatów Fostera, jakie przytaczaliśmy wam wcześniej, znalazł się jednak jeden, który musimy traktować zupełnie poważnie. I on najlepiej oddaje to, co się stało w tamtym meczu:

To jest coś, czego nikt nie może mi zabrać. Coś, z czym mogę iść do domu, opowiedzieć moim dzieciom, a one mogą powiedzieć to swoim przyjaciołom.

Aha, wspomnienia wspomnieniami, ale pewnie się zastanawiacie, ile zarobił poza nimi. Cóż, okrągłe zero dolarów, plus prawo zatrzymania koszulki meczowej. – I sławę w piwnej lidze – dodaje Foster.

SEBASTIAN WARZECHA

Opublikowane 11.04.2018 12:25 przez

Jan Ciosek

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
soshman
soshman (@soshman)
2 lat temu

Mimo, że nie robił tego dla pieniędzy, wydaje mi się, że klub powinien odpalić mu trochę kasy ze sprzedanych koszulek z jego imieniem. Wspomnienia wspomnieniami, ale to byłby miły gest w jego kierunku.

Coffey88
Coffey88 (@coffey88)
2 lat temu

Troche naciągane jak to w Ameryce bo z ulicy go nie wzięli. Gośc na codzień pozostaje w treningu i w nizszej lidze musi byc wyrozniajaca sie postacia skoro w ogole sie nim zainteresowali

Weszło
24.01.2021

Napoli pomyliło maraton ze sprintem. 10 sekund i po drużynie!

Dokładnie 8 sekund zajęło Napoli zdobycie bramki podczas wyjazdowego meczu z Hellas Verona. Jak obliczy każdy wytrawny matematyk – utrzymując tempo strzelania jednej bramki co 10 sekund, mecz powinien się zakończyć zwycięstwem gości w rozmiarze około 540 do zera. O dziwo – tak się nie stało. Co dziwi jeszcze mocniej – neapolitańczycy tak naprawdę po […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Hołd dla polskiej szkoły bramkarzy na włoskiej ziemi

Wojciech Szczęsny plasuje się w ścisłej czołówce bramkarzy świata. Może w trójce, może w piątce, trudno to zmierzyć. Na pewno to top topów i jest to jasne jak słońce na niebie podczas bezchmurnego dnia. I w sumie za rzadko to doceniamy. A wpływ jaki ma na Juventus jest serio olbrzymi. Kilka interwencji w meczu z […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Piątek będzie miał nowego trenera. Dziesiątego od czasu wyjazdu za granicę

Gdy Krzysztof Piątek wyjeżdżał z polskiej ligi, pewnie miał świadomość, że pozna wiele nowych osób. To normalne przy zmianie środowiska, a dla niektórych ludzi pewnie i ekscytujące. Natomiast Piątek chyba wolałby te nowe znajomości… ograniczyć. Niedługo bowiem będzie problem, by jego wszystkich zagranicznych trenerów zmieścić do jednego autobusu. Piszemy o tym, bo Hertha Berlin poinformowała, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nowy selekcjoner kotem w worku? To nie nowość

Dobrzy selekcjonerzy nie zawsze rodzą się z wielkich sukcesów trenerskich. To teza, z którą polecamy oswoić się kibicom z marszu strzelającym do Paulo Sousy. Jasne, kariera Portugalczyka do rewelacyjnych nie należy, ot, mamy do czynienia ze szkoleniowcem, który jednym butem potrafił namalować sukces, by za chwilę drugim zostawić ślad porażki. Mówimy również o człowieku bez […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Harvey Elliott – dzieciak, który może zbawić Liverpool

Od czasów Raheema Sterlinga Liverpool nie wychował piłkarsko żadnego elektryzującego publikę zawodnika. Dojrzewali obrońcy, dojrzewali pomocnicy, ale gracze stricte ofensywni zawsze byli owocami czyjeś pracy. Wydaje się jednak, że niedługo nadejdzie kres tej pięcioletniej posuchy. W 2019 roku na boiskach Premier League zadebiutował Harvey Elliott. Wszedł na dwie minuty w starciu Fulham z Wolverhampton Wanderers, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Lewandowski po rekord, United po awans

Niedziela dla fanów piłki nożnej zapowiada się kapitalnie. Przed nami dwa szlagierowe pojedynki – Schalke kontra Bayern oraz Liverpool kontra Manchester United. Jedni walczą o ligowe punkty, drudzy o awans w Pucharze Anglii. Sprawdziliśmy więc ofertę naszych kumpli, żeby wiedzieć, co warto dziś obstawić i mamy dla was kilka podpowiedzi. Schalke 04 Gelsenkirchen – Bayern […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi. To zaprocentuje w meczach

– Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu […]
24.01.2021
Niemcy
24.01.2021

Pogromy, zwroty akcji, dramaty. 10 najbardziej szalonych starć Schalke z Bayernem

Kiedy na początku bieżącego sezonu ligowego Bayern Monachium powiózł Schalke 04 aż 8:0, pewne wydawały się dwie rzeczy. Po pierwsze, że ekipa z Gelsenkirchen będzie miała duże problemy z utrzymaniem się w Bundeslidze. Po drugie, że monachijczycy nie będą mieli żadnych problemów z obroną mistrzowskiego tytułu. No i jak na razie wszystko przebiega zgodnie z […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Derby Anglii dowodem na to, że nic w futbolu nie jest wieczne

Zaledwie tydzień po ostatnim meczu Manchesteru United z Liverpoolem, czeka nas powtórka. Podopieczni Jurgena Kloppa przyjadą na Old Trafford w ramach kolejnej rundy Pucharu Anglii. Nie będzie to jednak zwyczajny mecz, bo pierwszy raz od dawien dawna to nie oni będą faworytami.  Gdy w minioną niedzielę oba kluby wybiegały na murawę podczas meczu Premier League, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Freebet 25 PLN na wszystkie ligi z TOP 5 w TOTALbet!

W TOTALbet czeka nas kolejny weekend z promocjami w tle! Tym razem ten legalny polski bukmacher ma dla nas darmowe zakłady. Freebety 25 PLN czekają na każdego, kto obstawi mecze czołowych lig w Europie – Premier League, Ligue 1, La Ligi, Bundesligi oraz Serie A. Jak odebrać nagrodę? Sprawdźcie! ZAREJESTRUJ SIĘ Z NASZEGO LINKU I […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Futbol Totalny – 60 PLN bonusu na Serie A!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na włoską Serie A. W weekend czeka więc na nas 60 PLN bonusu za typowanie […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Coraz więcej Polaków w Turcji – obstaw Super Ligę bez ryzyka w Totolotku!

Damian Kądzior i Jakub Szumski powiększyli ostatnio naszą kolonię w lidze tureckiej. Na dziś liczba Polaków grających w Super Lig oraz na jej zapleczu jest już dwucyfrowa. Legalny bukmacher Totolotek postanowił to uczcić, dlatego w weekend spotkania tureckiej ekstraklasy zagramy bez ryzyka! W ramach promocji „Lucky Loser” za nietrafiony kupon zgarniemy bonus. ZGARNIJ BONUS DLA […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Fiorentina 1998/99. Eksplozja, kontuzja, karnawał i niespełnione marzenie o scudetto

7 lutego 1999 roku. Fiorentina, prowadząca w Serie A po dziewiętnastu ligowych kolejkach, podejmuje przed własną publicznością Milan. Drugi w tabeli włoskiej ekstraklasy. Spotkanie kończy się bezbramkowym remisem. Czyli  w miarę przyzwoitym rezultatem, patrząc z perspektywy ekipy z Florencji. Mimo to, gospodarze z murawy zeszli z minami tak nachmurzonymi, jak gdyby dopiero co przerżnęli 0:5. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nie będę mamił opowieściami o pięknym i cudownym futbolu

Jak to się stało, że do szatni Podbeskidzia wrócił uśmiech? Dlaczego wolał nie konsultować się z Krzysztofem Brede? Skąd decyzja o odstrzeleniu kilku zawodników w zimowym oknie transferowym? Na ile jego poprzednia kadencja w Bielsku-Białej miała wpływ na to, że ponownie dostał pracę w klubie? Jaki jest jego pomysł na poprawę wyników Podbeskidzia i dlaczego […]
24.01.2021
Inne sporty
24.01.2021

Rok temu król wrócił. Dziś król upadł. McGregor pokonany!

Conor McGregor był zdecydowanym faworytem starcia z Dustinem Poirierem. Conor McGregor miał dziś zapewnić sobie miejsce w walce o pas kategorii lekkiej. Conor McGregor miał znów przynieść UFC miliony w pojedynku o mistrzostwo. Nic z tego nie wyszło – Poirier wziął rewanż za porażkę sprzed ponad sześciu lat i w drugiej rundzie mocnymi ciosami rzucił […]
24.01.2021
Weszło
23.01.2021

Milik przypomniał sobie, że gra w piłkę. Szkoda, że reszta Marsylii o tym zapomniała

Pamiętacie jeszcze, jak Krzysztof Piątek trafiał do Milanu, Rossoneri bili rekordy oglądalności w telewizji, a wszyscy nagle zaczęli się fascynować Serie A? Debiut Arkadiusza Milika w Marsylii sprawił, że mamy małe deja vu. Tyle że sam zainteresowany raczej nie będzie go wspominał dobrze. Nieco ponad 30 minut, które dostał od Andre Villasa-Boasa, okazało się zbyt wysoko […]
23.01.2021
Hiszpania
23.01.2021

Real rozsierdzony, kibic zadowolony

Jeśli można w jakikolwiek sposób próbować zmyć plamę na śnieżnobiałej królewskiej koszulce – to w taki sposób jak dzisiaj. Real Madryt świeżo po pucharowej wtopie pojechał do Kraju Basków i przynajmniej częściowo zrehabilitował się w oczach kibiców. Rozwścieczony i rozdrażniony Real rzucił się na to biedne Alaves z taką zaciekłością, że w przerwie było już […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kiedyś ten moment musiał nadejść: porażka Milanu po bardzo słabej grze

Zero argumentów. AC Milan dzisiaj ugościł u siebie Atalantę Bergamo po królewsku, z tradycyjnym hasłem „nie zdejmujcie butów” oraz oprowadzeniem przyjezdnych po wszystkich pokojach. Tak słabego meczu lider Serie A w tym sezonie jeszcze nie zagrał, a z drugiej strony – Atalanta potwierdziła, że niepowodzenia z pierwszej części ligi były wypadkiem przy pracy, a może […]
23.01.2021