post Avatar

Opublikowane 07.04.2018 23:48 przez

redakcja

Ernesto Valverde niecierpliwie odlicza kolejne mecze ligowe do końca obecnego sezonu. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby na ścianie w swoim gabinecie oznaczał kolejne spotkania kreskami i co piąte je przekreślał. Dzisiejsza potyczka z Leganes była dla niego i jego podopiecznych niczym kolejny, pełny rutyny, dzień w biurze.

Spójrzmy bowiem na wynik – 3:1 brzmi jak mecz wygrany spokojnie, bez większej nerwówki czy narzucania wysokiej intensywności. Zwłaszcza, że na Camp Nou przyjechali Los Pepineros, czyli ekipa solidna, ale jednak na tyle słabsza, że w sumie nie powinna sprawić gospodarzom większych kłopotów. Jeśli ktoś tu miał wpędzić Dumę Katalonii w tarapaty, to ona sama. Wiemy jak oszczędnie prezentuje się zimą oraz wiosną. No ale z drugiej strony czemu ma tego nie robić, skoro jej pozycja w lidze w ogóle nie jest zagrożona, finał Pucharu Króla już został wywalczony, a nawet dwumecz z Romą wydaje się być rozstrzygnięty?

W takich okolicznościach trzeba zastosować typowo polskie podejście – zrobić coś konkretnego, ale tak, by się zbytnio nie narobić. Messi chyba dziś przyjął sobie to powiedzenie do serca. Krążył po boisku powolnie i tylko raz na jakiś czas mówił sam sobie „no i cyk, dwójeczka”. A gdy już wrzucał ten wyższy bieg, za każdym razem karcił przeciwników. Najpierw strzelił im gola z rzutu wolnego. Sami już nie wiem czy należy się tym jeszcze zachwycać? Argentyńczyk zdobywa bramki w ten sposób z niesamowitą regularnością. No a z drugiej z strony sami widzicie, jakiego przymiotnika właśnie użyliśmy, by opisać te jego stałe fragmenty – „niesamowity”.

Jeszcze w pierwszej połowie La Pulga dołożył drugą sztukę po podaniu Coutinho ze środka pola, a pod koniec meczu skompletował hattrick, lobując Pichu Cuellara po tym, jak już w polu karnym piłkę oddał mu Ousmane Dembele. Co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze, kilka dni temu Leo miał powiedzieć swoim kumplom z drużyny, że nie czuje się najlepiej i dużo brakuje mu do optymalnej formy. No nieźle. Jeśli tak ma wyglądać dołek jego dyspozycji, to strach pomyśleć na jak drobne kawałeczki posiekałby dzisiaj Ogórki, gdyby jednak tę formę miał.

Tylko na jedną odpowiedź wobec Barcelony zdobyło się Leganes. Wynikało to nie tyle z wybitnej gry z kontry podopiecznych Asiera Garitano, co niefrasobliwości gospodarzy. No ale nie umniejszajmy gościom aż tak bardzo, bo błędy przeciwników też przecież trzeba umieć wykorzystywać. Perfekcyjnie zrobili to Gabriel Pires, mózg ekipy spod Madrytu, oraz Nabil El Zhar. Ten pierwszy dogrywał piłkę z lewej strony, a niekryty przez nikogo Marokańczyk załadował petardę do siatki z 18 metrów. Gdzie byli wtedy pomocnicy Blaugrany, którzy powinni pilnować strefy przed polem karnym w tej sytuacji? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Być może błąd popełnił dzisiaj sam szkoleniowiec Los Pepineros, który zdecydował się na grę czwórką z tyłu, dzięki czemu raz po raz wolne przestrzenie wykorzystywali Dembele, Coutinho, a o odważne podania do przodu potrafił pokusić się nawet Andre Gomes. Coraz częściej mówi się, iż po tym sezonie Portugalczyk odejdzie z Camp Nou, ale oddajmy mu, że w ostatnim czasie zaczął prezentować się znacznie lepiej. Wracając jednak do samej taktyki Leganes – być może gdyby Garitano powtórzył manewr z meczu z Valencią i zagrał trójką stoperów oraz wahadłowymi, byłby w stanie lepiej rozegrać ten mecz taktycznie, a dzięki większej asekuracji barceloniści nie wjeżdżaliby w pole karne jak w masło. Skoro jednak zdecydował się na inny wariant, to praktycznie sam poprosił się o lanie, które de facto dostał.

Niewiele odpowiedzi dał nam ten mecz jeśli chodzi o cokolwiek. To było jedno z wielu tych spotkań w bieżącym sezonie Barcy, które musiała ona po prostu odfajkować. Zagrać, zwyciężyć, zapomnieć, co zapewne zdarzy się dość szybko.

Barcelona 3:1 Leganes (2:0)
1:0 Messi 27′
2:0 Messi 32′
2:1 El Zhar 68′
3:1 Messi 87′

Opublikowane 07.04.2018 23:48 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 37
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lluc93
Lluc93

Messi, Messi, Messi zależność Barcelony pomimo takich piłkarzy obok niego od Argentyńczyka jest ogromna. On musi strzelić, on musi wypracować, bo jest problem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO
LOBO

Również uważam, że niezależnie od tego czy Messi osiągnie coś z reprezentacją czy nie jest po prostu najlepszym piłkarzem w dotychczasowej historii piłki nożnej, ale pisanie takich głupot, że Portugalia wygrała Euro bez bezpośredniego udziału CR7 to jakaś komedia. Turniej to nie tylko jeden mecz, a każdy mecz w fazie pucharowej to finał, a takich finałów Ronaldo rozegrał trzy. Porównania drużyn Portugalii i Argentyny się nie podejmuję, jedyne co mogę napisać, że nie potrafię sobie wyobrazić jak można marnować tak wielki potencjał. Wydaje mi się, że najsłabszym priorytetem reprezentacji Argentyny jest tamtejszy związek piłki nożnej, a później jak wiadomo trener.

Hivth
Hivth

No jak się weźmie pod uwagę cały turniej, to Ronaldo im poza meczem z Węgrami pomógł mniej więcej tak jak ja sprzed telewizora. Daj spokój, tragiczny turniej tego zawodnika.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO
LOBO

Jestem fanem Barcelony, ale widzę w tobie prawdziwego psychofana Messiego. Wiem, że byli zawodnicy, – ale na pewno nie w reprezentacji Portugalii – którzy zagrali lepiej na Euro od Ronaldo, ale kurwa takie umniejszanie i spłaszczanie jego zasług na niwie klubowej jak i międzynarodowej to jakaś komedia. Ronaldo to świetny piłkarz i byłby wzmocnieniem każdej drużyny, w której przyszłoby mu zagrać. CR7 wykonał świetną robotę na Euro i dołożył swoją część w końcowy sukces, podważanie jego zasług jest zakłamywaniem rzeczywistości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO
LOBO

Nie wiem stary co ma Eder, realizator obrazu podczas Euro i wiedza widzów na jego temat do naszej dyskusji, w której ani razu nie powiedziałem, że Ronaldo to absolutny fundament sukcesu Portugalii. Wykonał świetną robotę do tego jestem pewien, że bez niego drużyna jak i kibice nawet nie wierzyliby w sukces, a on właśnie daję tą nadzieję i wiarę.
„Ronaldo ma też ten komfort, że jak Portugalii nie pójdzie to winny jest cały zespół, a jak coś się uda to tylko dzięki Ronaldo, w Madrycie ma zresztą to samo, nie wiedzieć czemu” – niby nie umniejszasz, a jednak pokusiłeś się o taki komentarz, który jest nieprawdziwy. Był sezon, w którym Ronaldo był krytykowany, był sezon, w którym wygrywał Realowi im LM i był też taki sezon, w którym Real wygrywał LM, a Ronaldo nie był głównym aktorem. Prawdą w twoim stwierdzeniu może być tylko druga część, która może wynikać z tego co napisałem wcześniej czyli tej wierze w sukces Ronaldo, którą zaraża kibiców i zespół. Podobna sytuacja jest z Messim w Argentynie i każdy o tym mówi kiedy jego drużyna narodowa nie wygrywa, gdy przegrywają to winni są pozostali.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO
LOBO

Trenerzy to zaraz po argentyńskim związku najsłabsze ogniwo. Chociażby nie powołanie Dybali i Icardiego to jakaś komedia.
To, że ani ja ani ty nie pamiętamy o Ederze to jasne, bo nie wiążą się z nim żadne emocje. Ci dla których ta bramka coś znaczyła, zapewniam cię, że pamietają. To nie jest żaden PR tylko kwestia emocji i pozycji jaką ma dany piłkarz na świecie. Eder nie jest tak popularny, to fakt, ale jest też dziadem, co również jest faktem i wszyscy o tym wiedzą. Po prostu wykonał swoją pracę jako element maszyny i tyle. Futbol zapamiętujemy głównie przez emocje i te związane z Portugalią i Ederem są praktycznie żadne poza sympatykami tamtejszej drużyny narodowej.
Nie dziwię się, że finał Argentyna – Niemcy jest rozpamiętywany przez zawiedzionych sympatyków Messiego do dziś. Co prawda z tamtego meczu pamiętam tylko dwie sytuacje, gol Goetzego i dziadowskiego Higuaina, który miał pół roku na strzelenie bramki, ale akurat w finale nie był tym zainteresowany. Nigdy się nim specjalnie nie interesowałem i śmieszyły mnie głosy, że strzela tylko słabym, a jego odejście z Realu traktowałem jako spore zaskoczenie, ale prześledziłem jego karierę i teraz wcale mnie to nie dziwi, że miał słabą opinię mimo strzelanych bramek. Już abstrahując od jego statystyk, gość jest po prostu leniem, nie przepada za byciem w formie cały czas i później w chwili próby brakuje tych dodatkowych treningów i doświadczenia z nich wyniesionych. W piłce na najwyższym poziomie czasami masz tylko jedną szansę i to czy ja wykorzystasz czy nie charakteryzuje cię jako piłkarza. Przypomnij sobie tamtą sytuację, Messi to o wiele większa szansa na gola w tamtej akcji.
Oczywiście oprócz tego były jeszcze inne czynniki jak brak Di Marii w ostatecznym starciu, a śmiem twierdzić, że był przynajmniej tak dobry jak Messi na tych mistrzostwach, no i słabsza forma Aguero wywołanej kontuzją, ale to też dyskusja na inny temat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

No tak, bo do samego finalu to Ronaldo wogole nic a nic nie zrobil.
Nie to co taki Messi, ktory jak w 1/8 MS gola strzelil poteznej druzynie to uznal ze czas „odpoczac” 😉
Generalnie Messi z reprezentacja osiagnal mniejsze sukcesy majac zdecydowanie lepszych partnerow do gry.
Nie oznacza to, ze jeden jest lepszy od drugiego.
Przypomina mi sie historia Chicago Bulls i MJ23. Niby rzucal po 30 pkt na sezon, ciagnac Byki do playoffs ale poki sie nie nauczyl byc leader (czyli poki nie nauczyl sie ufac i motywowac pozostalych) to widoki na final konferencji mieli jak swinia na gwiazdy.
Problemem obu graczy jest ego (ostatnio do tego malo chwalebnego grona dolaczyl niestety Lewy). Niestety w pilce nie mozna sie uzalezniac od jednego gracza bo tutaj czesto decyduje jeden blad, jeden gol, jedna minuta. I po ptokach. A rozbuchane ego obu graczy nie jedno juz spierdolilo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth
Hivth

Po pierwsze – i co, dlatego, że zbliża się turniej ma przestać strzelać z innymi drużynami? Już to widzę, jak dochodzi do sytuacji, bierze zamach, ale nagle zamiast strzelać rzuca ręcznikiem o murawę i mówi a chuj, juri ma rację, na co bramka z tymi ogórami, skoro zaraz MŚ. Genialnie przemyślane.
Po drugie – skoro wielkim osiągnięciem CRa ma być mistrzostwo Europy w najbardziej żenującej edycji od utworzenia tego pucharu, to dlaczego MŚ w wieku 31 lat mają być ostatnią szansą na coś Messiego? Raz, że dam se rękę uciąć, że zagra jeszcze w następnej edycji (chyba, że sam zrezygnuje), dwa, że w CA też pewnie raz czy dwa jeszcze weźmie udział. No chyba, że CA się nie liczy, bo tam przecież w walce o tytuł trzeba rozjebać tylko Brazylię, Chile czy Urugwaj, a nie takie potęgi światowego futbolu jak Polska, Węgry czy Walia.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Messi jak sie uprze, to moze jeszcze grac i grac 😉 8 kilometrow w trakcie meczu to nie jest duzo nawet dla 40 latka 😉

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Dobre Koala 🙂
Nie wiem kiedy gimbaza zrozumie, ze jeden, nawet najlepszy gracz chuja w pilce znaczy. Gdyby wystarczyl Messi/Cristiano/Lewy to grali by ramie w ramie ze Spiaczka, podawali by im ze skrzydel Peszko czy Janicki, a bramki strzegl Pawlowski. Tylko czemu kazdy z tych zawodnikow otoczony jest zespolem graczy duzego kalibru?
Raz jeszcze. To nie koszykowka, ze starczyl MJ23 i 4 parodystow.
Tak sie smiano w Weszlo jak Bayern sprowadzal Ulricha i Wagnera. I po raz kolejny debilizm wyszedl po calosci. Klub potrzebuje gwiazdy (nie jedna ale kilka) i wyrobnikow. BTW Ulrich to w tej chwili 3-4 bramkarz Niemcow a Wagner okazal sie wartosciowym zastepca Lewego. Tak sie znaja „dziennikarze sportowo” i „kibuce” .

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Najgorsze ze klubami zarządzają tacy sami a potem zdziwienie w Europie

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Tylko ta zasada obowiazuje wszedzie gdzie jest koryto. Taki HSV czy Werder to przyklady zachodniej mysli zarzadzajacej pt. „Bez ladu i skladu”.
Jest niewielu fachowcow, za to pelno jest pozorantow tj. Lesniodorski czy Smaragdowicz.
Dodatkowo w pilce noznej niestety rzadza uklady. Rzadko szambo wybija, ale wystarczy popdpatrzec kto z kim „wspolpracuje” to wowczas przestaje dziwic kto i dlaczego Jedzy zaoferowal 850 tys eur rocznie czy Koseckiej 150 tys eur rocznie.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

a gdzie ja napisalem, ze wystarczy jeden gracz? 😉 Napisalem tylko, ze Messi na tyle sie fizycznie opierdala na boisku, ze na takiej intensywnosci moze grac do 40 😉

M.S.
M.S.

Ciekawy jestem, jak takie kluby, jak Barcelona i Real Madryt potrafiły połączyć grę w pucharach z występami w lidze angielskiej. Tam nawet z ostatnią drużyną w rozgrywkach zwycięstwo trzeba wyszarpać, wybiegać i wymęczyć.
Wczoraj, jak popatrzyłem przykładowo na bramkarza Leganes, to się wesoło robiło.
Barcelona ma może czterech przeciwników, na których trzeba się sprężyć.

Rudy z UE
Rudy z UE

Zauwaz ze w hiszpani sie gra w pilke a nie tak jak piszesz w angli szarpie, kopie, meczy, biega bez glowy jak lennon, walcott, grosicki. Hiszpanie by grali, a tamci by biegali jak kundle i co najwyzej lapali kartki, technika i pomyslem na gre by ich wykonczyli, zreszta zderzenie niby najlepszych druzyn tego angielskiego marketingowego cyrku z druzynami hiszpanskiej laligi ostatnimi czasy konczy sie wpierdolem do tego stopnia ze zeby mieli reprezentanta w polfinalach LM Ci z UEFY dali im miedzy soba zagrac cwiercfinal, kto wie czy we wtorek liverpool i city nie wyeliminuja sie obie na raz jak zaczna biegac, szarpac, kopac, itp posypia sie kartki i w polfinale z kimkolwiek beda musialy wyjsc rezerwy. To ze ktos robi duzo halasu jak np. Najman nie znaczy ze jest zajebisty

M.S.
M.S.

Nie żartuj, że w tej lidze są tylko zawodnicy, którzy bezmyślnie biegają. Każdy angielski klub wyciąga kogo chce z innych lig, z czołowych klubów, najlepszych zawodników. Twoim zdaniem, tylko głupio biegają ? Problemem jest to, że oni w każdej kolejce muszą zasuwać na 100 % i jeszcze łączyć to z pucharami.

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi

Te doły tabeli ligi hiszpańskiej w Anglii miałyby spokojnie zapewniony środek. Real i Barca w Premier League wymieniałyby się tytułami mistrza z przewagą kilkunastu punktów nad City, o reszcie tego towarzystwa nie wspominając.

M.S.
M.S.

Tak, wczorajsze Leganes spokojnie by się utrzymało. Z taką grą, to by dostawali lanie w każdym meczu.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Podejrzewam, ze poradziliby sobie podobnie jak Manchester City 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.
M.S.

W dawnych czasach, to była przereklamowana liga, za którą nie przepadałem. Obecnie, praktycznie w składach nie ma Anglików. Każdy angielski klub, nawet z ostatniego miejsca jest w stanie wyrwać najlepszych zawodników z najlepszych klubów europejskich ( wiadomo, że jedynie Real, Barcelona, PSG, Bayern, Juventus , tylko mogą się przeciwstawić finansowo ). Więc jeżeli ktoś mówi, że to głupia liga i bezmyślnie tam tylko biegają, to znaczy, że nie ogląda tej ligi i ma stereotypy z lat 80.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Cos nie logicznie. Otoz Premiership powstala dopiero w 1992 wlasnie w celu uatrakcyjnienia rozgrywek i odklejenia latki boiskowych mordercow i kick-and-rush z lat 70 i 80.
Jak ktos twierdzi, ze La Liga jest bardziej wymagajaca od Premiership to zwyczajnje mija sie z prawda. Tak samo jak ci co twierdza, ze Barca czy Real w Premiership nie bylyby w stanie dominowac.
To troche jak z „dominacja” Sevilli w LE. Nikt z Premiership, Serie A, Bundesligi czy Ligue 1 sie do rozgrywek nie przykladal. Ba, poza sama Sevilla tez zaden inny klub hiszpanski w LEnie blyszczal. Sevilla takue miala priorytety gdyz granie o mistrza im nie grozilo. A z drugiej strony niemal bez wysilku lapali sie do top 6 (czyli rozgrywek europejskich).
W niczym nie umniejsza to sukcesow. Kazdy ma swoje priorytety.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Postaram sie splodzic analize obu lig.
Tak wstepnie: roznica w latach 2008-2017 jest jedna, acz zasadnicza. Dominacji na poziomie 90+pkt na sezon w Anglii raczej nie bylo. Dodatkowo roznice punktowe pomiedzy 2-3 miejscem a 7-8 miejscem byly mniejsze w Anglii.
Ale pogrzebie i opisze co mnie tam wyjdzie 🙂

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi

Miszcz Joda
W Polsce też różnice punktowe pomiędzy drużynami są niewielkie. I każdy może wygrać z każdym. No proszę – wyszło mi podobnie jak Tobie, że Ekstraklasa dorównuje La Liga, a może nawet ją przewyższa…..

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

No tak, lepsza liga z pastuchami pokroju Leganes.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Lepsza z drwalami, kopnij i biegnij. Albo jak MU, 82 wrzutki w pole karne, coś w końcu wpadnie

Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020