post Avatar

Opublikowane 29.03.2018 16:57 przez

Jan Ciosek

Maciej Sulęcki to jeden z nielicznych polskich bokserów, który w niedługim czasie może nie tylko dojść do walki o mistrzostwo świata, ale także ją wygrać. Niepokonany w 26 walkach 28-latek z Warszawy właśnie wchodzi w decydującą fazę przygotowań do pojedynku życia. Jeśli za miesiąc na Brooklynie pokona byłego mistrza świata Daniela Jacobsa, otworzy sobie wrota do bokserskiego raju. – Jestem tu po to, żeby te drzwi wyważyć – mówi.

Co się czuje na miesiąc przed walką życia?

Już zaczyna się adrenalinka, zaczynam wchodzić na bardzo wysoki pułap, jeśli chodzi o treningi. No i zaczynam sparingi. Mocno się nakręcam się, żarty schodzą na bok, czas na poważną atmosferę.

Już widzę poważną atmosferę z tobą, Arturem Szpilką, Izu Ugonohem i Andrzejem Gmitrukiem na jednej sali…

Fakt, jest wesoło, lubimy się pobawić, poopowiadać kawały, pożartować. Ale wiemy, kiedy jest czas na żarty, a kiedy na ciężką pracę. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, wiemy, czego chcemy i po co to robimy. Boks daje nam radość i to po nas widać.

Przed tobą super poważna walka – z byłym mistrzem świata Danielem Jacobsem. Łatwo nie będzie…

Ja nienawidzę łatwych zadań. Poszedłem w najciemniejszą stronę, wybrałem najcięższą możliwą walkę. Jak chcesz być najlepszy, musisz walczyć z najcięższymi. Jacobs to kapitalny fighter, od lat będący na szczycie i walczący na największych galach. Ja powiedziałem sobie, że jak spadać, to z wysokiego konia. Ale ja tego spadku nie zakładam, idę po zwycięstwo. Wchodzę tam tylko po to, żeby wygrać. Jak ktoś mówi: „Maciek, jedź zrobić dobrą walkę”, to się śmieję. Nie jadę robić dobrej walki, tylko wygrać. Dla siebie, dla Polski, dla spełnienia marzeń.

Ta walka to spełnienie marzeń?

Od 17 lat bardzo ciężko trenuję, pokonałem kilku klasowych rywali, pokazałem się na dużych galach. Ale ciągle czekam na wyzwania. Po zwycięstwie nad Hugo Centeno byłem pewien, że przyjdą wielkie walki. Ale nie przyszły, wkradło się we mnie zwątpienie. Zastanawiałem się, czy to wszystko ma sens. W końcu mam pojedynek, o jakim marzyłem.

Walka wieczoru, wielka gala na Brooklynie, transmisja w HBO na całe Stany. Nie sparaliżuje cię to?

Właśnie takie wielkie wydarzenia mnie mobilizują. Na słabych nie potrafię się zmobilizować, na sparingi też. Potrzebuję wyzwań i walka z Jacobsem właśnie czymś takim jest. Po to pracuję. Im dalej w las, tym ciemniej. Ja w tej chwili jestem w środku tego lasu i jest naprawdę ciemno.

Jacobs to nierówny bokser. Czego się spodziewasz po nim tym razem?

Szykujemy się na najlepszego Jacobsa. Ale nie spodziewam się, żeby boksował tak dobrze, jak z Giennadijem Gołowkinem. Z nim stoczył walkę życia, drugiej takiej już nie zrobi. Był jednym z nielicznych, którzy nie przegrali z Kazachem w szatni. Boksował ostrożnie i prawie wygrał. Myślę też, że może mnie trochę zlekceważyć.

Nie boisz się o postawę sędziów? Gala w Nowym Jorku, rywal z Nowego Jorku…

Może tak być. Ale ja wychodzę po to, żeby wygrać. Każdy przyszły mistrz zastępował poprzedniego mistrza. Taki jest mój cel, sędziowie mnie nie interesują.

Jacobs do wagi z Gołowkinem wyszedł większy niż wcześniej, nabrał sporo wagi pomiędzy ważeniem a walką.

Rzeczywiście, będzie większy i silniejszy niż większość moich rywali. Ale ja jestem tak naprawdę bokserem wagi półciężkiej. To bardziej on się zdziwi, widząc moje gabaryty. Mam wrażenie, że Jacobs i jego promotorzy patrzyli na moją ostatnią walkę z Jackiem Culcayem, w kategorii junior średniej. To był słaby pojedynek w moim wykonaniu. Gdyby patrzyli na wcześniejsze, raczej by się na mnie nie zdecydowali. Teraz wracam do swojej kategorii wagowej, jestem silny i mocny, w tej wadze czuję się najlepiej.

Wcześniej boksowałeś w junior średniej.

Zeszedłem niżej, bo tam była większa szansa na duże walki. Nie lubię patrzeć wstecz. Fajnie się tam czułem, ale przyszła propozycja wagi z Jacobsem.

Na ile ważna w tym pojedynku będzie ambicja sportowa, a na ile pieniądze?

Jedno się wiąże z drugim. Jacobs generuje wielkie pieniądze, zarabia w milionach dolarów. Ja jeszcze nie. Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale ja dostanę kilka stówek w złotówkach, więc nie jest źle. Nie chciałem czekać dłużej i boksować z ogórkami w Polsce. Pomyślałem: jak kraść, to miliony, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Nawet nie negocjowałem stawki. Powiedziałem ile chcę, od razu przyklepali. Czyli za mało powiedziałem (śmiech).

Jeśli wygrasz z Jacobsem, następne wypłaty będą dużo większe.

Dokładnie. Stoję przed wrotami do bokserskiego raju, trzeba je po prostu wyważyć i iść po swoje.

Na razie, zanim się przebijesz do bokserskiego raju, miałeś okazję zadebiutować jako ekspert od skoków narciarskich!

Rzeczywiście. TVP podpisała umowę z grupą KnockOut Promotions i zaczęła promować bokserów. Ja zostałem zaproszony do studia w czasie skoków. Ale dobrze trafili, bo Małysz był dla mnie świętością i kiedyś oglądałem wszystko. Teraz dalej śledzę, choć już nie mam tyle czasu.

O hokeju, czy tenisie stołowym też byś pogadał?

Nie, o tenisie stołowym nie. W hokeju lubię tylko, jak się trzaskają, ale to już bardziej boks.

TVP ma pokazać twoją walkę z Jacobsem na głównej antenie, nie tylko w TVP Sport.

Mam nadzieję, że tak będzie. Walka na Jedynce – fajnie by było!

Na razie przed nami pojedynek Anthony Joshua – Joseph Parker, w TVP Sport.

No, nóżka już chodzi! Ekscytująca walka, jakiej dawno w wadze ciężkiej nie było. Czekam z wypiekami na twarzy. Zapowiada się bombowo. Dosłownie. Dwaj mistrzowie świata, dwaj królowie nokautu. Bilety na stadion w Cardiff wyprzedały się w kilka minut. Abstrakcja. Anglicy są pewni siebie, ale Parkera bym nie skreślał, choć nikt go nie docenia.

Na pewno nie jest tak wypromowany, jak Joshua.

To coś niesamowitego. Na całym świecie jest Joshuomania. Ale takie ciśnienie może go trochę przytłoczyć. To jakiś kosmos, bo ta walka będzie pokazywana na całym świecie, poza pięcioma krajami. Joshua robi wrażenie, jest twardy, silny, kopie jak koń i potrafi przetrwać kryzys. Parker też jest bardzo silny, dobry boksersko. Izu Ugonoh zapewnia, że ma niesamowity charakter. Zapowiada się fantastycznie.

A propos walk na stadionie, u nas też się szykuje gala na PGE Narodowym. Wystąpi dwóch twoich kumpli z gymu – Szpilka i Ugonoh. Będzie ogień?

Na to wygląda. Izu jest w świetnej formie, będzie walczył z Fredem Kassim i sobie poradzi. Szpilka jest na diecie, zasuwa, razem biegaliśmy po kilkanaście kilometrów po lesie. Jest w gazie. Jeszcze mamy dwa miesiące, jestem o nich spokojny.

W tych biegach zdaje się uczestniczyły także psy Szpilki…

Tak, ścigaliśmy się z nimi. Ale Pumba głównie za dzikami ganiał. Ostatnio psy władowały się też do ringu, chciały się sprawdzić ze „Striczem”, ale szybko uciekły!

Właśnie, „Striczu”, co to za ksywka?

15 lat temu chłopaki uczyli mnie grać w pokera. Pokazali, powiedzieli: tu masz strita, tu fulla, tu karetę. Rozdali małolatowi karty, zaczęliśmy grać, wymieniłem, patrzę – mam strita. Rzucam karty, skaczę i krzyczę: mam stricza! I tak już zostało…

Tak, jak w tym pokerze, w życiu też jesteś mocno niecierpliwy. Na przykład na Twitterze toczyłeś wojenkę z promotorem Andrzejem Wasilewskim, nie przebierając w słowach…

Taki już jestem, w gorącej wodzie kąpany. Ja chciałem dużych walk. Po zwycięstwie z Proksą już oczekiwałem tylko większych. Andrzej Wasilewski tylko powtarzał: „Maciek, spokojnie”. Przestoje w walkach budziły we mnie frustrację. Te wojenki medialne to była dziecinada. Przecież jesteśmy dorośli, mamy wspólny cel. To nie było potrzebne.

W styczniu mówiłeś, że chcesz iść do KSW…

Ej, dziennikarze łykają wszystko jak pelikany! Ja mam 28 lat, dużo boksu przed sobą. Bardzo ciężko pracowałem na swoją pozycję. Nie po to, żeby teraz pójść do KSW, bo ktoś mi da parę groszy. Trzeba się szanować, pieniądze to nie wszystko. Nie jestem panią do towarzystwa. Od kasy ważniejszy jest honor i swoje wartości.

Wracając do Proksy, którego znokautowałeś, w styczniu powiedział, że na 10 walk z tobą, wygrałby 10. To przymiarka do rewanżu?

Chlapnął ozorem, nie przemyślał tego. Rewanż? Nie będzie żadnego rewanżu. Może kiedyś, gdy będziemy już starymi dziadkami. Pewnie mu cegła na głowę spadła… Zabolała go ta porażka.

Jesteś chłopakiem z Warszawy i z dumą to podkreślasz. Na łapie masz tatuaż z Małym Powstańcem. Dlaczego to jest ważne dla ciebie?

Walczyliśmy o swoją wolność. Ludzie, którzy nie mieli broni, byli amatorami, wyszli walczyć z uzbrojoną armią. Z kijami na czołgi. To wielki pokaz odwagi i determinacji. To pokazuje, że jeśli czegoś bardzo chcesz, bardzo pragniesz, to nie ma dla nas granic.

To dla ciebie przykład przed walką z Jacobsem?

Z Jacobsem jesteśmy bardziej wyrównani. Ale chodzi o to, żeby wyjść i walczyć o swoje. My dziś nie jesteśmy w stanie ogarnąć rozumem tego, co się działo w czasie powstania. Gdyby dziś wybuchła wojna, większość ludzi by się schowała pod ziemią i ze strachu nie wyściubiła nosa. Albo walczysz o swoje, albo kładziesz uszy po sobie i żyjesz jak niewolnik.

Uszy po sobie to raczej nie twoja bajka…

Ja walczę i idę po swoje marzenia. Bo nie żałuje się czegoś, co się zrobiło, a tylko tego, czego się nie spróbuje.

A propos próbowania: Saul „Canelo” Alvarez przed rewanżem z Gołowkinem wpadł na dopingu i tłumaczy, że zabronione środki znalazły się w meksykańskiej wołowinie…

Powinien zostać zawieszony, bo wpadł nie raz, tylko dwa razy. Traktujmy się poważnie, jesteśmy pięściarzami. To nie są biegi, lekkoatletyka, czy piłka nożna. Wychodzi dwóch facetów i trzaska się po gębach, może się komuś stać krzywda. Gdyby na przykład w takiej walce Gołowkinowi spadła głowa, to Canelo powinien dostać dożywocie. Dla mnie to morderstwo.

Ty jesteś kontrolowany?

Jestem w całorocznym programie Clean Boxing. Codziennie rano może zapukać kontroler, żeby pobrać próbkę.

Jak poważny jest problem dopingu w boksie?

Ciężko ocenić. Kiedyś powiedziałem, że 90 procent bierze. Tak nie jest. Na pewno doping był, jest i będzie. Trzeba z tym bardzo ostro walczyć, zanim komuś stanie się krzywda.

A ty się nie boisz, że stanie ci się krzywda? Masz malutką córkę, masz dla kogo żyć…

Gdy zacznę o tym myśleć, skończę z boksem. Nie można o tym myśleć w ringu. To blokada psychiczna, która sprawia, że nie podejmuje się ryzyka.

Nawet jeśli skończysz z boksem, nazwisko Sulęcki nie wypadnie z gry.

Dokładnie, mam dwóch 14-letnich braci, którzy już złapali bakcyla. Kuba jest jak młody Łomaczenko, zdobył mistrzostwo Polski, Paweł jest brązowym medalistą. Na razie leją przeciętnych rywali, czekam na coraz poważniejsze walki. Mają ogromny talent.

Ty ich pchałeś do boksu?

Tak jakoś samo wyszło. Grali w piłkę, aż nagle powiedzieli, że chcą boksować. Ja nikomu nie mówię, co ma robić w życiu. Kiedy moja córka kiedyś do mnie przyjdzie i powie, że chce boksować, też jej nie zabronię.

Lubisz boks kobiet?

Nie, to nie jest miejsce dla płci pięknej, ale jak będzie tego chciała, to ją będę wspierał z całego serca. Tak samo, jak wspieram braci.

A ty w piłkę nie chciałeś grać?

Chciałem, ale deptałem kolegów. Lubię pokopać piłkę, ale talentu do tego nie mam. Jestem za dużym indywidualistą, nie potrafię odnaleźć się w sporcie zespołowym.

Niecierpliwy indywidualista? Która cecha twojego charakteru jest najważniejsza?

Jestem nieustępliwy. Jak sobie coś postanowię, może się walić ziemia, a ja do tego dojdę. Nie ma bata!

Jak ważny w realizacji tych twoich celów jest trener Andrzej Gmitruk?

Bardzo ważny. To on nauczył mnie boksu zawodowego. Jest moimi oczami w ringu, mam do niego bezgraniczne zaufanie. To dla mnie wielki autorytet. Powiedziałem to samo Szpilce: zaufaj Andrzejowi, a wygrasz.

sulecki

Eksperci mówią, że jeśli któryś z polskich bokserów ma zdobyć mistrzostwo świata w najbliższym czasie, to Sulęcki. Dobrze mówią?

Kiedy czytam złe opinie na swój temat, spływa to po mnie. Te miłe opinie są bardzo fajne. Ale też się do nich nie przywiązuję. I jedne, i drugie, trochę mydlą oczy. Idę pomiędzy nimi, prosto do celu. Polski boks jest w kryzysie i potrzebuje mistrza świata, który pociągnie całą dyscyplinę.

Jednym słowem: jak będzie z Jacobsem?

KO!

ROZMAWIALI JAN CIOSEK I KACPER BARTOSIAK

Program „Ciosek na wątrobę” od kwietnia w czwartki o 21:00 na antenie Weszło FM/

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 29.03.2018 16:57 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Al Bundy
Al Bundy

Człowieka, który zadaje się ze Spłuczką trudno brać na poważnie.

Weszło
08.08.2020

U17 Lecha Poznań leje seniorów Elany. Młodzież w Kolejorzu idzie ławą

Lech Poznań II wyeliminował dziś w rundzie wstępnej Pucharu Polski toruńską Elanę. Na papierze – nic szczególnego. „Dwójka” Lecha utrzymała się przecież w drugiej lidze, Elana to spadkowicz. Ale rzecz w tym, że z Elaną w zasadzie w ogóle nie grali ci, którzy niedawno rywalizowali na trzecim poziomie rozgrywkowym. Żadnego Sobola, Bartkowiaka, Szymczaka, Kaczmarka. Nie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co łączy króla strzelców ligi słoweńskiej, chorwackiej i rumuńskiej? Korepetycje brali w Polsce

Często wyśmiewamy polskie kluby za ich kadrowe ruchy. Kpimy z działaczy wykonujących kompletnie chybione transfery. Samym zawodnikom też nie dajemy spokoju, gdy czmychają z Polski po dwóch rundach, podczas których udało im się rozegrać siedemnaście meczów i zaliczyć jedną asystę drugiego stopnia przy golu anulowanym przez VAR. Okazuje się jednak, że w tych wszystkich transferowych […]
08.08.2020
Włochy
08.08.2020

Szybko poszło. Sarri wylatuje z Juventusu

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar odwołany i… co teraz?

Polski Związek Piłki Nożnej odwołał mecz Superpucharu Polski po informacji dotyczącej zakażenia u masażysty Legii Warszawa. Nie pomogły nawet powtórne testy, zrobione na szybko przez stołeczny klub – PZPN już w oficjalnym komunikacie przypomniał, że wobec okresu inkubacji wirusa, wiarygodne wykluczenie ryzyka możemy otrzymać dopiero po 7 dniach. Trudno tu komukolwiek zarzucić złą wolę czy […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dwa stracone lata. Sam Cristiano Ronaldo Ligi Mistrzów Juventusowi nie wygra

Sześć meczów – tyle w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zagrał Juventus, od kiedy Cristiano Ronaldo dołączył do ekipy z Piemontu. Sześć meczów, z których wygrał tylko dwa. Przegrał trzy, jeden zremisował, ale co ważniejsze – tylko raz awansował. Wtedy, gdy Portugalczyk wkurzył się na swoich kolegów i zapakował trzy bramki Atletico Madryt. Zresztą Ronaldo strzelał […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar Polski odwołany! PZPN nie chce ryzykować

Meczu o Superpuchar Polski w tym roku nie będzie – poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią odwołano na dzień przed planowanym pierwszym gwizdkiem. Cóż, chyba musimy się przyzwyczajać, że w najbliższym sezonie tak to właśnie będzie wyglądało. Jeszcze wczoraj, gdy informowaliśmy o możliwym zakażeniu w obozie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Ujemne wyniki w Legii Warszawa. Ale strach obleciał całą ligę

Wczoraj informowaliśmy o tym, że jeden z masażystów Legii miał podejrzenie zarażenia koronawirusem. Legioniści zadziałali błyskawicznie – wysłanie delikwenta na kolejny test. I tym razem badanie przyniosło ulgę, bo wynik wyszedł negatywny. Skończyło się na strachu. Ale i cała liga dostała bardzo poważny sygnał ostrzegawczy – zaraz zaczynamy granie, pilnujcie się, do cholery. Plus w […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co tam dzisiaj w Lidze Mistrzów? Ostatnia potańcówka Setiena i koncert Lewego?

Nie będziemy was czarować – to dość miła odmiana dla sobotnich wieczorów. Przyzwyczailiśmy się do tego, że w sobotę zaczynamy dzień około piętnastej, oglądamy Maniasa, Zapolnika czy Serrarensa i tak to się żyje na tej wsi. Dzisiaj do salonu wpadają nam panowie Messi, Lewandowski czy Mertens. A pytania przed drugim dniem maratonu z Ligą Mistrzów […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Duma z brazylijskiego uśmiechu. Marcelo bohaterem Lyonu

Marcelo z Lyonu. Nie będziemy ukrywać, że zwyczajnie lubimy tego uśmiechniętego Brazylijczyka. Facet absolutnie wzorowo prowadzi swoją karierę i jest najlepszym dowodem na to, że wśród tych wszystkich przeciętniaków i szrotowców, których z zagranicy sprowadzają kluby Ekstraklasy, może trafić się perełka. Bo Marcelo jest perełką, z której jesteśmy po prostu dumni. 33-letni stoper właśnie został […]
08.08.2020

Stan Futbolu: Grajewski, Milewski, Rokuszewski i Kowalczyk

Już o 10.45 startuje kolejny Stan Futbolu. Tym razem gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą Andrzej Grajewski, Leszek Milewski, Mateusz Rokuszewski oraz Wojciech Kowalczyk. Piłkarskie podsumowanie tygodnia przed nami, serdecznie zapraszamy.
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Czachowski: Zieliński jest jednym z kandydatów na idola Napoli

Dlaczego liczby nie mówią o Piotrku Zielińskim wszystkiego? Czy Gattuso chce budować drużynę wokół Polaka? Czy transfer do Juventusu byłby dobrym ruchem dla Arkadiusza Milika? Czego spodziewać się po Napoli w meczu z Barceloną i dlaczego pod Gattuso drużyna się rozwija? O to wszystko zapytaliśmy Piotra Czachowskiego, byłego piłkarza między innymi Udinese, obecnie eksperta Eleven […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

PRASA. Alvarez: „Przyjechałem wygrywać tytuły z Cracovią. Chcemy zagrać w Lidze Europy”

– Przyjechałem tutaj wygrywać tytuły. Trener Probierz też mierzy wysoko, najwyżej, jak tylko można. Również dąży do zdobycia mistrzostwa, pucharu. Chciałbym poprowadzić Cracovię do fazy grupowej Ligi Europy, a wtedy stanie się bardziej rozpoznawalna na kontynencie – mówi Marcos Alvarez, nowy nabytek „Pasów” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Co jeszcze słychać w dzisiejszej prasie? Mamy […]
08.08.2020
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020