post Avatar

Opublikowane 29.03.2018 16:57 przez

Jan Ciosek

Maciej Sulęcki to jeden z nielicznych polskich bokserów, który w niedługim czasie może nie tylko dojść do walki o mistrzostwo świata, ale także ją wygrać. Niepokonany w 26 walkach 28-latek z Warszawy właśnie wchodzi w decydującą fazę przygotowań do pojedynku życia. Jeśli za miesiąc na Brooklynie pokona byłego mistrza świata Daniela Jacobsa, otworzy sobie wrota do bokserskiego raju. – Jestem tu po to, żeby te drzwi wyważyć – mówi.

Co się czuje na miesiąc przed walką życia?

Już zaczyna się adrenalinka, zaczynam wchodzić na bardzo wysoki pułap, jeśli chodzi o treningi. No i zaczynam sparingi. Mocno się nakręcam się, żarty schodzą na bok, czas na poważną atmosferę.

Już widzę poważną atmosferę z tobą, Arturem Szpilką, Izu Ugonohem i Andrzejem Gmitrukiem na jednej sali…

Fakt, jest wesoło, lubimy się pobawić, poopowiadać kawały, pożartować. Ale wiemy, kiedy jest czas na żarty, a kiedy na ciężką pracę. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, wiemy, czego chcemy i po co to robimy. Boks daje nam radość i to po nas widać.

Przed tobą super poważna walka – z byłym mistrzem świata Danielem Jacobsem. Łatwo nie będzie…

Ja nienawidzę łatwych zadań. Poszedłem w najciemniejszą stronę, wybrałem najcięższą możliwą walkę. Jak chcesz być najlepszy, musisz walczyć z najcięższymi. Jacobs to kapitalny fighter, od lat będący na szczycie i walczący na największych galach. Ja powiedziałem sobie, że jak spadać, to z wysokiego konia. Ale ja tego spadku nie zakładam, idę po zwycięstwo. Wchodzę tam tylko po to, żeby wygrać. Jak ktoś mówi: „Maciek, jedź zrobić dobrą walkę”, to się śmieję. Nie jadę robić dobrej walki, tylko wygrać. Dla siebie, dla Polski, dla spełnienia marzeń.

Ta walka to spełnienie marzeń?

Od 17 lat bardzo ciężko trenuję, pokonałem kilku klasowych rywali, pokazałem się na dużych galach. Ale ciągle czekam na wyzwania. Po zwycięstwie nad Hugo Centeno byłem pewien, że przyjdą wielkie walki. Ale nie przyszły, wkradło się we mnie zwątpienie. Zastanawiałem się, czy to wszystko ma sens. W końcu mam pojedynek, o jakim marzyłem.

Walka wieczoru, wielka gala na Brooklynie, transmisja w HBO na całe Stany. Nie sparaliżuje cię to?

Właśnie takie wielkie wydarzenia mnie mobilizują. Na słabych nie potrafię się zmobilizować, na sparingi też. Potrzebuję wyzwań i walka z Jacobsem właśnie czymś takim jest. Po to pracuję. Im dalej w las, tym ciemniej. Ja w tej chwili jestem w środku tego lasu i jest naprawdę ciemno.

Jacobs to nierówny bokser. Czego się spodziewasz po nim tym razem?

Szykujemy się na najlepszego Jacobsa. Ale nie spodziewam się, żeby boksował tak dobrze, jak z Giennadijem Gołowkinem. Z nim stoczył walkę życia, drugiej takiej już nie zrobi. Był jednym z nielicznych, którzy nie przegrali z Kazachem w szatni. Boksował ostrożnie i prawie wygrał. Myślę też, że może mnie trochę zlekceważyć.

Nie boisz się o postawę sędziów? Gala w Nowym Jorku, rywal z Nowego Jorku…

Może tak być. Ale ja wychodzę po to, żeby wygrać. Każdy przyszły mistrz zastępował poprzedniego mistrza. Taki jest mój cel, sędziowie mnie nie interesują.

Jacobs do wagi z Gołowkinem wyszedł większy niż wcześniej, nabrał sporo wagi pomiędzy ważeniem a walką.

Rzeczywiście, będzie większy i silniejszy niż większość moich rywali. Ale ja jestem tak naprawdę bokserem wagi półciężkiej. To bardziej on się zdziwi, widząc moje gabaryty. Mam wrażenie, że Jacobs i jego promotorzy patrzyli na moją ostatnią walkę z Jackiem Culcayem, w kategorii junior średniej. To był słaby pojedynek w moim wykonaniu. Gdyby patrzyli na wcześniejsze, raczej by się na mnie nie zdecydowali. Teraz wracam do swojej kategorii wagowej, jestem silny i mocny, w tej wadze czuję się najlepiej.

Wcześniej boksowałeś w junior średniej.

Zeszedłem niżej, bo tam była większa szansa na duże walki. Nie lubię patrzeć wstecz. Fajnie się tam czułem, ale przyszła propozycja wagi z Jacobsem.

Na ile ważna w tym pojedynku będzie ambicja sportowa, a na ile pieniądze?

Jedno się wiąże z drugim. Jacobs generuje wielkie pieniądze, zarabia w milionach dolarów. Ja jeszcze nie. Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale ja dostanę kilka stówek w złotówkach, więc nie jest źle. Nie chciałem czekać dłużej i boksować z ogórkami w Polsce. Pomyślałem: jak kraść, to miliony, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Nawet nie negocjowałem stawki. Powiedziałem ile chcę, od razu przyklepali. Czyli za mało powiedziałem (śmiech).

Jeśli wygrasz z Jacobsem, następne wypłaty będą dużo większe.

Dokładnie. Stoję przed wrotami do bokserskiego raju, trzeba je po prostu wyważyć i iść po swoje.

Na razie, zanim się przebijesz do bokserskiego raju, miałeś okazję zadebiutować jako ekspert od skoków narciarskich!

Rzeczywiście. TVP podpisała umowę z grupą KnockOut Promotions i zaczęła promować bokserów. Ja zostałem zaproszony do studia w czasie skoków. Ale dobrze trafili, bo Małysz był dla mnie świętością i kiedyś oglądałem wszystko. Teraz dalej śledzę, choć już nie mam tyle czasu.

O hokeju, czy tenisie stołowym też byś pogadał?

Nie, o tenisie stołowym nie. W hokeju lubię tylko, jak się trzaskają, ale to już bardziej boks.

TVP ma pokazać twoją walkę z Jacobsem na głównej antenie, nie tylko w TVP Sport.

Mam nadzieję, że tak będzie. Walka na Jedynce – fajnie by było!

Na razie przed nami pojedynek Anthony Joshua – Joseph Parker, w TVP Sport.

No, nóżka już chodzi! Ekscytująca walka, jakiej dawno w wadze ciężkiej nie było. Czekam z wypiekami na twarzy. Zapowiada się bombowo. Dosłownie. Dwaj mistrzowie świata, dwaj królowie nokautu. Bilety na stadion w Cardiff wyprzedały się w kilka minut. Abstrakcja. Anglicy są pewni siebie, ale Parkera bym nie skreślał, choć nikt go nie docenia.

Na pewno nie jest tak wypromowany, jak Joshua.

To coś niesamowitego. Na całym świecie jest Joshuomania. Ale takie ciśnienie może go trochę przytłoczyć. To jakiś kosmos, bo ta walka będzie pokazywana na całym świecie, poza pięcioma krajami. Joshua robi wrażenie, jest twardy, silny, kopie jak koń i potrafi przetrwać kryzys. Parker też jest bardzo silny, dobry boksersko. Izu Ugonoh zapewnia, że ma niesamowity charakter. Zapowiada się fantastycznie.

A propos walk na stadionie, u nas też się szykuje gala na PGE Narodowym. Wystąpi dwóch twoich kumpli z gymu – Szpilka i Ugonoh. Będzie ogień?

Na to wygląda. Izu jest w świetnej formie, będzie walczył z Fredem Kassim i sobie poradzi. Szpilka jest na diecie, zasuwa, razem biegaliśmy po kilkanaście kilometrów po lesie. Jest w gazie. Jeszcze mamy dwa miesiące, jestem o nich spokojny.

W tych biegach zdaje się uczestniczyły także psy Szpilki…

Tak, ścigaliśmy się z nimi. Ale Pumba głównie za dzikami ganiał. Ostatnio psy władowały się też do ringu, chciały się sprawdzić ze „Striczem”, ale szybko uciekły!

Właśnie, „Striczu”, co to za ksywka?

15 lat temu chłopaki uczyli mnie grać w pokera. Pokazali, powiedzieli: tu masz strita, tu fulla, tu karetę. Rozdali małolatowi karty, zaczęliśmy grać, wymieniłem, patrzę – mam strita. Rzucam karty, skaczę i krzyczę: mam stricza! I tak już zostało…

Tak, jak w tym pokerze, w życiu też jesteś mocno niecierpliwy. Na przykład na Twitterze toczyłeś wojenkę z promotorem Andrzejem Wasilewskim, nie przebierając w słowach…

Taki już jestem, w gorącej wodzie kąpany. Ja chciałem dużych walk. Po zwycięstwie z Proksą już oczekiwałem tylko większych. Andrzej Wasilewski tylko powtarzał: „Maciek, spokojnie”. Przestoje w walkach budziły we mnie frustrację. Te wojenki medialne to była dziecinada. Przecież jesteśmy dorośli, mamy wspólny cel. To nie było potrzebne.

W styczniu mówiłeś, że chcesz iść do KSW…

Ej, dziennikarze łykają wszystko jak pelikany! Ja mam 28 lat, dużo boksu przed sobą. Bardzo ciężko pracowałem na swoją pozycję. Nie po to, żeby teraz pójść do KSW, bo ktoś mi da parę groszy. Trzeba się szanować, pieniądze to nie wszystko. Nie jestem panią do towarzystwa. Od kasy ważniejszy jest honor i swoje wartości.

Wracając do Proksy, którego znokautowałeś, w styczniu powiedział, że na 10 walk z tobą, wygrałby 10. To przymiarka do rewanżu?

Chlapnął ozorem, nie przemyślał tego. Rewanż? Nie będzie żadnego rewanżu. Może kiedyś, gdy będziemy już starymi dziadkami. Pewnie mu cegła na głowę spadła… Zabolała go ta porażka.

Jesteś chłopakiem z Warszawy i z dumą to podkreślasz. Na łapie masz tatuaż z Małym Powstańcem. Dlaczego to jest ważne dla ciebie?

Walczyliśmy o swoją wolność. Ludzie, którzy nie mieli broni, byli amatorami, wyszli walczyć z uzbrojoną armią. Z kijami na czołgi. To wielki pokaz odwagi i determinacji. To pokazuje, że jeśli czegoś bardzo chcesz, bardzo pragniesz, to nie ma dla nas granic.

To dla ciebie przykład przed walką z Jacobsem?

Z Jacobsem jesteśmy bardziej wyrównani. Ale chodzi o to, żeby wyjść i walczyć o swoje. My dziś nie jesteśmy w stanie ogarnąć rozumem tego, co się działo w czasie powstania. Gdyby dziś wybuchła wojna, większość ludzi by się schowała pod ziemią i ze strachu nie wyściubiła nosa. Albo walczysz o swoje, albo kładziesz uszy po sobie i żyjesz jak niewolnik.

Uszy po sobie to raczej nie twoja bajka…

Ja walczę i idę po swoje marzenia. Bo nie żałuje się czegoś, co się zrobiło, a tylko tego, czego się nie spróbuje.

A propos próbowania: Saul „Canelo” Alvarez przed rewanżem z Gołowkinem wpadł na dopingu i tłumaczy, że zabronione środki znalazły się w meksykańskiej wołowinie…

Powinien zostać zawieszony, bo wpadł nie raz, tylko dwa razy. Traktujmy się poważnie, jesteśmy pięściarzami. To nie są biegi, lekkoatletyka, czy piłka nożna. Wychodzi dwóch facetów i trzaska się po gębach, może się komuś stać krzywda. Gdyby na przykład w takiej walce Gołowkinowi spadła głowa, to Canelo powinien dostać dożywocie. Dla mnie to morderstwo.

Ty jesteś kontrolowany?

Jestem w całorocznym programie Clean Boxing. Codziennie rano może zapukać kontroler, żeby pobrać próbkę.

Jak poważny jest problem dopingu w boksie?

Ciężko ocenić. Kiedyś powiedziałem, że 90 procent bierze. Tak nie jest. Na pewno doping był, jest i będzie. Trzeba z tym bardzo ostro walczyć, zanim komuś stanie się krzywda.

A ty się nie boisz, że stanie ci się krzywda? Masz malutką córkę, masz dla kogo żyć…

Gdy zacznę o tym myśleć, skończę z boksem. Nie można o tym myśleć w ringu. To blokada psychiczna, która sprawia, że nie podejmuje się ryzyka.

Nawet jeśli skończysz z boksem, nazwisko Sulęcki nie wypadnie z gry.

Dokładnie, mam dwóch 14-letnich braci, którzy już złapali bakcyla. Kuba jest jak młody Łomaczenko, zdobył mistrzostwo Polski, Paweł jest brązowym medalistą. Na razie leją przeciętnych rywali, czekam na coraz poważniejsze walki. Mają ogromny talent.

Ty ich pchałeś do boksu?

Tak jakoś samo wyszło. Grali w piłkę, aż nagle powiedzieli, że chcą boksować. Ja nikomu nie mówię, co ma robić w życiu. Kiedy moja córka kiedyś do mnie przyjdzie i powie, że chce boksować, też jej nie zabronię.

Lubisz boks kobiet?

Nie, to nie jest miejsce dla płci pięknej, ale jak będzie tego chciała, to ją będę wspierał z całego serca. Tak samo, jak wspieram braci.

A ty w piłkę nie chciałeś grać?

Chciałem, ale deptałem kolegów. Lubię pokopać piłkę, ale talentu do tego nie mam. Jestem za dużym indywidualistą, nie potrafię odnaleźć się w sporcie zespołowym.

Niecierpliwy indywidualista? Która cecha twojego charakteru jest najważniejsza?

Jestem nieustępliwy. Jak sobie coś postanowię, może się walić ziemia, a ja do tego dojdę. Nie ma bata!

Jak ważny w realizacji tych twoich celów jest trener Andrzej Gmitruk?

Bardzo ważny. To on nauczył mnie boksu zawodowego. Jest moimi oczami w ringu, mam do niego bezgraniczne zaufanie. To dla mnie wielki autorytet. Powiedziałem to samo Szpilce: zaufaj Andrzejowi, a wygrasz.

sulecki

Eksperci mówią, że jeśli któryś z polskich bokserów ma zdobyć mistrzostwo świata w najbliższym czasie, to Sulęcki. Dobrze mówią?

Kiedy czytam złe opinie na swój temat, spływa to po mnie. Te miłe opinie są bardzo fajne. Ale też się do nich nie przywiązuję. I jedne, i drugie, trochę mydlą oczy. Idę pomiędzy nimi, prosto do celu. Polski boks jest w kryzysie i potrzebuje mistrza świata, który pociągnie całą dyscyplinę.

Jednym słowem: jak będzie z Jacobsem?

KO!

ROZMAWIALI JAN CIOSEK I KACPER BARTOSIAK

Program „Ciosek na wątrobę” od kwietnia w czwartki o 21:00 na antenie Weszło FM/

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 29.03.2018 16:57 przez

Jan Ciosek

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Al Bundy
Al Bundy (@al-bundy)
2 lat temu

Człowieka, który zadaje się ze Spłuczką trudno brać na poważnie.

Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Widzew narobił sobie problemów, ale sam z nich wybrnął

Przyjemny to był piąteczek z pierwszą ligą. Momentami kuriozalny, momentami atrakcyjny, ale koniec końców – działo się sporo. Zwłaszcza w hicie kolejki, bo tak trzeba nazwać mecz Widzewa z Radomiakiem. Mieliśmy tu „kiera”, mieliśmy pechowego samobója, ale przede wszystkim mieliśmy sporo emocji, bo choć początkowo łodzianie wpakowali się w kłopoty, to potem bohatersko z nich […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Kurzawa i Kosecki, czyli kupowanie wspomnień

Ostatnim dniem okienka w poważnych ligach można się ekscytować, bo tam są naprawdę duże pieniądze i często dochodzi do hitów, ale u nas sytuacja jest inna. To znaczy są transfery, natomiast mam wrażenie, że wtedy wpada tutaj największy szrot. Jak ktoś nie ma gdzie się zahaczyć, to już wpadnie do Polski, nawet na pół roku, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI: Czy Pyrdoł i Lewandowski wiedzą, ile goli ma Tuszyński?

W drugim odcinku nowej serii, zatytułowanej Egzamin Dojrzałości i powstałej przy współpracy z PKO Bankiem Polski, w której testujemy wiedzę ekstraklasowych młodzieżowców na temat polskiej i światowej piłki, wystąpili Mateusz Lewandowski i Piotr Pyrdoł z Wisły Płock. Zapraszamy.
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tylko u nas: epilog książki „Spalony”

W nowym wydaniu książki „Spalony” znaleźć można jeden nowy rozdział. A przynajmniej takie były obietnice – oczywiście jak to w życiu, nic z tych obietnic nie wyszło, bo… jednak będą dwa nowe rozdziały. Jeden z nich, króciutki, napisany dzisiaj i obejmujący to, co wydarzyło się już po zamknięciu książki, postanowiliśmy zamieścić już teraz. Będzie on […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Filip Szymczak: „Moja obunożność została zakodowana w Warcie Poznań”

Gdzie nauczył się tak dobrze grać obiema nogami? Czym po kilku tygodniach zaimponował mu Johansson? Kiedy zapuści brodę taką jak Michael Ishak? Czego nauczył się w Warcie Poznań? Co łączy go z Jamalem Musialą? W czym pomogły mu kontuzje? Czy myślał o wypożyczeniu? Dlaczego Lech grał tak słabo na początku tego roku? Na te pytania […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Mgnienia z życia Łukasza Trałki

Łukasz Trałka mówił u nas: –  Chętnie klikniesz w tekst, że Trałka zwolnił trenera. A w ten, że Trałka to fajny chłopak, nikt nie wejdzie. No to sprawdźmy, bo przed derbami Poznania wybraliśmy kilka mgnień z życia Łukasza Trałki, które były i są kluczowe w jego karierze, ale też pokazują go w pozytywnym świetle. Zapraszamy. […]
26.02.2021
Anglia
26.02.2021

Euro 2021 tylko w Anglii? Dlaczego nie?

Chyba trzeba powoli pożegnać się z dziwaczną wizją rozgrywania Euro w aż dwunastu krajach. Pandemia koronawirusa nie ustępuje, więc UEFA rozważa nowe rozwiązania. Chociaż póki co to tylko nieoficjalne pogłoski, pojawiła się informacja – którą podał włoski dziennikarz, Tancredi Palmeri. Możliwe jest przeniesienie całego turnieju do Anglii. Uwaga, uwaga – z kibicami na trybunach.  Oczywiście […]
26.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021