Reklama

Bez szału, ale znowu zwycięsko. PSG kontynuuje spokojny spacer w stronę mistrzostwa

redakcja

Autor:redakcja

03 lutego 2018, 19:46 • 3 min czytania 1 komentarz

Jeśli odpuściłeś dzisiejszy mecz Lille z PSG, bo wybrałeś skręcanie mebli albo malowanie pokoju u teściowej, to nie masz czego żałować. Na Stade Pierre Mauroy było równie nudno, a pewnie byłoby nawet gorzej, gdyby nie piękna bramka Lo Celso w ostatnich minutach. W końcu nie często zdarza się lobik z okolic szesnastego metra. 

Bez szału, ale znowu zwycięsko. PSG kontynuuje spokojny spacer w stronę mistrzostwa

Oczywiście nie spodziewaliśmy się fajerwerków w tym meczu, ale nie przypuszczaliśmy, że będzie aż tak nudno. Zresztą trudno spodziewać się czegoś innego, jeśli jedna drużyna nie była do końca skoncentrowana, a druga nie posiadała odpowiednich umiejętności, by zrobić show… Paryżanom przydarzyło się mnóstwo dziwnych strat, bo był potykający się Di Maria, nieprecyzyjnie dogrywający Dani Alves i Thiago Silva, Neymar tracący piłkę w pojedynkach jeden na jednego, czy Cavani marnujący dwie setki… Poza tym PSG – przez większość czasu – brakowało jeszcze jednej rzeczy, bez której trudno cokolwiek zdziałać. Otóż goście nie mieli pomysłu na ten mecz. A najlepiej świadczy o tym pierwsza bramka, która była bardziej przypadkowa niż zamierzona. Alonso przeciął podanie do Daniego Alvesa, ale zrobił to w taki sposób, że piłka wylądowała pod nogami Berchiche, który uderzył mocno po ziemi i goście mogli cieszyć się z bramki do szatni.

Większość ataków PSG opierało się na indywidualnych akacjach, które niekoniecznie należały do groźnych. No dobra, ale jak się nie ma pomysłu na rozmontowanie obrony rywala, to warto strzelać z dystansu. Rzecz jasna kilka prób było, ale wiele dobrego o nich powiedzieć nie można, ponieważ Di Maria ładował w środek bramki, Dani Alves daleko obok, a Cavani był blokowany. Jedynie Neymar oddał trzy niezłe strzały z dystansu, a jeden z nich dał bramkę. Za pierwszym razem zabrakło precyzji, za drugim popisał się bramkarz gospodarzy, a za trzecim – z rzutu wolnego – Brazylijczyk uderzył z chirurgiczną precyzją i Maignan wreszcie skapitulował.

Gdzie w tym wszystkim byli gospodarze? Próbowali ukłuć PSG z kontry, ale brakowało jakości. Być może, gdyby mieli jeszcze kilku takich gości jak El-Ghazi, to coś by z tego było. Jednak Holender był tylko jeden, a jego kilka przebłysków gola nie dało. Były zawodnik Ajaxu potrafił minąć dwóch rywali, ale później nie bardzo miał do kogo dograć. Tylko jeden raz – w polu karnym – pokazał mu się Mendyl, który momentalnie dostał piłkę. I mało brakowało, a strzeliłby bramkę, gdyby nie dobra interwencja Areoli. 22-latek z marokańskim korzeniami oddał również dobry strzał z rzutu wolnego, ale ponownie świetnie interweniował golkiper PSG. Cóż, trochę to mało, jeśli chce się urwać punkty w meczu z PSG.

Neymar i spółka wielkiego meczu dzisiaj nie zagrali, ale na Lille wystarczyło w zupełności. Musimy się przyzwyczaić, że w lidze Paryżanie już raczej nie będą wrzucać wyższego biegu, bo po co? W tabeli przewaga jest spora, a niebawem wraca Liga Mistrzów, w której przyda się świeżość i pełny bak sił u kluczowych zawodników.

Reklama

Lille – PSG 0:3 (0:1)

0:1 Berchiche 45′

0:2 Neymar 77′

0:3 Lo Celso 87′

Najnowsze

Ekstraklasa

Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?

AbsurDB
8
Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?
Ekstraklasa

Trudne zadanie Stali. Utrzymać się w dobie kryzysu i to raczej nie finansowego

Patryk Fabisiak
0
Trudne zadanie Stali. Utrzymać się w dobie kryzysu i to raczej nie finansowego
Ekstraklasa

Co z transferem Wójtowicza do Jagiellonii? Pertkiewicz: Nie będziemy się boksować z agencją menadżerską

Arek Dobruchowski
4
Co z transferem Wójtowicza do Jagiellonii? Pertkiewicz: Nie będziemy się boksować z agencją menadżerską

Francja

Francja

W ostatniej chwili zmienił decyzję. Mikautadze w Lyonie

Patryk Stec
3
W ostatniej chwili zmienił decyzję. Mikautadze w Lyonie

Komentarze

1 komentarz

Loading...