post Avatar

Opublikowane 28.12.2017 13:53 przez

redakcja

Gdy wybieramy najlepszych polskich lewych obrońców w danym roku, zawsze robi nam się trochę smutno. Przy bramkarzach sytuacja jest komfortowa, wśród prawych defensorów od lat mamy gościa prezentującego klasę światową, a i zaplecze wygląda dość porządnie, więcej niż solidni stoperzy też się zawsze znajdą. Czasami wydaje nam się nawet, że połączone siły PZPN-u, Ministerstwa Sportu, Ministerstwa Zdrowia oraz innych ważnych instytucji powinny zorganizować narodowy program, którego celem będzie wychowanie kilku gości, którzy a) potrafią bronić dostępu do bramki na europejskim poziomie, b) dadzą radę kilka razy celnie dośrodkować w pole karne lewą nogą w pełnym biegu. Kurczę, czy to tak wiele?

Gdy co roku zerkamy na ranking, widzimy, że sporo. Ostatnio było trochę łatwiej, bo przynajmniej mieliśmy podstawy, by Artura Jędrzejczyka dokooptować do grona lewych obrońców. W tym roku „Jędza” zaliczył ledwie pięć takich występów i nie wymiatał na tej flance na dużym turnieju, więc nie ma co się wygłupiać – wrócił na prawą stronę. W tej sytuacji jasne stało się, że rywalizację wygra Maciej Rybus. Cztery mecze w kadrze, w miarę regularna i solidna gra na wahadle w bardzo silnej ekipie lidera rosyjskiej ekstraklasy (Lokomotiw ma już osiem punktów przewagi nad Zenitem!), a wcześniej kilka występów w barwach Olympique Lyon. Z jednej strony liczba szans we Francji była trochę rozczarowująca, z drugiej – choćby zaliczenie asysty w półfinale Ligi Europy to dla polskiego piłkarza nie jest codzienność.

Na wicelidera wyrósł w tej chwili Maciej Sadlok, którego forma na razie nie wskazuje na to, że za chwilę może trafić do Podbeskidzia (pierwszoligowiec był zainteresowany!). Przypadek to o tyle ciekawy, że Adam Nawałka zapraszał go na zgrupowania, gdy w był w formie słabszej niż tej z jesieni (listopad poprzedniego roku i marzec tego), gdy o Sadloku można spokojnie mówić: najlepszy lewy defensor w lidze. Nie ma wielkiej konkurencji? Nie do końca, bo poziom podnoszą obcokrajowcy jak np. Kostewycz, Hlousek, Guilherme czy nawet Nunes z Pogoni bądź Cotra ze Śląska. Z rywali krajowych najpoważniejszym (a może nawet jednym poważnym) był Piotr Tomasik. Sęk w tym, że po bardzo dobrej wiośnie, w czasie której miał nawet na nodze mistrzostwo Polski dla Jagiellonii, przyszła jesień naznaczona problemami ze zdrowiem oraz niełatwą rywalizacją z Guilherme.

Dalej wchodzimy na coraz słabszy poziom. Gdyby pozostałą siódemkę przenieść wraz z tegorocznymi osiągnięciami na prawą stronę obrony, do czołowej dziesiątki załapałby się chyba tylko jeden z nich. I naszym zdaniem mógłby to być Michał Koj. Wiosną spadł z ligi z Ruchem Chorzów, ale sprawdziliśmy, że w meczach, w których zagrał, prezentował niezły poziom, a jesienią był bardzo pewnym punktem Górnika Zabrze. Widzieliśmy zresztą, co działo się, gdy w jednym z meczów zastąpił go Meik Karwot. Z kolei Adam Marciniak powoli staje się zapchajdziurą, być może już po raz ostatni klasyfikujemy go na lewej obronie, ale na razie jest i to dość wysoko. Choćby dlatego, że miał swoje dobre mecze i piękne momenty jak na przykład klasowa asysta w finale Pucharu Polski. Za nim Rafał Grzelak – też zapchajdziura, ale po dobrej wiośnie w Koronie przyszedł transfer do Szkocji. Tam gra w kratkę, ale całkowicie nie przepadł.

No i jest nasza nadzieja na lepsze jutro. Wydawało się, że Paweł Jaroszyński szybciutko wróci z Włoch z podkulonym ogonem, ale ostatnie tygodnie zmuszają do postawienia znaku zapytania. Na razie nie ma powodu, by bić pokłony, bo to tylko 3 solidne, dobre lub nawet bardzo dobre występy w Chievo (plus 3-minutowy epizod z Interem), ale przy tej bryndzy to jednak coś. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do niektórych Polaków nie wyjeżdżał z kraju jako ktoś. Na młodzieżowym Euro wyglądał źle, a wiosną w Cracovii nie do końca mógł się odnaleźć – wracał po kontuzji, chyba dalej miał problemy ze zdrowiem, no i zdarzyło mu się oglądać z ławki występy Tomasza Brzyskiego.

Brzyskiego, który też załapał się do rankingu. A konkurował między innymi z Mateuszem Lewandowskim, co najlepiej świadczy o tym, że jest niewesoło. Nieznacznie wyprzedził ich Jakub Wawrzyniak, który zaliczył dość brutalny zjazd. Zawsze w razie problemów można było prosić go pomoc, ale dziś już nawet taka opcja wydaje się niepoważna.

WY1BEfb

 

Opublikowane 28.12.2017 13:53 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 35
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek
Kub3n$
Kub3n$

Ta lewa obrona jeśli chodzi o nasz kraj to jest jakaś chora komedia.

Alku86
Alku86

ja bym wszystkim od miejsca 3 włącznie w dół (może poza jaroszyńskim na zachętę) wjebał z braku laku. zobaczcie zestawienie zaa 2016, jest tam jakiś oleksy, teraz nie wiadomo kto to w ogóle, chyba że józef po śmierci dalej bronił lewej flanki

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek

Sadlok przez kontuzje i zbyt gorącą głowę na boisku już zmarnował swoją wielką szansę.

DonChicario
DonChicario

Z tym Kojem to bym się na razie aż tak nie zapędzał. Jasne, ma swoje zalety i nie szkodzi drużynie, ale w grze do przodu gościu nie prezentuje się zbyt dobrze. A co do Brzyskiego to nie wiem czy jest aż tak tragicznie z tą pozycją czy ktoś został niesłusznie pominięty.

Kolejosz
Kolejosz

Przy środkowych niektórzy argumentowali, że Pazdan ma B, bo solidnie wygląda w reprezentacji. Kamiński ma C, bo solidnie wygląda w lidze…
Teraz widzimy, że to twierdzenie jest błędne. Ranking nie powstaje na takich zasadach. Stąd też klasa B dla Rybusa, który w reprezentacji wygląda tragicznie, kiedy tylko dostaje okazję gry.

allende73
allende73

Myślę, że większe znaczenie mają tutaj sympatie bądź antypatie. Tego inaczej nie da się ocenić. Lewa strona jest tak katastrofalna, a poziom naszej ligi paździerzowy, że może redakcja uważa, że takie coś przejdzie (bo przy większości Rybus może i wyglądać relatywnie dobrze, ale to tak jak Lech/Legia wygląda dobrze przy Ursusie, ale nie nie oznacza to, że na arenie międzynarodowej tak będą wyglądać) bez pukania się przez ludzi w czoło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lion
lion

Z drugiej strony liga rosyjska nie jest aż taka ogórkowa, a jednak Rybus coś tam gra i to w drużynie zdecydowanego lidera.

allende73
allende73

To prawda. Zdecydowanie nie jest to liga ogórkowa. Tylko Rybus tam nie gra (jeżeli gra w ogóle) jako obrońca (dwa razy tak wystąpił). To stanowi o zasadniczej różnicy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Carlitos
Carlitos

Klasa Rybusa wg weszło to klasa reprezentacyjna!!! Ja wiem, że jego managerem jest Piekarski, ale nie róbcie z ludzi durni. Facet zagrał 48 meczów w kadrze i z dwa niezłe debiut z Kanadą i mecz z Liechtensteinem. W tym roku: siedzenie na ławce w Lyonie i sporadyczne granie w Lokomotiwie (dwukrotnie na pozycji lewego obrońcy), do „kosza” z Rybusem w kontekście reprezentacji.

Porter
Porter

On gra bardzo sporadycznie, bo na piętnaście meczów, kiedy mógł zagrać (był zdrowy i nie wisiał za kartki), zagrał w jedenastu. I gra na lewej obronie, albo na lewym wahadle. A Lokomotiw jest liderem rosyjskiej ligi…

Carlitos
Carlitos

No i chuj i tak się nie nadaje a jak tam gra to gra na pozycji pomocnika. No i Lokomotiw jest liderem mimo Rybusa a nie dzięki niemu.

Janusz Kibol
Janusz Kibol

Porter Rybus dwa razy zagrał na lewej obronie w lidze i dwa razy dostali w dupę. W reprezentacji też wyglądał słabo w defensywie. Z trzech pozycji, na których facet może grać, czyli: obrońca, wahadłowy, pomocnik, najbardziej nadaje się na wahadłowego, najmniej na obrońcę. Tak czy inaczej, nie stać nas na to żeby go odpalić, bo mamy deficyt zarówno na lewej obronie, jak i na bokach pomocy. Nie mówię, ze to zły piłkarz. Przyda się na mundialu. Ale raczej nie da nam dużej jakości jako klasyczny obrońca. Swego czasu marzyły mi się boki z Piszczkiem i Rybką. Ale marzenia to jedno, a praktyka drugie. Coś takiego byłoby do przyjęcia, gdybyśmy grali systemem z trzema środkowymi obrońcami i wahadłami. To by było niegłupie, Wtedy do środka można by dać Glika i obok niego Kamińskiego i Salamona. Obaj grają w takim systemie na co dzień. Kamiński lewonożny, Salamon prawonożny i wszystko się zgadza. A i Glik w Torino występował w takim ustawieniu. Rybus typowy wahadłowy. Dla Piszczka wahadełko też jest optymalne. Nawałka najwyraźniej dostrzega zalety takiej taktyki, bo wypróbował ją z Urugwajem i z Meksykiem. Szkoda że nie w optymalnym składzie. I szkoda że tak późno.

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek

Będę kontrowersyjny. Na lewą do kadry i to na lata – Rafał Kurzawa.

Kolomir
Kolomir

Kurzawa się nie nadaje do biegania od jednego pola karnego do drugiego, nie będzie z niego żadnego lewego obrońcy. Na 99% skończymy z Bereszyńskim albo Jędrzejczykiem na lewej. I jeszcze przez lata na lewej obronie będą grali nominalni prawi obrońcy. którzy są gorsi od prawego obrońcy numer 1, ale znacznie lepsi od wszystkich lewych obrońców.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

A czy Rybus to w ogóle obrońca? Nie wiem jak tam w klubie, ale w reprze w grze obronnej jest po prostu fatalny, jego strona to autostrada dla przeciwnika. Najgorzej że jak czasem przez złe ustawienie zmuszony jest do powrotu na pełnej piździe i zaliczy efektowny odbiór to później wszyscy się spuszczają.

Janusz Kibol
Janusz Kibol

Najlepsze jest to, że Rybus to bardziej lewy wahadłowy, albo lewy pomocnik, niż lewy obrońca. Na drugiego w rankingu Sadloka, Nawałka ma wyjebane. W reprezentacji nie mamy ani jednego nominalnego lewego obrońcy, który gra na tej pozycji na co dzień w klubie. Mamy za to pińciuset prawych obrońców. Ja wiem, że z braku laku można zmienić im stronę. Ale do kurwy nędzy, dla czystej przyzwoitości sprawdziłbym jak na lewej obronie poradzi sobie prawdziwy lewy obrońca. Wystawiłbym tego Sadloka chociaż w jednym meczu towarzyskim. Teraz to już raczej musztarda po obiedzie, bo nie ma czasu na eksperymenty, do mundialu mało czasu. Z drugiej strony, jeszcze różnie może być. Na ostatniej prostej zdarzają się kontuzje, a selekcjonerzy nieraz w panice zmieniają koncepcję. Szkoda będzie wtedy straconego czasu. Moim zdaniem Nawałka powinien powoływać wcześniej takich gości jak Sadlok, czy Salamon nawet tylko po to żeby sobie potrenowali z reprezentacją. Zawsze jest później bardziej komfortowy wybór. A tak, to może się okazać, że na mundial Nawałka będzie musiał zabrać kogoś, kto dawno nie był w kadrze i trzeba go będzie wdrażać na nowo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Operator
Operator

Piłkarz Mario Piekario i wszystko jasne, ale już żaden klub pokroju Lyonu się na Maćka nie nabierze

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Operator
Operator

Tak czy siak chłopak będzie bujał się pewnie w lidze rosyjskiej jeszcze parę lat

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Operator
Operator

To fakt spadł na cztery łapy ,ale on mi się zawsze będzie kojarzył z wiecznym talentem chociaż w porównaniu do Borysiuka zrobił lepsza keriere , z którym w podobnym czasie wchodzili do dorosłej piłki to raz, a dwa jeśli Lokomotiv zrobi mistrza to Rosjanie pewnie sypną kasą i Ryba pozostanie w Rosji ale juz niekoniecznie w klubie top 5

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

k0m4nd0s
k0m4nd0s

Powiem tak Sadlok D, Koj E. Mówię to jako kibic Górnika. Ja rozumiem charakter, walory ofensywne, wrzuty z auto ala Hajto, wiek zawodnika i chęć rozwoju ale nie można dać oceny solidnego ligowca osobie przez którą padło tak wiele bramek dla przeciwników. W defensywnie chłopak niestety gra podobnie jak Wolniewicz dlatego w kontekście reprezentacji polski uważam, że ocena z braku laku na ten moment. Oby w przyszłym roku wskoczył poziom wyżej. Co do Sadloka zbyt chimeryczny by dać mu wyższą ligową. Gdyby trzymał poziom cały rok myślę, że znalazłby uznanie u Nawałki – bądź co bądź Wiślaka.

Janusz Kibol
Janusz Kibol

Sadlok trzyma w miarę stabilną formę od dłuższego czasu. Wiadomo, zdarzają mu się czasem wpadki jak każdemu, jednak na tle ekstraklasy na prawdę nie schodzi poniżej jakiegoś niezłego poziomu. Wcześniej była solidna ligowa. Ale to co chłopak prezentuje w obecnym sezonie, można już nazwać wyższą ligową. Gościu robi różnicę. Nie jest tylko solidny. Potrafi pociągnąć drużynę i dać jej coś ekstra. Nie szuka alibi. Bierze ciężar gry na siebie.

Co do powołań Nawałki, facet ma swoją koncepcję i szanuję to. Nie jest to jednak koncepcja oparta tylko na sprawiedliwości i tym kto w jakiej jest formie. Brane są pod uwagę również inne względy..Nie można zakładać, że skoro ktoś nie znalazł uznania u selekcjonera, to na pewno ma jakiś feler, jest nieregularny albo coś. Tak to nie działa. Żeby było śmiesznie, Nawałka brał już do kadry Sadloka, kiedy ten był w słabszej dyspozycji niż teraz. Z innymi piłkarzami też tak było.

Rojber Hultajski
Rojber Hultajski

a gdzie wasz idol Mójta ?

lion
lion

Prawda jest taka, ze najlepszy polski lewy obrońca, to jakiś prawy obrońca. Drugi najlepszy lewy obrońca to też prawy obrońca. I pewnie tez trzeci. Jedyna nadzieja na przyszłość jak na razie w tym Jaroszyńskim, skoro Włosi coś w nim widzą. Może go urobią. Oby.

FunFutbolu
FunFutbolu

Nie do końca rozumiem nazewnictwo tych klas.

Co znaczy solidna ligowa,wyższa ligowa? O jaką ligę chodzi?O naszą?Jest chyba różnica między Ekstraklasą a np Serie A czy Ligą Rosyjską.

Pomijając to to ewidentnie ulegacie modzie na Sadloka. Gdzie on jest o klasę lepszy(moim zdaniem nie jest wogóle lepszy) od Tomasika i Marciniaka .

Ta dwójka to najlepsi lewi obrońcy Ekstraklasy-choć zupełnie różni-Tomasik imponuje w ofensywie,nieco słabszy z tyłu,a Marciniak to koń nie do zajechania, ale nieco mniej daje do przodu-choć dysponuje ciekawym dośrodkowaniem.

Trudno ocenić Jaroszyńskiego-ostatnio 2 pełne mecze w Serie A-inna bajka w porównaniu do EX,wyglądał bardzo obiecująco, jak ogarnie się ze zdrowiem i będzie grał regularnie może powalczyć o mundial.

marcinw13
marcinw13

Dziwne te rankingi w tym roku. Rybus reprezentacyjna? Toż to jakieś żarty… Tudzież zabieg marketingowy, żeby ożywić komentarze. 😉

Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Miedź w końcu wzięła rewanż na Radomiaku

Lipiec 2020. Miedź przyjeżdża do Radomia na mecz ligowy – 0:3 w ryj. Znów lipiec, ale już inne spotkanie, barażowe – 1:3 w ryj. Miesiąc później, tym razem w nowym sezonie, „Miedzianka” ponownie zawitała do Radomia, lecz na Puchar Polski. Efekt? 0:4 w ryj. Czarną passę udało się zakończyć dopiero teraz, w czwartej konfrontacji. Teoretycznie […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Edward Durda w Dwójce bez sternika. Przedstawiamy ramówkę Weszło FM na czwartek

W czwartek na antenie Weszło FM wprowadzi was duet Maja Strzelczyk & Michał Łopaciński. W trwającej  od 7 do 10 „Dwójce bez sternika” odwiedzi ich znany i lubiany Edward Durda, z którym porozmawiają m.in. o sukcesie Janka Błachowicza. Ale też jak znamy naszego gościa, nie zdziwimy się jeśli przy okazji zahaczy o wyścigi hartów, ulubione […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Korona bzyczała, Bruk-Bet dzielił ją gazetą. Łatwa wygrana ekipy Lewandowskiego

Nieciecza – choć kiedyś właściciele klubu potrafili się oburzyć na utratę miejsca na podium za Michniewicza – dłuższy czas już czeka na powrót do Ekstraklasy. Różni trenerzy próbowali przywrócić elitę: przez chwilę doświadczony Zieliński, potem specjaliści od awansów Kaczmarek i Mandrysz, ale nie szło. Zimą lejce przejął Lewandowski i choć przegrał baraże, to pracuje dalej […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Samuraj z kawą ze Starbucksa i trzema szamponami, czyli czasy Morioki w Śląsku

Cesarskie przywitanie we Wrocławiu. Gasnący samochód wymieniony na automat. Problemy z minusowymi temperaturami i zachwyt nad złotą polską jesienią. Kawa ze Starbucksa i nieintegrowanie się z kolegami z zespołu. Ani słowa po polsku i po angielsku. Trzy szampony do włosów. Przedwcześnie zakończy spływ kajakowy. Rozmowy z Rumakiem, ciężkie treningi u Urbana. Przebłyski i rozczarowania. Status […]
30.09.2020
Blogi i felietony
30.09.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Są piłkarze i trenerzy, którzy traktują klub jak miejsce pracy. Są też tacy, którzy natychmiast zaczynają się identyfikować z lokalną społecznością, niemalże tatuując sobie klubowy herb na ramieniu. Istnieją tacy, którzy po jednej rundzie w Wiśle Kraków już nigdy nie spojrzą na ofertę z Cracovii, są też tacy, którzy wręcz kolekcjonują w życiorysie derbowych rywali. […]
30.09.2020