W boksie było już prawie wszystko. Walczyli za sobą niepokonani mistrzowie, złoci medaliści olimpijscy, walczyli bohaterowie z czarnymi charakterami, inteligenci z przygłupami, nastolatkowie z emerytami. Możecie pomyśleć o dowolnym zestawieniu, a prawdopodobnie taka walka już się odbyła. Ze wszystkich możliwych i niemożliwych starć do tej pory nigdy w ringu nie spotkali się dwaj podwójni mistrzowie olimpijscy. To się zmieni dziś w nocy, gdy naprzeciw siebie staną Wasyl Łomaczenko i Guillermo Rigondeaux. Starcie killera z Ukrainy z geniuszem taktycznym i technicznym z Kuby zapowiada się fascynująco także z wielu innych powodów.

Geniusz kontra geniusz. Dziś w nocy walka, jakiej nie było nigdy w historii

Obaj są mistrzami świata, obaj mieli genialne kariery amatorskie, obaj są niesamowitymi bokserami. Łączy ich bardzo wiele, ale jedno dzieli: dziś w nocy tylko jeden będzie zadowolony. Który? Czy ukraiński czołg, gość, który pobił praktycznie wszystkie rekordy? A może kubański huragan, facet o piekielnie szybkich rękach i niespotykanej defensywie? Jedno jest pewne: ta walka już przeszła do historii.

859 zwycięstw i tylko 13 porażek

Nigdy wcześniej na zawodowym ringu nie spotkali się podwójni mistrzowie olimpijscy. Przyczyna jest prosta: bokserów, którzy dwa razy zdobyli złoto na igrzyskach jest zwyczajnie bardzo niewielu. Walki „zwykłych” czempionów olimpijskich czasem się zdarzają. Tak było choćby w jednym z najlepszych pojedynków wagi ciężkiej ostatnich lat, w którym mierzyli się Anthony Joshua (Londyn, 2012) i Władymir Kliczko (Atlanta, 1996). Dziś w nocy w Madison Square Garden w ringu zobaczymy posiadaczy aż czterech złotych medali olimpijskich, a także pięciu amatorskich mistrzostw świata i jednego mistrzostwa Europy.

Tytuły tytułami, ale trzeba sobie powiedzieć wprost, że amatorskie kariery Ukraińca i Kubańczyka to coś absolutnie niebywałego. Rigondeaux w wadze koguciej sięgnął po złoto w Sydney (2000) i Atenach (2004), dokładając przy okazji dwa tytuły mistrza świata. W boksie amatorskim stoczył łącznie 475 pojedynków, z których 463 wygrał. Tak, to nie pomyłka – przegrywał średnio raz na 40 walk, co w boksie amatorskim, pełnym sędziowskich wałków i różnego rodzaju układów, jest ewenementem.

No dobra, to jak w takim razie jednym słowem określić amatorskie dokonania Łomaczenki? Ukrainiec wygrał złoto w Pekinie (2008) i Londynie (2012), a pomiędzy igrzyskami wywalczył dwa tytuły mistrza świata w 2009 i 2011 oraz mistrzostwo Europy (2008). Wcześniej, w 2007 był wicemistrzem świata i akurat turniej w Chicago jest w kontekście jego kariery amatorskiej bardzo ważny. Dlaczego? Bo porażka z Albertem Selimowem (11:16) jest jedyną, jakiej doznał. Wszystkie pozostałe 396 pojedynków na ringach amatorskich wygrał! Kosmos!

To także oznacza, że dziś w Nowym Jorku rękawice skrzyżują dżentelmeni, którzy w boksie olimpijskim legitymują się nie tylko 8 złotymi medalami największych imprez, ale także łącznym rekordem 859 zwycięstw i 13 porażek…

Uciekać, czy nie?

Bokserzy na Kubie nie mają łatwego życia. Ta karaibska wyspa wyprodukowała mnóstwo zawodników światowej klasy. Wystarczy wspomnieć Teofilo Stevensona i Feliksa Savona, czyli dwóch z trzech pięściarzy w historii, którzy zdobyli trzy złota olimpijskie (trzeci to Laszlo Papp). Mistrzów świata i olimpijskich z Kuby trudno nawet zliczyć. Problemy zaczynają się wówczas, gdy taki czempion chciałby spróbować sił na ringach zawodowych. Kuba zatrzymała się w czasach głębokiej komuny, władze nie pozwalają zawodnikom wyjeżdżać i walczyć zawodowo. Na tej samej zasadzie mało który z Orłów Górskiego dostał zgodę na wyjazd na Zachód.

Kubańczycy boksują więc amatorsko na niebotycznym poziomie i nie mogą zrobić kroku naprzód. Widzą jednocześnie, że znacznie od nich słabsi zawodnicy zarabiają grube setki tysięcy dolarów za zawodowe walki. Typowy scenariusz jest więc taki: podczas zagranicznego turnieju bokserzy z Kuby najzwyczajniej w świecie dają nogę.

Decyzja o ucieczce nigdy nie jest łatwa. Z jednej strony leżą pieniądze i możliwość realizowania się na zawodowym ringu. Z drugiej – trudne do zmierzenia sprawy, jak patriotyzm, lojalność wobec ojczyzny, czy trenerów, bezpieczeństwo rodziny. Kiedy wspomnianemu wcześniej Teofilo Stevensonowi zaproponowano ucieczkę do USA i 5 milionów dolarów za walkę zMuhammadem Alim, ten tylko się zaśmiał. – Czym są miliony dolarów w porównaniu z miłością 8 milionów Kubańczyków – spytał. Felix Savon także odmówił.

Zdrada za amerykańskie dolary

Rigondeaux podjął inną decyzję. Podczas igrzysk panamerykańskich w Brazylii, razem z Erislandym Larą, zniknął z hotelu i nie pojawił się na ważeniu. Kilka dni później został złapany przez policję i przetransportowany na Kubę. Tam rozpoczęła się klasyczna nagonka i mieszanie bokserów z błotem. Choć Lara i Rigondeaux błagali o wybaczenie, Fidel Castro postanowił zrobić z nich przykład.

rigo 1

Zdrada za pieniądze to dla Stanów Zjednoczonych jedna z ulubionych broni, którą próbują zniszczyć opór Kuby. Oni zostali znokautowani ciosem na szczękę, zapłaconym za amerykańskie dolary – powiedział w oświadczeniu.

Rigondeaux został wyrzucony z kadry, łaskawie pozwolono mu dalej trenować. W gymie nikt z nim nie rozmawiał, a przez media przetaczała się fala nienawiści. Mistrz olimpijski został uznany za zdrajcę ojczyzny. Życie z takim piętnem w przesiąkniętym propagandą kraju musiało być koszmarem. A jednak, kiedy dość szybko do „Szakala” zgłosił się menedżer Gary Hyde proponując ponowną próbę ucieczki, ten odmówił. Zdecydował się jednak podpisać 5-letni kontrakt i poczekać na lepszy moment. Ten nadarzył się po nieco ponad roku. Hyde pokręcił się tu i tam, po czym znalazł dojścia do kartelu, zajmującego się przerzutem ludzi. W ten sposób wyciągnął z Kuby najpierw Mike’a Pereza, a potem Guillermo Rigondeaux. Za każdego zapłacił po 16 tysięcy dolarów. W sumie – grosze…

Wydziedziczony, odcięty od rodziny

O talencie „Szakala” nikogo nie trzeba było przekonywać. Po tym, co robił na igrzyskach i mistrzostwach świata, miał już wystarczającą renomę. Doskonale wiedział o tym choćby Freddie Roach, przypuszczalnie najlepszy trener na świecie. A jednak, Kubańczyk go kompletnie zaskoczył.

Nigdy w życiu nie widziałem lepiej kontrującego zawodnika. Kiedy z nim tarczowałem, nie mogłem się przebić przez jego defensywę. Próbowałem, ale nie byłem w stanie. To bez wątpienia jeden z największych talentów, jakie kiedykolwiek widziałem. Prawdopodobnie największy – dodał po namyśle Roach. To ważne słowa, ale jeszcze istotniejszy jest fakt, kto je wypowiedział. Nie ktoś, kto raz w życiu zobaczył światowej klasy zawodnika i nie może wyjść z podziwu, tylko gość, który z legendami ringu pracuje od wielu lat, trenował absolutny top zawodowego boksu, z Mannym Pacquiao na czele.

Minęło kilka lat, Rigondeaux jest niepokonanym zawodowym bokserem i bardzo bogatym człowiekiem. Dziś po raz kolejny będzie walczył o mistrzostwo świata w walce, na którą czekają miliony kibiców na całym świecie. Bilety do Madison Square Garden rozeszły się jak świeże bułeczki. „Szakal” będzie miał kolejną okazję do udowodnienia swojej wielkości. American dream? No, to już niekoniecznie. Cena, jaką przyszło mu zapłacić za szansę realizacji sportowych marzeń, jest bardzo wysoka.

Matka boksera zmarła kilka lat temu, on nie mógł nawet przylecieć na pogrzeb. Ojciec wprawdzie żyje, ale wyrzekł się syna, który zdradził ideały rewolucji. Żona i dwaj synowie? Żyją i mają się dobrze, ale od najważniejszej osoby dzieli ich 228 mil i Cieśnina Florydzka. Aha, i dwie kamery zainstalowane w mieszkaniu przez służby specjalne i działające 24 godziny na dobę…

Skazany na sukces

Wasyl Łomaczenko miał znacznie łatwiej. O tym, jakim wybitnym jest bokserem, powiedziano już w zasadzie wszystko. Jakby tego było mało, jest przystojny, inteligentny, wygadany, mówi po angielsku, świetnie czuje się w mediach społecznościowych. Co jeszcze? Na przykład zdobył mistrzostwo świata w trzeciej zawodowej walce, co jest wydarzeniem wręcz niewyobrażalnym.

Cruisin down the street @4mikeywilliams

Post udostępniony przez LOMAchenko Vasiliy (@lomachenkovasiliy)

Miał na to zresztą szansę już w drugiej, ale w kontrowersyjnych okolicznościach przegrał z Orlando Salido. Meksykański mistrz świata nie zmieścił się w limicie wagowym kategorii piórkowej (57,15 kg) na ceremonii dzień przed pojedynkiem. Co więcej, do momentu walki zdołał się nawodnić o dodatkowe 10 kilogramów, czyli do limitu wyższej o cztery kategorie wagi półśredniej (66,68 kg). Sama walka też była mocno kuriozalna. Salido wielokrotnie uderzał poniżej pasa, ale sędzia Lawrence Cole upomniał go tylko raz.

Podsumowując: w drugiej zawodowej walce Łomaczenko boksował z dużo bardziej doświadczonym (ponad 50 walk) i znacznie cięższym rywalem, który w dodatku wielokrotnie faulował, na co sędzia nie zwracał uwagi. Dwaj sędziowie wypunktowali nieznaczne zwycięstwo Salido, jeden dał wygraną Ukraińcowi. Eksperci telewizji ESPN widzieli remis.

W kolejnym pojedynku wątpliwości już nie było. Łomaczenko wypunktował Gary’ego Russela Jr i w trzecim zawodowym występie został mistrzem świata. Wyrównał w ten sposób osiągnięcie Saenseka Muangsurina sprzed 40 lat.

Ale czy mogło być inaczej? Czy ta kariera mogła nie wypalić? Cóż, małe szanse. Ten chłopak, dziś 29-letni, urodził się po to, by osiągnąć sukces w boksie. Ojciec Wasyla, Anatolij, przez lata prowadził amatorską reprezentację Ukrainy i od dziecka karierę syna. Prowadził mądrze, z pomysłem. Na przykład, zanim w ogóle pozwolił Wasylowi założyć rękawice, wysłał go na lekcje tańca. Na złość? Żeby nauczyć cierpliwości? Nic z tych rzeczy. Taniec miał nauczyć go odpowiedniej pracy nóg. – Wyjaśnił mi, że jeśli chcę być dobrym bokserem, muszę nauczyć się tańczyć – wspominał Wasyl. Co tu dużo gadać, chyba zadziałało.

Kontroluj swoje instynkty

Dziś trening Łomaczenki także robi wrażenie, choć figur baletowych tam niewiele. Jest za to mnóstwo elementów, których próżno szukać u innych pięściarzy. „Hi-Tech” jeździ na rolkach, staje na rękach, a także gra w tenisa. Zwłaszcza ten element jest ciekawy, bo zazwyczaj gra… sam, biegając sprintem do siatki, by odbierać swoje własne loby! Co poza tym? Na przykład maratony pływackie, po 10 kilometrów w otwartych akwenach. Albo pływanie na basenie olimpijskim: jeden basen sprintem, a drugi pod wodą, na jednym oddechu. Podczas ostatniego obozu przygotowawczego potrafił płynąć bez przerwy pod wodą przed trzy i pół minuty. Sam trening bokserski jest może bardziej typowy: 15 rund po 4 minuty każda, między rundami 30-sekundowe przerwy. I rywale, wypoczęci, zmieniający się co trzy rundy. Albo częściej, jeśli Wasyl któregoś powali.

Nad wszystkim czuwa Anatolij Łomaczenko. Trener ze starej, sowieckiej szkoły. Ale nie taki znowu staromodny. Owszem, używa różnych ćwiczeń psychologicznych, testów i wykresów numerycznych, stosowanych przed laty jako narzędzie diagnostyczne dla radzieckich kosmonautów. Ale ma też laptopa, w którym zbiera wszelkie dane z treningów. Statystyki, które tam ma, są powalające: w ciągu 15 rund w czasie obozu przed walką z Rigondeaux, Wasyl wyprowadził 2,949 ciosów, ze średnią prędkością 160 kilometrów na godzinę. Potem jeszcze jedna runda na worku – 324 ciosy.

W ćwiczeniu z płynięciem pod wodą nie chodzi o to, ile wytrzyma. W czasie przygotowań do igrzysk to było nawet 4 minuty i 20 sekund. Ważniejszy jest moment. Ta chwila, kiedy twój organizm mówi ci, że nie ma już więcej tlenu i musisz zaczerpnąć oddech. Wszystko łączy się w jedno: trening fizyczny i psychiczny, geny i ambicja. Wtedy musisz powiedzieć swojemu organizmowi: nie teraz! To ty kontrolujesz instynkty, przesuwasz ich ograniczenia – tłumaczy.

Na wszystko musisz zapracować

I tak było od zawsze. Ojciec pokazywał synowi, że ten może jeszcze więcej. Kiedy Wasyl dochodził do ściany, okazywało się, że może ją jeszcze trochę przesunąć. To doprowadziło go do dwóch złotych medali olimpijskich, niewyobrażalnego amatorskiego rekordu, prawdopodobnie najlepszego w historii, mistrzostwa świata w trzeciej zawodowej walce. Do czego jeszcze? Trudno tak naprawdę wskazać granicę możliwości Łomaczenki.

Kiedy Ukrainiec podpisał zawodowy kontrakt, promotor proponował mu pracę między innymi z Freddiem Roachem, siedem razy uznawanym za trenera roku. – Nie będę pracował z nikim innym, tylko z moim ojcem – uciął Łomaczenko. – Nikt nie będzie sobie przypisywał zasług za to, co on zrobił.

To Anatolił Łomaczenko stworzył ukraińską ekipę. Tylko sam jest zbyt skromny, żeby to powiedzieć wprost. Ale taka jest prawda. Ja to mówię, spytajcie Usyka, powie to samo. Nie chodzi tylko o boks. On jest psychologiem, liderem. Kiedy coś mówi, ty w to wierzysz. Bo wszystko, co on mówi, po prostu działa – mówi Ołeksandr Hwozdyk, brązowy medalista z Londynu, niepokonany w 14 zawodowych walkach. – Trener nigdy nie krzyczy, nie zastrasza. Po prostu tłumaczy i wyjaśnia. I to działa.

A młody Łomaczenko lekcje ojca potrafi wprowadzić w życie, jak mało kto. I to nie tylko w ringu. Kiedy jego 5-letni syn, noszący imię dziadka, poprosił o nowego iPhona, usłyszał „musisz na niego zapracować”. Oczywiście, nie chodziło o pieniądze, bo Wasyl już od dawna zarabia siedmiocyfrowe kwoty. Mistrz świata chciał czegoś nauczyć syna. Chłopiec dał słowo i wziął się za treningi. Po pół roku przebiegł odcinek z domu w Akkermanie do położonego 25 kilometrów dalej kurortu Zatoka, co zajęło mu 2 godziny i 15 minut. Wasyl uważa, że syn dostał tę samą lekcję, którą on w jego wieku: że prawdziwa radość jest w pracy i treningu.

Łomaczenko miał to szczęście, że mądrego i skutecznego trenera spotkał w domu. Z ojcem stworzył niemal niemożliwy do pokonania duet. W kraju jest jednym z bohaterów narodowych, zarabia fantastyczne pieniądze, ma szczęśliwą rodzinę. Jest świadomy swojego wielkiego talentu i tego, co jeszcze może osiągnąć. Dziś stanie oko w oko z innym wybitnym bokserem, bardzo podobnym, choć jednocześnie zupełnie innym. Rigondeaux to mistrz defensywy i kontry. On walki wygrywa głową, dobrze wie jak i kiedy wyprowadzić cios, by sędziowie punktowi musieli go odnotować. Łomaczenko tak nie kalkuluje. Jak sam mówi, jest jak czołg, który po prostu idzie do przodu, zmiatając wszystko, co stanie mu na drodze. Walka – nie bez przyczyny – promowana jest jako starcie superbohaterów.

loma rigo

Mamy więc klasyczne starcie żelaznej defensywy, być może najlepszej na świecie, z niesamowitą siłą ognia, także być może najlepszą w tym sporcie. A do tego wspomniane na początku cztery złote medale olimpijskie.

Szkoda tylko, że tej walki nie może już skomentować Jerzy Kulej. On, podobnie jak Łomaczenko i Rigondeaux, zdobył dwa złote medale olimpijskie i w przegrywał wyjątkowo rzadko – 25 razy w 348 walkach. Nieco ponad 5 lat temu przegrał z nowotworem…

JAN CIOSEK

Suche Info
26.11.2022

Renard: – Szczęsny wygrał wam ten mecz

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Herve Renard, selekcjoner naszych dzisiejszych rywali docenił reprezentantów Polski, nie szczędził pozytywnych słów. – Szczęsny wygrał wam ten mecz, ale jest to świetny bramkarz, nikt nie odkrył go wczoraj. Z kolei Lewandowski to klasowy napastnik. Szkoda, że dziś nie udało nam się go zatrzymać – mówił Renard. – Przegraliśmy nie dlatego, że nie mieliśmy szczęścia. […]
26.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
26.11.2022

Obrońcy tytułu za mocni dla Duńczyków. Francja pewna wyjścia z grupy

Ostrzyliśmy sobie zęby na dzisiejsze starcie Francji z Danią, oczekując wielkiego widowiska. I trzeba przyznać, że piłkarze obu ekip stanęli na wysokości zadania, zapewniając nam kozackie show. Ze szczególnym uwzględnieniem zawodników francuskich. „Trójkolorowi” wygrali bowiem 2:1 i jest to rezultat w stu procentach zasłużony. Duńczycy nie poddali się bez walki. No ale nie mieli w swoich szeregach Kyliana Mbappe. Francja – Dania. Przewaga „Trójkolorowych” Pierwsza połowa spotkania naprawdę mogła się […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Kamil Glik: – Nie wiem, czy dyskusja o stylu gry jest potrzebna

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Kamil Gilk w rozmowie z TVP Sport wypowiedział się o sytuacji w naszej grupie: „Każdy wziąłby w ciemno cztery punkty w dwóch meczach. Nie wiem, czy dyskusja o stylu gry jest potrzebna”. – Czuję duże szczęście. Osiągnęliśmy cel, który zakładaliśmy i odnieśliśmy zwycięstwo po niezłym meczu. Stworzyliśmy kilka dobrych i bardzo dobrych okazji. Wojtek przy […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Milik: – Wynik cieszy, ale nie ma zbytniej euforii

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze. Arkadiusz Milik w rozmowie z TVP Sport tonuje nastroje po zwycięstwie: – Cieszymy się, że wygraliśmy. Z dużą pokorą podchodzimy do tego wyniku, bo awansu jeszcze nie mamy. Zobaczymy, co przyniesie czas. Nie ma jakiejś zbytniej euforii. – Każdy dzień weryfikuje nasz poziom sportowy. Parę dni temu opinia publiczna i dziennikarze nas skrytykowali, że graliśmy defensywnie. W jakimś stopniu na pewno mieli […]
26.11.2022
Weszło
26.11.2022

Białek z Kataru: 10 wniosków po meczu Polski z Arabią Saudyjską

Oto dziesięć wniosków po meczu Polska – Arabia. Prosto ze stadionu! 
26.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
26.11.2022

Trela: Szczęsna wymiana ciosów. Mecz, który wykipiał bez konsekwencji

W starciu z Arabią Saudyjską zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Czesława Michniewicza znajdą wiele nowej amunicji do dyskusji o reprezentacji Polski. Bo było w nim wszystko. Szczęście i pech. Ładne akcje i nieporadność. Przewaga w sytuacjach bramkowych i ustępowanie w kulturze gry. Błyski gwiazd i marnowanie potencjału. Polacy, którzy dotąd starali się wszystko rozgrywać na chłodno, tego spotkania schłodzić nie potrafili. Ale w kotle, który powstał, udało się im nie stracić całkiem głów. Pod względem nieuchwytnej, nieostrej […]
26.11.2022
Inne sporty
26.11.2022

Żyła na podium, Kubacki czwarty. Skoczkowie wrócili do rywalizacji

Dawid Kubacki w Kuusamo nie znajduje się już na kompletnie innym poziomie niż konkurencja. Ale wciąż skacze bardzo dobrze. Dziś Polak zajął czwarte miejsce w konkursie indywidualnym, a jeszcze lepiej poradził sobie Piotr Żyła, który był trzeci. Co tu dużo gadać: widać efekty pracy Thomasa Thurnbichlera, nowego trenera polskich skoczków. Długo musieliśmy czekać na to, aż polscy skoczkowie wrócą do rywalizacji. Po zawodach w Wiśle, które wyjątkowo odbyły się […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Sochan spotkał LeBrona i zanotował dobre zawody

Jeremy Sochan był wyróżniającym się zawodnikiem w meczu San Antonio Spurs z Los Angeles Lakers. Jego zespół jednak – co jest już regułą w ostatnich tygodniach – nie zdołał odnieść zwycięstwa. Jeziorowcy triumfowali na obcym parkiecie 105:94. Co możemy powiedzieć o występie polskiego koszykarza? To były naprawdę wszechstronne i dobre zawody Jeremy’ego. Zanotował 13 punktów (5 na 11 z gry), 9 zbiórek, 5 asyst, 4 przechwyty i blok […]
26.11.2022
Inne
25.11.2022

Upadek FTX. Jak kryzys kryptowalut wpłynie na świat sportu?

Jeżeli należycie do jednego z pięciuset milionów użytkowników Instagrama, którzy obserwują na tym serwisie społecznościowym Cristiano Ronaldo, to zapewne rzuciły wam się w oczy jego liczne reklamy Binance – największej na świecie giełdy kryptowalut. Bardzo możliwe też, że kiedy oglądacie kolejny mecz mundialu, zauważyliście reklamę Crypto.com – jednego ze sponsorów imprezy. Wydawać by się mogło, że spora aktywność firm z branży krypto świadczy o dobrej kondycji tego segmentu. […]
25.11.2022
Tenis
24.11.2022

Afera w Polskim Związku Tenisowym. Mirosław Skrzypczyński złożył rezygnację

Polski tenis przeżywa jedne z najlepszych chwil w swojej historii – o ile nie najlepsze. W końcu nigdy wcześniej nie mieliśmy nad Wisłą zawodniczki takiej klasy, jak Iga Świątek. Tenisistce z Raszyna – tyle że w męskim tourze – wtóruje Hubert Hurkacz, bez wątpienia najlepszy polski gracz singla w XXI wieku. Tymczasem w ostatnich tygodniach z Polskiego Związku Tenisowego dochodziły niepokojące wieści. Dziś Mirosław Skrzypczyński, stojący na czele związku od 2017 […]
24.11.2022
MMA
24.11.2022

10 grudnia Jan Błachowicz powalczy o pas UFC w kategorii półciężkiej!

Ależ wiadomość przyszła do nas zza Oceanu. Jan Błachowicz szykował się na walkę z Magomedem Ankalajewem, którą federacja UFC zaplanowała na 10 grudnia. Chociaż data pojedynku oraz przeciwnik nie ulegają zmianie, to okazało się, że Polak i Rosjanin powalczą tytuł mistrza UFC w kategorii półciężkiej! Wszystko przez poważną kontuzję Jiriego Prochazki, który w wyniku czekającej go długiej absencji postanowił zawakować pas. PROCHAZKA WYPADA NA ROK? Przypomnijmy, że czeski czempion podczas gali UFC […]
24.11.2022
Suche Info
24.11.2022

San Antonio Spurs ponownie przegrało, 12 punktów Sochana

Koszykarze San Antonio Spurs zaliczyli znakomite otwarcie sezonu NBA, wygrywając pięć z siedmiu pierwszych spotkań. Jak się okazało, były to miłe złego początki. Ekipa Gregga Popovicha ostatnimi czasy notuje porażkę za porażką i osuwa się w tabeli Konferencji Zachodniej tam, gdzie przed startem rozgrywek widzieli ją eksperci. Czyli w okolice końca stawki. Tym razem popularne „Ostrogi” przegrały u siebie z New Orleans Pelicans 110:129. Jeremy […]
24.11.2022
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
dario armando
dario armando(@dario-armando)
4 lat temu

Świetny tekst.Z czysto ludzkiego punktu widzenia trzymam kciuki za Rigondeaux

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Pavlo Kravchuk
Pavlo Kravchuk(@kataionscyfanatycy)
4 lat temu

ruchy niczym młody Kamil Wojtyła

LOBO
LOBO(@lobo)
4 lat temu

Obaj są wspaniałymi pięściarzami, chciałbym obejrzeć dobrą walkę i niech wygra lepszy, chociaż liczę na Szakala.