post

Opublikowane 26.11.2017 13:37 przez

Rafal Bienkowski

Kurek, Kubiak, Drzyzga. To są starzy wyjadacze, którzy chcieli zrobić kadrę pod siebie. To mi się nie podobało i od początku głośno o tym mówiłem. Każdemu z nich mogę to powiedzieć prosto w oczy. W razie czego, czekam tylko na kontrargumenty „face to face” – mówi Andrzej Grzyb, najbardziej znany obecnie polski menadżer na siatkarskim rynku, prowadzący m.in. interesy Wilfredo Leona. Namówiliśmy go na dłuższą rozmowę jednak nie tylko w związku z ostatnim przewrotem w reprezentacji. Jak siatkarska menadżerka wygląda od kulis? Jak robiono pierwsze duże deale z udziałem polskich zawodników? Który z nich był największą marudą? Dlaczego Mariusz Wlazły nigdy nie wyjechał z Polski? No i dlaczego również w siatkówce menadżer to dla wielu cwaniaczek? Zapraszamy.  

***

Perypetie związane z Wilfredo Leonem, załatwienie paszportu i pozwolenia na grę dla Polski, mocno podbiły pana nazwisko w branży?

Oczywiście. Leon jest przecież – jak to ktoś dobrze określił – Messim siatkówki.

Strzał życia?

Wiadomo, każdy kto obraca się w jego towarzystwie zyskuje, ale łączy nas wzajemna relacja trwająca już od 2011 roku. Bo nie ukrywajmy, mnóstwo zrobiłem i wciąż mnóstwo robię w jego kierunku. Teraz wygląda to bardzo dobrze, ale pamiętajmy, że jest to efekt naszej pracy na rynku kubańskim, a to było ryzyko. Człowiek inwestował przecież w podróże, hotele, ściąganie ludzi. To nie musiało się udać. W mojej rodzinie nazywamy to statystyką, bo nic nigdy nie wychodzi na sto procent. W siatkówce mówi się, że przyjęcie na poziomie 40-45 proc. jest dobre. Jeżeli też tylu zawodników zostaje nam z inwestycji, też jest to dobry wynik.

AG z W.Leonem po trzecim zwycięstwie w Mistrzostwach Rosji 2017

Z Wilfredo Leonem

Paszportowy serial trwał długo. Mocno irytowała pana postawa Polskiego Związku Piłki Siatkowej, który chyba nie zawsze wykazywał taką determinację, jakiej pan oczekiwał?

Akurat sprawa paszportu trwała krótko, bo udało mi się załatwić go od marca do czerwca. To, co było w naszej gestii, czyli paszport, dowód osobisty i meldunek, załatwiliśmy szybko. I co ciekawe, pomagali nam w tym politycy od prawicy do lewicy. Natomiast bierność związku w innych działaniach rzeczywiście była irytująca. Gdyby jeszcze była to taka zwykła bierność wynikająca z braku wiedzy, ale ja od początku prowadziłem wiele rozmów z władzami związku. Informowałem o wszystkim, dlatego to mnie bolało. Niby chcieli mieć Leona jak najszybciej, ale jak trzeba było machnąć palcem, to niestety długo nim nie machnęli.

To prawda, że Rosjanie też chcieli zaproponować mu paszport?

To w ogóle była śmieszna sytuacja. Zaprosiłem akurat ówczesnego prezesa Pawła Papke na obiad z moim prawnikiem we Wrocławiu. Zjedliśmy, po wszystkim wsiadamy do mojego samochodu i w tym momencie dzwoni prezes rosyjskiej federacji Stanislaw Szewczenko. Miałem akurat na głośnomówiącym: „Cześć Andrzej, tak myślałem, że może byśmy dali rosyjski paszport Leonowi?”. Popatrzyłem tylko na siedzącego obok Papke i powiedziałem: „Stach, no trochę się spóźniłeś, bo właśnie załatwiamy ten temat dla Polski”. Chociaż u nich sprawy obywatelstwa i przepchnięcia tego w FIVB zostałyby pewnie załatwione w trzy sekundy.

Ma pan jakieś obawy związane z debiutem Leona w naszej kadrze? Nie jest żadną tajemnicą, że niektórzy zawodnicy się na to krzywią. Tak samo niektórzy kibice. Ludzie są podzieleni.       

Proszę popatrzeć na internet. Sam mało tam zaglądam, ale jak jest gdzieś słupek poparcia dla Leona, to zawsze sprawdzam. I to poparcie – jeśli chodzi o kibiców – nie schodzi poniżej 90 proc. Druga sprawa, jak go przyjmie drużyna. Dla mnie to jednak bardzo proste. Oczywiście może na niego krzywo patrzeć jeden czy drugi przyjmujący, bo to jednak automatyczna blokada jednego miejsca, ale jeżeli on wyjdzie na plac i zrobi dobrą robotę dla całej drużyny, to nie oszukujmy się, u reszty będzie miał poparcie. Jeden się na niego obrazi, a kilkunastu go poprze. Tego więc bym się nie obawiał. Tym bardziej, że liczę na zmianę pokoleniową. Do kadry wejdzie grupa Szalpuka, Śliwki, zniknie trochę tego cwaniactwa i to będzie inna drużyna.

Cwaniactwa?

Chodzi mi o Kurka, Kubiaka, Drzyzgę. To są starzy wyjadacze, którzy chcieli zrobić kadrę pod siebie. To mi się nie podobało i od początku głośno o tym mówiłem. Każdemu z nich mogę to powiedzieć prosto w oczy. W razie czego, czekam tylko na kontrargumenty „face to face”.

Kilka miesięcy temu nieźle przeczołgał pan w mediach Georgesa Matijasevica, czyli menadżera Michała Kubiaka, Fabiana Drzyzgi i Dawida Konarskiego. Podtrzymuje pan swoje zdanie, że negatywnie wpłynął na swoich zawodników, co mogło odbić się na atmosferze w kadrze w czasie mistrzostwach Europy? („Chłopaki trzymający się w jednej grupie menedżerskiej rządzili kadrą, dzieląc ją na grupy, zamiast spawać. Są zblazowani przez Georgesa Matijasevicia” – za sport.pl)

Zdecydowanie nie. Moja wypowiedź została przekręcona.

Więc?

To wyłącznie zawodnicy odpowiadają za złą atmosferze w drużynie. Kubiak, który złapał piękny kontrakt w Japonii, narobił po prostu wody z mózgu Drzyzdze i Konarskiemu, co odbiło się później na wynikach reprezentacji.

Fabian Drzyzga przechodząc do przeciętnego Olympiakosu Pireus raczej nie podpisał kontraktu życia.

Przez Kubiaka poprzewracało mu się w głowie, bo przecież miał oferty z Turcji i Włoch. Ale zawyżał kwoty, przez co został na lodzie i trzeba było szukać czegokolwiek. Ja, znając rynek grecki, na pewno nie dałbym tam swojego zawodnika. I nie tyle ze względów sportowych, co dlatego, że tam po prostu nie płacą. W Grecji wypłaca się pobory do grudnia, a od stycznia – kiedy mija okres transferowy – mówią tylko: „My ci nie płacimy. Chcesz to idź do sądu, albo dograj sezon, a my ci będziemy kapać”. Nawet Paweł Zagumny przeżywał to samo i wytrzymał tam tylko jeden sezon. A wracając do Drzyzgi, bardzo go żałuję, bo bardzo cenię go jako rozgrywającego i uważam, że to niewykorzystany talent. Po prostu nie znalazł się trener, który chwyciłby go za gardło i poprowadził odpowiednią ręką. Szkoda, że poszedł do słabej ligi.

Krytykuje pan Michała Kubiaka, a przecież jeszcze kilka lat temu był on pana zawodnikiem. Wasze rozstanie było burzliwe, dlatego można to różnie odbierać. Jakie łączą was teraz relacje?

Jeżeli chodzi o relacje czysto ludzkie, to kiedy się widzimy, zawsze jest „dzień dobry, cześć”. Moja wypowiedź o nim i grupie reprezentantów była wypowiedzą czysto sportową, bo bardzo nie spodobało mi się – a wiem to od innych zawodników – że rozbijali drużynę od środka. Taki był fakt. Nie wiem, czy Michał obraził się na mnie za to, bo nie rozmawialiśmy jeszcze, ale jeżeli ma do mnie pretensje, to ja zawsze mówię: „Proszę bardzo, poproszę kontrargumenty”.

Pana zdaniem istnieje rzeczywistość reprezentacyjna bez tych zawodników? Na pewno możemy sobie pozwolić na odstawienie takich nazwisk?

Ja nie mówię, że taki Kubiak nie może grać w reprezentacji, ale na nim świat się nie kończy. Uważam, że po jego zachowaniu na Euro powinno się go pozbawić praw kapitana, ponieważ stąd też brało się wiele problemów. O ile oczywiście w ogóle on się w tej kadrze znajdzie. Moim zdaniem Michał nie jest zawodnikiem, który pociągnie drużynę na olimpiadzie, bo to nie jest ten typ gracza. Tutaj trzeba stawiać na innych zawodników, wyższych, silniejszych, mocniejszych, on nadaje się najwyżej na doskonałego zmiennika, bo jest techniczny. Tym bardziej, że obraz reprezentacji trochę się teraz zmieni. Do drużyny będzie wchodzić młode pokolenie, przyjdzie też Leon.

Porozmawiajmy teraz o pana pracy, bo raczej niewiele mówi się o menadżerach siatkarskich. Ktoś kiedyś powiedział, że menadżer to trzeci najlepszy zawód na świecie po piłkarzu i żonie piłkarza. Siatkówkę da się porównać pod pewnymi względami do piłki, czy finansowa przepaść jest jednak zbyt duża?

Różnica na pewno jest spora, bo roczne kontrakty gwiazd dochodzą w siatkówce do miliona euro, a w piłce są one wielomilionowe. Ale jeżeli chodzi o sam system działania, jest on praktycznie jednakowy i to obojętnie czy mówimy o piłce, siatkówce, koszykówce czy hokeju.

„Pseudobiznesmeni”, „cwaniaczki” – taka opinia ciągnie się za niektórymi menadżerami piłkarskimi. W siatkówce też jest taki hejt?

Menadżerowie są tak traktowani w każdej dyscyplinie. Ja sam jednak poruszam się w tym środowisku nie tylko jako menadżer, ale przede wszystkim jako fachowiec, bo pełniłem w życiu wiele różnych funkcji. Z wykształcenia jestem także trenerem, byłem prezesem, dyrektorem szkoły sportowej, wykładowcą i być może dlatego jest mi lżej rozmawiać z prezesami klubów i trenerami. Mimo, że bardzo często mnie nie lubią, ale taki to zawód. Muszą jednak odnosić się do mnie z szacunkiem, bo mogę ich zagiąć w każdym siatkarskim elemencie. Wielu z nich nie ma takiego doświadczenia jak ja. Ale niestety wśród menadżerów zdarzają się też ludzie przypadkowi. Tacy, którzy nigdy nie mieli do czynienia z siatkówką, ale wyczuli boom na dyscyplinę. A że znali akurat jakiś język, to zaczęli przypinać się do zawodników. I być może stąd taka opinia.

Ilu mamy obecnie w Polsce menadżerów siatkarskich? Takich, którzy uczynili z tego dochodowy biznes.  

Licencję menadżerską ma u nas 35 osób, ale tych liczących się jest może dwunastu.

Czuje się pan dziś najlepszym polskim menadżerem na rynku?

Na pewno czuję, że mam największe doświadczenie, bo działam w branży już prawie trzydzieści lat. Wprowadzam już do biznesu mojego syna, ale działamy na tym polu zupełnie inaczej niż pozostali. Przede wszystkim otwieramy nowe kierunki. Kiedyś otwierałem dla nas Rosję, Kubę i kraje arabskie, a teraz zamierzamy z synem szukać siatkarzy nawet w Afryce. My po prostu nie przebieramy nogami w miejscu, gdzie inni menadżerowie działają na zasadzie „biorę procent i dziękuję”. Oczywiście musimy trochę zaryzykować i polatać po świece, ale korzyści mogą być znaczące.

Z najlepszymi siatkarkami Świata XX wieku - Reglą Torres i Mirey Louis w Montreux'04Z Kubankami Reglą Torres i Mirey Louis

Andrzej I GIBA - Moskwa '08
Z Brazylijczykiem Gibą

Ile rocznie wydaje pan na same podróże?

Nigdy tego nie liczyłem. Policzyłem za to, że w ciągu miesiąca bywam w domu od siedem do dziesięciu dni, a w tym miesiącu w ogóle tylko trzy. Resztę czasu spędzam praktycznie w samolocie.

W piłce menadżerem numer jeden jest Jorge Mendes. A w siatce kto jest największy?

Siatkówka nie ma takiego odpowiednika, chociaż oczywiście są sylwetki, które najdłużej utrzymują się na rynku. Kimś takim jest na przykład Włoch Donato Saltini, który swojego czasu prowadził też naszą Małgorzatę Glinkę. On też siedzi w tym fachu ze trzydzieści lat i rzeczywiście podpisywał największe kontrakty jeśli chodzi o zawodniczki. W męskiej siatkówce numerem jeden był Luca Novi. Teraz z kolei na rynek weszło wielu Serbów. Działają bardzo skutecznie, aczkolwiek dość brutalnymi metodami. Sami sobie przycinają gałęzie na których siedzą. I jak ktoś zrobi taki numer, jak ostatnio Georges Matijasević z Resovią i Jastrzębiem, to po prostu te kluby już się od takich odcinają. Typowo jugolskie działanie (Matijasević doprowadził do zerwania ważnych kontraktów Johna Perrina i Kevina Tillie, żeby ci mogli podpisać nowe, wyższe umowy w Chinach – red.).

Krytykuje pan człowieka, który jednak mimo wszystko ma w swojej stajni ponad setkę siatkarzy, są u niego m.in. Kevin Le Roux, Jenia Grebennikov czy Marko Ivović. A nawet trenerzy, Nikola Grbić czy Lorenzo Bernardi.

Teraz jest na topie, ale dla takich ludzi jak on, są to krótkotrwałe rzeczy.

Wróćmy do początku pana kariery menadżera, bo obrał pan dość nietypową drogę i kształcił się w Moskwie.

Wyjechałem tam w 1980 roku i zostałem dziesięć lat.

Skąd taki kierunek?

Zacząłem studia we Wrocławiu na AWF-ie, gdzie od pierwszego roku byłem w studenckim towarzystwie naukowym. Na drugim roku zostałem już jego szefem i właśnie wtedy dostałem propozycję półrocznego stażu w Moskwie. Ale kiedy w przeddzień wyjazdu przyjechałem odebrać paszport, to okazało się, że ministerstwo wysłało mnie nie na staż, tylko na… studia. I z sześciu miesięcy zrobiło się dziesięć lat. Najpierw były studia, potem staż, wreszcie doktorat w katedrze gier zespołowych moskiewskiego Instytutu Kultury Fizycznej. Za granicą poznałem też swoją żonę, z którą pobrałem się w 1984 roku.

Artystka baletowa.

Tak jest, po szkole Teatru Bolszoj.

Jak więc pan na nią trafił?

Przypadek. Kolega, który ze mną studiował – też Polak – miał dziewczynę, siatkarkę Dinama Moskwa. Jej drużyna miała akurat zgrupowanie w jednym z hoteli i pojechałem tam razem z nim. W tym samym czasie odbywał się tam występ artystyczny z udziałem mojej obecnej żony. Okazało się, że dziewczyna kolegi wcześniej leżała razem z nią w jednej sali w szpitalu, takim specjalnym, przystosowanym m.in. dla sportowców i artystów. W taki właśnie sposób się poznaliśmy i później już poszło.

Jak menadżerka wyglądała na początku lat 90., tuż po zmianach ustrojowych? Nie było trochę tak, że to trenerzy byli w pewnym sensie menadżerami? Wielu z nich po prostu ciągnęło zawodników za sobą.

Menadżerki w ogóle wtedy nie było. Sam zaczynałem, kiedy pod koniec lat 80. co pewien czas przyjeżdżałem do kraju. Najpierw zaczęli zgłaszać się do mnie trenerzy Stali Mielec, która grała wtedy jeszcze w ekstraklasie i po znajomości sprowadziłem im kilka dziewczyn z Omska. Później wprowadziłem dwóch graczy do Resovii i pomagałem też trenerowi Wspaniałemu, który prowadził wówczas Płomień Milowice. Ale to wszystko nie odbywało się jeszcze profesjonalnie, bardziej na zasadzie znajomości, bo znałem praktycznie wszystkich trenerów w Rosji. Przez tyle lat miałem okazję być tam przecież na wszystkich turniejach ligowych i międzynarodowych. Kiedy jednak już na dobre wróciłem do Polski, najpierw zostałem prezesem okręgowego związku w Rzeszowie. Później jako pracownik PZPS-u założyłem i byłem dyrektorem Szkoły Mistrzostwa Sportowego, ale w 1999 r. – praktycznie z dnia na dzień – postanowiono przenieść ją do Spały. Nie mogłem się na to zgodzić, no więc trzeba było coś ze sobą zrobić. A ponieważ znałem wszystkich siatkarzy i siatkarki, to poszedłem już na poważnie w menadżerkę.

Jak zmieniła się branża w momencie, kiedy na przełomie wieku wybuchł boom na siatkówkę w Polsce?

Większe zainteresowanie zaczęło pojawiać się, kiedy reprezentacja juniorów Ireneusza Mazura wygrała mistrzostwo świata i Europy. Były wywiady w telewizji, powoli zaczęło się to kręcić, a jak już w pierwszej kolejce Ligi Światowej w 1998 roku wygraliśmy z Rosją na wyjeździe, to już w ogóle była fantastyka. Wszystko tak naprawdę zaczęło się właśnie od Ligi Światowej. Nagle na reprezentację przychodziły pełne hale w Opolu i Spodku. Ówczesny prezes związku Janusz Biesiada to zauważył i zaczął robić wokół tego marketing. To dzięki niemu to wszystko rozkwitło. A jak doszły do tego jeszcze wyniki, to menadżerowie pomalutku zaczęli chodzić koło graczy.

Pan jako pierwszy zaczął też wysyłać naszych siatkarzy do Rosji.

I jechali tam od nas topowi zawodnicy: zaczął Robert Prygiel, później był Łukasz Kadziewicz, Piotr Gabrych i kolejni. Nie było żadnego wciskania, tylko brało się tych z najwyższej półki. Zawodnicy jednak musieli mi uwierzyć, bo przecież kto wtedy szedł na Rosję? Nikt. Co najwyżej to do nas sprowadzało się zawodników za grosze. Wtedy w Polsce nikt nie znał jednak rosyjskich realiów. Nikt nie miał informacji, że do rosyjskiej siatkówki wchodzi Gazprom i inne państwowe spółki. I po roku pobytu Prygla – który opowiadał, jakim to miodem opływa Rosja – zawodnicy zaczęli już sami się do mnie ustawiać w kolejce.

AG z Kadziewiczem i Pryglem w Surgucie

Z wystrojonymi: Łukaszem Kadziewiczem i Robertem Pryglem w Surgucie 

Jaka była jego reakcja na ofertę z leżącego na Syberii Surgutu? Opowiadał mi kiedyś, że był przerażony, kiedy zobaczył na mapie, gdzie to jest.

Ale dowiedział się też, jaka kasa wchodzi w grę. I to netto.

Czyli?

Z tego co pamiętam, pierwszy kontrakt miał na 100 tys. dolarów. Czyli mniej więcej trzy razy więcej niż płacono wtedy w Polsce. Plus jeszcze zapewnienie mieszkania, całych warunków socjalnych dla rodziny. A jak jeszcze zamontował tam talerz z Polsatem, gdzie miał dostęp do polskich kanałów, to już w ogóle był szczęśliwy. Poza tym Robert szybko złapał język, dobrze się odnalazł.

W siarczystych mrozach też się odnalazł?

Tam panował taki system, że zawodnicy nie dostawali samochodów. Dostawali szoferów. Samochód czekał więc rozgrzany pod domem przed treningiem, a po zajęciach czekał rozgrzany pod halą. Prezes klubu i trener w jednej osobie – czyli Rafael Chabibulin – stwierdził po prostu, że jak zawodnikowi dupa zmarznie w aucie zanim dojedzie na trening, albo jeszcze nie daj Bóg jak będzie zgrzany po treningu, to on cały czas nie będzie miał pół drużyny. Tak więc warunki były tam naprawdę bardzo dobre.

AG z właścicielem Belogori Belgorod - Genadijem Szypulinem - rynek rosyjskiDrobny „poczęstunek” ze słynnym Giennadijem Szypulinem, byłym trenerem reprezentacji Rosji i wieloletnim szkoleniowcem Biełogorje Biełgorod 

Robert Prygiel tak mi kiedyś opowiadał: „Grałem w życiu na różnych kontraktach, niektóre miały po 20 stron, milion zabezpieczeń, a i tak często nie dostawałem pełnych kwot albo czekałem na nie bardzo długo. A w Rosji wystarczyło podpisanie jakiegoś kajetu, ściśnięcie sobie dłoni i jak byłem wobec nich w porządku, to zawsze dostawałem 100 proc. wynagrodzenia, a czasami nawet niespodziewane premie”. Tak tam jest?

Do tej pory zresztą. Rosjanie po prostu zdają sobie sprawę, że kluby muszą dbać o to, żeby płacić zawodnikom. Podam panu przykład: jak wyjeżdża z polskiej ligi Włoszka, bo nie zapłacili jej w Warszawie, to ona nie mówi później, że nie wypłacili jej kasy w Warszawie, tylko w Polsce. W związku z czym kolejne już nie będą chciałby tam przyjeżdżać. W przypadku Rosjan jest tak samo. Oni wiedzą, jak trudno jest ściągnąć do nich zawodnika. Dlatego też często przepłacają, wykładając 30-50 proc. więcej niż w innych krajach. Jeśli chodzi o problemy z kontraktami, miałem tam tylko jeden taki przypadek, kiedy drugie podejściu do Gazpromu Surgut miał Łukasz Kadziewicz. Podpisaliśmy umowę na dwa lata, ale po roku przyszedł na trenera Płamen Konstantinow i chciał wziąć swoich Bułgarów. No i w zasadzie z dnia na dzień powiedzieli nam, że Kadziewicz nie ma miejsca. Mimo że mieliśmy ważny kontrakt. To był jedyny raz, kiedy nie wypłacili pieniędzy, ale oddałem temat do sądu w Moskwie. Trochę to trwało, ale sprawę wygrałem i pieniądze odzyskaliśmy.

A jak wyglądają negocjacje z najbogatszym Zenitem Kazań?

Z głównym szefem, czyli prezesem, nawet się nie spotykamy. Struktura klubu jest taka, że transferami zajmuje się wiceprezes o imieniu Ilham, którego katarskie nazwisko jest nie do wypowiedzenia (chodzi o Rahmatullina – red.). On zresztą zajmuje się także transferami w żeńskiej drużynie Dinama Kazań. To z nim ustala się wszystkie warunki, trener Władimir Alekno mówi tylko, czy chce zawodnika, czy nie. Jeśli chce, Ilham idzie do głównego wodza z Gazpromu, a tamten błogosławi, albo nie błogosławi. Mniej więcej tak to wygląda, chociaż wiadomo, że w przypadku takiego zawodnika jak Leon, to oni wychodzą z propozycjami żeby go zatrzymać.

Kilka miesięcy temu po internecie krążyła lista dziesięciu najlepiej opłacanych zawodników świata. Na pierwszym miejscu wymieniany był właśnie Wilfredo Leon. 1,4 mln dolarów to prawdziwa kwota?

Nie możemy ujawniać szczegółów.

Jakie były najbardziej nietypowe negocjacje w pana karierze?

Nic szczególnego. Natomiast zdarza się, że zawodnicy bardzo marudzą. Tutaj przykładem może być Piotr Gabrych, kiedy przechodził do Odincowa. Tak już miał, że chociaż wszystko było ustalone, on cały czas chciał coś zmieniać w umowach. Już wcześniej uczulił mnie na to prezes z Sosnowca, gdzie wcześniej grał. No więc mam już zaakceptowany kontrakt przez Rosjan, daję mu do podpisu, a on na to: „A wiesz, ja to bym chyba jeszcze to zmienił”. Znając jego charakter odpowiedziałem, że żaden problem, oczywiście, zgadzam się. „To może jeszcze to?”. „Dobra!”. Po prostu w ogóle z nim nie dyskutowałem, aż w pewnym momencie on sam dziwnie się na mnie patrzył. Na koniec powiedziałem mu tylko, żeby dzień później przyniósł mi spisane wszystkie swoje uwagi, a ja je przepchnę u Ruskich. I trwało to tydzień! Ale i tak nic mi nie przyniósł, tylko w końcu sam go przycisnąłem, że musi podpisać, bo trzeba już wysyłać umowę. I podpisał. Bez żadnych zmian…

Łukasz Kadziewicz to dla pana szczególny klient?

Tak, bo Łukasz był bardzo egzotyczny.

Dobre określenie.

Co by nie narozrabiał, wszystko było z uśmiechem na ustach, z miną niewiniątka. Ale co ważne, nic nie ukrywał. Większość zawodników, kiedy zawali, próbuje szukać winnych. A Łukasz zawsze mówił z otwartą przyłbicą: „Tak, zapierdzieliłem sprawę”. Zapierdzielił to zapierdzielił, trzeba było więc szukać rozwiązania. I się szukało. Nie będę ukrywał, było kilka krytycznych momentów w naszej współpracy. Zawsze starałem się jednak mu pomagać. A bywały różne tematy: alkohol, hazard, zmiany żon, narzeczonych itd. Zresztą nie ukrywa tego w swojej książce. To wszystko odbijało się przecież na boisku.

To prawda, że po tylu latach wciąż zwraca się do pana na „pan”.

Trzyma się tego, a ja tego nie neguję. Też mówię tak do wielu osób, mimo że z wieloma piłem wódkę. Ale z przejściem na „ty” nie miałbym problemu. Andrzej Niemczyk nauczył mnie kiedyś, że nie jest ważne, jak ktoś się do ciebie zwraca, tylko czy ciebie szanuje. A to się wyczuwa. W menadżerce miałem tylko jedną sytuację, kiedy jeden z moich byłych uczniów zaczął się spoufalać i wykorzystywać to w nieelegancki sposób. No to powiedziałem mu, że wracamy do tytułu pana doktora dyrektora.

Na koniec chciałbym jeszcze zapytać, dlaczego tak naprawdę Mariusz Wlazły nigdy nie wyjechał z Polski? Był czas, że mógł przebierać w najlepszych ofertach.

Wiąże nas z Mariuszem umowa, ale jednostronna. To znaczy, że dotyczy tylko zagranicy, a więc de facto nigdy się nie zrealizowała. Mieliśmy dla niego dużo propozycji, ale po pierwsze, Mariusz jest bardzo rodzinnym człowiekiem. Dla niego najważniejsze są tematy rodzinne, przyszłość w Bełchatowie, fundacja. To nie jest facet, który rzuca się na jakiś jednorazowy kontrakt.

Tylko o to chodziło?

On też doskonale zdaje sobie sprawę, jakie ma zdrowie. I docenia, że Bełchatów nigdy go nie wykorzystywał. Klub zawsze był w stosunku do niego fair, jak coś szwankowało ze zdrowiem, nigdy nie było, że kazali mu zagrać. Najpierw go leczyli, a on później oddawał im to swoją grą. Nic więc dziwnego, że chce zostać po skończeniu kariery w Bełchatowie. Mariusz to facet z klasą. Każdy ma inne priorytety i za to go szanuję.

Był kiedyś temat jego transferu do Kazania?

Zenitu akurat nie było. Były natomiast inne opcje rosyjskie, tureckie i arabskie, gdzie spokojnie mógłby zarabiać dużo większe pieniądze. Szczególnie, gdyby zdecydował się wyjechać od razu po mistrzostwach świata. Wtedy niebotycznie można było windować kontrakty dla niego.

A gdyby teraz zadzwonił do pana i powiedział: „Andrzej, załatw”.

Z jego nazwiskiem załatwiłbym bez problemu. Teraz jest starszy, nie gra już w reprezentacji, ale i tak na pewno mógłby zarobić dużo więcej niż w Polsce. Tylko pytanie, po co?

ROZMAWIAŁ RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. archiwum prywatne

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Inne sporty
27.10.2021

PSG zdominowane w Kielcach. Vive bawi się w Lidze Mistrzów!

PSG to bez wątpienia jedna z najbardziej napakowanych gwiazdami drużyn w europejskiej piłce ręcznej. Na którą pozycję byśmy nie popatrzyli – ten zespół ma do dyspozycji co najmniej dwóch kapitalnych zawodników. Łomża Vive Kielce nie przestraszyła się jednak dziś giganta. Ba, zabrała Francuzom zabawki i kupiła powrotny bilet do Paryża. Szczypiorniści polskiego zespołu po zwycięstwie […]
27.10.2021
Inne sporty
27.10.2021

Dyskryminacja na mistrzostwach świata w szachach? „Nie mieści mi się to w głowie”

Wyobraźcie sobie, że bierzecie udział w turnieju o randze mistrzostw świata, organizowanym przez najwyższe władze swojej dyscypliny sportu. Zajmujecie w nim miejsce w ścisłej czołówce, ale nie dostajecie przewidzianej regulaminem nagrody. Te jednak otrzymują… osoby, które uplasowały się za wami. Niemożliwe? Też tak myśleliśmy. Aż w kategorii U-2000 (poniżej 2000 punktów rankingowych) na szachowych mistrzostwach […]
27.10.2021
Inne sporty
26.10.2021

Siedem najważniejszych walk w historii polskiego MMA

Gdybyśmy tworzyli taką listę jeszcze dekadę temu, pewnie trudno byłoby ją skompletować. Ba, jeszcze przed pięcioma laty mogłoby to być wymagające zadanie. Dziś jednak polskie MMA ma się znakomicie i przeżywa swój złoty okres. KSW stało się rozpoznawalną na całym świecie marką, w UFC mamy swojego mistrza i byłą mistrzynię, a kolejni zawodnicy zapowiadają, że […]
26.10.2021
Tenis
25.10.2021

Andy „Braveheart” Murray ograł Huberta Hurkacza w Vienna Open!

Hubert Hurkacz nie grał dziś z zaledwie sto pięćdziesiątym szóstym zawodnikiem rankingu ATP. Po drugiej stronie siatki nie biegała żadna przebrzmiała legenda, po której zostało wyłącznie nazwisko. Co to, to nie. To był – dosłownie i w przenośni – stary, dobry Andy Murray. Gość, który tak bardzo imponował walecznością, że gdyby Mel Gibson postanowił nakręcić […]
25.10.2021
Inne sporty
25.10.2021

Najbardziej oczekiwany powrót w NBA coraz bliżej. Jest tylko jeden Klay Thompson

Na parkiecie nie było go ponad dwa lata, ale czasu wcale nie marnował. Znajdował coraz to nowsze hobby: spędzał czas w łódce, którą nazywa Nordyckim Nożem, prowadził dziennik, grał w szachy i oczywiście odpoczywał ze swoim psem Rocco. Nie są to typowe rozrywki dla gwiazdy NBA, ale to cały Klay Thompson. Ten żyjący we własnym […]
25.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

Formuła 1: Max Verstappen zaskoczył Hamiltona w USA

Wiele argumentów miał dzisiaj po swojej stronie Lewis Hamilton. Przede wszystkim – w Grand Prix USA od lat radził sobie świetnie. Podobnie jak jego zespół. Znakomicie zaczęło się dla niego też niedzielne ściganie. Łatwo wyprzedził Maxa Verstappena na starcie i objął prowadzenie. Ale ostatecznie to nie jemu na podium najmocniej gratulował Shaquille O’Neal, wielki (w […]
24.10.2021
Inne sporty
19.10.2021

Trenowanie jednocześnie klubu i reprezentacji – Grbić raczej nie spróbuje, ale to zazwyczaj działa

Choć nic nie zostało jeszcze oficjalnie powiedziane, Nikola Grbić raczej nie będzie trenerem naszych siatkarzy. Wszystko przez prezesa Perugii, Gino Sirciego, który postawił sprawę jasno – uważa, że Serb nie powinien pracować na dwóch frontach. W historii polskiego sportu mieliśmy jednak mnóstwo przypadków, kiedy szkoleniowcy reprezentacji tak działali. Nawet ci najwięksi – jak Bogdan Wenta […]
19.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Kawał siatkówki w Warszawie. Pierwszy wielki hit PlusLigi w tym sezonie nie rozczarował

Jeszcze w połowie drugiej partii wydawało nam się, że to będzie wyjątkowo jednostronny mecz. Dołujący siatkarze Projektu Warszawa uruchomili jednak blok – zdobyli nim kilka punktów, a potem poszli za ciosem, niespodziewanie kradnąc mistrzom Polski seta. Ostatecznie, po tie-breaku, wygrali nawet cały mecz. To co jednak bezstronnych kibiców powinno cieszyć najmocniej: oglądaliśmy naprawdę pasjonującą siatkówkę. […]
16.10.2021
Inne sporty
01.05.2021

Finał Ligi Mistrzów: ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Itas Trentino

Na ten mecz czekają wszyscy fani siatkówki nad Wisłą. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przez cały sezon rozjeżdżała krajowych rywali niczym walec. Aż tu nagle przyszło finałowe starcie PlusLigi z Jastrzębskim Węglem, w którym kędzierzynianie sensacyjnie polegli, przegrywając tytuł mistrza Polski. Na rozpacz nie ma jednak czasu. Dziś, niecałe dwa tygodnie po porażce na polskim podwórku, […]
01.05.2021
Weszło
02.11.2020

Kolejne nieco wybrakowane derby Łodzi

Nie ma Łódź szczęścia do meczów derbowych w ostatnich tygodniach. Te piłkarskie, pomiędzy Widzewem a ŁKS-em, odbyły się w cieniu koronawirusowych obostrzeń – bez kibiców gości i z mocno ograniczoną liczbą gospodarzy. Teraz nadszedł czas na siatkarskie, podczas których ŁKS zmierzy się z Budowlanymi i niestety – tu również na pierwszy plan wysuwa się pandemia.  […]
02.11.2020
Inne sporty
21.06.2020

Nie godzą się na przeciętność. Transfery w Resovii

Od lat dysponują czołową kadrą w PlusLidze. Opartą zarówno na reprezentantach Polski, jak i solidnym zaciągu zza granicy. W ubiegłym sezonie jakościowe nazwiska na kontraktach absolutnie nie przełożyły się jednak na jakość na parkiecie. Asseco Resovia Rzeszów ma za sobą absolutnie koszmarne rozgrywki. Jej ostatnie ruchy transferowe sygnalizują jasno, że władze klubu zamierzają jak najszybciej […]
21.06.2020
Inne sporty
22.05.2020

W siatkarskiej Gieksie zamieszanie trwa. Koniec? Nie widać

Sezon PlusLigi oficjalnie zakończono 25 marca. Ostatnia kolejka odbyła się za to nieco ponad dwa tygodnie wcześniej. Od tamtego czasu kluby skupiły się głównie na ogarnięciu swojej sytuacji w obliczu pandemii koronawirusa. GKS Katowice też. Tyle że na Śląsku uznano najwidoczniej, że skoro sezon zakończył się przedwcześnie, wypadałoby zagwarantować wszystkim inny rodzaj rozrywki. Na przykład […]
22.05.2020
Inne sporty
31.05.2019

Ile Wagnera jest w Heynenie?

Jeszcze rok temu taki tekst byłby herezją, a jedyne co można byłoby poradzić autorowi, to żeby wziął dobry rozbieg i dla otrzeźwienia uderzył głową w słupek od siatki. Ale po mistrzostwie świata porównanie Vitala Heynena do Huberta Jerzego Wagnera już nie jest takie nieuprawnione. Tym bardziej, że patrząc na styl prowadzenia drużyny przez szalonego Belga, […]
31.05.2019
Inne sporty
23.05.2019

Ahoj kapitanie Grbić

Gdyby porównać pozycję rozgrywającego do pracy reżysera, byłby bardziej Francisem Fordem Coppolą niż Jamesem Cameronem. Nigdy nie rozrzucał piłek opakowanych efektami specjalnymi, bardziej stawiał na skromne środki wizualne, ale to i tak nie przeszkodziło mu być do bólu skutecznym i zapracować sobie na miano siatkarza absolutnie wybitnego. Nikola Grbić, który został właśnie trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, […]
23.05.2019
Inne sporty
20.05.2019

Polski trener dał Fenerbahce pierwszy od siedmiu lat mistrzowski tytuł

Polscy trenerzy siatkarscy pracujący za granicą to dziś rzadkość, a ci odnoszący tam sukcesy to już w ogóle gatunek na wymarciu. Mariusz Sordyl, który ma za sobą trip po Rumunii i Katarze, zaliczył teraz jednak wejście smoka do ligi tureckiej – na dzień dobry zdobył z Fenerbahce Stambuł mistrzostwo, puchar kraju i wprowadził drużynę do […]
20.05.2019
Inne sporty
01.05.2019

Od Legii do ONICO, czyli siatkarska odbudowa Warszawy

23 lata czekała Warszawa na drużynę, która zgarnie medal mistrzostw Polski. Chociaż w tym czasie nasza siatkówka zdążyła przenieść się z ciasnych salek do nowoczesnych obiektów, a reprezentacja wygrała wiele medali, to jednak stolica długo było nieco z boku tego szaleństwa. Ale to już chyba przeszłość, bo ONICO Warszawa zrobiło to, co przez lata nie […]
01.05.2019
Inne sporty
02.04.2019

Siatkarska Kuba, czyli wyCASTROwany gigant

Osmany Juantorena, Joandry Leal, Robertlandy Simon – już w środę zobaczymy ich w Łodzi podczas półfinału Ligi Mistrzów, w którym Skra Bełchatów powalczy z Cucine Lube. Co łączy tych trzech gości oprócz gry w jednym klubie? Każdy z nich urodził się na Kubie, ale jednocześnie żaden z nich nie gra w reprezentacji swojego kraju. A […]
02.04.2019
Inne sporty
17.03.2019

Dreszczowiec pod siatką

– Pamiętam ceremonię wręczania medali. Na telebimie powtórzono akurat decydującą akcję, w której Michał Winiarski obijał ręce lewoskrzydłowego i publiczność zareagowała na to głośnymi gwizdami. Niektórzy rosyjscy zawodnicy myśleli, że to do nich, ale to było absolutnie pod adresem sędziów – wspomina Daniel Pliński pytany o finał Ligi Mistrzów z 2012 r., w którym Skra […]
17.03.2019
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
3-5-2
3-5-2 (@3-5-2)
3 lat temu

Śmierdzi na kilometr.

BormannPL
BormannPL (@bormannpl)
3 lat temu
Reply to  3-5-2

Gdzie? W Warszawie? Na pewno nie całej, bywałem tam wiele razy i nie wszędzie jest źle. Nawet na Pradze.

tss
tss (@tss)
3 lat temu

No bardzo kurwa fajny gość…. Sorry ale hasło „byłem w studenckim towarzystwie naukowym. Na drugim roku zostałem już jego szefem i właśnie wtedy dostałem propozycję półrocznego stażu w Moskwie” w kontekście tego że był rok 1980 brzmi więcej niż chujowo.

Suche Info
28.10.2021

Szef organizacji plebiscytu Złotej Piłki zaprzecza, by nastąpił przeciek

Piłkarski Internet od paru dni żyje m.in. plebiscytem Złotej Piłki. Zakończyło się już głosowanie, obecnie trwa liczenie głosów oraz… przeczesywanie mediów społecznościowych w poszukiwaniu jakichkolwiek przecieków. Na razie najbardziej prawdopodobny wydawał się ten sprzed paru dni, gdzie rzekomo miała znaleźć się czołówka najlepszych. Dzisiaj w rozmowie z goal.pl glos zabrał szef organizacji plebiscytu, Nicolas Manissier. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Sport: Xavi dogadany z Barceloną

Katalońskie media są już niemal pewne – Ronalda Koemana na stanowisku trenera FC Barcelony zastąpi wychowanek i legenda tego klubu, Xavi Hernandez. Trener obecnie pracuje w Katarze, gdzie prowadzi Al Sadd. O tym, że piłkarz wstępnie porozumiał się z nowym klubem poinformował „Sport”.  Całość rozgrywa się błyskawicznie, bo też zapewne nikt nie spodziewał się, że […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Kibice z Bredy oddali hołd polskim bohaterom

Kibice NAC Breda jak co roku uczcili pamięć polskich bohaterów, którzy wyzwalali Holandię w trakcie II wojny światowej. Okolicznościowe oprawy odnoszące się do herosów z 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka to już tradycja – tradycja, która ma na celu również edukowanie holenderskiego społeczeństwa.  O tym, w jaki sposób fani NAC traktują Polaków, […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Radomiak bez Miłosza Kozaka. Piłkarz pozostanie odsunięty od zespołu

Od dłuższego czasu w Radomiaku Radom ciągnie się sprawa Miłosza Kozaka. Skrzydłowy został odsunięty od zespołu za niestosowne zachowanie wobec kolegów z zespołu oraz trenera. W ostatnich dniach trwały narady drużyny, sztabu i zarządu w związku z tą sytuacją. Wygląda na to, że w końcu poznaliśmy decyzję w tej sprawie. Temat Kozaka przeciągał się od […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Bild: Gwiazdy Bayernu uciekły przed mediami

Zmieniają się ligi, zmieniają się drużyny, nie zmienia się jedno: nie jest łatwo wyciągnąć przed kamery piłkarzy faworyzowanego klubu po bezprecedensowej porażce. Tym razem ucieczkę przed dziennikarzami mieli zorganizować piłkarze Bayernu Monachium, którzy nie stanęli do tłumaczeń po kompromitującym 0:5 z Borussią Moenchengladbach.  Wyjątkiem był oczywiście Thomas Mueller, który wziął na siebie cały ciężar rozmowy […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Napoli obawia się podróży do Rosji

Jak informuje Corriere dello Sport, władze Napoli obawiają się lotu do Moskwy na mecz ze Spartakiem w Lidze Europy. Przyczyną nie jest oczywiście aktualna tabela grupy czy też lęk przed samolotami, ale rosnąca liczba zakażeń koronawirusem, zwłaszcza w rosyjskiej stolicy. We środę, 27 października, Rosja poinformowała o blisko 40 tysiącach nowych infekcji, zmarło ponad 1000 osób. […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Johansson: Michniewicz mówił na mnie „IKEA”!

– Zostaliśmy niesprawiedliwie oskarżeni. Nie puścimy tego płazem. To są sprawy, które muszą ujrzeć światło dzienne. Trener nazywał mnie „szwedzkim turystą”, bo doznałem kontuzji. Mówił też na mnie „Ikea” – mówi w rozmowie dla Sport Expressen szwedzki zawodnik Legii Warszawa, Mattias Johansson. Szwed jest oburzony i raz jeszcze przekonuje, że nie było żadnej grupy bankietowej. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Koeman zwolniony z Barcelony!

To nie mogło skończyć się inaczej. Nie mogło i już. FC Barcelona wpadła w głęboki dołek sportowy i administracyjny, przeżywa kryzys tożsamości i czas najwyższy na wielopoziomowe zmiany. Jako ich początek, jako ich zwiastun, można odbierać zwolnienie Ronalda Koemana.  Porażki Barcelony z Realem Madryt i z Rayo Vallecano przeważyły szalę goryczy. Leci głowa holenderskiego trenera […]
28.10.2021
La Liga
28.10.2021

Real wpasował się w dzień wpadek. Osasuna urywa punkty w Madrycie

Męczyli, męczyli i wymęczyli. Osasuna Pampeluna zatrzymała Real Madryt w środku tygodnia, na jego stadionie. Gościom nie udało się oddać ani jednego celnego strzału, ale nic to, bo i „Królewscy” nie błyszczeli pod bramką rywala. Real dołączył do grona faworytów, który dziś rozczarowali swoich kibiców. Barcelona z Rayo Vallecano. Bayern z Borussią. Manchester City w […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Zagłębie lepsze od ŁKS-u w Pucharze Polski

Zagłębie Lubin okazało się lepsze od ŁKS-u Łódź i awansowało do kolejnej fazy Pucharu Polski.  Ekipa Dariusza Żurawia wygrała jedną bramką. Już na samym początku spotkania Piotr Gryszkiewicz faulował we własnym polu karnym Filipa Starzyńskiego, a popularny Figo nie pomylił się z wapna. Czy przez resztę spotkania drużyna z Ekstraklasy była lepsza od zespołu z […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Bruk-Bet z awansem w Pucharze Polski

Oj, bliska, bardzo bliska Termalika była przedwczesnego wylecenia za burtę Pucharu Polski. Ekipa Mariusza Lewandowskiego najadła się strachu w meczu z GKS-em Katowice, ale ostatecznie wygrała po dogrywce i gra dalej.  Weźmy samą dogrywkę. Ile nerwów, ile emocji, ile zwrotów akcji. Sam początek, pierwsze minuty? Filip Kozłowski pakuje piłkę do bramki, ale okazuje się, że […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Koeman: – Nie martwi mnie nasza gra

FC Barcelona pogrąża się w kryzysie. Siłą rzeczy twarzą wszystkich niepowodzeń Dumą Katalonii stał się Ronald Koeman, który kompletnie stracił zaufanie milionów kibiców Barcy na całym świecie. Tym razem Barca polegała z  Rayo Vallecano, a wypowiedzi Holendra z konferencji prasowej dolały oliwy do buchającego ognia.  Transkrypcja całej konferencji prasowej znajduje się na stronie FCBarca.com. Na […]
27.10.2021