Z czuba się nie liczy?

redakcja

Autor:redakcja

22 października 2017, 09:30 • 1 min czytania

Reklama
Z czuba się nie liczy?

Z czuba, z prezesa, z macieja, z kaziora, z bolca, z dużego palca. I pewnie moglibyśmy wyliczać dalej, bo pełno jest określeń tego typu uderzenia. To podwórkowa klasyka, gdzieniegdzie zakazana, typowy Seba wiele razy musiał przypominać, że „nie ma z całej pety” i „z czuba się nie liczy”. Ale nawet na wielkich stadionach ten sposób zdobywania bramek miewał swoje wielkie chwile.

Reklama

Na przykład wtedy, gdy wziął go na tapet magik pokroju Ronaldinho. Sezon 2004/05, faza pucharowa Champions League. Barca wygrywa pierwsze spotkanie u siebie, ale na Stamford Bridge dojeżdża dopiero po 20 minutach, gdy przegrywa 0-3. Nie było happy-endu, skończyło się wygraną 4-2 i awansem Chelsea, ale o tym golu Brazylijczyka będziemy pamiętać jeszcze bardzo długo. Perfekcja.

Najnowsze

Reklama
La Liga

Chelsea rusza po Alvareza. W ofercie… Nicolas Jackson

Kacper Korpak
0
Chelsea rusza po Alvareza. W ofercie… Nicolas Jackson
Piłka nożna

Mistrzowski atak przykrył fatalną obronę. Chelsea rozpoczęła sezon od zwycięstwa

Braian Wilma
2
Mistrzowski atak przykrył fatalną obronę. Chelsea rozpoczęła sezon od zwycięstwa

Weszło

Reklama