post Avatar

Opublikowane 25.09.2017 17:23 przez

redakcja

Autorem tekstu jest osoba niezwiązana z polską piłką, podobieństwo do wszelkich faktycznie istniejących osób – przypadkowe, a fabuła – fikcyjna. Tekst ma charakter żartobliwy i w żaden sposób nie ma na celu urażenia kogokolwiek.

*

Spora część z Was zapewne dobrze wie, że mam bardzo dobre stosunki z tak zwanymi elitami politycznymi. Oczywiście, mam na myśli światowe elity, nie jakiegoś tam z bożej łaski wicemarszałka polskiego Senatu. Opowiem Wam historię, jaka przydarzyła mi się w listopadzie 2015 roku.

Miałem wtedy przerwę od ławki trenerskiej w Polsce, bo Polski Związek Pierdolonych Nierobów w tamtym czasie w dalszym ciągu debatował nad moją licencją trenerską. Ale to, że te misie nie chciały dać mi licencji, wcale nie znaczyło, że w ogóle nie mogłem trenować. Mogłem, tylko na innym kontynencie, z papierem odpowiednim dla danego regionu. Uruchomiłem swoje kontakty i zacząłem dzwonić. Miałem tam człowieka, który odebrałby ode mnie nawet w nocy o północy.

Halo? – powiedział zaspany głos w słuchawce.

Baszszar, misiu kolorowy! Nie mamy czasu, jadę do Ciebie. Masz trenera kadry?

Zaraz, co? Jak? Yyy… no mam.

To go zwolnij! Już masz nowego. Mnie! Pamiętasz 2003 rok? Powrócą złote czasy syryjskiej piłki!

Wujo, kurwa… Czy ty nie wiesz, co się u mnie dzieje? Fundamentaliści zajęli mi połowę kraju. Na drugiej połowie kiszę się ja razem z Ruskimi, i Jankesi z rebeliantami, którzy też chcą mnie obalić. Wujo, teraz mam piłkę nożną w poważaniu, bo gdyby nie Władimir, to bym już kurwa skończył jak Kaddafi.

Baszszar, ale tak się nie wygrywa wojen! Gdzie propaganda?! Pokaż swoim ludziom, że kraj normalnie funkcjonuje. A jak najłatwiej to pokazać? Przez piłkę!

Hmm… poczekaj chwilę – powiedział Asad, po czym trzymał mnie na linii przez parę minut. – Dobra Wujo, mam propozycję. Jest do przejęcia klub w mieście Deir ez-Zor. Piękne miejsce do życia! Wprawdzie drużyna, Al-Futowa, jest w delikatnym kryzysie, ale potraktuj to jako wyzwanie.

Deir ez-Zor… brzmi ciekawie. A jaka będzie za to kasa?

Dla ciebie? Jeżeli zrobisz tam dobrą drużynę, to dam ci nawet bańkę w dolarach. Słuchaj, mamy listopad. Jak zgłosisz gotowość, to w grudniu zorganizuję turniej piłkarski w Damaszku, gdzie was zaproszę. Pokażecie się na stadionie narodowym zapełnionym po brzegi! Co ty na to?

I to jest konkretna rozmowa, Misiu. Wchodzę w to!

Dzień później siedziałem już w samolocie lecącym prosto do Syrii, a konkretnie do Damaszku. Następnie musiałem się przesiąść z samolotu cywilnego do wojskowego, co trochę mnie zaskoczyło. W pierwszej chwili pomyślałem, że Syria to jednak kraj ogarnięty wojną, i może po prostu mają utrudnione połączenia lotnicze. Ale jak już dolecieliśmy na miejsce… Kurwa, to miasto składało się z dwóch rzeczy: gruzowisk i lejów po bombach. Mogę powiedzieć jedno, wtedy zdałem sobie sprawę, że ten skurwiel Asad coś kombinuje. Tam drużyna i stadion były najmniejszym problemem. W mieście bardziej skupiano się na tym, żeby nie dostać kulki, albo nie wylecieć w powietrze. Ale to jeszcze nic. Zamiast do luksusowego hotelu, zaprowadzono mnie do jakiegoś wojskowego baraku. Dali mi pryczę, prześcieradło, miskę z wodą i szare mydło. Piękne miejsce do życia, pomyślałem, kurwując przy okazji na Baszszara. W nocy w ogóle nie spałem. Co chwilę słyszałem huk bomb lub serie z kałachów. I kiedy tak nie mogłem usnąć, pomyślałem, że nie poddam się tak łatwo. Zorganizuję drużynę, i przygotuję tych misiów tak, że za miesiąc w Damaszku Asadowi fujara zmięknie jak ich zobaczy. O siódmej rano poszedłem do dowódcy syryjskiego garnizonu na lotnisku.

Zawieź mnie do budynku klubowego Al-Futowa – powiedziałem, stając w drzwiach.

Nie ma takiej opcji. Za duże ryzyko. Pan to jeszcze jest nietutejszy, po karnacji wnoszę że Europejczyk. To ja dziękuję, ustrzelą pana, a wtedy na przodach będziemy mieli terrorystów, a na tyłach chmarę dziennikarzy.

Misiu kolorowy, ale ja tu przyszedłem trenować! Zbawiać wasz zasrany futbol, i to z polecenia samego Baszszara al-Asada!

Wojskowy namyślił się chwilę, po czym powiedział:

Ehh, dobra. Dostaniesz auto oraz kierowcę. Wcześniej podpiszesz oświadczenie, że opuszczasz bazę na własną odpowiedzialność. I jeszcze jedno: nie zdziw się, jeżeli w klubie nikogo nie zastaniesz.

Oczywiście, zgodziłem się na ten szalony pomysł. Ledwie opuściliśmy lotnisko, a już zaczęła się akcja. Trzydzieści metrów od nas wybuchły dwie bomby. Huk powybijał szyby w aucie, ale to tam chuj! Przejechaliśmy następne dwa kilometry, a jakiś Abdul poczęstował nas serią z kałacha. Ale to też był chuj. Dojeżdżając do stadionu terroryści przygotowali nam fajerwerki z moździerzy. Wtedy dopiero zrobiło się ciekawie! Mój kierowca był cały posrany ze strachu, ale mi nie w głowie było odpuszczanie. Gość jechał jak ostatnia pizda, dlatego zacząłem go instruować:

Teraz jedź w lewo! I na pobocze! I rura, gaz do dechy! Co tak wolno, misiu! Uważaj, mina! No, szybciej, szybciej! Moja babcia pojechałaby lepiej na tym odcinku!

Wywarłem na chłopaku taką presję, że już nie wiedział co stanowi dla niego większe zagrożenie: wybuchające bomby czy ja na siedzeniu pasażera.

Dobra misiu, zawracaj! – krzyknąłem do niego.

Aa… ale już prawie jesteśmy na miejscu.

Mało ważne, wracamy na lotnisko. No chyba nie sądziłeś, że trening odbędzie się przy akompaniamencie pocisków napierdalających wokół stadionu? – powiedziałem do kierowcy.

W sumie to nie…

I błąd! Odbędzie się. Tylko że teraz to my będziemy napierdalać. Wracaj tą samą drogą. Tylko, kurwa, szybciej, przecież ją już znasz!- powiedziałem do żołnierza, po czym przylutowałem mu z otwartej w hełm.

Znalezione obrazy dla zapytania deir ez zor bicyclemark

Deir ez Zor. Powiem jedno: zdarzało mi się trenować w ładniejszych miejscach na świecie. (fot. bicyclemark / Foter / CC BY-NC-SA)

Powróciwszy do bazy lotniczej, od razu udałem się do dowódcy syryjskiego garnizonu.

Misiu kolorowy, tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić. Daj telefon, albo sam zawołaj tu do mnie ruskich gierojów! Mam dla nich pewne informacje, które wpłyną na zmianę linii frontu – powiedziałem, stając w progu.

Trenerze, po pierwsze, wątpię by wszedł pan w posiadanie takich informacji, a jeśli już, równie dobrze może pan je przekazać do mnie.

Wtedy podszedłem do niego, stanąłem przed biurkiem i powiedziałem:

Słuchaj, mały chujku, ty mi tu oczu nie zamydlisz. Ja dobrze wiem, kto na tym odcinku pociąga za sznurki, a kto jest takim typowym „przynieś, podaj, pozamiataj”. Dlatego powiem Ci jedno: przynieś mi telefon, podaj numer do ruskiego, który koordynuje tą całą akcję, i pozamiataj w międzyczasie, bo twój gabinet wygląda gorzej niż to całe miasto. Aha, i rozgłoś wśród syryjskich żołnierzy, że dziś o godzinie 15:00 na stadionie odbędzie się selekcja do mojej drużyny. Biorę tego kierowcę, którego mi dałeś. Strachliwy chłopak z niego, ale spokojnie, jeszcze trochę i się zahartuje. Będzie moim kapitanem.

Po minucie trzymałem telefon i rozmawiałem z rosyjskim oficerem, odpowiedzialnym koordynowanie ataków sił rosyjsko-syryjskich.

Panie oficerze, informuję, że dziś w godzinach porannych odbyłem zwiad mający na celu zlokalizowanie pozycji wroga. Operacja zakończyła się sukcesem, podaję przybliżone pozycje z prośbą o ich natychmiastowe zbombardowanie. Panie oficerze, to jest Pana szansa. Wróg jest mobilny jak chuj. Jutro te dane mogą być nieaktualne. Niech pan pamięta, jedna kwestia jest kluczowa: musicie odciąć stadion od terrorystów.

Pół godziny później na niebie zaroiła się chmara samolotów Tu-22M3, oraz Tu-160, a na terenach zajmowanych przez terrorystów rozpętało się piekło. W takich warunkach przeprowadziłem swój pierwszy trening w Syrii, po powrocie do tego kraju, po przeszło 12 latach.

I w ten sposób, mając tylko miesiąc na przygotowania, pojechałem na turniej piłkarski do Damaszku, rozgrywany na tamtejszym stadionie narodowym. To był turniej czterozespołowy, rozgrywany na zasadzie play-off, więc od razu zaczynało się od półfinału. Grała w nim prowadzona prze ze mnie Al-Futowa, oraz same kluby z Damaszku: Al-Jaish, Al-Wahda i Al-Shorta. Ludzie kochani… to wtedy byli sami potentaci! Dość powiedzieć, że w 2012 mistrzem została Shorta, następnie Wahda, a w 2015 Jaish. Mistrzostwo Syrii wtedy co sezon rozstrzygało się w Damaszku. Ale skoro Baszszar powiedział, że zorganizuje turniej jeśli tylko zbiorę drużynę, to słowa dotrzymał. I co się stało? Opierdoliliśmy frajerów! W półfinale pojechaliśmy Al-Wahdę, dwójką, a w finale moi chłopcy rozpierdolili obecnego mistrza, Al-Jaish trzy do ucha! To była taka sensacja, jakby kaleka wyszedł z Tysonem na ring, i posłał go na dechy. Wojna w kraju, terroryści z ISIS, Ruscy, Amerykanie, rebelianci, a przez następny tydzień gazety pisały tylko o tym turnieju. Jeszcze w dniu finału spotkałem się z Baszszarem al-Asadem na uroczystym bankiecie, zorganizowanym dla zwycięzców, czyli dla nas.

Wujo, gratulacje. Jesteś wielki – powiedział Asad, z uśmiechem na ustach.

Ta… jestem – odpowiedziałem zamyślony, po czym dodałem – Baszar? Ciebie chuj obchodzi klub, którego nazwy pewnie nawet nie pamiętasz, i to w mieście, które dziś jest ruiną, prawda?

Asad tylko popatrzył na mnie, i uśmiechnął się tajemniczo.

Ty przebiegły sukinsynu… Chciałeś odwrócić siły na tej części frontu, a doprowadzić do tego mógł tylko zmasowany nalot bombowy. Dlatego powierzyłeś mi prowadzenie akurat tego klubu.

Wiedziałem, że żaden z moich żołnierzy nie jest choć w połowie tak szalony, odważny i zdeterminowany jak ty, Wujo. Musiałem wziąć cię podstępem, nie miałem pewności, że będziesz chciał zaangażować się w ten konflikt bezpośrednio. Nie martw się. Umawialiśmy się na milion baksów, ale to nieaktualne. Za dobrze się spisałeś. Dostaniesz trzy miliony i bilet na samolot w dowolne miejsce na świecie.

Przyznam, że Baszszar trochę mnie oszukał, ale pod pewnym względem nawet mi zaimponował. Oczywiście nie chciałem kontynuować trenowania Al-Futowy, skoro tak naprawdę byłaby to tylko przykrywka pod działania militarne na froncie. Ale nie mieliśmy wzajemnie pretensji do siebie z Asadem. Koniec końców on dał popalić fundamentalistom, a ja leciałem do Monte Carlo z walizką pełną dolarów.

Od listopada 2015 roku, teren wokół stadionu w Deir ez-Zor pozostaje pod kontrolą wojsk syryjsko-rosyjskich, jako kluczowy punkt w mieście. 5 września tego roku Deir ez-Zor zostało odbite z rąk ISIS.

WUJO

[Zdjęcie główne: 18 listopada 2015 roku miało miejsce jedno z najbardziej intensywnych bombardowań terenów zajętych przez terrorystów. Cztery punkty w centralnej części mapy, to dokładne pozycje wojowników Państwa Islamskiego, które wojska sojusznicze poznały dzięki mnie.]

Opublikowane 25.09.2017 17:23 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 69
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KazimierzZdzislaw
KazimierzZdzislaw

Panie Januszu, jestem pełen podziwu!
Taki Wałęsa, przy Panu, to pikuś. mały pikuś…

whooyemooye
whooyemooye

Bolek…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dzygit
dzygit

Powiedziałbym raczej, że jest rozjebana jak dziura w budżecie Legii po tegorocznych pucharach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

E szkoda, nic o krajowym poletku

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

śal pelacór
śal pelacór

Jaja sobie robią z rozjebanej Syrii a teraz zróbcie sobie jaja z rozjebanej Warszawki i dziadków powstańców

Jose Maria Brovario
Jose Maria Brovario

Za tydzień pośmiejemy się z trzęsienia ziemi w Meksyku

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

śal pelacór
śal pelacór

Popatrz, i spotkał ich taki sam los jak prawilną Warszawę. Czy to powód do uśmiechu?
Kibice też zioną nienawiścią na meczach ale czy to powód aby im spuszczać bomby na łeb?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

superlucek
superlucek

widzę, że niektórzy nie śledzą losów nadtrenera. miał on już „wojskowe” przygody. jak na wstępie wskazano – to tekst satyryczny – więc jak ktoś odczuwa ból pupy z byle powodu nie powinien takich tekstów czytać. ja tu nie widzę wyśmiewania – to tylko tło dla historii – podkreślające niewątpliwe umiejętności Wuja

RadekNiejadek
RadekNiejadek

Spoko wujo. Ale temat bombardowań w Syrii to jednak przesada.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zenek122
zenek122

Bo od nich dzieci zdychają poćwiartowane odłamkami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

superlucek
superlucek

znając smykałkę Wuja do biznesu, to był to celowy zabieg. Zapewne ma on wyłączność w PL na import znanej maści na ból dupy. Po takich tekstach sprzedaż tego preparatu gwałtownie rośnie i hajs wpada. Brawo Wuja!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Mapa aktualna jest znacznie lepsza
comment image

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

To czarne to ISIS, dużo im już nie zostało

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szymoniu48
szymoniu48

…nie da się tego czytać.Panie Januszu, z uwagi, na Barcelonę…tylko…proszę zejść ze sceny…a nadal będe twierdził, że jest Pan KIMŚ …trenerem ostatniego sukcesu piłki kopanej w tym kraju …tego typu tekstami rozmienia się Pan na setki drobnych. Z poważaniem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kausz
Kausz

Dla tych ze zlewaczonym pojęciem wolności słowa pragnę dodać, iż Wujo z wrodzonej skromności nie wspomniał że zmiana celu bombardowania uchroniła od anihilacji endemiczną kolonię Ropuchy Modrej.
W kwestii powstania – gdyby Wujo był po dobrej stronie rzeki to byśmy mieli granice z Islandią i Chinami.

zenek122
zenek122

Serio? Ktoś na prawdę przeczytał te bzdety do końca? Przecież te grafomańskie popisy upośledzają całkiem fajny portal piłkarsko-sportowy.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Czytywałem sobie regularnie Wuja na Trybunie. Nie piałem z zachwytu, ale zwykle było dość zabawnie. Mój odbiór nie był tak entuzjastyczny jak dużej liczny weszlaków (wnioskuje po komentarzach i łapkach w górę), ale odbierałem tą pisaninę pozytywnie. Gdy Wujo przeszedł na „główną” nie zdziwiłem się, choć wydało mi się to ryzykowne. Dlaczego? Bo co innego kibicowskie forum, co innego jednak łamy portalu. Większe oczekiwania i wymagania. Poza tym jedna sprawa: może i to wszystko było fajne, ale w sumie „na jedno kopyto”. To się szybko znudzi i, chyba w poszukiwaniu pomysłów, autor staje się coraz bardziej wulgarny (czy się mylę?). Niestety nie jest już i zabawnie. Temat Syrii? Ja wiem, że Wójcik tam pracował, ale to jednak dowcip wyjątkowo niskiego lotu. Szkoda. Do szybkiej poprawy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stop Kolesiostwu
Stop Kolesiostwu

Świetne, super śmieszne. Mam dla ciebie kolejny temat – może sobie o tym popisz, co? Albo o tym, że tę laskę we Włoszech to nie imigranci zgwałcili, tylko ty ją robiłeś? A może coś o Holokauście fajnego, może że w Wannsee sterowałeś wszystkim z drugiego szeregu? Nie słyszałeś nigdy takiej nazwy? Jakoś nie jestem zdziwiony.

dzieci.jpg
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Mocne… Bardzo… Nawet za mocne, ale ciężko mi się oburzać, bo wiem dlaczego to pokazałeś i niestety masz rację 🙁

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Potrafisz nie ubliżać? Nie? No tak myślałem. Możesz sobie peplać, co chcesz, nie odbieram ci do tego prawa, ale ostatnio, mam wrażenie, puszczają ci już wszystkie hamulce, ewentualnie pogorszył się twój stan. Nie podoba ci się moje pisanie, nie czytaj. To bardzo proste. Potrafisz?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Mów tak jeszcze, ubliż każdemu. Idź na rekord.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stop Kolesiostwu
Stop Kolesiostwu

Spokojnie Janko, to że masz mózg pofałdowany jak kula do kręgli nie jest przecież twoją winą. Naprawdę nie musisz tu odreagowywać, za bycie tępym nikogo nie zamykają. Powiem ci nawet więcej, jaja są takie, że masz takie same prawa wyborcze jak my, ludzie.

Stop Kolesiostwu
Stop Kolesiostwu

Aaaa Korwin, no tak. To jednak nie masz takich praw jak my, do tego trzeba mieć ukończone osiemnaście lat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kosmak
kosmak

ale żenujące wypociny

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Masz rację, co do tych czterech cytatów, ale nie wiem, czy czytałeś może wspominkowe książki Janusza Wójcika, które spłodził z nim niejaki Przemysław Ofiara? Ja przebrnąłem przez pierwszą z dwóch. Odczucia identyczne, jak przy czytaniu weszlackiego Wuja. Początkowo zabawnie, język identyczny (Wujo z weszlo wyraźnie się na nim wzoruje) i z każdą koleją stroną coraz bardziej nudno. Tematy cztery: zajebisty trener Wójcik, chlanie, jebanie, kasa. Zmieniają się tylko miejsca. Megalomania do kwadratu. Drugiej części już do ręki nie wziąłem, ponoć miałem rację, bo jest identyczny w swej treści jak pierwszy, tylko jeszcze więcej chlania, golenia frajerów, jebania i kasy. Chcecie się dowiedzieć więcej o Wójciku? To już lepiej poczytajcie książkę Szamo. Dam mały cytacik:
„Kiedyś w czasie meczu w Katowicach „Zielek” grał w obronie obok Julka
Kruszankina. Julek niesamowicie kaleczył, a Jacek co chwilę naprawiał jego błędy.
„Wójt” z ławki chyba nie za dobrze widział, bo bezustannie wydzierał się w kierunku
„Zielka”, bynajmniej nie z pochwałami. Zieliński w pewnym momencie nie wytrzymał,
odwrócił się w stronę ławki i krzyknął:
– Spierdalaj!
O dziwo, Wójcik spokorniał i przestał krzyczeć, a do Jacka chyba nabrał szacunku. Po
latach Jacek przypomniał tę scenkę i powiedział, że od tamtej pory uważał „Wójta” za
pozera. Kogoś, kto udaje twardego, ale w rzeczywistości potrafi być naprawdę ostry
tylko wobec najsłabszych jedno stek. Takich, które nie odpowiedzą.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

superlucek
superlucek

był tu jeden autor, który wciąż pisał swoje megalomańskie opowieści – kręcące się też wokoło chlania i dup. miał on o dziwo bardzo pokaźny fanclub – więc wujowi brak sympatyków nie grozi. jak komuś nie podoba się ten styl – to niech nie czyta. mi osobiście bardzo odpowiada ten styl. Trzeba docenić trud autora i jego wyobraźnię – bo spłodzić tyle o tym samym nie jest łatwo

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fat ASSS
Fat ASSS

„Biorę tego kierowcę, którego mi dałeś. Strachliwy chłopak z niego, ale spokojnie, jeszcze trochę i się zahartuje. Będzie moim kapitanem.” co za budująca postawa!

HrabiaZJW
HrabiaZJW

A mi się podoba ten cotygodniowy cykl. Wolę poczytać te bajki jakie opisuje „Wójt” niż po raz któryś felietony o super formie Barcelony, o tym jaki Miodulski jest zły i jak niszczy stołeczny klub a Smuda to idiota i nie potrafi się wypowiedzieć.
Mnie najbardziej ciekawi czy prawdziwy Janusz Wójcik wie o tym jaką bekę kręci się z jego osoby na Weszło! 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

superlucek
superlucek

wchodzisz na trybunę i masz najczęściej komentowane wpisy – 3 z 5 to wujo. Jak już jeden klikniesz to znajdź autora i dalej jego blog i masz dwadzieścia kilka pozycji. Kilka jest kiepskich ale sporo perełek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

sombon
sombon

No ale weź ten moździeż, ostrzelaj ich, popraw kałachem, masz to chłopaku,
a teraz nalot, to są te detale…

zenek122
zenek122

Tak się zastanawiam po przeczytaniu tych wymiocin oraz komentarzy degeneratów typu Janko Baczewski, czy przypadkiem tego tekstu nie powinno się zgłosić gdzieś do sądu jako obraźliwego i naruszającego dobra osobiste czytelników. W zasadzie dyskredytuje ten tekst już to, że jest to całkowicie wyprany z kultury, pełen chamstwa paszkwil pseudoliteracki w dodatku w debilowatej stylistyce oraz beznadziejnej wartości formalnej ale może wypadałoby sprawdzić czy jest w granicach prawa. Miło by było ukarać tego pastucho-autora chociażby jakąś grzywną.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Młodości, ty nad poziom Lechii wylatuj

Na początku sezonu mówiło się, że Waldemar Fornalik i Michał Probierz są największymi wrogami przepisu o młodzieżowcu. Ale u Probierza pierwszy skład wywalczył Niemczycki, grając ostatnio bardzo pewnie. U Fornalika jakkolwiek szału nie ma, tak przebłyski pokazał Pyrka, nawet Steczyk dał z siebie coś produktywnego. Lechia natomiast jest uziemiona z Makowskim, któremu do rozwoju naszym […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

W Manchesterze United jak w reprezentacji Polski – środek pola wzbudza najwięcej dyskusji

Pod koniec września, raptem miesiąc po transferze Donny’ego van de Beeka, Sjaak Swart – 82-letnia legenda Ajaxu i mentor Holendra – otwarcie skrytykował Solskjaera za to, że nie stawia na wychowanka zespołu z Amsterdamu. Te słowa 23-letniemu pomocnikowi raczej nie pomogły i podejrzewamy, że gdyby kiedyś odbyły się Mistrzostwa W Wyświadczaniu Niedźwiedziej Przysługi to Swart […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PRASA. Kucharski miał szantażować Lewandowskiego i żądać gigantycznych pieniędzy

– Przeszukano dom i biuro Kucharskiego, który zgodził się na podawanie nazwiska. O co chodzi? Przypomnijmy, że afera zaczęła się od sensacyjnej informacji – Lewandowskiemu zarzucono, że oszukuje niemiecką skarbówkę na grube miliony. Składając zawiadomienie do sądu, Kucharski zażądał 39 mln zł. Za co? Na tyle wycenił wartość spółki, z której zrezygnował – pisze dziś […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Szczęsny kontra Barcelona? To nie jedyny polski akcent w Lidze Mistrzów na dziś

Można powiedzieć, że tydzień z Ligą Mistrzów mija nam od Roberta Lewandowskiego do Wojciecha Szczęsnego. Wczoraj żyliśmy polskim meczem w Moskwie, dziś emocje czekają nas w Turynie, gdzie golkiper Juventusu spróbuje powstrzymać Barcelonę. Ale nie musi to być najciekawszy polski wątek w dzisiejszych spotkaniach i wcale nie mamy na myśli Tomasza Kędziory. Być może doczekamy […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020