post Avatar

Opublikowane 18.09.2017 11:23 przez

redakcja

Autorem tekstu jest osoba niezwiązana z polską piłką, podobieństwo do wszelkich faktycznie istniejących osób – przypadkowe, a fabuła – fikcyjna. Tekst ma charakter żartobliwy i w żaden sposób nie ma na celu urażenie kogokolwiek.

*

Wiecie, kiedy przesiaduję w barze przy dobrym drinku, podrywam panienki na charyzmę, szarmanckość i urok osobisty. Tak zaciągnąłem do łóżka większość świnek w swoim życiu. Ale jak wyrwać najlepszą laskę, taką prosto z okładki, zdawałoby się, niedostępną? Zdradzę Wam tajemnicę, misie kolorowe: olewajcie ją. Albo chociaż udawajcie, że nie jesteście nią zainteresowani. Oczywiście, do takiej techniki trzeba mieć odpowiednią klasę i status społeczny. Jeśli poważni ludzie, tacy jak ja, starają się o względy jakiejś cizi, to taka sprytna cizia może celowo im odmawiać, żeby podbudować swoje ego. Mnie tam żadna nigdy się nie opierała, ale mam wielu znajomych, którzy doświadczyli takiej przykrej sytuacji. Oj, żebyście widzieli jak mój rosyjski przyjaciel, Wołodia, uganiał się za pewną gimnastyczką artystyczną. Chodził za nią jak pies na smyczy! Dopiął swego, ale straconej godności już nie odzyska.

Ale, wracając do tematu: jeśli jakaś panienka wodzi Was za nos, najlepiej jest odwrócić sytuację i sprawić, by to ona uganiała się za Wami, zamiast Wy za nią. Wtedy świnka zobaczy, co może stracić, i zacznie panicznie pokazywać, że jej na Was zależy. Jak wspominałem, żadna kobieta nie odważyła się wodzić mnie za nos, za to zdarzył się jeden taki klub.

Mowa tu oczywiście o Legii oraz jej dwóch prezesach. Pierwszym prezesem, do którego robiłem podchody, był Przaśny Bodzio. Może i nie miałby szans na tytuł prezesa stulecia, a po klubie nosił się czasem tak, że pracownicy myśleli, że chce im wywróżyć przyszłość z ręki, ale jedno trzeba mu przyznać: miał skurwiel łeb do negocjacji. Zwykle brał takiego misia, i częstował go whisky. Rozlewał delikwentowi po pełnej szklance. I tak wychylali jedną, drugą, piątą, nastą… po czym Bodzio wyskakiwał z tekstem:

No, Panie X, cieszę się, że się dogadaliśmy, warunki ustalone, tylko złożę podpis… Ale! Mamy w klubie taką tradycję, że za udany transfer wznosimy toast piwem Królewskim.

I wtedy na stół lądowały czteropaki Królewskiego. Co, myślicie że parę piw po takiej ilości to pryszcz? Mogę powiedzieć jedno: on to robił dla uśpienia czujności. Taki misio myślał sobie że sprawa załatwiona, że już można odpuścić, zrelaksować się. Wtedy procenty uderzały do głowy ze zdwojoną mocą. Jak Przaśny wyczuwał ten moment, zaczynał swoje przedstawienie. Podchodził do szafy grającej Wurlitzer OMT 1015, wpisywał tajny kod, i bach! Szafa zaczynała grać „Sen o Warszawie” oraz wysuwała kranik, z którego lała się kolejna łycha! I Bodzio zaczynał swoje gadki, że w sumie to się zastanowił, i kwota zaproponowana za takiego grajka to za drogo, że połowę ceny może dać, a tak w ogóle po co mu wzmocnienia, skoro ma Kuchego. Potencjalny delikwent wymiękał, i zgadzał się na wszystko, byleby szybciej wypierdolić z gabinetu prezesa. Dlatego uwielbiałem ustalać z nim warunki kontraktu. Niestety, nigdy nie doszliśmy do porozumienia, bo ja nie jestem pętem pasztetowej robiony, żeby dać się pokonać przez takie tanie sztuczki, a jak Przaśny widział że nic nie wskóra, to kończył negocjacje (czasami z głową na stole). Ale powiem jedno: warto było poświęcić mu te przepite przegadane godziny, gdyż moje rady oraz częsta obecność w klubie zaowocowały pasmem sukcesów, które będzie trudne do powtórzenia.

Drugi i zarazem obecny prezes, Darek Szopen, to człowiek z zupełnie innej bajki. W wystroju gabinetu nastąpiła zmiana o 180 stopni! Wcześniej stała szafa grająca, która służyła za barek, maszyna do flipera, konsola do gier czy wygodne siedzisko dla sekretarki. Teraz? Po lewej stronie rowerek do ćwiczeń, po prawej japońskie krzaki pogody ducha i egzotyczne meble, ustawione według zasad feng shui.

Od razu wiedziałem, że będzie nam się trudno dogadać. Spytacie dlaczego? Przecież Miodek wydaje się takim sympatycznym misiem, do owinięcia wokół palca. No właśnie, kurwa… tylko on ma taki charakter, że w pierwszej kolejności wokół palca owinął go Jacek Bibliotekarz! Pamiętam jedno z naszych spotkań w gabinecie, gdzieś początkiem sierpnia. Wchodzę, a tam nasz ówczesny trenerski Magik siedzi nad Dareczkiem, i mu tłumaczy zawiłości swojej książki. A książka już do połowy otwarta. Temu wszystkiemu przyglądał się Żewłak, leniwie siedzący na siedzisku dla sekretarek.

Widzi Pan, Panie prezesie, tym właśnie różni się szczęście od farta. Podam przykład. Niech Pan sobie wyobrazi, że ma przygotować kolację dla małżonki. Poszedł Pan do sklepu osiedlowego na Wilanowie po jakieś krewetki i butelkę białego wina. Ale, co za pech, zapomniał Pan portfela. Gdyby był Pan w tym sklepie pierwszy raz, kasjerka być może zgodziłaby się, żeby zabrał Pan zakupy i przyniósł pieniądze jutro. Wtedy byłby to fart, bo nic by nie wskazywało na taki przebieg zdarzeń. Poza, oczywiście, Pana urokiem osobistym. Ale jeżeli Pan będzie regularnie chodził do tego samego sklepu na swoim osiedlu, i pewnego dnia zapomni Pan portfela, po czym uśmiechnie się do ekspedientki i spyta czy może zapłacić kiedy indziej, to ona prawie na pewno zgodzi się na taki układ. Dlaczego? Bo Pan sobie tą sytuację wypracował.

Darek popatrzył się na Jacka z podziwem, a ten misio kontynuował:

I tak samo jest z Kuchym. Jak on uparcie, co mecz będzie stał w polu karnym, to piłka kiedyś do niego trafi, i zdobędzie bramkę. Fart? Nie. Szczęście? Tak. Bo on pomógł doprowadzić do takiej sytuacji.

Ale on nie jest panienka spod latarni, żeby stać! On ma, kurwa, napierdalać! – przerwałem ten radosny monolog. Jacuś stanął jak wryty, a Żewłak omal nie wystrzelił z tego fotela kiedy usłyszał mój głos. Tylko Darek popatrzył na mnie otępiałym wzrokiem. Ja pierdolę, pomyślałem, ten gość ma już tyle makaronu nawiniętego na uszy, że cała jedenastka Squadra Azurra nie zdołałaby tego przejeść.

Yyy, Panie prezesie, ma Pan gościa. Ja może dokończę kiedy indziej. Chodź Michał, idziemy.

Michał zerwał się na równe nogi, i popędził za Plackiem. Przy wyjściu z gabinetu usłyszałem tylko jego głos:

Czekaj Jacek, to mówisz że jest jakiś sposób na to, żeby brać ze sklepu wino bez płacenia?…

Jak najgłośniej zatrzasnąłem za nimi drzwi, tak że dopiero ich trzask ocucił Darka. Podszedłem do niego i mówię:

Prezesie, ratuj ten klub. Nie widzisz, że ten Misio przegra tytuł? Że cała Polska będzie śpiewać „Gdzie Twoje berło i korona”?!

Janusz, ja rozumiem twoje obawy. Ale ty się o nic nie martw. Ten klub ma trzy etapy rozwoju: libacja-profesjonalizacja-korporacja. Libacja była za poprzedniego prezesa, i do tego nie chcę wracać – orzekł Miodowy, a obruszył się przy tym tak, że aż mu kędziorki na głowie zatrzepotały.

Darek, kurwa, ale klub to nie jest call center, czy inne korpo! Tutaj nie pracujesz ze słupkami finansowymi, tylko z ludźmi. Piłkarzami. Prostymi, oddanymi chłopakami, którym czasem trzeba przyłożyć batem po plecach, a czasem zaprosić na piwo i spytać co tam u żony. Tego, czy będą umierali za ciebie i za trenera, nie da się wypracować czytając trzydziestoletnim chłopom książkę o tym, czym się różni szczęście od farta. Przecież dla nich te słowa to jest jeden chuj! Darek, piłka i mentalność ludzi, którzy w niej siedzą, nie zmieniła się aż tak bardzo, jak twierdzi ten kuglarz, ochrzczony przez Przaśnego „warszawskim Guardiolą”. Tu nie załatwisz nic przez maile, tylko musisz spotykać się z ludźmi, albo podzwonić!

Maile, maile… maile! – Krzyknął Miodek, po czym chwycił za telefon, i wykręcił numer do …ehh. – Halo? Mateusz? Słuchaj, bo ja teraz przekształcam klub w korporacje… Tak… Tak, dokładnie tak, jak mówiłeś na swoim wykładzie „Corporation-innovation, Twoja droga do sukcesu”. Słuchaj, ty tam podałeś przykład, jak motywować pracowników. Słuchaj, a napisałbyś mi podobnego maila? Oczywiście, że nie za darmo. Przecież wiem, że porady Kołcza Mateusza Grzesiuka kosztują, nawet jeśli przyjaciel prosi. Tak, tak, zasada pierwsza: ceń swój czas. No, oki, to dzięki Mati, widzimy się wieczorem na pilates, to mi go przekażesz. No to pa!

Jak grochem o ścianę… – powiedziałem zrezygnowany, kierując się w stronę drzwi. – Miodek, ja to pierdolę, nie dogadamy się, a honor swój mam. Wystarczy, że latałem za tobą od marca, płaszczyć się już nie mam zamiaru. Ja mam stos innych ofert. Tylko nie dzwoń do mnie, kiedy wszystko zacznie ci się walić jak budynki w Kabulu. Aha, i nawet nie chcę wiedzieć co to jest to pilates, ale już sama nazwa wydaje się niepewna.

Od tego czasu nie miałem bezpośredniego kontaktu Darkiem. I co się stało przez ten miesiąc? A to się stało, misie kolorowe, że Chopin w połowie sierpnia się za mną stęsknił. Dzwonił, pisał SMS-y, zapraszał na rozmowy. Jak byłem na Bermudach, to skurwiel mi nawet telegram przysłał! A ja na to… nic.

I tak Legia dostała od bandy pastuchów, wylatując z europejskich pucharów drugiego sortu, a wcześniej tradycyjnie dostali w miejscowości, gdzie jest więcej kur niż ludzi. Po drodze przyszły wymęczone zwycięstwa z Płockiem i Lubinem. Piszę, że wymęczone, bo rywale stołecznej drużyny byli wyraźnie wymęczeni dniem wczorajszym. Powiem jedno: ostatni raz widziałem tak zawianych piłkarzy, kiedy oglądałem Anglików w meczu z nami na Basenie Narodowym.

1 września wysłałem do Darka pierwszego SMS-a od czasu naszej rozmowy w gabinecie. Wiadomość brzmiała: Zaczyna się rok szkolny. Niech Pan prezes się zastanowi, gdzie jest miejsce belfra… i czy co niektórzy uczniowie czasami nie za często jeżdżą na wakacje. Następnie wydarzenia potoczyły się lawinowo. Legia pojechała do Wrocławia, a tam czekał na nią sympatyczny miś Jasio. Człowiek wyśmiewany w stolicy, który podobno potrafiłby rozpierdolić każdą drużynę, gdyby tylko dano mu odpowiednio dużo czasu. Powiem jedno: ludzie na mieście mówili o Jasiu samą prawdę. Rozpierdolił. I to koncertowo. Tylko szkoda, że Legię! W dodatku akurat tak się złożyło, że za sterami Legii stał trenerski Magik, warszawski Guardiola, Jacek-placek! Pięć minut po meczu dostałem telefon.

Słucham cię, misiu?

Belfer zwolniony, biuro podróży „Żebrak Travel” zamknięte. Na pierwszego zatrudniłem Chorwata, specjalistę od szkolenia.  Ale to tymczasowo, jak się zdecydujesz, to go przesunę z całą świtą do akademii. Na razie przyjedź na tydzień, obserwuj z boku jak drużyna funkcjonuje. O pieniądze się nie martw, tylko wyciągnij nas z tego bagna. Wujo, coś… coś we mnie pękło… – powiedział zapłakany głos w słuchawce.

Z uwagi na natłok obowiązków związanych z ratowaniem stołecznej piłki, ten felieton piszę w piątek. Przeczytacie go w poniedziałek, więc sami, bogatsi o jeden mecz więcej, będziecie mogli ocenić ile pracy mam przed sobą. Czy powinno być lepiej? Powinno, w końcu gorzej już być nie może. Ale czy będzie dobrze? To zależy od tego, na ile pozwoli mi banda Rometa.

WUJO

Opublikowane 18.09.2017 11:23 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 25
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wyrzysk
Wyrzysk

Lubię to!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Urkides

Śmieszne. Ale niezabawne.

werseo
werseo

fart jest wtedy jak ktoś farci, a szczęście jest wtedy gdy ma się 10 piwek w lodówce. LTSK.

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

SKCR

Donald Trump Mexico
Donald Trump Mexico

super odcinek dzisiaj!

jamajski_spekulant
jamajski_spekulant

Wujo…dawaj coś z czasów „Olimpijskich” ew. z kadry jak ją prowadziłeś !

Urban
Urban

kuglarz, ochrzczony przez Przaśnego „warszawskim Guardiolą”. Zajebisty dziś

zenek122
zenek122

Ale bzdety, to licealiści już piszą u was na stronie? 30 lat temu tez miałem takich kolegów w liceum ale teraz pracują w magazynach i na kasach w Biedronce.

fronda
fronda

Może potrafi pisać,ale przypomina mi historyjki Warzechy.Nie czytam.
Może byscie takiego Panasewicza namówili?Gdzie wasi dawni blogerzy?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72
pepe72

No, przed autorem jeszcze sporo pracy. Tydzień temu było lepsz.

brodson3
brodson3

Wujo, a może odcinek z Czesławem? Pewnie swego czasu mieliście sporo wspólnych tematów.

Przemyslaw
Przemyslaw

Z tymi felietonami to jest tak jak z „zabawnym” wujkiem na przyjęciu. Myśli o sobie że jest spoko, ale każdy chce, żeby już sobie poszedł.

theczarek
theczarek

a mi się podoba:)

TommyBL
TommyBL

jak dla mnie git malina, do za tydzień misiu 😉

Tak wiele pytan tak malo odpowiedzi
Tak wiele pytan tak malo odpowiedzi

Kaszana jakich mało.
Słabe strasznie.

tristan
tristan

Zabawne jak Kac wawa.
Ciekawe jak 5 liga mołdawska.

Szczepek
Szczepek

Zajebiste 🙂

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Zabawne i fajnie pisane, ale mam wrażenie, że szybko się znudzi.

sodziks
sodziks

„a tak wogóle po co mu wzmocnienia skoro ma Kuchego?”
😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Matciak
Matciak

Paweł Zarzeczny w grobie się przewraca!!!!!!!

vincent van cock
vincent van cock

niestety wtórność ,to chyba taka komplilacja dla nieczytajacych poprzednich odcinkow na trybunie

podsluch
podsluch

Pozostaję nieugięty. Nie czytam Wuja w jakcoponiedziałku. Nie brukam pamięci o Pawle. Dumnie niczym posąg stoję i obserwuję błazenadę.

Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020