post Avatar

Opublikowane 18.09.2017 11:23 przez

redakcja

Autorem tekstu jest osoba niezwiązana z polską piłką, podobieństwo do wszelkich faktycznie istniejących osób – przypadkowe, a fabuła – fikcyjna. Tekst ma charakter żartobliwy i w żaden sposób nie ma na celu urażenie kogokolwiek.

*

Wiecie, kiedy przesiaduję w barze przy dobrym drinku, podrywam panienki na charyzmę, szarmanckość i urok osobisty. Tak zaciągnąłem do łóżka większość świnek w swoim życiu. Ale jak wyrwać najlepszą laskę, taką prosto z okładki, zdawałoby się, niedostępną? Zdradzę Wam tajemnicę, misie kolorowe: olewajcie ją. Albo chociaż udawajcie, że nie jesteście nią zainteresowani. Oczywiście, do takiej techniki trzeba mieć odpowiednią klasę i status społeczny. Jeśli poważni ludzie, tacy jak ja, starają się o względy jakiejś cizi, to taka sprytna cizia może celowo im odmawiać, żeby podbudować swoje ego. Mnie tam żadna nigdy się nie opierała, ale mam wielu znajomych, którzy doświadczyli takiej przykrej sytuacji. Oj, żebyście widzieli jak mój rosyjski przyjaciel, Wołodia, uganiał się za pewną gimnastyczką artystyczną. Chodził za nią jak pies na smyczy! Dopiął swego, ale straconej godności już nie odzyska.

Ale, wracając do tematu: jeśli jakaś panienka wodzi Was za nos, najlepiej jest odwrócić sytuację i sprawić, by to ona uganiała się za Wami, zamiast Wy za nią. Wtedy świnka zobaczy, co może stracić, i zacznie panicznie pokazywać, że jej na Was zależy. Jak wspominałem, żadna kobieta nie odważyła się wodzić mnie za nos, za to zdarzył się jeden taki klub.

Mowa tu oczywiście o Legii oraz jej dwóch prezesach. Pierwszym prezesem, do którego robiłem podchody, był Przaśny Bodzio. Może i nie miałby szans na tytuł prezesa stulecia, a po klubie nosił się czasem tak, że pracownicy myśleli, że chce im wywróżyć przyszłość z ręki, ale jedno trzeba mu przyznać: miał skurwiel łeb do negocjacji. Zwykle brał takiego misia, i częstował go whisky. Rozlewał delikwentowi po pełnej szklance. I tak wychylali jedną, drugą, piątą, nastą… po czym Bodzio wyskakiwał z tekstem:

No, Panie X, cieszę się, że się dogadaliśmy, warunki ustalone, tylko złożę podpis… Ale! Mamy w klubie taką tradycję, że za udany transfer wznosimy toast piwem Królewskim.

I wtedy na stół lądowały czteropaki Królewskiego. Co, myślicie że parę piw po takiej ilości to pryszcz? Mogę powiedzieć jedno: on to robił dla uśpienia czujności. Taki misio myślał sobie że sprawa załatwiona, że już można odpuścić, zrelaksować się. Wtedy procenty uderzały do głowy ze zdwojoną mocą. Jak Przaśny wyczuwał ten moment, zaczynał swoje przedstawienie. Podchodził do szafy grającej Wurlitzer OMT 1015, wpisywał tajny kod, i bach! Szafa zaczynała grać „Sen o Warszawie” oraz wysuwała kranik, z którego lała się kolejna łycha! I Bodzio zaczynał swoje gadki, że w sumie to się zastanowił, i kwota zaproponowana za takiego grajka to za drogo, że połowę ceny może dać, a tak w ogóle po co mu wzmocnienia, skoro ma Kuchego. Potencjalny delikwent wymiękał, i zgadzał się na wszystko, byleby szybciej wypierdolić z gabinetu prezesa. Dlatego uwielbiałem ustalać z nim warunki kontraktu. Niestety, nigdy nie doszliśmy do porozumienia, bo ja nie jestem pętem pasztetowej robiony, żeby dać się pokonać przez takie tanie sztuczki, a jak Przaśny widział że nic nie wskóra, to kończył negocjacje (czasami z głową na stole). Ale powiem jedno: warto było poświęcić mu te przepite przegadane godziny, gdyż moje rady oraz częsta obecność w klubie zaowocowały pasmem sukcesów, które będzie trudne do powtórzenia.

Drugi i zarazem obecny prezes, Darek Szopen, to człowiek z zupełnie innej bajki. W wystroju gabinetu nastąpiła zmiana o 180 stopni! Wcześniej stała szafa grająca, która służyła za barek, maszyna do flipera, konsola do gier czy wygodne siedzisko dla sekretarki. Teraz? Po lewej stronie rowerek do ćwiczeń, po prawej japońskie krzaki pogody ducha i egzotyczne meble, ustawione według zasad feng shui.

Od razu wiedziałem, że będzie nam się trudno dogadać. Spytacie dlaczego? Przecież Miodek wydaje się takim sympatycznym misiem, do owinięcia wokół palca. No właśnie, kurwa… tylko on ma taki charakter, że w pierwszej kolejności wokół palca owinął go Jacek Bibliotekarz! Pamiętam jedno z naszych spotkań w gabinecie, gdzieś początkiem sierpnia. Wchodzę, a tam nasz ówczesny trenerski Magik siedzi nad Dareczkiem, i mu tłumaczy zawiłości swojej książki. A książka już do połowy otwarta. Temu wszystkiemu przyglądał się Żewłak, leniwie siedzący na siedzisku dla sekretarek.

Widzi Pan, Panie prezesie, tym właśnie różni się szczęście od farta. Podam przykład. Niech Pan sobie wyobrazi, że ma przygotować kolację dla małżonki. Poszedł Pan do sklepu osiedlowego na Wilanowie po jakieś krewetki i butelkę białego wina. Ale, co za pech, zapomniał Pan portfela. Gdyby był Pan w tym sklepie pierwszy raz, kasjerka być może zgodziłaby się, żeby zabrał Pan zakupy i przyniósł pieniądze jutro. Wtedy byłby to fart, bo nic by nie wskazywało na taki przebieg zdarzeń. Poza, oczywiście, Pana urokiem osobistym. Ale jeżeli Pan będzie regularnie chodził do tego samego sklepu na swoim osiedlu, i pewnego dnia zapomni Pan portfela, po czym uśmiechnie się do ekspedientki i spyta czy może zapłacić kiedy indziej, to ona prawie na pewno zgodzi się na taki układ. Dlaczego? Bo Pan sobie tą sytuację wypracował.

Darek popatrzył się na Jacka z podziwem, a ten misio kontynuował:

I tak samo jest z Kuchym. Jak on uparcie, co mecz będzie stał w polu karnym, to piłka kiedyś do niego trafi, i zdobędzie bramkę. Fart? Nie. Szczęście? Tak. Bo on pomógł doprowadzić do takiej sytuacji.

Ale on nie jest panienka spod latarni, żeby stać! On ma, kurwa, napierdalać! – przerwałem ten radosny monolog. Jacuś stanął jak wryty, a Żewłak omal nie wystrzelił z tego fotela kiedy usłyszał mój głos. Tylko Darek popatrzył na mnie otępiałym wzrokiem. Ja pierdolę, pomyślałem, ten gość ma już tyle makaronu nawiniętego na uszy, że cała jedenastka Squadra Azurra nie zdołałaby tego przejeść.

Yyy, Panie prezesie, ma Pan gościa. Ja może dokończę kiedy indziej. Chodź Michał, idziemy.

Michał zerwał się na równe nogi, i popędził za Plackiem. Przy wyjściu z gabinetu usłyszałem tylko jego głos:

Czekaj Jacek, to mówisz że jest jakiś sposób na to, żeby brać ze sklepu wino bez płacenia?…

Jak najgłośniej zatrzasnąłem za nimi drzwi, tak że dopiero ich trzask ocucił Darka. Podszedłem do niego i mówię:

Prezesie, ratuj ten klub. Nie widzisz, że ten Misio przegra tytuł? Że cała Polska będzie śpiewać „Gdzie Twoje berło i korona”?!

Janusz, ja rozumiem twoje obawy. Ale ty się o nic nie martw. Ten klub ma trzy etapy rozwoju: libacja-profesjonalizacja-korporacja. Libacja była za poprzedniego prezesa, i do tego nie chcę wracać – orzekł Miodowy, a obruszył się przy tym tak, że aż mu kędziorki na głowie zatrzepotały.

Darek, kurwa, ale klub to nie jest call center, czy inne korpo! Tutaj nie pracujesz ze słupkami finansowymi, tylko z ludźmi. Piłkarzami. Prostymi, oddanymi chłopakami, którym czasem trzeba przyłożyć batem po plecach, a czasem zaprosić na piwo i spytać co tam u żony. Tego, czy będą umierali za ciebie i za trenera, nie da się wypracować czytając trzydziestoletnim chłopom książkę o tym, czym się różni szczęście od farta. Przecież dla nich te słowa to jest jeden chuj! Darek, piłka i mentalność ludzi, którzy w niej siedzą, nie zmieniła się aż tak bardzo, jak twierdzi ten kuglarz, ochrzczony przez Przaśnego „warszawskim Guardiolą”. Tu nie załatwisz nic przez maile, tylko musisz spotykać się z ludźmi, albo podzwonić!

Maile, maile… maile! – Krzyknął Miodek, po czym chwycił za telefon, i wykręcił numer do …ehh. – Halo? Mateusz? Słuchaj, bo ja teraz przekształcam klub w korporacje… Tak… Tak, dokładnie tak, jak mówiłeś na swoim wykładzie „Corporation-innovation, Twoja droga do sukcesu”. Słuchaj, ty tam podałeś przykład, jak motywować pracowników. Słuchaj, a napisałbyś mi podobnego maila? Oczywiście, że nie za darmo. Przecież wiem, że porady Kołcza Mateusza Grzesiuka kosztują, nawet jeśli przyjaciel prosi. Tak, tak, zasada pierwsza: ceń swój czas. No, oki, to dzięki Mati, widzimy się wieczorem na pilates, to mi go przekażesz. No to pa!

Jak grochem o ścianę… – powiedziałem zrezygnowany, kierując się w stronę drzwi. – Miodek, ja to pierdolę, nie dogadamy się, a honor swój mam. Wystarczy, że latałem za tobą od marca, płaszczyć się już nie mam zamiaru. Ja mam stos innych ofert. Tylko nie dzwoń do mnie, kiedy wszystko zacznie ci się walić jak budynki w Kabulu. Aha, i nawet nie chcę wiedzieć co to jest to pilates, ale już sama nazwa wydaje się niepewna.

Od tego czasu nie miałem bezpośredniego kontaktu Darkiem. I co się stało przez ten miesiąc? A to się stało, misie kolorowe, że Chopin w połowie sierpnia się za mną stęsknił. Dzwonił, pisał SMS-y, zapraszał na rozmowy. Jak byłem na Bermudach, to skurwiel mi nawet telegram przysłał! A ja na to… nic.

I tak Legia dostała od bandy pastuchów, wylatując z europejskich pucharów drugiego sortu, a wcześniej tradycyjnie dostali w miejscowości, gdzie jest więcej kur niż ludzi. Po drodze przyszły wymęczone zwycięstwa z Płockiem i Lubinem. Piszę, że wymęczone, bo rywale stołecznej drużyny byli wyraźnie wymęczeni dniem wczorajszym. Powiem jedno: ostatni raz widziałem tak zawianych piłkarzy, kiedy oglądałem Anglików w meczu z nami na Basenie Narodowym.

1 września wysłałem do Darka pierwszego SMS-a od czasu naszej rozmowy w gabinecie. Wiadomość brzmiała: Zaczyna się rok szkolny. Niech Pan prezes się zastanowi, gdzie jest miejsce belfra… i czy co niektórzy uczniowie czasami nie za często jeżdżą na wakacje. Następnie wydarzenia potoczyły się lawinowo. Legia pojechała do Wrocławia, a tam czekał na nią sympatyczny miś Jasio. Człowiek wyśmiewany w stolicy, który podobno potrafiłby rozpierdolić każdą drużynę, gdyby tylko dano mu odpowiednio dużo czasu. Powiem jedno: ludzie na mieście mówili o Jasiu samą prawdę. Rozpierdolił. I to koncertowo. Tylko szkoda, że Legię! W dodatku akurat tak się złożyło, że za sterami Legii stał trenerski Magik, warszawski Guardiola, Jacek-placek! Pięć minut po meczu dostałem telefon.

Słucham cię, misiu?

Belfer zwolniony, biuro podróży „Żebrak Travel” zamknięte. Na pierwszego zatrudniłem Chorwata, specjalistę od szkolenia.  Ale to tymczasowo, jak się zdecydujesz, to go przesunę z całą świtą do akademii. Na razie przyjedź na tydzień, obserwuj z boku jak drużyna funkcjonuje. O pieniądze się nie martw, tylko wyciągnij nas z tego bagna. Wujo, coś… coś we mnie pękło… – powiedział zapłakany głos w słuchawce.

Z uwagi na natłok obowiązków związanych z ratowaniem stołecznej piłki, ten felieton piszę w piątek. Przeczytacie go w poniedziałek, więc sami, bogatsi o jeden mecz więcej, będziecie mogli ocenić ile pracy mam przed sobą. Czy powinno być lepiej? Powinno, w końcu gorzej już być nie może. Ale czy będzie dobrze? To zależy od tego, na ile pozwoli mi banda Rometa.

WUJO

Opublikowane 18.09.2017 11:23 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 25
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wyrzysk
Wyrzysk

Lubię to!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Urkides

Śmieszne. Ale niezabawne.

werseo
werseo

fart jest wtedy jak ktoś farci, a szczęście jest wtedy gdy ma się 10 piwek w lodówce. LTSK.

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

SKCR

Donald Trump Mexico
Donald Trump Mexico

super odcinek dzisiaj!

jamajski_spekulant
jamajski_spekulant

Wujo…dawaj coś z czasów „Olimpijskich” ew. z kadry jak ją prowadziłeś !

Urban
Urban

kuglarz, ochrzczony przez Przaśnego „warszawskim Guardiolą”. Zajebisty dziś

zenek122
zenek122

Ale bzdety, to licealiści już piszą u was na stronie? 30 lat temu tez miałem takich kolegów w liceum ale teraz pracują w magazynach i na kasach w Biedronce.

fronda
fronda

Może potrafi pisać,ale przypomina mi historyjki Warzechy.Nie czytam.
Może byscie takiego Panasewicza namówili?Gdzie wasi dawni blogerzy?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72
pepe72

No, przed autorem jeszcze sporo pracy. Tydzień temu było lepsz.

brodson3
brodson3

Wujo, a może odcinek z Czesławem? Pewnie swego czasu mieliście sporo wspólnych tematów.

Przemyslaw
Przemyslaw

Z tymi felietonami to jest tak jak z „zabawnym” wujkiem na przyjęciu. Myśli o sobie że jest spoko, ale każdy chce, żeby już sobie poszedł.

theczarek
theczarek

a mi się podoba:)

TommyBL
TommyBL

jak dla mnie git malina, do za tydzień misiu 😉

Tak wiele pytan tak malo odpowiedzi
Tak wiele pytan tak malo odpowiedzi

Kaszana jakich mało.
Słabe strasznie.

tristan
tristan

Zabawne jak Kac wawa.
Ciekawe jak 5 liga mołdawska.

Szczepek
Szczepek

Zajebiste 🙂

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Zabawne i fajnie pisane, ale mam wrażenie, że szybko się znudzi.

sodziks
sodziks

„a tak wogóle po co mu wzmocnienia skoro ma Kuchego?”
😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Matciak
Matciak

Paweł Zarzeczny w grobie się przewraca!!!!!!!

vincent van cock
vincent van cock

niestety wtórność ,to chyba taka komplilacja dla nieczytajacych poprzednich odcinkow na trybunie

podsluch
podsluch

Pozostaję nieugięty. Nie czytam Wuja w jakcoponiedziałku. Nie brukam pamięci o Pawle. Dumnie niczym posąg stoję i obserwuję błazenadę.

Weszło
25.09.2020

Koślawa I liga, czyli nudny hit

Dajcie spokój. Jesteśmy zażenowani. Straciliśmy dziewięćdziesiąt minut naszego życia. Nikt nam już ich nie odda. Zamiast hitowego meczu I ligi między Termalicą a Arką zobaczyliśmy koszmarek, o którym wszyscy powinniśmy zapomnieć w momencie ostatniego gwizdka arbitra.  Nie spodziewaliśmy się, że po meczu Arki z Termaliką właściwie nie będzie zbyt wielu tematów, o których moglibyśmy napisać. […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Widzew coraz mocniejszy, ale sędziowie na stałym poziomie

Kto by pomyślał, że po czwartku nastanie piątek, po sierpniu wrzesień, a po jednej serii błędów sędziowskich w I lidze nastąpi kolejna fala ich potknięć. Panowie w czarnych koszulkach na zapleczu Ekstraklasy od paru ładnych lat zupełnie sobie nie radzą, a dzisiaj w Łodzi nie było inaczej. Nerwówka w końcówce spotkania to z jednej strony […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Piłkarska sobota w WeszłoFM. Co ciekawego w radiu?

Sobota na antenie WeszłoFM upłynie pod znakiem relacji na żywo. Posłuchacie u nas meczów Ekstraklasy, ale również hitów lig zagranicznych. Zaczniemy już o godzinie 8, od naszej „Dwójki bez Sternika”. O poranku rozbudzać będą Was Wojciech Piela i Adam Kotleszka. W poranku z pewnością nie zabraknie piłki – echa piątkowych i zapowiedź sobotnich spotkań macie […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

BUM! Beniaminek wygrał mecz

Wisła Płock w poprzedniej kolejce zagrała świetne zawody w Krakowie, gdzie trójką powiozła Wisłę. Dziś mierzyła się u siebie z jednym z trzech beniaminków, którzy łącznie w ciągu czterech serii gier nie zdołali wygrać ani jednego meczu. Ba! Warta Poznań przez 360 minut nie strzeliła żadnej bramki. Jak to się mogło skończyć? Ano oczywiście. Raz, […]
25.09.2020
Inne sporty
25.09.2020

Bieg, którego nie zatrzymał stan wojenny. Startuje kolejna edycja PZU Orlen Maratonu Warszawskiego

PZU Orlen Maraton Warszawski to od zawsze była impreza, której uczestnicy potrafili sobie radzić z przeciwnościami losu. Bieg odbył się nawet w stanie wojennym, a w 2002 roku, gdy wydawało się, że przez problemy organizacyjne nie uda się go przeprowadzić, zawodnicy skrzyknęli się w Parku Saskim i zaliczyli królewski dystans. Koronawirus też ich nie zatrzymał, […]
25.09.2020
Włochy
25.09.2020

Reca utrzymuje się na włoskiej karuzeli. Co oznacza jego wypożyczenie do Crotone?

Tego można było się spodziewać. Arkadiusz Reca nie wyleciał z karuzeli Serie A i w przyszłym sezonie będzie reprezentować barwy Crotone. Marka tegorocznego beniaminka włoskiej elity na nikim wielkiego wrażenia nie robi, bo prawdopodobnie czeka go rozpaczliwa walka o utrzymanie, ale dalej jest to przyzwoity poziom. No, a przynajmniej taki, na który aktualnie stać Recę, […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Legia to dla Michniewicza szansa, by zerwać z łatką ligowego średniaka

Gdyby oceniać tylko CV i zobaczyć Podbeskidzie, Bruk-Bet czy inne takie przeciętne drużyny, kibic Legii nie mógłby mieć powodów do radości po zatrudnieniu Michniewicza. Widział w ostatnich latach bogatsze życiorysy. Czerczesowa czy nawet Sa Pinto, który – znów patrząc tylko na suche nazwy – prowadził poważniejsze ekipy, a fakt, że okazał się wariatem, to już […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Stanowisko #27 – Mioduski wziął Michniewicza. Co ja na to?

„Dariusz Mioduski jest właścicielem Legii już od kilku lat, ale dopiero teraz zdecydował się na ruch, który zazwyczaj dla właścicieli klubów piłkarskich jest oczywisty. Zatrudnił trenera. Do tej pory prowadził bowiem coś na kształt fundacji spełniającej marzenia ludzi, którzy aspirowali do tego, żeby w przyszłości stać się szkoleniowcami” – tak oto barwnie Krzysztof Stanowski rozpoczyna […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Konkursy, Wielki Kurs i 365 PLN bonusu – eWinner świętuje 1. urodziny!

Kto nie lubi urodzin? No właśnie, chyba takiej osoby tu nie znajdziemy. A jeśli znajdziemy, to przekonamy was do zmiany zdania wspólnie z eWinner. Ten legalny, polski bukmacher obchodzi właśnie pierwsze urodziny. Z tej okazji przygotowano mnóstwo atrakcji, na czele z bonusami, czyli czymś, co gracze lubią najbardziej. W weekend możemy zgarnąć aż 365 PLN […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

„Świetny taktycznie” i „ma problem w relacjach z ludźmi”. Dwie twarze Marcina Brosza

Cztery mecze, 12 punktów, rozstrzelanie Legii na Łazienkowskiej, rozstrzelanie Lechii u siebie, brak litości dla beniaminków. Maszyna o nazwie Górnik Zabrze pędzi na początku tego sezonu i ani myśli się zatrzymać. Ogląda się to naprawdę przyjemnie, widać tam pomysł, każdy piłkarz wie, co ma robić i dodatkowo robi to bardzo dobrze. Nie napiszemy, że Marcin […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Sprzymierzeniec Wisły Płock – krótki sezon przy niezłym starcie

Może jeszcze za wcześnie na bicie się w pierś, może za wcześnie na sypanie głowy popiołem, ale w Płocku na razie rzeczywistość rozjechała się z przedsezonowymi prognozami. I rozjechała się w kierunku, który musi cieszyć fanów Wisły. Już w ubiegłym roku płocczanie byli przymierzani do spadku, a przez moment kręcili się nawet na pozycji lidera. […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Czy Górnik Zabrze za mocno rozbudził oczekiwania?

Górnik Zabrze na początku tego sezonu gra najlepszą piłkę w Ekstraklasie. Nawet nie zapraszamy do dyskusji, bo nie ma o czym dyskutować. Do pewnego momentu można było podchodzić do wyczynów drużyny Marcina Brosza z pewną rezerwą, bo ogrywała w Pucharze Polski nieposkładaną Jagiellonię i dwóch beniaminków. Potem jednak w dobrym stylu pokonała Lechię Gdańsk, a […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Widzew znów zwycięski? Dziś w Łodzi faworyt jest jeden

Piątek na zapleczu Ekstraklasy zapowiada się bardzo interesująco. Przed nami aż pięć spotkań, na czele z transmitowaną w telewizji konfrontacją GKS-u Jastrzębie z Widzewem Łódź. Choć formalnie gospodarzem meczu jest GKS, piłkarze zagrają w Łodzi. Ale nie tylko dlatego Widzew wyrasta na faworyta tej konfrontacji. GKS Jastrzębie – Widzew Łódź Ostatnie mecze bezpośrednie: RPPW Poprzednie […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Farerowie miażdżą Dinamo Tbilisi, za niskie bramki w meczu Tottenhamu. Co słychać w Lidze Europy?

Wczoraj skoncentrowaliśmy się rzecz jasna na pucharowych bojach Legii Warszawa i Piasta Gliwice, ale w eliminacjach do Ligi Europy działo się znacznie więcej. Bramkarze Tottenhamu Hotspur odkryli na przykład, że bramki na boisku w Skopje są o kilka centymetrów za małe. Klaksvik zdemolowało Dinamo Tbilisi i może być pierwszym zespołem z Wysp Owczych, który wystąpi […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

PowerPlay. Kto jest w gazie, a kto wyraźnie pod formą?

No nie ma co kryć – nie popisaliśmy się świetną skutecznością w pierwszym po dłuższej przerwie odcinku naszego PowerPlaya. Chyba trochę przesadziliśmy z wysokością kursów, ale uznajmy, że to pierwsze śliwki robaczywki, pierwsze koty za płoty i tak dalej. Lecimy więc dalej i sprawdzamy, kto jest w gazie, a kto pod formą i ile można […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Górnik Zabrze zwolni Artura Skowronka? Szykujemy się na festiwal goli

Czy to ostatni mecz Artura Skowronka w roli trenera Wisły Kraków? Jeśli tak to nie zapowiada się na miłe pożegnanie. Górnik Zabrze idzie w tym sezonie jak burza. Dlatego jego starcie z cieniującą „Białą Gwiazdą” może być dla krakowian bolesne. Co stanie się dzisiaj na Śląsku? Typujemy, przewidujemy w TOTALbet.  Górnik Zabrze – Wisła Kraków […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Serie B to liga dla mnie. Już wcześniej lubiłem taktykę i włoskie przesuwanie

– Wydaje mi się, że ta liga jest pode mnie. Już wcześniej lubiłem bardzo taktykę, takie – powiedzmy – włoskie przesuwanie, dlatego te treningi będą z korzyścią dla mnie i jeszcze bardziej się rozwinę pod tym kątem – mówił Jakub Łabojko, świeżo po transferze do Brescii, na antenie WeszłoFM. Jak wyglądają jego pierwsze dni we […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Przełamanie Warty czy koncert Szwocha? Jak zacznie się piątek w Ekstraklasie?

Piątek. Ekstraklasa. Warta Poznań i Wisła Płock na jednym boisku. Czy można sobie wyobrazić lepsze otwarcie weekendu? Też nam się wydaje, że nie. Ale możemy je trochę poprawić, jeśli trafimy kilka typów na to spotkanie. Sprawdziliśmy ofertę legalnego polskiego bukmachera eWinner i przygotowaliśmy dla was parę podpowiedzi. Żeby piątek z Ekstraklasą stał się jeszcze przyjemniejszy. […]
25.09.2020