post Avatar

Opublikowane 07.04.2017 10:35 przez

Jan Ciosek

Bez wątpienia ma jedną cechę, której brakuje Agnieszce Radwańskiej: mierzy najwyżej jak to możliwe i mówi o tym wprost. – Moim celem jest wygrać turniej wielkoszlemowy i zostać liderką rankingu. Bez tego zwycięstwa nie są tak słodkie, a porażki tak motywujące – tłumaczy Johanna Konta. Właśnie odniosła największy sukces w karierze, wygrywając turniej w Miami, od którego większe są tylko Wielkie Szlemy. Żadna reprezentantka Wielkiej Brytanii nie zanotowała takiego wyniku od 40 lat. A wszystkie znaki wskazują na to, że 25-latka dopiero się rozkręca. Czy rzeczywiście stać ją na realizację ambitnych celów?

Sportowcy rozwijają się w różnym tempie, jedni są świetni już jako nastolatkowie, inni potrzebują trochę więcej czasu, jeszcze inni pełnię możliwości prezentują pod koniec kariery. W kobiecym tenisie częściej mamy do czynienia z genialnymi nastolatkami (17-letnia Szarapowa wygrywająca Wimbledon) niż z zawodniczkami, które po ładnych paru latach zawodowej gry nagle dołączają do czołówki. Johanna Konta jest właśnie jednym z takich przykładów. 18-urodziny obchodziła na 522. miejscu w rankingu WTA (Radwańska była 52.), dwa lata później cały czas tkwiła daleko od wielkiego tenisa – na 339. pozycji (Radwańska już top 10). Kolejne lata przynosiły poprawę, ale niewielką. Po raz pierwszy do pierwszej setki, na niedługo zresztą, weszła w lecie 2014 roku, jako 23-latka. Równe dwa lata temu znów była na 146. miejscu w rankingu. I wtedy tak na dobrą sprawę zaczęła się jej poważna kariera. W najnowszym notowaniu po raz pierwszy jest przed Agnieszką Radwańską (jedną pozycję). I niestety, w przeciwieństwie do naszej reprezentantki, znajduje się na zdecydowanie wznoszącej fali.

Węgierka z Sydney, wnuczka piłkarza

Konta reprezentuje Wielką Brytanię, ale tak po prawdzie to taka z niej Brytyjka, jak z Thiago Cionka Polak. Albo i gorsza, bo Cionek przynajmniej ma polskie korzenie. Tymczasem Johanna to urodzona w Australii córka węgierskich imigrantów: menedżera hotelu i dentystki. Nawiasem mówiąc, jej dziadek Tamas Kertesz był piłkarzem, grał w reprezentacji Węgier oraz w Ferencvaroszu, a potem trenował między innymi kadrę Ghany.

Do Anglii trafiła w 2005 roku, czyli już jako nastolatka, a siedem lat później dostała brytyjskie obywatelstwo i… pierwszą dziką kartę do Wimbledonu. Zresztą niewykorzystaną, podobnie jak kolejne. W pięciu startach na kortach All England Lawn Tennis Clubu wygrała do tej pory jeden mecz. Zupełnie inaczej niż w Australii. To właśnie tam po raz pierwszy pokazała się jako zawodniczka z potencjałem na top 10. W ubiegłym roku osiągnęła półfinał (porażka z Angeliką Kerber, późniejszą mistrzynią), w tegorocznej edycji dotarła do ćwierćfinału, gdzie przegrała z Sereną Williams (wcześniej wygrała turniej w Sydney, w finale pokonując Radwańską). Świetny poprzedni sezon zakończyła na 10. miejscu w rankingu, z nagrodą dla zawodniczki, która zanotowała największy postęp. Pełnia szczęścia? Pewnie tak by było, gdyby nie fakt, że w listopadzie nagle zmarł Juan Coto, trener od przygotowania mentalnego i jedna z najważniejszych osób z otoczenia tenisistki. Konta często w czasie turniejów do niego dzwoniła i potrafiła z nim rozmawiać przez długie godziny.

Tęsknię za nim dosłownie codziennie, wciąż nie jest mi łatwo o tym rozmawiać. Zostawił mnie z niesamowitymi narzędziami, dzięki którym mogę sobie radzić w mojej pracy i w życiu. On wciąż jest bardzo ważną częścią mojej drogi. Jedno wiem na pewno: Juan jest i będzie obecny we wszystkim, co robię – mówiła na antenie BBC.

Tego samego nie można powiedzieć o jego rodakach, którzy stanowili jej sztab szkoleniowy. Po najlepszym roku w karierze i nagłej śmierci 47-letniego Coto, Konta rozstała się z Estebanem Carrilem i Jose-Manuelem Garcią, z którymi pracowała od sierpnia 2014. Od nowego roku trenuje z Belgiem Wimem Fissette. Wspominaliśmy wcześniej o Agnieszce Radwańską. Konta ma z Polką jeszcze coś wspólnego: jej facetem także jest sparingpartner (Kether Clouder).

To kwestia dojrzałości

Zawodowy tenis to wspaniałe życie, pod warunkiem, że wygrywasz. Zawodniczka z okolic 150. miejsca w rankingu może przy niezłej grze zarobić w sezonie około 50 tysięcy dolarów. Chyba, że uda się jej załapać do turnieju wielkoszlemowego, gdzie nawet za porażkę w pierwszej rundzie dostanie około 40 tysięcy. 50 tysięcy dolarów to niby sporo, ale gdy weźmie się pod uwagę dziesiątki lotów, często międzykontynentalnych, nagle się okazuje, że do interesu trzeba dołożyć. Właśnie tak, na granicy opłacalności, jeszcze nie tak dawno funkcjonowała Konta.

To nie jest tak, że wcześniej źle grałam w tenisa. Osiągnięcie 150. miejsca to i tak wielka sprawa. Niewiele osób może powiedzieć: byłem wśród 150 najlepszych na świecie w jakiejś dyscyplinie – zauważa Konta. – Dla mnie to była kwestia dojrzałości. Nauczyłam się grać mądrzej i spokojniej, a to zajmuje trochę czasu. Musiałam przejść przez pewne życiowe doświadczenia, nie tylko na korcie, aby stać się taką zawodniczką i taką osobą, jaką jestem dziś.

Te doświadczenia to między innymi tułanie się po mikro turniejach, na obrzeżach zawodowego tenisa. Dwa lata temu Konta nie załapała się do kwalifikacji w Miami, więc pojechała do Jackson i zagrała w turnieju z cyklu ITF. Wygrała cztery mecze, przegrała dopiero w finale. Od organizatorów odebrała za to czek na 2,091 dolarów. Minęły równe dwa lata. W Miami wygrała sześć pojedynków. Tym razem na czeku widniała suma 1,175,505 dolarów. Różnica raczej widoczna…

1 konta 2

Łatwo zgubić się w bańce

Chciałabym teraz kupić dom moim rodzicom. To było następne na liście rzeczy, na które oszczędzam. Jestem przekonana, że część wygranej z Miami pójdzie właśnie na to – mówi tenisistka, która mimo szalonego zainteresowania angielskich mediów, stara się pozostać zwyczajną dziewczyną.

Zwróciliście uwagę na coś, co nie do końca pasuje do czołowej zawodniczki świata? „Lista rzeczy, na które oszczędzam”? Serio?! Przecież tylko w tym roku, w ciągu niespełna stu dni, zarobiła 1,7 mln dolarów, czyli prawie 7 milionów złotych. Wydaje się, że nie musi na nic oszczędzać, o ile nie chce kupić na przykład posiadłości Michaela Jordana za kilkanaście milionów dolarów. Tymczasem Konta nie paraduje z drogimi torebkami, nie popisuje się luksusowymi zegarkami. Jeszcze niedawno jeździła wysłużonym peugeotem. Teraz wprawdzie przesiadła się do nowego jaguara, ale go nie kupiła, tylko dostała od sponsora.

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie konta Konty będą tylko puchły. Sezon zaczęła znakomicie, w tym roku ma bilans 19:3 i zwycięstwa nad Radwańską, Halep, Venus Williams i Karoliną Woźniacką (dwa). W rankingu, który uwzględnia tylko wyniki z 2017, zajmuje drugie miejsce!

Od kiedy byłam dziewczynką nic się nie zmieniło: chcę być najlepsza na świecie – mówi wprost. – Do zrobienia jest jeszcze dużo pracy, ale cel jest jasny.

Jeśli zrealizuje swoje marzenie i zostanie liderką rankingu, nie będzie pierwszą tenisistką o węgierskich korzeniach, która tego dokona. Na początku lat dziewięćdziesiątych najlepsza na świecie była Monica Seles, urodzona w Jugosławii w węgierskiej rodzinie.

Na co stać pierwszą od ponad 30 lat reprezentantkę Wielkiej Brytanii w gronie 10 najlepszych tenisistek globu?

Ma mocne uderzenia i niewiele słabych punktów. Jest także bardzo zdyscyplinowana i nie unika ciężkiej pracy. Zdecydowałem się ją prowadzić, bo naprawdę wierzę, że jest w stanie wygrać Wielkiego Szlema, jeśli dalej będzie się rozwijać w takim tempie – mówi wprost Wim Fissette, trener Konty.

Nie będę zaskoczony, jeśli osiągnie pierwszy wielkoszlemowy finał w tym roku – dodaje Greg Rusedski, były numer 1 brytyjskiego i 4 światowego tenisa.

Sama Konta zdaje się podchodzić spokojnie do całego zainteresowania mediów, które wzbudza od pewnego czasu.

Nie urosły mi skrzydła, ani nic z tych rzeczy. Jestem zadowolona z tego, jak gram, ale stoję mocno na ziemi. Nie wymyśliłam leku na raka ani nic takiego – podkreśla. – Tenisowy świat i nasza społeczność jest trochę jak bańka. Łatwo się zagubić i zapomnieć, że gdzieś istnieje prawdziwy świat…

JAN CIOSEK

Opublikowane 07.04.2017 10:35 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
JajoWasz
JajoWasz

Żenada. I znowu o Cionku. adaneŻ.

Jakkaz
Jakkaz

„Właśnie odniosła największy sukces w karierze, wygrywając turniej w Miami, od którego większe są tylko Wielkie Szlemy” Eeeee Masters? Igrzyska?

Jakkaz
Jakkaz

Już pomijam, że wiele turniejów jest tej samej rangi

Weszło
30.10.2020

Hit w Pucharze Polski – lider Ekstraklasy kontra wicelider 1. ligi

Puchar Polski w weekend? To lubimy, zwłaszcza gdy serwuje nam takie mecze jak Raków kontra Bruk-Bet Termalica. Wicelider pierwszej ligi z niezwykle szczelną defensywą podejmuje lidera Ekstraklasy, który zachwyca polotem z przodu. Bądźmy szczerzy – ciężko sobie wyobrazić lepszy możliwy scenariusz. Typujemy to spotkanie w TOTALbet! Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Raków Częstochowa Ostatnie mecze Bruk-Betu: […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Dżentelmeni nie faulują. Dundalk przeszło do historii

Dwadzieścia – tyle wynosi w tym sezonie średnia liczba fauli odgwizdywanych w jednym spotkaniu Arsenalu w Premier League. Przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy piłkarze Mikela Artety we wczorajszym meczu Ligi Europy nie tylko pewnie ograli Dundalk 3:0, ale wyrobili też tę normę sami. Piłkarze irlandzkiego klubu postanowili bowiem dołączyć do akcji „Stop przemocy” i przez […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Kontuzja Kamila Jóźwiaka nie taka groźna, jak się początkowo wydawało

Niepokojące obrazki dotarły do nas w trakcie minionego weekendu z Anglii. Kamil Jóźwiak opuszczał boisko znoszony przez członków sztabu medycznego, a Phillip Cocu mówił o tym, że uraz Polaka „wyglądał bardzo źle”. Jóźwiak do domu wrócił o kulach, bo nie był w stanie utrzymać ciężaru ciała na pokiereszowanej stopie. Na szczęście kostka wychowanka Kolejorza nie […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sześć meczów bez porażki – czy tę serię Pogoni uda się przedłużyć?

Piątek wieczór, Ekstraklasa, zero potrzeb. Co prawda dziś czeka nas tylko „rodzynek” z najwyższej ligi, czyli starcie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok, ale jest to rodzynek na tyle ciekawy, że warto mu się lepiej przyjrzeć. Pogoń po miesięcznej przerwie zgarnęła cztery punkty w dwóch meczach i nie zamierza na tym poprzestać. Typujemy to spotkanie w […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Obracam się, a chłopak jest bez zębów”, czyli pseudokibice biją 16-letnich piłkarzy

Na peryferiach polskiego futbolu znów stało się coś, co w cywilizowanym świecie dziać się nie powinno. Ostatnio pisaliśmy, że podczas jednego z meczów piłki młodzieżowej ofiarą słownej agresji rodziców padł sędzia. Cóż, teraz był on jedynie obserwatorem, natomiast rodzice przybrali rolę ekipy ratunkowej. Samo zdarzenie zaś nie skończyło się na groźbach, bo na miejscu znaleźli […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Orbiterki dla torunian, ułamek długu Barcelony czy premia za Ligę Mistrzów?

Piłka mimo trudności kręci się nadal po murawach Europy. Rozgrywki trwają, chociaż nie ma publiczności. Tempa nie zwalnia także rosnąca kumulacja w Eurojakcpot, gdzie możecie zgarnąć naprawdę sympatyczne pieniądze. Tym razem do wygrania jest nawet 100 milionów złotych! Uznaliśmy, że spróbujemy wam pomóc wyobrazić sobie skalę takiej góry kasy. A więc przyłóżmy do niej miary. […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Sebastian Kowalczyk vs liczby. Nierówna walka

Sebastian Kowalczyk na razie nie odczuł tego, że kilka tygodni temu stracił status młodzieżowca. To będzie trudny sezon dla piłkarzy z rocznika 1998, najdobitniejszym przykładem Kamil Wojtkowski, który po rozstaniu z Wisłą Kraków, wciąż nie znalazł zatrudnienia, ale akurat zawodnik Pogoni wciąż cieszy się kredytem zaufania. Zastanawiamy się jednak, jak dużo jeszcze go zostało, bowiem […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

PRASA. Kluby czekają zbyt długo na wyniki testów. Sprawdzają więc testy kasetkowe

– Kilka klubów ekstraklasy wpadło na inny pomysł. Od mniej więcej dwóch, trzech tygodni sprawdzają one swoich zawodników i trenerów testami kasetkowymi. Robią to na własną rękę i dla własnych potrzeb. Polegają one na pobraniu krwi (najczęściej z palca, dopuszcza się również pobranie z żyły) i jego wyniki są znane już po 20 minutach. Producenci […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

Pedro, wracaj szybko!

O tym, że Pedro Tiba bardzo dużo znaczy dla Lecha, doskonale wiemy, nikogo nie trzeba przekonywać. W meczu z Rangersami widzieliśmy to jednak aż za dobrze. Bez niego druga linia „Kolejorza” funkcjonowała na zupełnie innych zasadach. A mówiąc wprost – była zwykłą drugą linią polskiego klubu, czyli bardziej do przeszkadzania niż grania z rozmachem. W […]
30.10.2020
Weszło
30.10.2020

„Podpisałem kontrakt pięć minut przed końcem okienka. Nie wiem, gdzie potem był problem”

– Dokumenty podpisałem na pięć minut przed końcem okienka i nie wiem, kto ten problem zrobił. Ale nie chcę nikogo za to winić. Tak musiało być. Podkreślę: od samego początku nie było tak, że ja bardzo chciałem odejść z West Bromwich Albion. Wiedział o tym i trener, i dyrektor sportowy. Znam swoją wartość. Nie powiedziałem […]
30.10.2020
Weszło FM
29.10.2020

Piątek, piąteczek, piątunio z WeszłoFM

Piątek rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”. O poranku przywitają Was Wojciech Piela i Michał Łopaciński. Audycję zdominuje mecz Rangers – Lech w Lidze Europy, a nasi prowadzący porozmawiają o tym z wyjątkowymi gośćmi. O 10 „Kierunek Tokio”. Do swojego programu Dariusz Urbanowicz zaprosił mistrza olimpijskiego w Judo, Pawła Nastulę. Dwie godziny później spotkacie się z […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Przyzwoicie, ale bez błysku. Noty po Rangersach

Nie będzie pojazdu w notach. Nie będziemy pisać, że ten grał beznadziejnie, tamten się nie nadaje, a jeszcze inny powinien zmienić zawód. Byłyby to oczywiste kłamstwa, bo Lech zagrał przyzwoicie, ale właśnie… Przyzwoitość na tym poziomie to za mało. Zabrakło czegoś ekstra, zdecydowanie. Lecimy z cenzurkami, skala 1-10. Filip Bednarek 5 Gdyby nie jeden strzał […]
29.10.2020
Blogi i felietony
29.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Jeden z tytułów w starej „Piłce Nożnej”, kiedy trzęsła światem, a mi jej artykuły wcinały się głęboko w korę mózgową, brzmiał: „POLACY – MISTRZOWIE ŚWIATA GRY GODZINNEJ”. Kwintesencja polskiej gdybologii, odpowiednio podkręcona jeszcze przez bodajże Janusza Atlasa. Nawet nie „gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka”, a gdyby mecz trwał godzinę, bo tyle, moi drodzy, graliśmy […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Morelos, przestań mi polskie kluby prześladować!

Alfredo Morelos. Cholerny Alfredo Morelos. Co ci te biedne polskie kluby zrobiły, że jesteś wobec nich tak bezlitosny? Że tak bardzo nie masz dla nich serca. Mógłbyś być altruistą, przyjacielem narodu, super fajnym nieskutecznym napastnikiem z rozregulowanym celownikiem, który muchy by nie skrzywdził, a co dopiero ekipy znad Wisły. Ale nie, ty nie chcesz się […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Znów o klasę gorsi

Rok temu wyrzucił z pucharów Legię Warszawa. Dziś zabrał choćby punkt Lechowi Poznań w fazie grupowej Ligi Europy. Morelos raczej nie będzie mile widziany na plaży w Sopocie, gdy zechce mu się wpaść na wakacje nad polskie morze. Starcie Kolejorza z Rangersami nie było tak rockandrollowe jak spotkanie z Benficą. Dzisiaj oglądaliśmy raczej obustronnego bluesa. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

LIVE: Lech z drugą porażką. W Glasgow nie oddał celnego strzału

Pierwsze koty za płoty – Lech już wie, z czym się te Ligę Europy je. To co, teraz czas na pierwszą wygraną? No dobra, aż tak wiele nie wymagamy, bo wiadomo, że „Kolejorz” ma dzisiaj utrudnione zadanie. Brak Pedro Tiby i Jakuba Kamińskiego nie wróży niczego dobrego, ale… nie takie rzeczy się ze szwagrem robiło. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Udawanie psa, groźby, taniec w gaciach – piłkarze, których przerósł internet

William Remy dołączył do elitarnego grona piłkarzy, którzy odwalili jakiś przypał w mediach społecznościowych. Generalnie z social-mediów można korzystać na tyle sprytnie, by zdobyć sobie poklask tłumów. Ale niestety część zawodników na Facebooku czy Instagramie działa tak, jakby nie zdawali sobie sprawy z siły rażenia tych narzędzi. Złośliwi powiedzą, że to tylko zwierciadło, w którym […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

„Byłem już na testach w Celticu, gdy do sprawy włączył się prezydent Rangersów”

– Na pewno atutem Rangersów jest to, że w lidze mogą sobie pozwalać na rotowanie składem, a i tak wygrywają. Ostatnio dali odpocząć paru ważnym zawodnikom w starciu z Livingston i zdobyli trzy punkty. Lech z Cracovią zrobił tak samo i punkty stracił. Rangersi spokojnie mogą pożonglować jedenastką, nawet jeśli grają w trybie czwartek – […]
29.10.2020