post Avatar

Opublikowane 29.03.2017 17:10 przez

Kamil Gapinski

W najbliższą niedzielę na żywo będzie ją podziwiać ponad pół miliona osób. Mało która ślicznotka cieszy się aż takim powodzeniem, prawda? „Flandryjska piękność” pracowała na nie latami. Trzyma się wspaniale, choć obchodzi właśnie… 104. urodziny.

Wyścig Dookoła Flandrii to absolutny top pośród jednodniowych klasyków. Pod względem prestiżu może równać się z tak wspaniałymi imprezami, jak Mediolan – San Remo i Liege – Bastogne – Liege, Paryż – Roubaix i Giro di Lombardia. Belgijski monument cieszy się w swoim kraju chyba nawet większym powodzeniem, niż Wyścig Pokoju w Polsce w czasach swojej świetności.

– Nie znam nacji, która kochałaby kolarstwo bardziej niż Belgowie. Podczas tego wyścigu przy trasie wystają dzikie tłumy. Kto żyw, wychodzi z domu i ogląda kolarzy – opowiada Arlena Sokalska, wiceredaktor naczelna „Polski The Times”.

Bruk. Polscy kibice sportu kojarzą to słowo głównie z piłkarskim klubem z Niecieczy, ewentualnie ze wspomnianym powyżej Paryż – Roubaix. Ów element nawierzchni jest też jednak integralną częścią Ronde van Vlaanderen.

– Francuski wyścig ma bardzo trudne do pokonania bruki, ale kolarze jadą po płaskim. W Belgii nie brakuje natomiast brukowanych, sztywnych podjazdów. Kiedy zaczyna padać i robi się błotniście, to na szosowym rowerze nie sposób podjechać w tych ekstremalnych warunkach. W zeszłym roku podczas rekonesansu zawodnicy musieli podprowadzać rowery. Robili z tego wydarzenia filmiki i wrzucali je do sieci – opowiada Sokalska.

Piotr Wadecki miał „przyjemność” uczestniczenia we „Flandryjskiej piękności” w 2001 roku. Kiedy pytamy go o pierwsze wrażenie z tego wyścigu, błyskawicznie odpowiada: – Jeszcze kilka dni po nim człowiek odczuwa ból całego ciała. I dodaje: W wyścigu Dookoła Flandrii specjalizują się Belgowie, bo od najmłodszych lat ścigają się w juniorach po tych trasach. Ich znajomość ma decydujące znaczenie. Mamy tam mnóstwo zakrętów i podjazdów, więc trzeba wiedzieć, jak ustawić się w peletonie, żeby nie zgubić koła. Do mety w pierwszej trójce tej imprezy dojeżdżają supermeni.

W 2016 najlepszym z najlepszych okazał się Peter Sagan. Dla długowłosego Słowaka był to pierwszy wygrany monument w karierze. Teraz też jest faworytem. Po pierwsze dlatego, że to po prostu wybitny kolarz, potrafiący odnaleźć się w niemal każdych warunkach. Po drugie – facet czuje niedosyt po minimalnej porażce z Michałem Kwiatkowskim w Mediolan – San Remo.

– Sagan nie jest w łatwej sytuacji. Wszyscy bacznie na niego patrzą i dużo oczekują, bo to przecież dwukrotny mistrz świata. W tym roku godnym rywalem będzie dla niego mistrz olimpijski Greg van Avermeat. Wyścig Dookoła Flandrii powinien być rozgrywką pomiędzy tymi dwoma kolarzami. Ale wiadomo jak to bywa w życiu, czasem w takiej sytuacji korzysta ktoś trzeci – tłumaczy Tomasz Jaroński, komentator Eurosportu.

Belgowie czekają na zwycięzce swojego ukochanego wyścigu od 2012 roku, kiedy to najlepszy okazał się Tom Boonen. Co ciekawe, od czasu pierwszej edycji w 1913 roku gospodarze imprezy nigdy nie mieli tak długiej przerwy pomiędzy dwoma kolejnymi triumfami! Zatem van Avermaet wystąpi w niedzielę pod olbrzymią presją, tym większą, że – o czym wspominała już Sokalska – jego rodacy naprawdę mają bzika na punkcie kolarstwa.

– Wielu z nich zna wyniki poszczególnego kolarza lepiej niż… on sam. Potrafią podejść do człowieka i zagadać: „Pamiętam jak piętnaście lat temu w tej i tej imprezie byłeś drugi”. Niesamowite! – nie może się nadziwić Wadecki.

Tłum fanów przy trasie „Flandryjskiej piękności” to dla Belgów z jednej strony wielki powód do dumy, z drugiej – do strachu. Władze boją się, żeby nie doszło do zamachów terrorystycznych, dlatego podczas monumentu zapowiadają zastosowanie wzmożonych środków ostrożności: wzdłuż najważniejszych części imprezy ustawione będą betonowe ściany. Ma to zapobiec ewentualnemu wjechaniu w skupiska ludzi rozpędzoną ciężarówką. Ponadto utworzonych zostanie 17. specjalnych stref, do których nie można będzie wnosić plecaków i dronów. Bezpieczeństwa ma strzec łącznie około 600 policjantów.

Ważna informacja dla polskich kibiców: w tym całym zamieszaniu zabraknie Michała Kwiatkowskiego. Polak nie złapał żadnej kontuzji, nie uznał też, że powinien odpocząć od ścigania. Nasz mistrz stwierdził po prostu, że odpuszcza Ronde van Vlaanderen, by lepiej przygotować się do kolejnych wiosennych startów. Eksperci jednogłośnie uważają, że to dobra decyzja.

Jaroński:

– Michał wybrał start w wyścigu Dookoła Kraju Basków i jest to słuszne posunięcie. Pozwoli mu odpowiednio przygotować się do Tryptyku Ardeńskiego, w którym może przysporzyć nam znowu wiele radości.

Sokalska:

– Na bruki potrzeba innego przygotowania niż na pozostałe klasyki. Tu liczy się bardziej siłowa jazda. Owszem, Michał ma w tym roku trochę większą masę mięśniową niż w ubiegłym, ale i tak daleko mu chociażby do takiego Sagana, który jest czołgiem. „Kwiato” nastawia się na inne ściganie, chce zabłysnąć w Ardenach, uwielbia te imprezy. W tym toku jest w takiej formie, że może poszaleć. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że wygra przynajmniej jeden z tych wyścigów, oby to było Liege – Bastogne – Liege.

Brak Kwiatkowskiego w belgijskim monumencie oznacza, że najlepszym wynikiem Polaka we „Flandryjskiej piękności” nadal będzie zapewne piąte miejsce Zbigniewa Sprucha z 1999 roku.

– To był prawdziwy „koń” na klasyki. Mam wrażenie, że jego wyniki były w tamtych czasach mocno niedoceniane. Zibi jeździł bowiem we włoskich grupach, a pamiętajmy, że wtedy panował w nich inny układ, czyli raczej nie wyobrażano sobie, żeby Polak był liderem. Mimo że inni na niego nie pracowali, to zajmował wysokie pozycje, co wynikało z jego ambicji, talentu i umiejętności. Za to należy się Spruchowi szacunek – tłumaczy Jaroński.

Skoro jesteśmy już przy latach 90., warto wspomnieć jedno nazwisko: Johan Museeuw. Belg rozkochał w sobie rodaków, bo wygrywał Ronde van Vlaanderen trzykrotnie, co do dziś jest najlepszym wynikiem w historii (dzieli go wespół z pięcioma innymi zawodnikami). Mimo tych sukcesów, fani najczęściej wspominają edycję z 1994 roku, kiedy to ulubieniec gospodarzy okazał się gorszy od Włocha Gianniego Bugno. Dlaczego ten wyścig był tak wyjątkowy? Ponieważ Museeuw dał się wyprzedzić rywalowi o… 7 milimetrów. Oczywiście jest to najmniejsza różnica pomiędzy pierwszym i drugim kolarzem w historii „Flandryjskiej piękności”. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby w niedzielę Sagan i van Avermaet po pasjonującym pojedynku pobili ten rekord…

KAMIL GAPIŃSKI

Opublikowane 29.03.2017 17:10 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adete
adete

Wielkie dzięki za artykuły o kolarstwie.

michaelkow
michaelkow

Podłączam się do podziękowań, tym bardziej, że artykuły całkiem niezłe !

pep
pep

Super, ze piszecie o kolarstwie! dzięki!

LeslavL
LeslavL

Aż się specjalnie zarejestrowałem żeby zostawić pozytywny komentarz. Autor ma pojęcie o temacie 🙂 Dodam tylko od siebie, że Gilbert również jest w turboformie, a to bardzo sympatyczny zawodnik, z którym miałem okazję porozmawiać rok temu podczas etapu TdP w Rzeszowie jeszcze w BMC. Pozdro Weszło.

Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020