Reklama

10 wydarzeń, które mogą odciągnąć Fury’ego od majowego powrotu na ring

Kamil Gapiński

Autor:Kamil Gapiński

07 marca 2017, 19:27 • 2 min czytania 7 komentarzy

Andrzej Kostyra pewnie powiedziałby, że to największy cud od czasu wskrzeszenia Łazarza. Tyson Fury poinformował, że wraca na ring! 13 maja zmierzy się z… no właśnie nie wiadomo z kim, ale Brytyjczyk zapewnia, że tego dnia na pewno zawalczy. Cóż, my nie jesteśmy takimi optymistami. Znając Fury’ego od wejścia między liny może go odciągnąć jakiś milion wydarzeń, my wymieniamy pierwszych dziesięć, które przyszły nam do głowy:

10 wydarzeń, które mogą odciągnąć Fury’ego od majowego powrotu na ring

1. Uwierzy, że naprawdę jest Batmanem i ruszy w świat w poszukiwaniu Gotham City.

2. Ogłosi na konferencji prasowej, że jest jedynym prawdziwym Królem Cyganów i zacznie tworzyć własne państwo co zajmie go tak bardzo, że zakończy karierę.

3. Tyson wda się w bójkę w jednym z londyńskich barów. W jej efekcie dostanie krzesłem przez łeb, co spowoduje wstrząśnienie mózgu. Ta kontuzja nie pozwoli mu powalczyć.

4. Zamiast na sporcie skupi się na regularnym sączeniu koktajlu. Nocne życie wchłonie go tak bardzo, że nie starczy czasu na trening i trzeba będzie zrezygnować z pojedynku.

Reklama

5. Pierdolnie to wszystko i wyjedzie do Bournemouth, gdzie otworzy obskurną knajpę z hamburgerami.

6. Uzna, że jednak chce być aktorem i grać w filmach Guy’a Ritchiego.

7. Powie, że do powrotu do boksu może go zmobilizować tylko Władimir Kliczko. A że Ukrainiec walczy z Anthonym Joshuą 29 kwietnia na Wembley, nie ma szans, by 13 maja starł się z Tysonem, wobec czego Brytyjczyk przełoży swój come back na jesień.

8. Wybłaga Jose Mourinho, aby zrobił go jednym ze swoich asystentów w Manchesterze United. W ukochanym klubie będzie dbał o to, żeby jego piłkarze wychodzili na mecze odpowiednio nabuzowani.

9. Artur Szpilka zaproponuje na Facebooku Fury’emu pojedynek. Gdy Tyson to przeczyta, dostanie ataku śmiechu, w efekcie którego naciągnie mięśnie brzucha. Uraz nie pozwoli mu walczyć, Brytyjczyk dołączy tym samym do grona sportowców, których z rywalizacji wyeliminowały absurdalne kontuzje.

10. Okrzyknie, że jest mistrzem świata bez walki, współczesnym Muhammadem Alim, a skorumpowane federacje są niegodne jego boksu, po tym ja odebrały mu bezprawnie jego zdobycz.

Reklama

Kibic Realu Madryt od 1996 roku. Najbardziej lubił drużynę z Raulem i Mijatoviciem w składzie. Niedoszły piłkarz Petrochemii, pamiętający Szymona Marciniaka z czasów, gdy jeszcze miał włosy i grał w płockim klubie dwa roczniki wyżej. Piłkę nożną kocha na równi z ręczną, choć sam preferuje sporty indywidualne, dlatego siedem razy ukończył maraton. Kiedy nie pracuje i nie trenuje, sporo czyta. Preferuje literaturę współczesną, choć jego ulubioną książką jest Hrabia Monte Christo. Jest dumny, że w całym tym opisie ani razu nie padło słowo triathlon.

Rozwiń

Najnowsze

Inne sporty

Komentarze

7 komentarzy

Loading...