Dla Szymona Kołeckiego 2016 rok był naprawdę szalony. Zaczynał go jako prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, szykujący się do igrzysk. W lutym „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł, w którym sugerowano, że w 2002, po ciężkiej kontuzji, Kołecki leczył się u ukraińskiego lekarza, który faszerował go niedozwolonymi środkami. Sportowiec zapewnił, że zgadzał się na podawanie tylko dozwolonych leków i sprawa ucichła. W minionym roku sprawy związane z dopingiem „dotykały” go bezpośrednio jeszcze dwa razy. Najpierw w czerwcu okazało się, że Kazach Ilja Iljin wygrał w Pekinie na koksie więc złoto olimpijskie z 2008 roku należy się Polakowi. W sierpniu z kolei bracia Adrian i Tomasz Zieliński wpadli na niedozwolonych środkach na igrzyskach w Rio, robiąc przy okazji Polsce wstyd na cały świat. Ostatecznie Kołecki podał się w PZPC do dymisji. Jak dziś ocenia ostatnie miesiące? Czego żałuje? Co mu się śniło w koszmarach? Jak powinno się walczyć z koksem? 

Kołecki: koksiarzom należy dowalić wielką karę i wysłać do nich komornika!

Żałujesz, że przez Zielińskich straciłeś pracę?

Nie straciłem pracy przez Zielińskich. Ja i tak bym nie został na fotelu prezesa. Zresztą już w lipcu, zanim wybuchła afera, podałem się do dymisji.

Dlaczego?

Długi temat. Na zebraniu Zarządu PZPC został zatwierdzony skład na igrzyska olimpijskie z braćmi Zielińskimi i Krzysztofem Szramiakiem jako rezerwowym. Wtedy, w ostatnim punkcie zebrania, złożyłem dymisję. Powiedziałem, że zgodnie z zasadami szkolenia, przygotowań i kwalifikacji do igrzysk olimpijskich, Tomasz Zieliński i Krzysztof Szramiak nie mają prawa być w reprezentacji. Niestety zarząd zdecydował inaczej. Ja powiedziałem, że w takim razie nie mogę brać za to odpowiedzialności.

Czemu nie mogą?

Bo nie szkolili się w kadrze, unikali zgrupowań, mieli swoją koncepcję szkolenia. Młody Zieliński nie realizował programu. Nie jeździł na zgrupowania. Szkolił się głównie w Bydgoszczy i Grudziądzu, w jednostce wojskowej. Jego trener i trener klubowy chcieli udowodnić, że ich metody są lepsze niż trenera kadry i odciągali zawodników od reprezentacji. W styczniu na zgrupowaniu trener Śliwiński poprosił, żeby do braci Zielińskich przyjechali jeszcze Krzysztof Szramiak i Arsen Kasabijew. Nie zorientowałem się, na co się zanosi, więc wyraziłem zgodę. Potem trener Śliwiński próbował oderwać tę czwórkę od reprezentacji. Były cztery miejsca na igrzyska, przypuszczam, że sobie wymyśli, że on ich przygotuje poza kadrą, sobie tylko znanymi metodami. Skończyło się tak, że wszyscy czterej zostali zawieszeni za doping.

A kadrowicze są czyści?

Ci, którzy się szkolili w reprezentacji, przeszli bez problemów przez osiem miesięcy szkolenia. Każdy z nich był kontrolowany po 10 czy 12 razy i nie było żadnych zarzutów. Z kolei ci, którzy unikali zgrupowań, narazili nas na skandal. Cała dyscyplina dostała po dupie, to najgorsza chwila w 90-letniej historii polskich ciężarów.

Nie masz sobie nic do zarzucenia?

Nie no, bez przesady. Kilka błędów w tej sprawie zrobiłem. Ale sam byłem sportowcem i teraz wyszedłem z założenia, że wybitnemu sportowcowi powinienem zaufać. Adrian mówił jak i z kim chce trenować. Ale po mistrzostwach świata w Kazachstanie powinienem albo na siłę doprowadzić do rozdzielenia braci Zielińskich od trenera Śliwińskiego, albo po prostu zrezygnować z nich.

Media by cię zjadły…

Dokładnie. No jak to, prezes przeciwko mistrzowi olimpijskiemu? Ale gdybym wtedy do tego doprowadził, nie skończyłoby się tak, jak w Rio. W styczniu ustaliliśmy, że kto nie przyjeżdża na zgrupowanie od pierwszego do ostatniego dnia, wylatuje z kadry olimpijskiej. Zielińscy wtedy wymyślili, a może ktoś ich do tego zachęcił, że pójdą do wojska. Już wtedy powinni być skreśleni, niestety, nie udało mi się tego zrobić. Nie mogłem skreślić mistrza olimpijskiego, choć powinienem. Ale przypominam, że kiedy wyrzuciłem z kadry Tomasza Zielińskiego i Krzysztofa Szramiaka, to zrobiono z tego wielką aferę. Potem na zarządzie anulowano moją decyzję i cała trójka poleciała do Rio. Skończyło się tak, a nie inaczej.

Nie szkoda ci pracy w związku?

Szkoda, że tak się skończyło, bo ogrom roboty został wykonany. A z całej kadencji zostanie zapamiętana tylko afera Zielińskich, z którą nie miałem nic wspólnego. Co najśmieszniejsze, osoby, które są za nią odpowiedzialne, próbuję mnie obarczać winą.

To pierwsze igrzyska od 20 lat bez medalu na pomoście…

Do połowy roku miałem koszmary. Budziłem się cały spocony, bo śniło mi się, że polscy sztangiści wrócili z igrzysk bez medalu. Z perspektywy czasu to było śmieszne. Świetnie by było, gdyby wrócili z kilkoma czwartymi, czy piątymi miejscami, bez tego całego syfu.

LUKOW 25.10.2014 MISTRZOSTWA POLSKI SENIOROW PODNOSZENIE CIEZAROW KAT. 94 KG --- SENIOR POLISH WEIGHTLIFTING CHAMPIONSHIPS TOMASZ ZIELINSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Jesteś wściekły na Zielińskich?

Nie, bardziej jest mi przykro i żałuję chłopaków. W większym stopniu winą za aferę obarczam ich trenerów. Pamiętam, że w marcu dzwoniłem do Tomasza i prosiłem go, żeby jeszcze raz sobie dobrze przemyślał sposób przygotowań olimpijskich, bo inaczej w wyniku gierek trenerów to on zostanie na lodzie i igrzyska obejrzy w telewizji. Nie posłuchał.

I został złapany na koksie…

Bracia Zielińscy nie zostali skazani, na razie są podejrzani, ich sprawy są rozpatrywane. Nie mam jednak żadnych podstaw, żeby ich bronić. Nie ma żadnej wersji, która by uprawdopodabniała ich historię, może poza moją rozmową z Adrianem. Znam go dość dobrze. Gdyby jego wina zależała od tego, czy mnie przekona, byłby niewinny.

Serio?! Zdołał cię przekonać?!

Mówi, że nie wie, skąd to się wzięło w jego organizmie. Znam go na tyle, że mogę rozważyć to, żeby mu uwierzyć. Ale prawo nie opiera się na przekonywaniu, tylko na twardych dowodach.

No tak, jeszcze nie było takiego koksiarza, który by wyszedł i powiedział: tak, brałem, sorry.

Rzeczywiście, też takiego nie znam.

Biegaczka narciarska Therese Johaug też szła w zaparte. Nie uważasz, że takie tłumaczenia są dziecinne?

Ta sprawa akurat nie jest jednoznaczna. Ja wierzę w wersję o maści na oparzenia, bo mieliśmy przypadek sztangisty, który po użyciu maści na odciski też miał pozytywny wynik. I również chodziło o minimalne stężenie. W jego przypadku skończyło się na naganie. Żeby było jasne: w stu procentach wierzę na przykład wersji Marii Szarapowej. Przez lata przyjmowała lek, który łykało pół świata. Tyle tylko, że się z niego nie wycofała w odpowiednim czasie, bo nie wiedziała. A ten środek to placebo, nie udowodniono, że w ogóle działa. Na pewno zdarzają się ofiary systemu walki z dopingiem.

Chcesz powiedzieć, że Zielińscy mogą być ofiarami?

Nandrolon, który został u nich wykryty, to jest twardy doping. Nie ma mowy, żeby to się dostało do organizmu przypadkiem, z jakiejś maści, czy kremu.

A może być tak, że zawodnik nie wie, a trener mu podaje?

Staram się nawet nie myśleć, że takie rzeczy mogą się dziać w Polsce. Ale skoro jesteśmy w stanie wysłać sondę bezzałogową na Marsa, to chyba nie jest tak trudno dodać komuś coś do jedzenia. Są ku temu setki okazji, zwłaszcza jeśli zawodnik nie przygotowuje się w ośrodku centralnym. Mogę uwierzyć w bardzo wiele, ale raczej nie w to, że trener bez wiedzy zawodnika mu coś poda. Liczę na to, że Adrian udowodni swoją niewinność.

Ale jak? Przecież zawodnik, który jedzie na igrzyska dokładnie wie, że będzie badany. Jak to możliwe, że jedzie naszprycowany?

Nie wiem. Nie potrafię odpowiedzieć. Na zdrowy rozsądek wydaje się to idiotyzmem. Dlatego to trochę uprawdopodabnia wersję Zielińskich. To nie są głupi ludzie. Adrian jest sensownym, rozsądnym gościem. Znam go od lat i byłem o niego zawsze spokojny. Tym bardziej tego nie rozumiem.

WARSZAWA 10.01.2015 BAL 80. PLEBISCYTU PRZEGLADU SPORTOWEGO --- POLISH SPORTS AWARDS AND BALL OF PRZEGLAD SPORTOWY IN WARSAW STOLIK NR 32 ADRIAN ZIELINSKI Z DZIEWCZYNA MAGDALENA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Pierwsza myśl, gdy dowiedziałeś się o podejrzeniach, że Adrian jest na dopingu?

Nie myślałem, działałem. Najpierw przyszła informacja, że wpadł Tomasz, już w Rio. Od razu zadzwoniłem do Komisji Zwalczania Dopingu w Sporcie, która miała próbki z mistrzostw Polski i zgrupowania przed igrzyskami. Wyników jeszcze nie było. Pomyślałem: skoro trenowali razem, jest spore ryzyko, że wyniki będą takie same.

Próbki z lipcowych mistrzostw Polski dały wynik pozytywny, potem na zgrupowaniu był wynik negatywny i znów pozytywny w Rio. Dziwne.

Dyrektor komisji antydopingowej mówi wprost, że w takim przypadku po drugim badaniu zawodnik musiał coś przyjąć. Ale ja znam tych ludzi na tyle i dla mnie to jest praktycznie niemożliwe. Nie ma takich głupich, żeby na parę dni przed wyjazdem na igrzyska przyjmować nandrolon! Nie spotkałem takich głupich…

Sztangiści przyjmują mnóstwo odżywek

I to jest jedyna nadzieja. Ja dziesiątki razy przestrzegałem zawodników, od najmłodszych, żeby nie brali niesprawdzonych suplementów. Mamy kilka zaufanych firm, których produkty są w pełni bezpieczne i dają stuprocentową gwarancję. Ale obserwuję też to, że sportowcy lecą jak dzieci do sklepu z cukierkami, gdy tylko usłyszą, że jest jakiś nowy środek, jakaś bomba, która daje lepsze pobudzenie. I już odpalają internet i kupują. A jak na produkcie jest naklejka „doping free”, to już myślą, że są w pełni bezpieczni!

Skrajnie głupie.

Skrajnie głupie. Sam muszę trochę zaprzeczyć temu, co mówiłem o rozsądku braci Zielińskich. Tu się wykazali jego brakiem, bo wiem, że stosowali suplementy firm, które nie znajdują się na naszej liście. Ale większość z nich stosowali od lat. Podobno w ostatnich miesiącach ściągali ze Stanów jakąś nową odżywkę. Tak to tłumaczą. Ale przypominam: nandrolon słabo się wchłania przez przewód pokarmowy, więc musiałaby to być potężna dawka. Ale oczywiście teoretycznie jest to możliwe.

Adrian zniszczył sobie wizerunek, ale uderzył też w całą dyscyplinę, w ciebie także. Internet jest pełen komentarzy: Kołecki odszedł, bo on o wszystkim wiedział, sam też się koksował.

Nie dziwię się… To, czy to rzutuje na mnie, jest mało istotne i niezbyt mnie to obchodzi. Gorzej, że skandal uderzył w dyscyplinę. Kołecki był przez parę lat i go nie będzie. A ciężary były i zostaną.

Zostaną? Ministerstwo już obcięło finansowanie, bo to „koksiarska dyscyplina”.

Zostaną, jak nie w takiej formie, to w innej. Teraz trzeba udowodnić, że tak nie jest. A co, bez pieniędzy nie można trenować? Są różne sposoby zarabiania i pozyskiwania sponsorów, trzeba mieć tylko trochę oleju w głowie. Może już nie będzie 400 osób w kadrze w różnych grupach i 80 trenerów współpracujących. Jeśli wśród działaczy PZPC są ludzie, którzy zamierzają się poddać, gdy zabraknie funduszy, znaczy, że nie są żadnymi działaczami. Ale znam takich, którzy zaczynali bez pieniędzy i doprowadzali kluby do potęgi. Są też tacy trenerzy i takie kluby, które znikną, gdy nie będzie kasy. Może i lepiej dla ciężarów…

Skoro mówimy o kasie: dobrze zarabiałeś jako prezes?

W ogóle nie zarabiałem, pełniłem funkcję społecznie. Chciałem podziękować w ten sposób tej dyscyplinie sportu za wszystko, co mi dała. Ale obowiązywała uchwała, że zarząd może przyznać nagrodę każdej osobie, dzięki której zwiększą się środki własne PZPC. Ja takie premie otrzymałem, bo w ciągu trzech lat zorganizowałem około 3 milionów złotych dla związku. Wcześniej takich środków było około 70 tysięcy rocznie, głównie ze składek i licencji. Ale nie wszystkie nagrody przyjąłem. Dostałem na przykład chyba 15 tysięcy złotych za organizację mistrzostw świata. Powiedziałem, że nie przyjmę ani złotówki, dopóki nie będzie nas stać na nagrody dla zawodników i trenerów. To był koniec 2013 roku, kiedy nie mieliśmy jeszcze znaczących przychodów. Ale kiedy wypracowałem środki i kiedy wpłynęły już na konto związku, dostałem nagrody liczone w dziesiątkach tysięcy złotych. Co ważne, na taką nagrodę może liczyć każdy, kto pomoże wypracować środki PZPC, nie tylko prezes czy członkowie zarządu. Na pewno jednak więcej bym zarobił, biorąc pensję prezesa.

Adam Korol powiedział w wywiadzie dla Weszło: „ja bym Zielińskim ręki nie podał”. Dziwią cię takie opinie?

Dziwią o tyle, że oni jeszcze nie są skazani, tylko podejrzani. Po wyroku jak najbardziej ma do tego prawo. Adam zawsze był poza jakimkolwiek podejrzeniem. To wybitna postać. Cała ta załoga to jedna z największych gwiazd polskiego sportu, ja ich po prostu uwielbiałem i podziwiam! W Pekinie miałem to szczęście, że startowaliśmy jednego dnia, razem z Piotrkiem Małachowskim, i zdobyliśmy kilka medali. Z Adamem jesteśmy dobrymi kolegami. Powiedział to, co wiele osób myśli. Wydaje mi się, że po zakończeniu sprawy się nic nie zmieni, bo bardzo ciężko jest udowodnić swoją niewinność w takiej sprawie. Ale na razie Zielińscy jeszcze nie zostali skazani.

Ty byś podał im rękę?

Z oboma się widziałem po igrzyskach. Tomka spytałem, czy ma mój numer telefonu, bo jeśli tak, to zawsze może zadzwonić, a nie pajacować przed kamerami. Rozmowa była krótka, Tomek jest mi dość obojętny. Adrianowi życzę bardzo dobrze. Trudno mi uwierzyć, że z pełną determinacją przygotowywał się do igrzysk w ten, a nie inny sposób.

Czy Adrian zdobyłby złoto w Rio?

Nie, ale medal przywiózłby bez większego problemu.

A propos, dostałeś już złoty medal z Pekinu?

Jeszcze nie.

Wygląda na to, że to tylko kwestia czasu. Nie masz z tym problemu? Ilja Iljin to zdaje się twój kolega.

Bardzo dobry, często rozmawiamy, czasem się spotykamy. Ale o tym nie rozmawialiśmy, bo nie wiem, co mu powiedzieć. Nie w tym sensie, że mam do niego pretensje. Nic z tych rzeczy, nigdy nie miałem złudzeń i wiedziałem, jak się przygotowują zawodnicy ze Wschodu, z kim walczę i na jakich zasadach. Jako koledze jest mi przykro, że może stracić swój dorobek. Ale zależy mi na tym medalu, całe życie o niego walczyłem…

Ale chyba nie o to, żeby go zdobyć w taki sposób.

To nie ma żadnego znaczenia. Światowa Federacja Podnoszenia Ciężarów już zweryfikowała wyniki z Pekinu, jestem na pierwszym miejscu, a Ilja na ostatnim z adnotacją: dyskwalifikacja. Tytuł mistrza olimpijskiego to coś, o co walczyłem całe życie, to dla mnie całkowite spełnienie. Ale kurczę, Ilja to jeden z moich najlepszych kolegów, naprawdę nie wiem, co mu powiedzieć.

Co myśli zawodnik, który wie, że rywale są na koksie?

W ogóle mi to nie przeszkadzało wtedy. Rzadko też o tym myślałem, miałem swój plan do wykonania.

No ale jak ci nie przeszkadzało?

Bo dźwigałem od nich więcej!

A kiedy przegrywałeś z rywalem, o którym wiedziałeś, że nie jest uczciwy?

Raz przegrywałem, raz wygrywałem. Przegrywałem wyłącznie ze swojej winy, przez błąd w czasie zawodów, lub przygotowań. Nigdy nie było tak, że brakło mi siły, bo nie byłem nakoksowany. Na treningach podrzucałem 235 kilo, czasem zarzucałem 240, a rekord świata wynosił 232. Potrafiłem robić rzeczy większe niż oni, choć byłem czysty. Kiedy zaczynałem nigdy nie myślałem, że ktoś się może koksować. Przez lata sukcesów też o tym nie myślałem. Dopiero potem, jako senior, zaprzyjaźniłem się z ilomaś ludźmi ze Wschodu i dowiedziałem się, jak to u nich funkcjonuje. To nie zmieniło mojego nastawienia. I tyle.

Jak powinno się walczyć z koksiarzami?

Finansowo. Nakładając wysokie kary. Nie takie, które zapłacisz dobrowolnie, tylko takie, które z ciebie ściągnie komornik. Bez litości. Osoba przyłapana na świadomym stosowaniu dopingu powinna zapłacić co najmniej równowartość półrocznych zarobków. Co najmniej! To by była poważna groźba. Wyobraźmy sobie zawodnika, który wpada na koksie i dostaje dożywotnią dyskwalifikację. Dziś on znika ze środowiska, a tak musiałby jeszcze zapłacić powiedzmy 50 tysięcy złotych. Moim zdaniem to jedyna metoda na wyplenienie tej plagi. Część środowiska powie, że jestem szalony i oderwany od rzeczywistości, ale to raczej oni muszą zrozumieć, jaka jest rzeczywistość.

Dziś też wybrałbyś ciężary, wiedząc o wszystkich ciemnych stronach tego sportu?

Tak, na pewno. Nie odpowiadam z przekory, zdecydowałbym tak samo.

Ale teraz, po paru latach prezesowania, bierzesz się za MMA.

Zgadza się. Trenuję dziewięć razy w tygodniu, cztery razy w Ciechanowie, pięć razy w Warszawie z Mirkiem Oknińskim i Pawłem Nastulą. W międzyczasie ustalam warunki mojego debiutu w MMA, mam kilka propozycji. To zawsze był mój plan, żeby po zakończeniu kariery w ciężarach spróbować swoich sił w MMA. Na razie po jednym z treningów pod okiem mam wielką śliwę i rozbity łuk brwiowy, ale znacie mnie: ja się łatwo nie poddaję!

ROZMAWIAŁ JAN CIOSEK

Foto: FotoPyk

Weszło
30.01.2023

Powrót do przyszłości. Neapol znowu ma prawo czuć się wielki

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To supernapastnik – Victor Osimhen, który w masce ochronnej prowadzi Napoli po mistrzostwo Włoch, a w niedzielę pomógł mu w tym superrezerwowy – Giovanni Simeone.Neapol od dziesiątek lat żyje przeszłością i nic dziwnego, skoro o teraźniejszości najczęściej szkoda nawet gadać. Po cudownych latach świetności miasta, w pewnym momencie historii jednego z największych i najpiękniejszych w Europie, pozostały wspomnienia. XX wiek to bieda i rozczarowanie. II wojna światowa. Cholera. Trzęsienie ziemi. Mafia. […]
30.01.2023
Weszło
29.01.2023

Jak oddać 20 strzałów i zremisować 0:0? Niedzielny wykład Realu Madryt

W niedzielny wieczór na Estadio Santiago Bernabeu zobaczyliśmy interesujący wykład. Gospodarze pokazali wszystkim, że można oddać mnóstwo strzałów na bramkę przeciwników, przeważać przez większość spotkania, a i tak bezbramkowo zremisować. Wystąpienie ciekawe, interesujące, ale z pewnością niepotrzebne w sytuacji Królewskich.Kubo pokazał, że dużo potrafiDziś faworyt był oczywisty i nikt nie mógł mieć co do tego wątpliwości. Z tego względu Real Sociedad przystępował trochę w roli drużyny, która przy dobrych wiatrach może miło się rozczarować. […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Nicolo Zaniolo chce odejść z AS Romy

Szykuje nam się kolejny sensacyjny transfer na sam koniec zimowego okienka. Dyrektor sportowy AS Romy Tiago Pinto potwierdził, że Nicolo Zaniolo chce odejść z klubu.Zaniolo kilka lat temu został okrzyknięty jednym z największych talentów włoskiej piłki. Niestety jego rozwój poważnie zahamowały kontuzje, więc kariera nie do końca potoczyła się tak, jakby sobie tego życzył. Jednak w obecnym sezonie zdrowie mu dopisywało i pozwoliło rozegrać 17 spotkań […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Walerian Gwilia na wylocie z Rakowa

Wygląda na to, że to koniec przygody Waleriana Gwilii w Rakowie Częstochowa. Janekx89 poinformował na Twitterze, że lider Ekstraklasy jest blisko rozwiązania kontraktu z reprezentantem Gruzji. Gwilia zdecydowanie nie może uznać pobytu w Częstochowie za udany. 28-latek trafił do Rakowa w sierpniu 2021 roku i nie spełnił oczekiwań. Jeszcze w poprzednim sezonie Marek Papszun dość często korzystał z jego usług, ale w tym obecnym sytuacja znacznie się zmieniła. Gruzin rozegrał jak do tej pory cztery spotkania, […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Jagiellonia porozumiała się z Udinese ws. transferu Kowalskiego

Wygląda na to, że kolejny młody talent opuści Ekstraklasę. Według Tomasza Włodarczyka Jagiellonia Białystok porozumiała się z Udinese w sprawie transferu 17-letniego Mateusza Kowalskiego.Utalentowany napastnik pokazał się szerszej publiczności w lipcu, kiedy to zdobył bramkę w wygranym 2:0 meczu z Piastem Gliwice. Była to jego pierwsza bramka w pierwszym meczu rozegranym na poziomie Ekstraklasy. 17-latek nie utrzymał jednak formy strzeleckiej i na ten moment ma na swoim koncie dwa trafienia w tym […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Media: Marc Gual może trafić do Legii Warszawa

Wygląda na to, że Legia Warszawa szykuje prawdziwą bombę na letnie okienko transferowe. Z informacji przekazywanych przez Bartosza Ignacika z Canal + wynika, że drużynę Wojskowych ma zasilić Marc Gual.Dyrektor sportowy Legii Jacek Zieliński już od dłuższego czasu usilnie poszukuje środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Mówiło się już o wielkich powrotach Tomasa Pekharta czy Aleksandra Prijovicia, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło. Nowy snajper ma trafić na Łazienkowską dopiero latem.Według Bartosza […]
29.01.2023
Inne sporty
29.01.2023

Kulm nie przyniosło szczęścia Polakom. Granerud ucieka Kubackiemu

Dawid Kubacki był w tym sezonie niemal bezbłędny, ale niestety – nigdy nie był i nie będzie specjalistą od skoczni mamucich. Dzisiaj w Kulm Polak zajął dopiero 17. miejsce i znowu stracił mnóstwo punktów do Halvora Egnera Graneruda. Norweg zresztą wygrał austriackie zawody. I dzięki temu będzie miał aż 112 oczek zapasu nad naszym skoczkiem przed kolejnym weekendem skoków, w Willingen.Powyżej przedstawiliśmy wam sytuację w wyścigu po Kryształową Kulę. Ale oczywiście loty […]
29.01.2023
Tenis
29.01.2023

Novak Djoković znów najlepszy. Serb wygrał w Melbourne po raz 10!

Czasy się zmieniają, a on wciąż jest najlepszy w Australii. W zeszłym roku w Melbourne zagrać nie mógł. W tym dostał na to zezwolenie i nie pozostawił żadnych wątpliwości co do tego, że jest tam królem. Dawno odeszła w niepamięć kontuzja sprzed turnieju, a zostało tylko jedno wrażenie – że na australijskich kortach Novaka Djokovicia nikt nie pokona. Serb triumfował tam w końcu po raz dziesiąty. Tym samym wrócił na pozycję lidera rankingu ATP i zrównał się z Rafą Nadalem […]
29.01.2023
NBA
29.01.2023

Fantastyczny mecz Sochana! Rekord Polaka w NBA

Jeremy Sochan zaliczył zdecydowanie najlepszy występ w dotychczasowej karierze w NBA. W starciu z Phoenix Suns zdobył 30 punktów i zapisał się w historii swojego klubu, a nawet… całej ligi. Jego San Antonio Spurs przegrali jednak po dogrywce, 118:128. Progres, jaki zalicza Jeremy Sochan, widać gołym okiem. Z meczu na mecz Polak wygląda coraz lepiej. Podkreślić trzeba tu jego wiarę we własne umiejętności – Jeremy żadnego rywala się […]
29.01.2023
Skoki
28.01.2023

W skokach zmiana. Granerud nowym liderem klasyfikacji generalnej PŚ

Wielu sugerowało, że jeśli ma nastąpić zmiana lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich, to stanie się to dziś. I faktycznie, prowadzący od początku sezonu Dawid Kubacki musiał oddać żółty plastron rewelacyjnemu Halvorowi Egnerowi Granerudowi. Norweg wygrał bowiem pierwszy konkurs lotów w tym sezonie. Polacy poskakali solidnie, ale bez sukcesów. Granerud latał znakomicie już w serii próbnej, którą wygrał. Kubacki z kolei był w niej czwarty, podobnie jak […]
28.01.2023
Tenis
28.01.2023

Rewelacyjni Australijczycy ograli Zielińskiego i Nysa w finale w Melbourne

Jan Zieliński, przynajmniej na razie,  nie dołączy do Wojciecha Fibaka i Łukasza Kubota, którzy w przeszłości wygrywali deblowe Australian Open. Polak i jego partner Hugo Nys przegrali 4:6, 6:7 (4) w Rod Laver Arenie z rewelacyjnymi przedstawicielami gospodarzy: Rinkym Hijikatą i Jasonem Kublerem. Uwierzcie, użycie tego przymiotnika nie jest przesadą – Australijczycy wystartowali w końcu w tym turnieju z dziką kartą!Rok temu cały kraj dopingował w deblowym turnieju duet Special […]
28.01.2023
Tenis
28.01.2023

Nowa mistrzyni. Aryna Sabalenka wygrała Australian Open!

To był finał, na jaki czekaliśmy. Znakomity mecz dwóch zdecydowanie najlepszych zawodniczek w turnieju. Przy okazji – dwóch pogromczyń Polek. Tak dobrego i obfitującego w emocje finału wielkoszlemowego kobiet nie widzieliśmy właściwie od kilku lat. Ostatecznie wygrać mogła tylko jedna. I zrobiła to debiutująca w takim spotkaniu Aryna Sabalenka. Wielki Szlem ma nową mistrzynię.  Finał mocyJelena Rybakina ograła w tym turnieju Igę Świątek. Aryna Sabalenka – Magdę Linette. I w obu […]
28.01.2023