W urodziny Fergusona inaczej nie można. Czerwone Diabły wyszarpały 3 punkty!

redakcja

Autor:redakcja

31 grudnia 2016, 18:32 • 3 min czytania

Reklama
W urodziny Fergusona inaczej nie można. Czerwone Diabły wyszarpały 3 punkty!

Urodziny Sir Alexa Fergusona już zawsze będą w Manchesterze dniem naprawdę wyjątkowym, przez wzgląd na wspólną historię szkockiego menedżera i angielskiego klubu. Dziś jednak, dość wyjątkowo, była okazja świętować je wspólnie, na murawie, na Old Trafford, w świątyni i Teatrze Marzeń. Równe 75 lat po przyjściu na świat legendarnego szkoleniowca, Manchester United przyjął na własnym stadionie Middlesbrough i… wrócił do najlepszych meczów z Sir Alexem przy linii.

Reklama

Czego w tym meczu nie było? Manchester United okradziony z gola i rzutu karnego? Jest. Akrobatyczne uderzenia środkowego napastnika? Naturalnie. Regularnie ośmieszający obrońców rywala zawodnik z 11 na plecach? Bardzo proszę. No i grande final, wisienka na torcie.

Powrót od 0:1 do 2:1 w ostatnich kilku minutach meczu.

Duch Sir Alexa Fergusona, ale i Ryana Giggsa czy Wayne’a Rooneya w wielkiej formie przez cały czas utrzymywał się dzisiaj nad stadionem United. Zaczęło się jeszcze przed przerwą, gdy fantastyczny rajd lewą stroną i równie udane dośrodkowanie Martiala na gola zamienił Zlatan. Zresztą, trzeba dodać – zamienił w sposób typowo „zlatański”, bo jakimś ekwilibrystycznym uderzeniem podeszwą. Cała sytuacja czysta, Szwed tego typu bramek czy podań zaliczył w karierze milion, generalnie, gdyby traktować je jako przewinienie – pewnie pozostałby przy trenowaniu taekwondo.

Reklama

Sędzia jednak zdecydował się odgwizdać faul i była to tak naprawdę pierwsza z wielu kontrowersyjnych decyzji na niekorzyść United. Już w drugiej połowie gospodarze dwukrotnie padali w polu karnym Boro, ale ani razu – mimo dość oczywistych przewinień – arbiter nie użył gwizdka.

Zwycięstwo i tak jednak wydawało się niezagrożone. Manchester United co chwila tworzył kolejne sytuacje, szarpał skrzydłami, uderzał z dystansu, próbował rozerwać obronę klepkami. Wydawało się kwestią czasu wepchnięcie piłki do bramki i zakończenie tych sylwestrowych męczarni. Ale przecież to urodziny Sir Alexa Fergusona. Nie mogło być tak banalnie, nie mogło być tak przewidywalnie. Jedna z nielicznych kontr gości, piłka na skrzydło, potem podanie w pole karne, gdzie kompletnie bezradny przez cały mecz Negredo… fantastycznie zgrał głową do Leadbittera. Faworyt i zespół bezsprzecznie przeważający – przegrywa 0:1 na 20 minut przed końcem.

I właśnie przed samym końcem na dobre zaczyna się zabawa – 120 sekund między 85. a 86. minutą i dwa trafienia. Najpierw gol Martiala po bajecznej asyście Zlatana, a następnie Pogba…

Reklama

… robi tak i jest pozamiatane.

Piękny prezent na urodziny dla bossa, ale przede wszystkim kolejny dobry wynik i kolejne punkty odrobione do bezpośrednich rywali. Właśnie rozpoczyna się mecz Liverpoolu z Manchesterem City, więc ktoś punkty straci. Na ten moment, przed jego rozpoczęciem, do wicelidera United tracą cztery, do lokalnego rywala zaś już tylko trzy punkty. Zwycięstwa w 5 z 6 grudniowych spotkań zdecydowanie poprawiły ich sytuację w tabeli.

Reklama

***

Warto tu jednak dodać, że o ile Mourinho i spółka odrabiają punkty do Liverpoolu, Manchesteru City czy Arsenalu, o tyle Chelsea jest nieuchwytna. Doskonale naoliwiona maszyna Antonio Conte dzisiaj przejechała po Stoke, nawet jeśli z pewnymi problemami (Stoke doszło na 2:2 w drugiej połowie) to jednak bez jakiegoś szczególnego dygotu (minutę po wyrównującym golu The Blues znowu objęli prowadzenie). Tym samym trwa ich bajeczna seria 13 ligowych zwycięstw – od 1 października do końca roku Chelsea po prostu wciągnęła ligę nosem.

Niżej komplet wyników.

Reklama

źr. flashscore.com

Najnowsze

Reklama

Premier League

Reklama
La Liga

Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość

Maciej Piętak
0
Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość