Trwa nasz galop przez Polskę w poszukiwaniu idealnego odtwórcy legendarnych goli największych piłkarzy świata. Odwiedziliśmy m.in. Bełchatów i stadion GKS-u, na którym z kunsztem Thierry’ego Henry’ego bezlitośnie rozprawił się Marcin Krzywicki. Wyszło trochę krzywo, od zębów prowadzącego po miejsce, w które trafił „Krzywy”, ale determinacji nikomu odmówić nie można.

Jak powiedział Krzywy – jaka liga, taki Henry. Regolstrukcja!

Zapraszamy też na odcinek sprzed tygodnia, w którym Paweł Golański przebił Lamelę.

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments