Żyjemy w czasach, w których zdrowe odżywianie i higieniczny tryb życia zaczynają odgrywać coraz większe znaczenie w futbolu. Jakiś czas temu Grzegorz Krychowiak mówił na naszych łamach: „To co piłkarze piją i jedzą ma ogromny wpływ na to, co prezentują w trakcie meczów i czy są podatni na kontuzje.” Jego pogląd z pewnością podziela Robert Lewandowski, który swoją słynną już dietą zaraził w reprezentacyjnej szatni wielu kolegów. Można powiedzieć, że ostatnie sukcesy naszych kadrowiczów w jakiejś części są pochodną ich bardzo profesjonalnego podejścia.

Chipsy z jarmużu i brak glutenu? Vardy ma lepszy sposób na formę

Ale to nie jest jedyna droga do sukcesu, co w autobiografii opisuje odkrycie zeszłego sezonu w Premier League, Jamie Vardy. Autor 24 goli i ośmiu asyst w lidze zdradził swój sekret. Coś, dzięki czemu tak dobrze mu szło. Co prawda Anglik nie uważa się za przesądnego, ale przed pierwszym spotkaniem poprzednich rozgrywek, w którym udało mu się trafić do siatki, wykonał pewien zestaw czynności, który zdecydował się później powtarzać co mecz. Co konkretnie? To jest właśnie ten moment, w którym każdy czytający to zawodowy piłkarz powinien sięgnąć po notes i długopis, bo zaraz zdradzimy sekret jednego z najlepszych zawodników Premier League. Gotowi?

1) Dzień przed meczem wieczorem Vardy sięga po wino, by nieco się wyłączyć i łatwiej było mu zasnąć.

2) W dniu meczu, żeby się rozbudzić, wypija trzy puszki Red Bulla.

Gdzieś po drodze Anglik wcina jeszcze omleta, ale najważniejsze elementy jego przedmeczowej diety wskazaliśmy powyżej – wino i Red Bull. Zastanawiamy się, jak teraz czują się ci wszyscy zwolennicy chipsów z jarmużu i bezglutenowych koktajli? Ci, co liczą każdą kalorię i ze stoperem odmierzają odstęp między każdym posiłkiem? Czy oni potrafiliby strzelić 24 gole dla mistrza Anglii? No właśnie, a Jamie Vardy potrafił.

Jak się okazuje, jeśli umie się grać w piłkę, to nawet wino i Red Bull w niczym nie przeszkadzają. A przynajmniej nie na krótką metę.

A tak zupełnie serio, trochę dziwimy się, że Vardy postanowił pochwalić się światu swoimi nawykami żywieniowymi. No bo, rzeczywiście, zajebista to dieta – wino i Red Bull w dużych ilościach. Ciekawi nas też, czy gdyby któregoś razu przypadkiem napił się wody z kibla i strzelił po tym bramkę, to również sprzedawałby to jako swój złoty sposób na formę? Tutaj naprawdę nie trzeba być wybitnym specjalistą, by zorientować się, że Anglik świetnie gra nie dzięki swojej diecie, ale pomimo jej. Ale on sam zdaje się jeszcze tego nie rozumieć.

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments