Pies pogryzł ci twoje ulubione buty? Rano nie potrafiłeś znaleźć pasującej pary skarpetek? Twój autobus spóźnił się o pół godziny, a gdy już przyjechał, był tak wypchany, że jedyne miejsce gdzie mogłeś ulokować swój nos był tuż obok pachy tej przemiłej pani z BMI niemożliwym do określenia? Kolega z pracy zeżarł twój obiad? Kanapka upadła ci posmarowanym do dołu? To nic. I tak nie miałeś tak przesranego dnia, jak wczoraj piłkarz Blackburn, Shane Duffy.

Myślisz, że miałeś gówniany dzień? Poznaj Shane’a Duffy’ego

Jego zespół grał na wyjeździe mecz ligowy z Cardiff City. Z pozoru – dzień jak co dzień. Ale już po kwadransie Duffy mógł się zorientować, że coś może pójść nie tak.

A jeśli miał jeszcze jakieś wątpliwości – cóż. Pięć minut później raczej się ich pozbył.

0:2 po 20 minutach i dwa samobóje na koncie. Czy to koniec? Bynajmniej. W ostatniej akcji meczu, przy stanie 1:2, Duffy nie zdążył wrócić ze spalonego. Sędzia gwizdnął, ale Irlandczyk przyjął futbolówkę na klatę i poirytowany kopnął z całej siły przed siebie. Pech chciał, że na drodze piłki znalazł się rywal, Matthew Connolly. Sędzia zinterpretował to jako niesportowe zachowanie i pokazał Duffy’emu żółtą kartkę. A że jedną już wcześniej zarobił…

_90827829_034779040-1

Czy w dniu meczu wstał lewą nogą? Przeszedł pod drabiną? Minął gromadkę czarnych kotów? Nie mamy pojęcia. Wiemy za to, że w tym sezonie trudno będzie komukolwiek przebić jego starania o nagrodę imienia Jonathana Waltersa*, tym bardziej, że Duffy idzie jak po swoje. W poprzedniej kolejce, w meczu z Wigan, też walnął swojaka…

*0:4, dwa samobóje i spudłowany karny w meczu Premier League przeciwko Chelsea

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments