Urodziny Piotra Świerczewskiego – człowieka wielu kontaktów

redakcja

Autor:redakcja

08 kwietnia 2016, 09:35 • 2 min czytania

Reklama
Urodziny Piotra Świerczewskiego – człowieka wielu kontaktów

Chcieliśmy zadzwonić dziś do „Świra” i złożyć mu najlepsze życzenia urodzinowe, ale wiadomo – telefon zawsze ma rozgrzany do czerwoności, tym bardziej w taki dzień. Na słuchawce wisi Lorą Blą, dobić próbuje się Avram Grant, więc nie mamy szans przebicia. Przygotowaliśmy inny prezent – przegląd twarzy Piotra Świerczewskiego.

Reklama

Świerczewski – trener, Świerczewski – kontakt

Nie miał wybitnych osiągnięć jako szkoleniowiec, ale przynajmniej próbował wprowadzić nowe, ciekawe rozwiązania taktyczne na boisko. „Dawaj Miętowy!”, „Musimy walić!”, „Na chaos!” – kilka wariantów, które zaskoczyły niejedną drużynę ligową.

Także jego kontakty zawsze imponowały – na podwórku wołano na niego „książka telefoniczna”, a potem „230V”.

Reklama

Świerczewski – piłkarz

Żarty żartami, ale „Świr” był naprawdę porządnym piłkarzem. Zagrał 70 meczów w kadrze, biegał po boiskach Ligue 1, pojechał na Mundial – całkiem przyzwoicie. Nawet gdy na koniec wrócił do naszej ligi, potrafił zaskakiwać bramkarzy takimi strzałami – szkoda, że arbiter wtedy zajmował się czymś innym, niż sędziowaniem.

Świerczewski – kozak

Reklama

Klasę potwierdził też wcale nie tak dawno w Turbokozaku. Uderzyć z połówki wciąż potrafi – 3 na 3, mało który ligowiec wykręcał taki wynik (żaden?).

Świerczewski – płachta na byka

Nie Marco Materazzi, ale właśnie Polak jako pierwszy strasznie wkurwił wielkiego Zidane’a – Francuz podszedł i uderzył pomocnika z byka. I co miał biedny „Świr” zrobić? Przywalił mu w szczękę, zaczęła się regularna bijatyka. Piotrek miał też starcie z Didierem Senacem.

Reklama

Świerczewski-bokser

Piłkarz powinien poszerzać horyzonty, być wysportowanym i umieć odnaleźć się w innych dyscyplinach – „Świr” jest tego najlepszym przykładem. On postawił na boks i jest w tym naprawdę niezły, stoczył już wiele walk, to tylko raz musiał uznać wyższość przeciwnika. Przypomnijmy nasz opis z choć jednego starcia:

Mielno – starcie z policjantem (walka nierozstrzygnięta)

Reklama

„Pierwsza walka „Świra” transmitowana w telewizji. Niestety, w bardzo słabej jakości i dlatego pozostaje sporo znaków zapytania. Piotr Świerczewski – niezwykle skromny pięściarz – mówi, że jego rywal o pseudonimie „Piękny kawaler” w rzeczywistości pobił się sam. Ogólnie rzecz biorąc trudno wskazać zwycięzcę, ponieważ przeciwnik nagle przypomina sobie, że jest policjantem i zaprasza Piotra na zwiedzanie komisariatu.”

Wszystkie walki Świerczewskiego znajdziecie TUTAJ.

*

Piotrkowi szczerze życzymy, by jeszcze nieraz zaskoczył nas swoją kolejną odsłoną. Wszystkiego najlepszego!

Reklama

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Ochoa skończył tu, gdzie zaczął. „Warto było przeżyć tę ostatnią chwilę”

Patryk Idasiak
1
Ochoa skończył tu, gdzie zaczął. „Warto było przeżyć tę ostatnią chwilę”

Weszło

Reklama