post Avatar

Opublikowane 12.08.2015 18:58 przez

Piotr Tomasik

Zaskakująco dobrze radziły sobie w Pucharze Polski ekstraklasowe ekipy, unikając krajowych agrowpierdoli. Do Cracovii, Zagłębia, Korony i Lecha, dziś dołączyła już Lechia. Jako szósta do 1/8 finału weszła też Jagiellonia, która znów niewiele robiła sobie z faktu, że zagrała z Pogonią bez połowy podstawowych piłkarzy, a strzelcy obu goli wspólnie mają tyle lat, co Kotorowski. Gdy już traciliśmy resztki nadziei, na wysokości zadania stanęła ekipa z wyglądu koszulek (bo nie z nazwisk) przypominająca Piasta Gliwice.  37-letni Tomasz Wietecha znów błysnął w karnych.

Zacznijmy jednak od meczu, teoretycznie, na najwyższym poziomie, czyli Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin. Wynik 2:1.

Michał Probierz miesza składem jak nikt inny w tej lidze (tutaj dowody), więc dziś znów wybrał taki, jakiego jeszcze nie miał okazji. Niby nie dało się uznać go za głębokie rezerwy, z drugiej strony: Baran, Augustyniak, Straus, Góralski, Świderski, Mystkowski – to przynajmniej szóstka piłkarzy, którzy w tym sezonie grali niewiele, a już na pewno rzadko od pierwszej minuty.

Na szczęście dla Probierza, od dawna wiadomo, że wśród tych rezerwistów jest też prawdopodobnie kilku przyszłych Piłkarzy. 18-letni Świderski – smarkacz, który w „Weszło z butami” opowiadał, że na podryw ruszyłby z Kacprem Rosą (ale że z kim?!) – na 1:0 trafił przepięknie. Aż trudno uwierzyć, że parę miesięcy temu ten chłopak wpadł oko Probierzowi w czasie szkolnego treningu, który ten gościnnie prowadził w Łodzi. „Jeżeli nie zwariuje, nie będzie miał kontuzji i nabierze męskości, może wyrosnąć na jednego z lepszych polskich piłkarzy”, recenzował go trener w wywiadzie dla Weszło. I z pewnością to samo tyczy się Frankowskiego, który ostatnio w lidze grał w kratkę, a dziś trafił pierwszy raz od hat-tricka z Kruoją.

Pogoń zagrała bez Zwolińskiego w ataku, za to z Przybeckim, co dało mniej więcej obraz, co może czekać ten zespół, jeśli pierwszy z nich ze Szczecina odejdzie. Kiedy na domiar złego pomylił się Fojut (od początku sezonu jeden z jaśniejszych punktów zespołu) i wyleciał z czerwienią, wydawało się pewne, że już po wszystkim – można się rozjeżdżać do domów. Pogoń zaskoczyła o tyle, że w dziesiątkę stworzyła nawet więcej okazji, ale wiele to ostatecznie nie zmienia: o puchar powalczy za rok.

***

Światowo przez chwilę zrobiło się z kolei w Niepołomicach, gdzie na meczu Lechii pojawili się Adam Nawałka ze swoim asystentem Bogdanem Zającem. Całkiem dobrze trafili, bo w jej podstawowym składzie wyszło dziesięciu Polaków. Wprawdzie bez Mili, za to z Wojtkowiakiem, Wawrzyniakiem, Janickim… Generalnie, paroma zawodnikami, których selekcjoner powinien mieć przynajmniej na oku. Można oczywiście dyskutować czy Puszcza Niepołomice to rywal pozwalający na jakiekolwiek poważne osądy, ale OK, trudno mieć do selekcjonera pretensje, że postanowił wyjść z domu i się trochę przewietrzyć.

Co zobaczył? Dwa gole Wiśniewskiego, który – optymistycznie załóżmy – do kadry już raczej nie trafi. Dwa Pawłowskiego, w samej Ekstaklasie mającego do odrobienia jeszcze baaardzo dużo roboty. Jednak Makuszewski, który dołożył piąte trafienie, a przy dwóch innych miał udział, niewątpliwie był już w selekcjonerskim notesie. Dzisiaj dał się zapamiętać, chociaż wypadałoby to jeszcze powtórzyć na poważnym poziomie, bo Puszcza to ten level, że odechciewa się wygłaszania na jej temat jakichkolwiek opinii. Złotousty trener po meczu oświadczył, że gdyby padł gol na 2:2, mecz mógłby się inaczej potoczyć. A tak, cóż, skończyło się gładkim 5:1.

***

I tak docieramy do nieszczęsnego Piasta. 

O ile Jerzy Brzęczek wyszedł z założenia, że dosyć żartów, bo kolejnej porażki już może nie przetrwać – i zmobilizował całą ekipę, o tyle w Gliwicach postanowili Puchar Polski zlać dokumentnie. O połowie pierwszego składu  Piasta przeciętny kibic nawet nie słyszał: Rusov – Długołęcki, Korun, Klepczyński, Mokwa – Kuzdra, Moskwik, Dytko, Badia – Angielski, Musiolik.  A gdyby ktoś miał wątpliwości, na ławce jeszcze lepszy skład węgla i papy. Od początku wyglądało to mało rozważne, biorąc pod uwagę, że Stal Stalowa Wola ma już na rozkładzie niejedną poważną ekipę. Rok temu ograła Lechię, w sezonie 2013/14 Cracovię, ze Śląskiem też przegrała dopiero w dogrywce. Nie mówiąc o Lechu parę lat wcześniej. 

Jeden z niewielu piłkarzy w tej stawce – Badia – prawie wystarczył, by zrobić różnicę i wygrać 2:1. Prawie… Bo w 92. minucie „Stalówka”, która w całym meczu miała swoje okazje, zapewniła sobie jednak dogrywkę. W niej to już głównie wylegiwanie na murawie i wybijanie po autach, byle dotrwać do karnych i dać szansę Tomaszowi Wietesze. 37-latkowi, który parę lat temu w analogicznym przypadku wybronił Stali mecz z Lechem, zatrzymując w dogrywce strzały Djurdievicia oraz Injaca.

I co? Wietecha to jednak prawdziwy specjalista od karnych. W barwach Piasta wykonywali je: Klepczyński (bramkarz obronił), dalej Korun (przestrzelił), i Mokwa (Wietecha znów na wysokości zadania). Więcej jedenastek nie było, bo „Stalówka” w odróżnieniu od tzw. ekstraklasowych piłkarzy – trafiała.

Piast dostaje dokładnie to, o co prosił od samego początku, wystawiając swoje osiemnaste rezerwy. Jako pierwszy może już skupić się w stu procentach na lidze.

Opublikowane 12.08.2015 18:58 przez

Piotr Tomasik

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
26.11.2020

Villas-Boas: – Chciałbym, aby FIFA zastrzegła numer „10” we wszystkich rozgrywkach

Andre Villas-Boas zaapelował wczoraj, by FIFA zastrzegła numer dziesiąty na koszulkach wszystkich drużyn świata. My na ten apel odpowiadamy własnym: panie Boas, uspokój się pan. Kontrowersyjny pomysł Piłkarski świat znalazł się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Zdaniem wielu – po prostu najwybitniejszego. My w naszym rankingu najlepszych zawodników wszech czasów […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Piętnaście pustych stadionów i oprawa

Spośród szesnastu rozegranych w ostatnich dwóch dniach meczów Ligi Mistrzów, piętnaście odbyło się bez udziału publiczności. Nawet państwa dość liberalnie podchodzące do obostrzeń koronawirusowych, stadiony pozostawiają puste, niezależnie od tego, jak doniosłą okazją jest mecz europejskich pucharów. Grecja, Francja, Ukraina, oczywiście Niemcy czy Anglia – hymn Ligi Mistrzów niósł się po trybunach echem niezagłuszonym choćby […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020