Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Co kolejkę inny skład, czyli żonglerka po białostocku

Piotr Tomasik

Autor:Piotr Tomasik

09 sierpnia 2015, 11:48 • 3 min czytania 0 komentarzy

Jest jedna rzecz, która w Jagiellonii, i to bez względu na jej odpadnięcie z Ligi Europy, autentycznie nas urzeka – to mocno zatarta granica pomiędzy piłkarzami wyjściowego składu a rezerwowymi. Gdyby ktoś zapytał o najbardziej charakterystyczną rzecz dotyczącą tej drużyny, wskazalibyśmy właśnie to, jak dla niewielu zawodników jest przewidziana stała rola.

Co kolejkę inny skład, czyli żonglerka po białostocku

Pisaliśmy przed kilkunastoma dniami, kiedy odchodzili Dzalamidze i Tuszyński – w ostatnich latach na transferach z klubu Jaga zarobiła około 30 milionów złotych, a co więcej odbyło się to bez wielkiego uszczerbku na jakości. Wypadł Piątkowski to wypromował się Tuszyński, odchodził Quintana, zaraz większą odpowiedzialność potrafił wziąć Gajos. I tak dalej. Co ciekawe, Probierz wcale nie wychodzi z założenia, że zawodnika X ma zastąpić konkretny piłkarz Y – koniec, kropka. Czasem może to zrobić równie dobrze jeszcze inny piłkarz Z albo zupełnie inny pomysł na całą grę zespołu.

Jagiellonia rozegrała dotąd osiem meczów, a Probierz skorzystał już z 25 zawodników (Kocian w Ruchu mógłby nie wprowadzić tylu w ciągu dwóch sezonów…). Ani jeden z nich nie zaliczył wszystkich ośmiu. Najbliżsi byli bramkarz i obrońcy, co dość jasno pokazuje, że trener w tyłach eksperymentować nie zamierza. Wypadł Pazdan, mało oglądamy Strausa, za to pojawił się Tomasik – i tak wykrystalizowała się stała defensywna piątka. Za to z przodu – hulaj dusza. Niemal w każdym meczu co innego.

Prześledźmy samą Ekstraklasę.

Pierwsza kolejka: Baran – Baran, Augustyniak, Pawlik, Straus – Mystkowski, Góralski, Vassilijev, Grzelczak – Świderski, Sekulski

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Probierz wywraca skład do góry nogami, myśląc o pucharach. Mało miarodajna jedenastka…

Druga kolejka: Drągowski – Modelski, Madera, Tarasovs, Tomasik – Grzyb, Romanczuk – Frankowski, Gajos, Dzalamidze – Tuszyński

Jagiellonia wreszcie w składzie przypominającym optymalny. Oczywiście bez Pazdana, czyli  porównując z poprzednim sezonem – z nową parą stoperów i innym lewym obrońcą.

Trzecia kolejka: Drągowski – Modelski, Madera, Tarasovs, Tomasik – Grzyb, Romanczuk – Frankowski, Vassilijev, Gajos – Sekulski

Z dnia na dzień odpadają też Tuszyński oraz Dzalamidze. W wyjściowym składzie pojawiają się więc sprowadzeni latem Vassilijev i Sekulski, a Gajos musi nieco zmienić rolę na boisku.

Czwarta kolejka: Drągowski – Modelski, Madera, Tarasovs, Tomasik – Góralski, Grzyb – Romanczuk, Vassilijev, Gajos – Grzelczak

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Niespodziewanie – zupełnie nowy układ. Więcej nominalnych środkowych pomocników. Nie ma Frankowskiego ani Sekulskiego. Pojawiają się Góralski oraz Grzelczak.

Do tego dochodzą jeszcze mecze pucharowe, gdzie w wyjściowych składach mignęli nam też Świderski, Grzelczak oraz Mackiewicz. Jasne, że nie za każdym razem to wypala, ale bądźmy poważni – nawet w naszych skromnych, ligowych warunkach Jaga to nie zespół, który będzie wygrywał mecz za meczem.

Chodzi o sam fakt – Vassiljev potrafi Jagiellonii „zrobić mecz”, mimo że na przykład  jeszcze chwilę wcześniej nie grał wcale, Góralski nagle pojawić się znikąd i zebrać niezłe noty, Grzelczak strzelać gole w obu meczach, gdy dostawał szansę od początku. Sekulski – zaliczyć ważną asystę i wylecieć na ławkę. 

Są trenerzy, którzy eksperymentują, bo nic im się nie udaje – tak jest choćby w temacie napastnika w Zabrzu. W Jagiellonii zmieniają, bo… Chyba im to weszło w krew, ciągle kogoś tracąc – a to przez transfer, a to przez kontuzję. Probierz już teraz mówi, że jeśli Gajos nie podpisze nowego kontraktu, z korzyścią dla klubu będzie go jak najszybciej sprzedać. A wtedy znów trzeba będzie pożonglować.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Anglia

Godzina Modera z Wolves. Brighton odpada z FA Cup

redakcja
1
Godzina Modera z Wolves. Brighton odpada z FA Cup

Komentarze

0 komentarzy

Loading...