Ruszamy z drugim lipcowym podsumowaniem transferów w ligach zagranicznych. Porównując mijający tydzień z tym poprzednim, działo się nieco mniej, chociaż parę razy na stół wyłożono solidne walizki pieniędzy. Do TOP 5 najwyższych transakcji tego okna wskoczył Arda Turan.

Lipcowe podsumowanie transferów. Odsłona druga

Tutaj zestawienie z pierwszego tygodnia lipca >>

Najistotniejsze transfery tygodnia:

Screen-Shot-2015-07-08-at-17.57.22

Arda Turan do FC Barcelony – jeden z najlepiej kojarzonych brodaczy we współczesnej piłce już oficjalnie zaprezentowany kibicom z Katalonii. „Nie jestem tu, żeby zastąpić Xaviego. On jest nie do zastąpienia”, mówi. Na spotkaniu z dziennikarzami deklaruje, że chce przystosować się do stylu gry nowego zespołu najszybciej jak to jest możliwe, nie zamierza iść na pół roku na wypożyczenie. 34 miliony wypłacone Atletico oznaczają, że Arda będzie siódmym najdroższym piłkarzem w historii FC Barcelony.

Iker Casillas w FC Porto – wszystko napisaliśmy już tutaj, tu i jeszcze tutaj.

Luciano Vietto w Atletico Madryt – Atletico traci, ale i zyskuje. Pół roku temu pisaliśmy o Vietto w taki sposób: jedno z największych odkryć tego sezonu. Przyszłość ataku reprezentacji Argentyny. Obiekt zainteresowania Liverpoolu, Realu i Interu. Nazwisko znane każdemu szanującemu się skautowi od dobrych czterech lat. Snajper nazywany drugim Saviolą, argentyńskim „El Guaje” lub nową wersją Aguero. Zalicza błyskawiczny awans sportowy, po roku od przyjazdu do Hiszpanii. W debiutanckim 21-latek strzelił 12 ligowych goli w barwach Villareal.

Matteo Darmian w Manchesterze United – kiedy my emocjonujemy się przyszłością Kamila Glika, do czerwonej części Manchesteru odpływa jego kolega i partner z formacji defensywnej. Torino miało zarobić na Darmianie 18 milionów euro, co oznacza dziesięciokrotność sumy, za jaką przychodził do Turynu w 2011 roku. Całkiem niezłe wychodzą im tam interesy. 

Andrea Pirlo w Newy York City FC – nie jest to z pewnością transfer najistotniejszy, ale dla wielu symboliczny. W Nowym Jorku stary, dobry Pirlo spotka między innymi Franka Lamparda i Davida Villę.

Simone Zaza w Juventusie Turyn – dlaczego wymieniamy go wśród najciekawszych transakcji tygodnia? Po pierwsze – bo część niedzielnych kibiców z pewnością tego gościa nie zna, mimo że pokazywał się już we włoskiej kadrze. Po drugie – bo kosztował okrągłe 18 baniek. No więc co za jeden, poza tym, że wygląda identycznie jak Tim Howard? 24-letni napastnik Sassuolo, strzelec 11 goli w minionym sezonie. Juventus już wcześniej zapewnił sobie prawo do jego wykupienia.

Robin Van Persie w Fenerbahce Stambuł – transfer przede wszystkim symboliczny, bowiem cała liga turecka przeżywa ostatnio oblężenie dużych piłkarskich nazwisk. Van Persie właśnie przyleciał do Stambułu, z szalikiem Fenerbahce przewieszonym na szyi. Razem z nim do tego samego klubu przechodzi również Nani. W angielskich mediach nie ma transferowego tekstu bez sumy, jaką piłkarz ma zarobić – nieważne czy jest prawdziwa, czy zmyślona, więc tym razem brzmi: 12 milionów funtów!

Bastian Schweinsteiger w Manchesterze United – ta sama kwota odstępnego, co w przypadku Darmiana oraz Zazy. Dawno mówiło się, że wielką słabość do Bastiego ma Sir Alex Ferguson. W 2010 roku wydawało się, że niekończąca się porcja spekulacji wreszcie poskutkuje transferem na Old Trafford. Dzieje się to pięć lat później – ale niezmiennie mówimy o piłkarskim fenomenie, który koszulkę Bawarczyków przywdziewał od 1998 roku. Jakoś dziwnie będzie oglądać go w Premier League. 

Yehwen Konoplyanka w Sevilli FC – „złota klatka okazała się za ciasna, Konoplyanka wreszcie w poważnej lidze” – pisaliśmy przed paroma dniami. Łączono go niemal z każdym poważniejszym klubem. We wszystkich okienkach transferowych to nazwisko było jednym z najczęściej powtarzanych. Ale właściciel Dnipro nie chciał go puścić. Regularnie obsypywał go fortuną. Zamknął w złotej klatce, by samemu napawać się jego dryblingami. Klatka jednak zrobiła się za ciasna. W tym okienku Jewhen Konoplanka wreszcie z niej wyfrunął. I wylądował na cztery lata na Estadio Sanchez Pizjuan.

Inne interesujące transfery tygodnia: Stephan El Shaarawy w Monaco, Yohan Cabaye w Crystal Palace, Tobias Alderweireld w Tottenhamie, Georginio Wijnaldum w Newcastle, Ciro Immobile w Sevilli.

Polacy za granicą:

nadchodzi-don-cezary-w-wersji-diesel--hiszpaskie-media-zachwycone-wilkiem-1382515758_wilk

W transferach Polaków przebywających za granicą tym razem mieliśmy lekki zator. Na pierwszy plan wybijały się ruchy drugorzędne i drugoligowe. Cezary Wilk chciał zostać w Hiszpanii, pasowało mu życie w tym kraju, no to ma – trafił do Saragossy. Jak się okazuje, mimo że ostatnio leczył kontuzję i nie grał w Deportivo, na poziomie Segunda Division wyrobił sobie niezłą markę.

Wypożyczenie do drugoligowej Cittadelli, gdzie Tomasz Kupisz wreszcie pokazywał się z niezłej strony, nie zaowocowało natomiast jego powrotem do Chievo Verona. Nie jest to sensacją, bo dotąd nie grał tam w ogóle. Tym razem spróbuje więc w Brescii, również na wypożyczeniu.

Baranowski w Mattersburgu (kliknij)? Nie był to owocny tydzień dla Polaków.

Ciekawostki i transferowa egzotyka:

bebe4

Asamoah Gyan w Shanghai SIPG FC – jeden z niekwestionowanych liderów kadry Ghany skończył z poważnym graniem w klubie nim to na dobre się zaczęło. Facet cztery lata wytrzymał w Abu Dhabi, a teraz przenosi się do Szanghaju. Wielu zawodników w tamte rejony jedzie tylko po to, by zarobić i wyjechać, ale jak widać w tym przypadku nie trafiło na mięczaka.

Ronaldinho we Fluminense – z naszego punktu widzenia, czy gra w Atletico Mineiro, we Fluminense czy w meksykańskim Querétaro, nie zmienia zbyt wiele. I tak będziemy oglądać tylko to, co na co dzień dociera do Europy. Czyli skróty jego coraz częściej nieudanych boiskowych sztuczek.

Hugo Almeida w Anży Machaczkała – 61-krotny reprezentant Portugalii chyba spóźnił się o parę lat z wyjazdem do Dagestanu. Tam, z finansowego punktu widzenia, wszystko, co najlepsze to już było. Niedawno do drużyny beniaminka rosyjskiej ekstraklasy dołączył też Ivan Majewskij z Zawiszy.

Bebé w Rayo Vallecano – mylił się, kto sądził, że najsłynniejszy piłkarz wśród bezdomnych to tylko chwilowa fanaberia i zapomnimy o nim równie szybko, co o Chińczyku, który miał grać kiedyś w Legii. Bebe był w Cordobie, tym razem trafia do Rayo Vallecano. Czarek Wilk by pozazdrościł.