Superclasico, Boca kontra River. Kultowe derby, największe w Ameryce Południowej, a w Argentynie każdy będzie zażarcie przekonywał, że walka o panowanie w Buenos Aires to szczytowe osiągnięcie futbolu i nie ma lepszego spektaklu na planecie. Że nieprzypadkowo Barca – Real to „tylko” El Clasico, a Boca – River to El Superclasico. Dlaczego to tak gorąca rywalizacja? Przekonajcie się sami. Zapraszam na fanatyczne trybuny La Bombonery i Estadio Monumental, zapraszam na popisy Aimara i Maradony, na relację walki o dominację w dokach, w Buenos, w całym kraju. Łapcie przystawkę pod danie główne, którym same derby Superclasico o 2 w nocy, smacznego.

Skąd bierze się kultowość derbów Buenos Aires?

***

„Przy Superclasico Old Firm Derby wygląda jak kopanina dzieciaków w podstawówce”.

The Observer. W rankingu wydarzeń sportowych, które trzeba zobaczyć przed śmiercią, brytyjskie pismaki umieściły derby Buenos na pierwszym miejscu.

***

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Zaczęło się w portach Buenos, gdzie Boca i River dzieliły między siebie doki. Dopiero z czasem River wyemigrował na północ, do nowobogackiej dzielnicy, zostawiając Boca w slumsach południa. Bogaci kontra biedni. Ci, którzy mają, kontra ci, którzy chcą mieć – taki kontekst społeczny towarzyszył tym starciom od zarania.

Co więcej, to były derby pionierskie. Pionierskie w tym względzie, że nigdzie wcześniej na kontynencie nie rozgrywano derbów takiej wagi i rangi, nigdzie lokalny mecz nie osiągnął tak wcześnie tak istotnego statusu. W rezultacie Superclasico stało się szablonem dla całej Ameryki Południowej. Wzorem tego jak powinno wyglądać kibicowanie w latynoskim stylu, jaka powinna być temperatura na trybunach, jak stworzyć atmosferę piłkarskie święta. Te tradycje podlane ostrą, wielokontekstową rywalizacją sprawiają, że na żaden mecz grupy kibicowskie tak się nie spinają pod względem oprawy. Dochodzi do tego, że stacje telewizyjne, które nie uzyskają praw do transmisji, wciąż rywalizują o prawo do wyemitowania zajawek z tego, co działo się na trybunach.

Image and video hosting by TinyPic

***

Proszę Boga tylko o jedno
o śmierć dla wszystkich fanów Boca
niech wymrą na zawsze
a wszyscy będą szczęśliwi

Przyśpiewka River

***

Image and video hosting by TinyPic

Buenos Aires i futbol to nierozerwalny związek. Zobaczcie ile jest tu mocnych ekip. Wśród nich, rzecz jasna, dwójka gigantów

Image and video hosting by TinyPic

Gdzieś na początku zeszłego wieku Boca grało z Nottingham de Almagro, inną lokalną ferajną. Obie drużyny miały tak podobne stroje, że ustalono, iż ten kto wygra zostaje przy starych barwach, a przegrany musi szukać nowych. Boca zebrało baty, a wyboru nowych kolorów dokonano w sposób niecodzienny: ustalono, że zaadaptują kolorystykę flagi pierwszego statku, który tego dnia przypłynie do portu La Boca. Statek był szwedzki, i od tamtego czasu Juniors dumnie noszą barwy żółte i niebieskie.

River? Według jednej z wersji grał początkowo w jednolitych białych strojach, ale podczas karnawału skradziono trochę czerwonych wstążek, by przepasać nimi koszulki i urozmaicić biel. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że te kolory korespondują z barwami regionu Genui, z którego pochodziło  wielu imigrantów dzielnicy La Boca, w której początkowo grał River. Zresztą, Genua to kolejny wspólny mianownik obu drużyn: Boca ma nawet pseudonim „Xeneizes”, czyli genueńczycy.

riverplate

Nazwa River znowu pokazuje bliźniacze początki obu stron. Gdzie Boca zawdzięcza portowemu przypadkowi barwy, River miał z doków wynieść swą nazwę. U zarania jeden z członków pierwszej jedenastki miał zobaczyć, jak pracownicy doku opuszczają swoje obowiązki, by zagrać mecz w otoczeniu kontenerów z napisem „The River Plate” – ta nazwa przypadła piłkarzowi do gustu, a potem inni ją zaaprobowali.

Barwy obu klubów to bastion, który nie ugiął się przed wielką kasą. Gdy pewien argentyński producent napojów chciał reklamować się na ścianie Bombonery, musiał zmienić kolory logo z czerwono – czarnych na czerwono – białe, by nie kojarzyły się z River; takie same kłopoty napotkała marka LG. W czasach, kiedy w Europie Bernabeu ma mieć komercyjną nazwę, a Barca już sprzedała miejsce reklamowe na koszulkach, takie gesty warto odnotować.

***

River, River, River
co za banda skurwysynów
River, River, River
lubicie dawać obietnice
ale gdy przychodzi walczyć
wszyscy uciekacie

Przyśpiewka Boca

***

Image and video hosting by TinyPic

Rafa Di Zeo, ultras Boca, wsadzony do paki na pięć lat po zamieszkach, w których zginęło pięciu fanów River. Di Zro nazwał ultrasów ze swoje grupy „La Doce” Harvardem chuliganizmu.

Kibicowsko to nie są jednak kluby jednolite, wewnątrz jest poważna rywalizacja o panowanie na Bombonerze czy Monumental. Di Zeo po wyjściu z więzienia zastał nowy ład, w którym „La Doce” miało nowego przywódcę, Mauro Martina. Sam nie zamierzał jednak oddać zwierzchnictwa, więc ekipa rozłamała się na dwa tłukące się ze sobą podmioty. Stawka jest poważna, bo przewodzenie jednej z największych i najbardziej fanatycznych grup ultras na świecie nie jest rzeczą błahą.

Image and video hosting by TinyPic

Di Zeo i Marin

Na północy Buenos Aires jest tak samo. Pierwszym wrogiem zawsze Boca, ale podczas innych meczów zdarza się, że główny przeciwnik siedzi na krzesełku obok. W 2007 w wyniku walk o władzę na trybunach River zastrzelono związanego z szefostwem jednej z czołowych grup Gonzalo Acro.

AR Superclasico Trying to See5 (1)

Trzeba powiedzieć wprost: oba kluby mają wśród sympatyków  kryminalistów, mafię, a argentyńskie więzienia pełne otwarcie manifestujących przywiązanie do barw. Nie demonizujmy jednak tego faktu: Boca i River są popularne wśród wszystkich grup społecznych i wszędzie w kraju. W każdej argentyńskiej pipidówie, w środku dżungli albo w niedostępnych górach, możesz zadać przechodniowi pytanie „jesteś za Boca czy River?” i spodziewać się odpowiedzi.

Ten mecz dawno wyrósł ze swojej lokalności, Superclasico to sprawa narodowa. W Buenos podnosi temperaturę na ulicach, całą Argentynę przykuwa do telewizorów, a na kontynencie jest tym, czym dla nas El Clasico, czyli każdy kto choć trochę interesuje się piłką musi to obejrzeć. Ale hej, czy nie czytacie właśnie o Superclasico na polskiej stronie internetowej? No właśnie. To wydarzenie, które ma dostatecznie dużą siłę rażenia, by przebić się za ocean, choć przecież dobrej piłki – delikatnie mówiąc – nam w Europie nie brakuje.

***

River, powiedz mi co to za uczucie
grać w drugiej lidze
obiecuję, lata będą płynąć
a my nigdy nie zapomnimy
że byliście w Primera B
spaliliście Monumental
pobiliście piłkarza
te plamy nigdy nie zejdą
jesteście tchórzami

Przyśpiewka Boca

***

Świętym dniem dla każdego fana Boca jest data spadku River z ligi. Mistrzostwa swoją drogą, pamiętne triumfy w Superclasico też, ale ta klęska milionerów z 2011 roku wciąż pozostaje żywa w przyśpiewkach i na trybunach. To wydarzenie o tyle ważne, że dziś nie ma już argentyńskiego klubu poza Boca, który nigdy nie spadłby z Primera Division.

Bywalcy La Bombonery z pasją wcierają sól w rany River. W swoim czasie urządzili nawet Los Milionarios pochód ze stosowną trumną, na derby przynoszono piękne pogrzebowe wieńce. Chętnie stosowany jest też zapis RiBer, a „b” w środku użyte jest na pamiątkę udziału rywala w rozgrywkach Primera B.

522089-river-plate-fan

Screen Shot 05-07-15 at 08.29 PM

Nienawiść między obiema stronami przybiera czasem kuriozalne formy. Gdy w 1996 River leciał do Tokio grać z Juventusem o Puchar Interkontynentalny, fani Boca wykupili wszystkie koszulki Juve w kraju. Cztery lata później, gdy to Boca jechało bić się o to trofeum z Realem, kibice River paradowali dumnie w strojach „Galacticos”.

Wiele powiedzą wam też ksywki, jakie obie ekipy nadały sobie nawzajem. River to „Los Milionarios”, czyli milionerzy, ale tylko w swoim mniemaniu, wszędzie indziej są bowiem „Las Gallinas”, czyli kurczakami, ale w angielskim rozumieniu tego słowa, czyli łączącym je z tchórzostwem. Źródłem tego mało korzystnego pseudonimu finał Copa Libertadores 1966, kiedy to River prowadził 2:0 z urugwajskim Penarolem mierząc w pierwszy kontynentalny triumf, ale koniec końców przegrał 2:4. Od tamtej pory przylepiła się do bandy z Monumental łatka zespołu, który zawsze nawala w najważniejszych momentach i którego zjada presja. „Las Gallinas” to tak powszechnie znany przydomek, że ponoć sam papież Franciszek (oczywiście jeszcze przed papieskimi czasami) miał kiedyś zażartować z biskupa dopingującego River słowami „myślę, że w tym roku będziemy jeść zupę z kurczaka…”.

Image and video hosting by TinyPic

Ultrasi River z kolei nazywają Boca „Los Chanchitos”, czyli małe świnie, a La Bombonera to dla nich śmierdzący chlew. Na każdym będą podkreślać niższość stanu społecznego zwolenników Boca, wyszydzać gorszą dzielnicę, nazywać biedakami. Choć oczywiście, te dawniej żywe różnice dziś są coraz bardziej umownymi podziałami. Los Milionarios, choć faktycznie pochodzą z nowobogackiej północy Buenos, i tak mają tysiące fanów we wszystkich grupach społecznych, także tych mniej zamożnych. Bogaczy stojących murem za Boca też nie brakuje, zresztą, nawet właścicielem Juniors jest Mauricio Macri, jeden z najbogatszych biznesmenów Argentyny.

***

Do boju mistrzowie, nie zawiedźcie nas
nie jestem bez jaj jak Independiente
jestem dumny i kocham River
pewnego dnia zabijemy wszystkich z Boca

Przyśpiewka River

***

23 czerwca 1968, El Monumental, największa tragedia w historii Superclasico. W wyniku gigantycznego tłoku pod jedną z bram stadionowych zginęło 71 osób, a 150 zostało rannych. Argentyński futbol nie widział czegoś takiego ani wcześniej, ani później.

Po zajściu, co jasne, jedni oskarżali drugich i nawzajem. Wersja nr1: fani Boca mieli rzucać płonące flagi River z górnych partii trybun, co wywołało panikę. Wersja nr2: ultrasi River wbili się na zajmowane przez Boca sektory, wywołując popłoch. Wersjanr3: kibice Boca… szczali z trybun na policjantów, a ci w zemście zablokowali bramkę potężną, żelazną sztabą.

Zagadka tamtego piekielnego wieczoru nigdy nie została wyjaśniona. Dochodzenie trwało trzy lata i nie ustaliło zupełnie nic, żadnych winnych, żadnych twardych tropów.

Image and video hosting by TinyPic

Feralna brama numer 12

To oczywiście ekstremum, ale do zajść przy Superclasico musi dochodzić i dochodzi regularnie. Kilka lat temu mecz przerwano, bo kibice obrzucali piłkarzy racami, w ruch poszły armatki wodne. Innym razem na Monumental doszło do dramatu w sektorze zajmowanym przez Boca. Stewardzi mający tam utrzymywać porządek byli kibicami River i po jednej z bramek zaczęli się cieszyć. To, rzecz jasna, nie było w smak ultrasom z południa i kilku stewardów wylądowało w szpitalu w stanie krytycznym.

Zdarzało się też, że piłkarz dostał czerwoną kartkę za radość po golu. Gdy Tevez w 2004 odtańczył przed sektorami River „taniec kurczaka”, od razu wyleciał z boiska za podżeganie do agresji. W przypadku Matiasa Almeydy kilka lat później wystarczyło, że pocałował herb River przed trybunami zajętymi przez rywali, a także miał potem spore problemy.

Piłkarzom wbija się do głów wiele o stawce, honorze, wadze Superclasico, ale i ostrzega, by nie igrali z ogniem. Te trybuny to benzyna, gdzie wystarczy puścić iskrę, a stadion zapłonie.

***

największe tchórze Argentyny
kiedy nie są mistrzami, ich trybuny są puste
ja jestem z Boca
i to napawa mnie radością
nawet jeśli nie wygrywamy
moje uczucia są niezmienne

Przyśpiewka Boca

***

La Bombonera, Estadio Monumental. Trudno o bardziej wyrazisty duet stadionów. Mowa o arenach, co do których jednogłośnie ma się nadzieję, że zostaną oszczędzone w trwającej na świecie stadionowej rewolucji. Ogólnie potrzebnej i pozytywnej, ale te areny? Jak Camp Nou i Bernabeu, lepiej, żeby zachowały swój historyczny profil, a nie zostały zastąpione przez jeszcze jeden modernistyczny obiekt.

Co jest najbardziej wyjątkowe, to że tak doskonale korespondują charakterologicznie z ideami klubów. Estadio Monumental to jeden z pierwszych obiektów, które powstały w bogatej dzielnicy Nunez, a przy tym zdecydowanie największy tam, górujący nad całym krajobrazem. Ta wielkość, monumentalność i dominacja zawsze miała odznaczać River Plate.

Image and video hosting by TinyPic

La Bombonera, czyli „pudełko czekoladek”, od specyficznego układu trybun. Jeden z pierwszych stadionów świata, gdzie strefy dla kibiców zaprojektowano tak blisko murawy. Ma to pokazywać więzy między piłkarzami a kibicami, podkreślać atmosferę, a „kompaktowość” areny wpasowywać się w klimat dzielnicy.

Image and video hosting by TinyPic

***

„Oglądam Superclasico tylko wtedy, gdy Boca atakuje. Kiedy River ma piłkę, odwracam wzrok, presja jest nie do wytrzymania”.

Jose Docato, 74 lata, wieloletni fan Boca.

***

To cholernie trudne, uwierz mi. Jedna strona patrzy na ciebie jak na zdrajcę, druga nigdy ci nie zaufa. Potrzeba wiele czasu by się zaadaptować i jeszcze więcej charakteru, by zdobyć szacunek – tak mówił w 1985 Oscar Ruggieri, gdy przeszedł z Boca do River.

Tak jest, zdarzali odważni, którzy tak otwarcie przeskakiwali przez barykadę. Jednym z najsłynniejszych jest Batistuta. Batigol ładował gola za golem w Newell’s, a gdy zgłosiło się River, postanowił ulec. Ulec, bo zawsze kibicował Boca, ale widział w grze dla Los Milionarios szansę na rozwój kariery. Na Monumental skłócił się jednak z Passarellą i po raptem kilku meczach (ale w których strzelał skutecznie jak zwykle) postanowił odejść. Boca tym razem już czekało, jego marzenie się spełniło, a Batigol miał tak udany sezon na La Bombonerze, że zarobił na transfer do Europy.

Inni znani „zdrajcy” to Cannigia, Vivas i Balbo, ale w ich przypadku nie chodziło o transfery bezpośrednie.

Image and video hosting by TinyPic

***

„300 tysięcy ludzi na ulicach Buenos Aires. Atmosfery na stadionie i poza nim nie da się opisać. To Argentyńczycy. Poszli na wojnę z Margaret Thatcher wiedząc, że nie mają żadnych szans na zwycięstwo. Państwo, które zostało zjedzone żywcem przez skorumpowany rząd w 2002 i zdefiniowane za granicą przez gigantyczny dług, państwo, w którym wiele rzeczy jest nie tak. Ale ja wiem, że to nie porażki ich definiują, ale ten wieczór”.

Bloger Lucinda.

***

Jedenastki wszechczasów River i Boca, o, to byłby kawał pojedynku. Monumental reprezentowaliby Aimar, Almeyda, Di Stefano, Francescoli, Gamboa, Higuain, Maxi Lopez, Falcao, Mascherano, Ortega, Passerella, Saviola, Alexis Sanchez. Boca? Ikony w postaci Riquelme, Palermo czy Teveza. Walter Samuel, Gatti, Delgado, ale w tym gwiazdozbiorze opaskę kapitańską miałby Maradona.

Image and video hosting by TinyPic

Boski Diego ma swoją lożę na La Bombonerze, poświęconą mu dożywotnio. Zawsze czekającą na niego, może zjawić się bez zapowiedzi. To chłopak stąd, z La Boca, ze slumsów portowej dzielnicy, który chodził na Bombonerę, a dla którego potem spełnieniem marzeń było reprezentowanie niebiesko-złotych barw. Swoją kartę w historii Superclasico też zapisał: 10 kwietnia 1981, hat-trick przesądzający o zwycięstwie, które dało Boca tytuł.

***

I jak czytelniku, komu kibicujesz? Więcej pasji masz dla Boca czy dla River? Unikalny maraton z Superclasico trwa, dziś w nocy druga runda w Copa Libertadores. Pierwsza odbyła się w weekend (wygrało Boca), trzecia za tydzień, pucharowy rewanż.

Kto chce się załapać na esencję latynoskiej piłki, kto chce sprawdzić jak wygląda dusza argentyńskiego futbolu, niech robi kawę i zapraszam. Ja nie zamierzam tego przegapić.

Leszek Milewski

Fot. czołówkowe: obraz Betirri Bengtsona, meksykańskiego malarza, za zgodą autora (z którym wkrótce wywiad)

Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments