W półfinałach Ligi Mistrzów spotkają się trzy najlepsze drużyny Europy i Juventus. Leciutka szpilka, szpileczka, i żebyśmy mieli jasność: nie mająca na celu dyskredytować siły Juve (tej jesteśmy pod wrażeniem), nie mierząca w deprecjonowanie ich tegorocznych osiągnięć (są gdzie są w pełni zasłużenie), ale zwracająca uwagę, że podczas gdy dla Realu to kolejny z wielu meczów o dużą stawkę, Bianconeri wyjdą na boisko ze świadomością, że to jedno z najważniejszych starć w ich ostatniej historii.

Czy padnie twierdza Juventusu? Czy Allegri i Carlo szykują szachowy pojedynek?

CEOkuKjWYAA70Y8Co oczywiste, we włoskiej prasie sportowej nie ma dziś innych tematów

Dlatego najbardziej ciekawią nas nastroje w turyńskim obozie i szczerze mówiąc, są dość wymowne. Jest wielki szacunek dla Realu, a także rangi wieczornego pojedynku. Nie widzimy bojaźni, ale pewnością siebie Bianconeri też nie biją. Machania szabelką brak, natomiast są na przykład takie wypowiedzi:

Tevez przekonuje, że sam jest zaskoczony jak daleko zaszedł Juventus w tym sezonie;

Llorente uważa, że Real jest do pokonania jeśli Juve zagra tak, jakby piłkarze grali o swoje życie;

Pirlo określa Real najważniejszym klubem świata;

Znowu cytat z Teveza, tym razem o perfekcyjnej grze, bo tylko ona da Bianconerim awans.

Uff! Jak na ekipę, która jest absolutnym dominatorem Serie A i właśnie zgarnęła czwarty tytuł z rzędu, jak na kogoś kto po udanym rajdzie wjechał do finałowej czwórki w Europie, brzmi to trochę defetystycznie, nieprawdaż? Ale może tak właśnie trzeba. Może tu kryje się element tego wyrachowania, które Juventus w tym sezonie pokazywał wielokrotnie także na boisku, a co koniec końców dawało sukces. Pamiętajmy, że to doświadczona ekipa, z liderami, którzy pamiętają jeszcze czasy, gdy Bianconeri trzęśli europejską piłką – ta szatnia ma mądre autorytety, więc możliwe, że to właśnie optymalne nastawienie przed takim meczem.

Screen Shot 05-05-15 at 08.47 AMAtuty Juventusu są oczywiste. Żelazna defensywa, w której są goście na światowym poziomie. Pomoc, którą więksi (licząc ostatnie lata) najchętniej rozdrapaliby na strzępy (brak Pogby to cios, ale spokojnie, inni słabi nie są). Tevez w gazie to z kolei facet, którego mają prawo obawiać się wszyscy obrońcy, który ma szansę nawet na tak wysokim, najwyższym właściwie poziomie, robić różnicę. Allegri? Przed sezonem nikt by się tego nie spodziewał, fani Juve gryźliby się w język raz po raz, ale dziś jest jasne, że i on ze swoim warsztatem taktycznym musi być zaliczany do miana mocnych stron.

Kto wie jednak czy nawet biorąc to wszystko pod uwagę, fani nie wierzą przede wszystkim w magię stadionu. Juventus Stadium to forteca. Nie przegrywają tu, tracą bardzo mało bramek, są zabójczo skuteczni. Ancelotti musi mieć to na uwadze i nie spodziewamy się, by specjalnie się tu otworzył. To diabelnie wymagający teren. Zresztą, nieprzypadkowo najczęściej typowane wyniki to 0:0 i 1:1. Większość ekspertów spodziewa się, że Carlo i Max zgotują widzom szachową bitwę, pojedynek, podczas którego amatorzy taktycznych fajerwerków będą spadać z foteli, ale wielu innych, ceniących bardziej tradycyjną stronę piłki, pobalansuje na granicy snu.

Screen Shot 05-05-15 at 10.15 AMDla Juve dzisiejszy mecz to święto, dla Realu… nie powiemy, że rutyna, bo przesadą byłoby tak nazwać półfinał Ligi Mistrzów, może nawet dużą przesadą, ale jednak rozumiecie o co chodzi. Starcia w lidze z Barcą i Atletico, bitwa z sąsiadem zza miedzy w Pucharze Króla, znowu jatka z Simeone w ćwierćfinale LM… Mecze z gatunku tak elektryzujących, że Real ogląda pół kontynentu, zdarzają się dość regularnie. Dzisiejszy też będzie do nich należał, ale każdy w szatni Carletto zdążył się już do tego przyzwyczaić.

Kroos przekonuje, że „Królewscy” mają wielką wiarę w swojego szkoleniowca. To on jest ich asem w rękawie. Jako były trener Juve ma doskonale znać Bianconerich. Na wylot rozumieć plan taktyczny, który dzisiaj będzie chciał wdrożyć w życie Allegri, znać specyfikę tego klubu, a także mentalność tamtejszych zawodników. Jasne, przeszłość na boisko nie wychodzi, ale kontakty pozostają. Jest skąd dowiedzieć się co w trawie piszczy, poza tym umówmy się: Carlo nie będzie musiał bazować na banku informacji celem poznania słabszych stron zawodników z Turynu, on po prostu to wie, bo śledzi w miarę na bieżąco co się dzieje w Juve.

Screen Shot 05-05-15 at 08.50 AM

Wiele mówi się też o Chicharito, który znowu będzie miał okazję błysnąć na większej scenie. Real będzie straszył Bale’m i Ronaldo, wróci też Marcelo, ale brak Benzemy… Cóż, mieliśmy powiedzieć, że będzie odczuwalny, ale tak nie powiemy. Bo Meksykański napastnik raz już zaskoczył wszystkich, a historia futbolu uczy, że gdyby zrobił to i dzisiaj, byłaby to niezła historia, ale zarazem kolejna z wielu. Tak czy inaczej jest to jedna z najbardziej zaskakujących rywalizacji finiszu sezonu: walka Javiera Hernandeza o pozostanie w Madrycie.

Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments