Rumak się definitywnie poddał. W Zawiszy chyba czas na kogoś nowego…

redakcja

Autor:redakcja

08 grudnia 2014, 19:14 • 3 min czytania

Reklama
Rumak się definitywnie poddał. W Zawiszy chyba czas na kogoś nowego…

Po piątkowym meczu Zawiszy Mariusz Rumak wywiesił białą flagę i publicznie podpisał akt kapitulacji. Stwierdził, że z zawodnikami, którzy aktualnie są w klubie, on nie jest w stanie utrzymać Ekstraklasy. Wyjścia podał dwa – zmiana trenera lub zmiana zawodników. Trzeciej drogi po prostu nie ma. To nie nasza interpretacja bydgoskiego kryzysu, tylko rumakowa. Powiedział to wprost: oni albo ja.

Reklama

Jeśli dobrze rozumiemy, Rumak został zatrudniony w Zawiszy, by pracować z konkretnymi piłkarzami i zrealizować mało wygórowany cel, jakim jest utrzymanie. Napisaliśmy, że cel mało wygórowany, bo przecież personalnie ekipa nie taka znowu najgorsza: Drygas, Masłowski, Goulon, Wójcicki, Geworgian, Carlos, Ziajka, Sandomierski, Micael… Nie jest to ligowy dream-team, ale nie są to największe pierdoły, jakie widział ten kraj. Kilka meczów ci zawodnicy wygrali, nawet Puchar Polski zdobyli. Dobry trener – a za takiego Rumak na pewno się uważał – nie powinien ich skreślać.

Tyle że najwidoczniej pan Mariusz jest w kropce. Aktualnie już sam w siebie nie wierzy. Odkąd objął drużynę, wygrał zaledwie jeden z jedenastu meczów. Dokładny bilans to 1 zwycięstwo, 3 remisy i 7 porażek. Znamy tylko jedną osobę, po której takie niepowodzenie spłynęłoby jak po kaczce – jest to Wojciech Stawowy, który po prostu przy pierwszej nadarzającej się okazji zapowiedziałby awans do Ligi Mistrzów. I to się nawet chwali, że Rumak – którego niegdyś podejrzewaliśmy o podobne zapędy – zszedł na ziemię.

Ale jednak ziemia ziemią, a ostatnim publicznym wyznaniem nie wystawił sobie najlepszej recenzji. Przekaz Rumaka: ja tu nie dam rady.

Oczywiście można zatrudnić nowych piłkarzy, może jest to nawet zasadne, bo z tymi zawodnikami w 2014 roku mecze ligowe przegrywał i Tarasiewicz, i Paixao, i Rumak. Jednak pozostaje dość spora wątpliwość: na jakiej podstawie wierzyć, że nowi zawodnicy pod wodzą Rumaka będą grać lepiej? Czy istnieje chociaż jeden zawodnik Zawiszy, którego ten trener przez ostatnie miesiące pracy (1 września zameldował się w Bydgoszczy) po prostu postawił na nogi? Czy którykolwiek zrobił znaczący postęp?

Reklama

Wyobraźmy sobie nauczyciela matematyki, który na wywiadówce informuje rodziców, że nie ma możliwości, by ich dzieci czegoś się nauczyły i przeszły do następnej klasy. Żeby jednak szkoła funkcjonowała jak trzeba i spełniała swoją rolę, trzeba wymienić dzieci – na takie, które całą wiedzę już mają lub są w stanie ją błyskawicznie przyswoić. Dopiero wtedy nauczyciel będzie mógł zagwarantować, że wszyscy opanują materiał i w efekcie uzyskają promocję do następnej klasy.

W normalnym świecie taki nauczyciel momentalnie straciłby pracę. Skoro nie jest w stanie skutecznie wykonywać swojego zawodu, trzeba zastąpić go kimś, kto to potrafi. Tak samo jest z trenerem, który – jak sama nazwa wskazuje – jest od tego, by trenować. I, poprzez ten trening, podnosić umiejętności poszczególnych zawodników. A jeśli tego nie umie, to powinien zmienić pracę, a może nawet i branżę.

Wymiana piłkarzy – w porządku, może tak, nie będziemy ich bronić. Natomiast chyba jednak na dzień dobry zmiana trenera, który jeszcze przed końcem rundy jesiennej – jakby nie mógł się wstrzymać chociaż o tydzień – załamał się i ogłosił: nic tu po mnie.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Tylu trenerów zwolnił już Wojciech Kwiecień. Pod tym względem jest liderem

AbsurDB
13
Tylu trenerów zwolnił już Wojciech Kwiecień. Pod tym względem jest liderem

Weszło

Reklama