Od początku zafundował Hiszpanom test na kreatywność. Jak go określać? Człowiek od logistyki już był. Kreator? Reżyser? Banalne. Właściciel piłki? Już lepiej. To może silnik albo „Kaiser” z Madrytu? Ujdzie. Ostatnio w modzie jest natomiast „zegarek”, bo nikt nie nadaje swojej drużynie większej precyzji. Człowiek wyprodukowany po „barcelońsku” podbił Madryt, odmienił grę Realu i dorósł do czołówki pomocników La Liga. Po prostu Toni Kroos. Niemiecki Xabi Alonso.

O tym, jak dwunasty kolega Alonso został zegarkiem

GDANSK 06.09.2011 MIEDZYNARODOWY MECZ TOWARZYSKI: POLSKA - NIEMCY 2:2 --- INTERNATIONAL FRIENDLY FOOTBALL MATCH: POLAND - GERMANY 2:2 TONI KROOS ADRIAN MIERZEJEWSKI FOT. PIOTR KUCZA --- Newspix.pl

Po meczu z Atletico był w szoku. Nigdy wcześniej – jak twierdzi – nie grał przed bardziej wymagającą publiką. W drodze na „El Clasico” wyjął z torby telefon, by uwiecznić atmosferę, jakiej dotychczas nie widział. W Bayernie kibice do pewnego stopnia akceptowali błędy. Na Bernabeu nie. Tu nie ma marginesu na pomyłkę. Tu poprzeczka wisi najwyżej, co da się dostrzec po tekstach dziennikarzy piszących o Realu. Ci od początku szukają dziury w całym. Nazywają Kroosa „dwunastym kolegą Xabiego Alonso” przypominając, że na jedenastu poprzednich klub wyłożył 163 miliony euro. Zaznaczają, że to zupełnie nie ten typ, jakiego „Królewscy” potrzebują.

Kroos jest zawodnikiem o cechach Illarramendiego, ale na wyższym poziomie. Świetna gra kombinacyjna, poprawny w defensywie, ale niezbyt agresywny. Dobry z piłką przy nodze, ale ma braki fizyczne i trochę brakuje mu charakteru – pisali analitycy „El Pais”, a sam Toni poniekąd potwierdzał ich obawy. W jednym z wywiadów przyznał, że w dzisiejszych czasach piłkarze grają zbyt często, co przy niezliczonych podróżach i braku czasu na regenerację, może prowadzić do zerwanych mięśni, a w konsekwencji – do kadr liczących 30-35 zawodników.

Kto chciałby tak szeroką drużynę? Nikt. Trzeba się zastanowić nad terminarzem, który jest zbyt pełny. Szczególnie dla piłkarzy reprezentujących swoje kraje – apelował na łamach „Welt am Sonntag”, wskazując jako rozwiązanie… NBA. – Tam grają co trzy dni z dużą intensywnością, ale od końca maja do października mają przerwę – nic dziwnego, że takie podejście zmartwiło hiszpańskich ekspertów. – Nie oczekujcie, że zagryzie przeciwników. Jeśli nie, przypomnijcie sobie, jak wyglądał w półfinale Ligi Mistrzów. Przy 4-2-3-1, gdzie skrzydłowi pracują w defensywie, jak Di Maria, Robben czy Reus, spisywał się cudownie. W takiej kombinacji mógłby być najlepszy na świecie, ale nie przy Cristiano i Bale’u.

A bez Bale’a? Wszystko zmieniła kontuzja Walijczyka. Mniej więcej od tej pory Real się „zblaugranizował” i – jak określali Hiszpanie – zaczął grać w bilard. Czyli podania. Mia-tuya. Moja-twoja. Efekt widać po statystykach z klasyku. Przed rokiem „Królewscy” wykręcili 32% posiadania piłki, teraz 42%. Cel Ancelottiego – większe troszczenie się o piłkę – został osiągnięty. Kto dał najwięcej udanych podań? Kroos. 57. Tak samo było zresztą z Atletico, gdzie – jak pisano – Niemiec był „tabletką dającą podwójny efekt” – jednych kolegów hamował, drugich przyspieszał. I w debiucie z Sevillą, kiedy – zastępując pauzującego Xabiego Alonso – wysłał jasny sygnał, że nie musi być jedynie „dwunastym kolegą”. Zaadresowano do niego aż 71 zagrań, a Emilio Butragueno nie mógł uwierzyć, że ten gość znał się z kolegami od sześciu dni. Zakończyła się dyskusja, czy wytrzyma fizycznie. Zmieniła się też optyka. Dziś jak gra Kroos, tak gra Real.

– To profesor, który bardzo szybko zakończył uniwersytet Xabiego Alonso – ocenił w tym tygodniu Carlo Ancelotti. – Zaskakuje mnie, że nigdy nie martwi się presją ze strony rywala. Zawsze gra tak samo, nawet gdy przeciwnik jest bardzo blisko. Przy tym jest młody, gra szybko, nie traci piłek, odzyskuje je… – Niesamowity zawodnik. Ma w głowie czysty, prawdziwy futbol. Jest super precyzyjny. Według mnie – osoby, dla której przyjęcie i kontrola piłki jest sztuką – to pomocnik kompletny, a braki w defensywie nadrabia intuicją – dodaje Victor Fernandez, trener Deportivo.

Wszystko potwierdzają liczby. Kroos to trzeci asystent ligi po Messim i Koke i – obok Xaviego – najdokładniej podający piłkarz Primera Division. Nic dziwnego, że Johan Cruyff głośno zastanawia się, dlaczego po Niemca sięgnął Real, a nie Barcelona, która zawsze bazowała na piłkarzach o takiej charakterystyce. Na peloteros, którzy mają elegancko prowadzić grę, a nie zabijać kontratakami.

Dlaczego więc wypuścił go Guardiola?

O odejściu Kroosa z Monachium mówiło się od dawna, a już w trakcie mundialu nazywano go „jeszcze piłkarzem Bayernu”. Stefan Effenberg apelował, by zatrzymać go za wszelką cenę, bo to perfekcyjny nowoczesny pomocnik, w dodatku niezastąpiony, ale władze klubu były innego zdania. Pensję na poziomie 8-12 milionów euro mogły wypłacić Lahmowi, Schweinsteigerowi czy Ribery’emu. Ten, który nie rzuca się w oczy, miał się zadowolić nędznymi czterema bańkami. I się nie zadowolił. Daleko mu też było do radości, gdy w klubie pojawił się Thiago Alcantara, a monachijscy dziennikarze non stop grillowali go jednym pytaniem: czy nie czujesz się niechciany?

Czuł się. Podobnie, jak w 2009 roku, gdy ruszył na wypożyczenie do Leverkusen. Tam w 33 meczach wbił 9 goli i zgromadził 12 asyst. Tyle że teraz mógł przebierać w ofertach. Miał wyjechać jako absolutna gwiazda Bundesligi, mistrz świata i MVP masakry urządzonej Brazylijczykom, a nie ten, którego Jupp Heynckes musiał – cytujemy – kopać w dupę, by nie tracił koncentracji. Jako „ósemka” oszlifowana przez Guardiolę. Jako człowiek, który – według „El Pais” – miał skakać niczym koń z hiszpańskiego przysłowia. Bez wysilania się, tyle, ile trzeba. Ani centymetra więcej.

Ale dziś skacze wyżej. Z Rayo strzelił swojego pierwszego gola w Hiszpanii. Z 20 metrów „podał” do bramki. Stać go na jeszcze więcej więcej? Carlo Ancelotti twierdzi, że na tym etapie trudno będzie dostrzec jego rozwój. Gra po prostu zbyt dobrze.

TOMASZ ĆWIĄKAŁA

Fot. FotoPyK


Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments