„Tadeusz z Zosią do lasu pomyka, wzięli dwa piwa i trochę wałówki, siedzą i patrzą: na skraju kocyka czerwone stoją mrówki! Wejdą, nie wejdą?”. No więc tekst z Festiwalu Piosenki Prawdziwej wciąż aktualny. Wprawdzie gdzie Rzym a gdzie Krym, ale jak kilkadziesiąt tysięcy ludzi na meczach w Charkowie czy Doniecku skanduje 90 minut „Berkut!”, znaczy się to dopiero początek. Dziś rano słuchałem jakiegoś generała w radio i mówił, że wojny nie będzie. Ale nie można wykluczyć, taki bełkot…
Temat tej dwoistości cudnie ujął kiedyś Darek Górski, syn Kazia, równie inteligentny. Otóż po trzech dniach melanżu u mnie w mieszkaniu wpada jego żona i rozpaczliwie pyta: – Dariusz, wreszcie do tego domu pójdziesz?

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

A Dariusz, spokojnie: – Pójdę. Albo i nie pójdę!

To był mądry gość. Kiedyś naczelny „Piłki Nożnej” Stefan Grzegorczyk mówi na zebraniu: zgłoście jakieś pomysły, żeby poprawić sprzedażâ€¦

Dariusz już miał odpowiedź: – Panie redaktorze, za pomysły to się płaci.

* * *

Tak zacząłem wojennie, ale ma to wpływ na nasz ukochany futbol jak najbardziej. Dobrze że Lewandowski dwa razy ukłuł Putina i Gazprom, ale, hm, Gazprom mnie skaleczył właśnie rachunkiem za gaz na 2,5 tysiąca – nie wiem co dla mnie lepsze, naprawdę. No i na Legii rozróby, jakich nie widziano dawno. Ha, jak się popiera Majdan i anarchię, oczywiste że pojawi się i w Polsce, złe wzory zawsze rozchodzą się najszybciej. Jak sądzę winne było to zamknięcie Ł»ylety, przez co kibice rozpierzchli się po całym stadionie. Kiedyś, taka mi się kojarzy sytuacja, prezes PZPN Brzostowski Edek (pozdro) postanowił otworzyć na Czackiego restaurację. No i patrzy pierwszego dnia, sami cinkciarze przy herbacie, flaków nie zamawiają. Drugiego dnia i trzeciego to samo. No to woła (ministrem był, rolnictwa) do siebie komendanta milicji i mówi: Zgarnij mi to całe towarzystwo, pogoń w pizdu! (lubił przeklinać)

A komendant, na luzie: Edek, to ja kurwa mam ich wszystkich na miejscu i pod obserwacją, a ty mi kurwa chcesz gonić, żebym ich szukał po całym mieście? Ochujałeś?

Sorki że klnę, ale to cytat z tamtych czasów, tak przebiegały nawet obrady Rady Ministrów.

No więc Ł»yleta jest bezpieczna jak jest w jednym miejscu.

A mecz nakazałbym dokończyć. No, może tylko w trochę szybszym tempie.

* * *

Co do wojny krymskiej – kolega z Lechii który zatrudnia paru piłkarzy mówi, że z Krymu ma 20 pracowników, i pytają czy mogą sprowadzić do Gdańska żony i dzieci.

Ot, jak splata się życie futbolowe i zawodowe.

A Lechia ma może słabszy okres, ale najmłodszy skład. Jakby jeszcze pożyczyli Zielińskiego, to pomogliby sobie, a i polskiej piłce.

* * *

Gramy ze Szkocją. Obstawiam, że pierwszy raz Narodowy nie będzie pełny. Tak na marginesie miał być – według pana Herry – sponsor za dwa, trzy miesiące. Minął rok.

* * *

Legia sprzedała Wawrzyniaka. Moim zdaniem to najlepszy lewy obrońca od czasów Wdowczyka. Gapowaty, ale to on zrobił w Moskwie rajd w 90 minucie i podał do Gola na gola – kiedy zazwyczaj polscy obrońcy stoją w bramce albo biją po autach.

Wypomina mu się, że zawalił z Niemcami. No, Dudka też zawalił i to na mundialu (też lewy), i też w ostatniej. Ale nic dziwnego, Niemcom nie dało rady i Westerplatte.

Ciekawe jaka teraz polska twierdza zasłynie? Obstawiam, że jak zawsze Warszawa.

* * *

Na koniec karnawału trafiłem na greckie buzuki, a tam Ł»ewłak. Natychmiast pogratulowałem mu transferu Dudy. Jakoś podświadomie czekam aż Polska zacznie kupować najlepszych młodzieżowców ze świata, w Manchesterze czy Barcelonie wszyscy się przecież nie pomieszczą. Duda ma super charakterystykę i wiek, coś jak Deyna, kiedy przychodził jako nastolatek, i też sporo podawał i asystował. Albo Kowal.

Duda wprawdzie Słowak, ale Kazik dla jednych był Kaszubem, dla innych Litwinem, dla polonistów Ł»ydem. Wszyscy jesteśmy wymieszani.

* * *

Syn Darka Czykiera, Damian, walczy o powołanie do kadry… lekkoatletycznej, na mundial halowy w Sopocie. Biega przez płotki, zrobił minimum, na razie go olewają, ale jeszcze tydzień. Podlasie Białystok, jak ci zadymiarze z niedzieli… Najbardziej zaciekawiło mnie jednak, że jest na drugim roku Politechniki Warszawskiej, na budownictwie.

Z ojcem to mogliśmy najwyżej stawiać domki z kart.

* * *

Podobno Comarch inwestuje poza Cracovią (znów w łeb, to jest Stawowy ten dar od Boga, dar przegrywania?) również w Polonię Warszawa. Oczywiście, chciałby pewno jakieś hektary w mieście, tak jak dostał ich z tuzin w Krakowie. To nic nowego. Kiedyś jak Walter kupował Legię rzekł mi tak: panie Pawle, miód nie leży w nogach piłkarzy. Miód jest w terenach przy Legii…

Ale jestem za przedsiębiorczością. Co nie jest zabronione jest dozwolone.

* * *

Dziś rano urodził się nowy kibic Lecha. Pola. 51 centymetrów, 3,5 kilo, słuszną linię ma nasza władza. Wyobraźcie sobie, że ojców bardzo interesuje komu będą kibicować dzieci i czy nie zdradzą historii… Taki kod genetyczny, szalenie ważny, bo człowieczek nawet mały nie bierze się znikąd. I chyba taka ciągłość funkcjonuje już tylko w piłce nożnej.

Bo to jedyna, już ostatnia, prawdziwa miłość.