Wigilia. Właściwie wigilia wigilii, więc jesteście zabiegani, spłukani i nie macie czasu na czytanie. Wesołych Świąt, na tym powinienem zakończyć. Ale nie, bo futbol gra na okrągło. Na przykład w Święta, w Boxing Day (to będzie chyba środa) grają najbardziej pijane drużyny świata. I w czwartek też. I oglądają to najbardziej nawaleni kibice. Nie ma co wybrzydzać – Pan Bóg (a to jego Syna Narodzenie) kazał dzień święty święcić. No przecież nie pracą w polu, tylko biesiadą. Mecz to najlepsza okazja.
Zatem grają dwie biesiadne jedenastki i co? Ano jest uczciwie, równe szanse, podobne zmęczenie (Rooney nawet zmęczony walnąć może ze dwie brameczki, ten typ tak ma). To jak mawiał kiedyś kolega Zabieglik z nieistniejącego już Ł»ycia Warszawy, spec od koników: „Suma oszustw na Służewcu powoduje, że wyścigi są uczciwe”. Kumacie? Wszyscy do tyłu, my też. Wygrywa naprawdę najszybszy z najwolniejszych.

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

No to Wesołych Świąt. Ja, żeby wam uświadomić w jakich nędznych czasach żyłem (wy tego co dzisiaj naprawdę nie doceniacie), otóż mój najlepszy prezent od Świętego Mikołaja to była piłka.

Gumowa. Na skórzaną Mikołaj nie miał pieniędzy.

I tą piłką nauczyłem się grać. Kopałem kiedyś i z Deyną, i z Gadochą, Lato, Tomaszewskim, i takim wirtuozem Szczepłkiem też. I nie miałem najmniejszych kompleksów. Bo ja… zawsze byłem najlepszy.

A propos – właśnie czytam w PS, ze ich naczelny Pol dostał nagrodę dla najbardziej multimedialnego dziennikarza w Polsce. Gratuluję, ale nie pamiętam jego ani jednego dobrego tekstu, programu, niczego, a pamiętam wszystko. Najbardziej multimedialny jestem ja. Tyle że w dziedzinach artystycznych poniekąd docenianym jest się dopiero po śmierci.

Aha, a rządzony przez Pola PS podobno zmienił nazwę. Z „Tuzimtravel” na „Poltravel”.

I filia: „Włodartravel”.

No, ale nie chcę pisać, że jesteście słabi, nie! Po prostu nudni. Słaby jest Marian, no i tyle na ten temat. Oj, znów sobie grabię, ale MTV – mnie to wali.

* * *

Nie sposób nie skomentować nowego trenera Legii. Bardzo się ucieszyłem (nie wiem czy wiecie, ale urodziłem się i mieszkam w Warszawie, i koleguje się zarazem z Leśnodorskim, jak i ze Staruchem i Staruszką, i lubię pub Łazienkowska 3, w wojsku nawet tam byłem i zrobiłem klubową kronikę). Otóż nie wolno takim klubom przegrywać 12 meczów w 4 miesiące, nie wolno i już, to musi zostać zabronione. Mławianka niech sobie przegrywa, ale nie Legia! Nie za to jej płacimy („Psy” – nie za szto my płatimk, sztoby palicja ławuszki stroiła, jakoś tak)! No więc Urban okazał się zwyczajnie beznadziejny i jedyną jego zasługą pozostanie to, iż oduczył mnie palenia papierosów.

Berg? No nie jest to Bergman, ani Schellenberg (na myśli mam asa filmu i asa wywiadu), z całą pewnością to nudziarz jak każdy obrońca świata, ale ma fajne CV Ja bym się nie powstydził. Szkoda, że smutny, ale pamiętajcie, iż w Norwegii jest mało słońca, zatem i malutko witaminy d3 – ale pewnie bierze vigantoletten 1000. Ponieważ jak wiadomo piłkarzy w dwa tygodnie grać nie nauczy (nieprzypadkowo Widzew prosi o Kucharczyka czy Łukasika, tam idealnie pasują), no to może trochę rozrusza salony. Ja, bezpłatnie całkiem, mam dla niego dwie rady. Legia powinna postarać się o wypożyczenie z Włoch Piotra Zielińskiego i Rafała Wolskiego. Jest skandalem, że oni się marnują i jak dziewczyny, idą w lata, a gra Vrdoljak z Radoviciem, którzy ledwo już przebierają nogami. A zamiast piłki bardziej interesuje ich grzebień (cokolwiek to znaczy).

No i medialnie – Legia powinna też zapytać Man United ile kosztuje Rooney. Bo jak chce odejść, no to czemu nie skorzystać?

Będziecie się śmiać, ale dlaczego Polskę stać Na Madonnę czy McCartneya, a nie stać na Rooneya?

Legia powinna przełamywać bariery. Berg to jest dobry początek.

Bo – jak powiedziałem prezesowi – gdyby była na giełdzie, to właśnie dziurawiłaby podłogę.

* * *

Już dosyć? No to o San Lorenzo jeszcze, bo wygrali mistrzostwo Argentyny, a jest to klub papieża, gdy był jeszcze szalikowcem (zwróćcie uwagę – każdy normalny człowiek kocha futbol!). No więc poprzednik kibicował Bayernowi – i wygrali Ligę Misiów.

Wychodzi na to, że najsłabiej wstawiał się u pana Boga JPII.

Ta nasza kochana Cracovia. Ale z drugiej strony – każdy Kościół potrzebuje też Męczenników.

* * *

Będzie teraz okres podsumowań przeróżnych. No to moje:

Najwyższa wygrana. Ryszard Tarasiewicz ze Śląskiem Wrocław.

Milion trzysta tysięcy.

Plus odsetki.

* * *

Co do Zawiszy i prezesa Osucha – też mu kibicuję. Ale chłopie nie spłakuj się tak i nie pękaj. Więcej kasy z piłki wyciągnąłeś, niż ludzie są w stanie policzyć.

Mnie wiele razy ktoś ubliżał, groził, straszył. Ale – coś za coś.

To ja wsiądę za chwilę do range rovera, chryslera, albo mercedesa.

Coś za coś. Nie zawsze jest 1 maja i czasem trzeba machnąć się pociągiem podmiejskim albo tramwajem.

* * *

No i chwatit, wsiewo charoszewo, druzja, żełaju wam uspiechow!