W zasadzie pisanie o klęskach Legii staje się zajęciem monotonnym, tak jak moje „nieustanne gratulacje”dla prezesa. Uprzedzałem go szczegółowo co dziać się będzie już jakieś dziewięć porażek temu, czyli ledwie przed trzema miesiącami, ale nie tyle nie chciał słuchać, co nie dowierzał. A jednak, wystarczy by się gdzieś skrzyknąć w jedenastu, by ograć najbogatszą ekipę w kraju, a i to jeszcze nie koniec. Janek Urban żali się kolegom, iż ma słaby materiał. A tu po prostu krawiec jest do bani. No i reszta, hm, smutno mi Boże. Każdy zespół powinien mieć przynajmniej kogoś dobrego w bramce, spokojnego w tyłach, bystrego w środku i skutecznego z przodu. Tu nie jest spełniony żaden z tych warunków.
Prezesa pocieszyłem jednak, że dzięki nowemu systemowi rozgrywek przynajmniej Legia nie spadnie. W tym sezonie oczywizda, bo w następnym to może być już różnie.

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

Poloniści też przecież nie sądzili, że zaraz jak zamarzyli o mistrzostwie Polski, to wylądują w piątej lidze.

*

Nie ma co, ale nigdy nie sądziłem, ja z kolei, że kiedykolwiek będę dumny z… Polskiego Związku Piki Nożnej. Bo to tak jakby pochwalić się najbrzydszą dziewczyną w klasie (choć miałem przyjaciela, który zawsze polował na kaszaloty, czyli coś jak łowca wielorybów). Otóż PZPN wprawił mnie w zachwyt, gdy jednym pismem posłał szefa policjantów na dieriewo, albo właściwiej – do pracy, nie do myślenia, co od wieków wiadomo specjalnością policji nie jest. Pismo to trafnie wskazuje czym policja zająć się powinna (łapaniem bandytów), a czym nie (organizowaniem rozgrywek piłkarskich). Pogratulowałem natychmiast Bońkowi i zasugerowałem, by zamiast podróżowania na mecze zakazać wypraw w Himalaje – sami zabici!

Kibice pobiją się jeszcze nie raz, jak nie raz pokłócą, ale zakaz podróżowania jest niczym innym jak ograniczaniem bądź łamaniem elementarnych praw obywatelskich, na przykład prawa do podróży. Albo spania do której się chce.

Pachnie to bolszewizmem niestety, dlatego znakomicie, że przynajmniej środowisko futbolowe się sprzeciwiło.

*

A PZPN zrobił imprezę świąteczną, „na biało”, aż byłem w szoku iż tak wielu fajnych ludzi działa w polskiej piłce i tak elegancko potrafią się bawić i rozmawiać. Jeden minus – brak wyników, coś jak z tą Legią. Ale jako naród wierzący nie powinniśmy się załamywać. Zresztą mistrzostwa świata są co cztery lata.

*

Jakiś taki rozpaczliwy tekst przeczytałem, że w Polsce piraci (ci internetowi) okradają piłkarzy.

Zapewniam was, że u nas, gdzie wszystko musi być na odwrót, i tu jest odwrotnie. To znaczy to raczej piłkarze okradają piratów. Choćby z kasy, z wolnego czasu, z marzeń.

Mało?

To tak jakby pracownicy banków napadali na przechodniów.

*

Obejrzałem sobie Real w Lidze Mistrzów, a tam – jak słuch nie myli – wnikliwe futbolowe analizy Mirosława Trzeciaka. Zatem tego, który wygnał z Legii Roberta Lewandowskiego, tak się jakoś składa od lat najskuteczniejszego zawodnika Bundesligi.

Niech ten człowiek pracuje dla TV, wolno każdemu, ale w programach rozrywkowych. Na przykład jaka to pomyłka, albo 997.

Taki facet ocenia najlepszych. Na jakiej podstawie? Zgaduje?

*

Ponieważ Rosja sięgnęła właśnie po Ukrainę, nie da się wykluczyć, że spróbuje uczynić krok dalej, czyli wobec Polski. Co wtedy?

Ano mundial 2018. I gramy bez eliminacji, jako gospodarz.

I Ruscy wkurzeni, że ten cały Lewandowski w Niemczech strzela, a w ich kadrze nie strzela.

Wtedy byśmy mu chyba wybaczyli.

*

Ze śmiesznostek. W Podbeskidziu widzów 3348.

Komplet.