Listopad, dla Polaków niebezpieczna pora. To klasyka. Jak dla mnie zawsze niebezpieczny jest poniedziałek – robota! Świątek piątek! Nawet w państwowe Święto. Ponieważ zawsze jednak chciałbym zasłużyć na przywilej pracy (coś jak ten koń w Folwarku zwierzęcym), coś trzepnę pozytywnego. W obliczu tych wszystkich marszy niepodległościowych, konkurencja jak na chińskim bazarze mniej więcej…
Otóż ostatnie dwie wygrane polskie wojny, no to tak:

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

2013 – z Meksykiem na plaży w Gdyni
2012 – z Rosją na ulicach Warszawy

Pewnie pomyślicie, że żartuję, no pewnie. Ale pamiętajcie o jednym. I ten 1918, 11 listopada, to było dokładnie to samo. Obrona własnego terytorium. Coś, co wprawdzie wyróżnia wszystkie istoty żywe, ale Polaków najbardziej.

* * *

Wymyśliłem akcję dla piłkarzy Legii i dla rządu, zresztą ściągniętą z plakatu reklamowego: „Tanie loty z Modlina”.

Ł»eby najlepszym piłkarzem był Jodłowiec, a kapitanem Rzeźniczak, no to czas umierać.

Oczywiście, i Legię i rząd polski poinformowałem o swoim pomyśle.

* * *

Dziś zbiera się kadra. Będę jej współczuł, bo dzieli się ona na tych którym się chce, i tych którym zwisa kalafiorem.

Selekcjoner jest od tego, żeby kalafiory spuścić z wodą, powodzenia Adamie!

* * *

Jutro mija 10-lecie Faktu, największej polskiej gazety. Oczywiście pracowałem i tam, tam też o mnie bywały rozkładówki (jako o hultaju), przyjmowali mnie do pracy i zwalniali, tam też poderwałem najlepszą dziewczynę w dziejach firmy. Otóż Fakt nauczył ludzi, że nie są krowami, świętymi. I to jego największa zasługa.

Fajnie. Jak tak to spoko.

* * *

Zobaczcie jak się układają losy. Jeden kolega czeka na syna (jutro?), drugi na odwyku. Ciekawe który ma większego pecha.

* * *

Przegląd Sportowy zaproponował, by Stadion Śląski uhonorować imieniem Gerarda Cieślika (uhonorować stadion, podkreślam). Idea zacna, ale niedawno żeśmy mieli w Wawie nazwać stadion Narodowy imieniem Górskiego. I co? Gówno! Mimo uchwały Sejmu. Bo ktoś bajdurzy, że zarobi, i że pieniądz tylko się liczy.

Gdyby tak myślał Piłsudski, byłby marszałkiem armii rosyjskiej, austriackiej, francuskiej i niemieckiej też, coś jak książę Poniatowski.

My w Polsce sprzedajemy się za tanio. Po piłkarzach to widać również. Jedyny wyjątek – Lewandowski.

* * *

Dobra, Święto Niepodległości Polski, które najlepiej uczcił sowiecki komunistyczny przywódca Leonid Breżniew, znany obrońca wolności i przyjaciel Polaków. Mianowicie zmarł.

11 listopada.

* * *

W PS przeczytałem fajny tekst Dziekana, jak to prezes PZPN dawał Beenhakkerowi skład, kogo powołać… No i dowcipnie – oni napisali Listkowi, co w Polsce zrobić, począwszy od ośrodka piłkarskiego, super! Ale na marginesie – nawet nie wiecie, że trener każdej kadry, od lat 17 po seniorów, poddany jest pokusie powoływania wskazanych, za kasę. Dokładnie za miliony euro, taka jest prawda. Czy któryś się oprze, jak Leo?

Jak mawiał mój wzór, literacki:

Oprę się wszystkiemu, z wyjątkiem pokusy.

To pewnie dlatego wszystkie nasze reprezentacje grają tak beznadziejnie.

* * *

Jakoś tak ładnie chciałbym, no i świątecznie zakończyć. Gadam z kolegą o dziennikarstwie, i on daje przykład z Ameryki (będziesz miał na felieton w sam raz, kusi diabeł!). Otóż generalny menedżer klubu dzień w dzień poprawia teksty miejscowego dziennikarza. Relacje z meczów. Spotkanie przegrane 0:3, po fatalnej grze, błędach, ale on poprawia, zdanie po zdaniu. Ł»e nie błąd, ale pomyłka arbitra. Ł»e nie słabe przygotowanie, ale śliska trawa, i tak sto razy…

W końcu zirytowany, doprowadzony zapewne do ostateczności dziennikarz mówi:

– Mogę napisać nawet, że wygraliśmy trzy zero. Ale w to chyba nikt nie uwierzy.

* * *

Obejrzałem Lecha, wspaniały mecz, ale najlepsze, że Rumak przeszedł chrzest, wygrał z widownią. To da mu kapitał na całe trenerskie życie.

Choć co pewne, jeszcze parę razy będzie zwolniony. Ł»ycie.

Ale jak mówił Danny Baker: – Pensje powinny przeciwdziałać stresom.

* * *

Aha, kumpelka powiedziała, że Urban z Koseckim przed każdym meczem modlą się przez minutę.
Moje zdanie? Modlą się 89 minut za krótko.