Dzisiaj będzie o Nieboszczykach. Nieboszczykach, czyli tych którzy dostąpili Nieba. Ale zarazem Piekła. Kogo wolicie pierwszego? Niech będzie Tadeusz Mazowiecki, którego kibice Lechii Gdańsk i Śląska Wrocław pożegnali gwizdami. I hasłami – precz z komuną, a na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści…
Jak to usłyszałem, pomyślałem, że chamstwo i tyle. Ale zaraz refleksja – jak kibice Lechii skandowali w czasie sławnego meczu z Juventusem „Solidarnośc!”, „Lech Wałęsa!”, no to wtedy byli patrioci, a dziś chuligani? Z wiekiem myślę, że kibice oddają to, co rzymianie nazywali „vox populi” – głos ludu. Nastroje, odczucia, krzywdy (lecz i radości – stąd Ave Cesar, w Polsce jakoś niespotykany).

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

Mazowiecki był produktem komuny, zresztą ministrem zrobił Kiszczaka, szefem bestialskich zabójców księdza Popiełuszki, podawał im rękę. Ale z drugiej strony – trzeba było ludzi środka. Dlatego Polska uniknęła domowej wojny.

No więc hasła na Lechii są słuszne, tak jak ten zapamiętany przeze mnie transparent: „17 września, pamiętamy”.

Komuna zabrała nam nie tylko połowę terytorium, i wymordowała miliony. Także, a może przede wszystkim, spowolniła rozwój kraju o 50 lat. Wy, kibice, macie rację, to jest wasz cichy protest. Głos tego, co słyszycie w domach rodzinnych. Niezgoda, bunt, protest. Ale minuta ciszy dla Zmarłego, to przecież nasz szacunek, klasa, odpowiedzialność. Klasa!!!

A śpiewać i protestować możecie przez 90 minut.

I tak nie zrozumiecie, poza jednym. Ludzie Zmarli są już na Sądzie Ostatecznym, w co wierzymy wszyscy. Tam się okaże, czy się zasłużyło na gwizdy i obelgi, dopiero tam.

*

A w ogóle – zmarł Gerard Cieślik. Kolejny z polskich herosów, którego życie dotknęło dramatycznie. Powołany do Wehrmachtu, więzień obozu jenieckiego (jak miał 17 lat!), jakoś cudownie ocalony przed wysłaniem na Front Wschodni, który szybko stawał się zachodnim. Jego koledzy z drużyny Ruchu walczyli wtedy w Afryce, strzelali torpedami z łodzi podwodnych, wtedy nie było żartów.

Gerhard Ceshlik, tak podają historycy, zasłynął ze strzelenia dwóch goli Związkowi Radzieckiemu na Stadionie Śląskim, znoszony z boiska na ramionach przy stu tysiącach ludzi na trybunach…

Kiedyś miałem zaszczyt go spotkać. I nie opowiadał o golach, tylko o życiu. Codziennym, powojennym. Na przykład mówił, że na ten słynny mecz z ZSRR powołany został w ostatniej chwili. Usłyszał to w radio. Wieczorem. I następnego dnia poszedł do pracy, do Huty Batory, do majstra. I powołując się na powołanie z radia – poprosił o dwa dni wolne, urlopu. Dostał dwa dni, strzelił dwa gole. Nie zarobił nic, ani feniga. Poza szacunkiem Polaków. Ł»e ktoś jest tak mały, a tak dzielny.

Oczywiście są mity, jak to był wierny. Grał też w dwóch innych klubach niż Ruch, a Legia go nie wzięła, bo miała lepszych. Ale to na inne opowiadanie.

Panie Gerardzie, Panie Tadeuszu, wieczny odpoczynek!

*

W radio lecą reklamy – Stadion Narodowy przyjazny dla biznesu (lecą te reklamy za Twoje pieniądze, czytelniku). Ł»e przyjazny to zgoda – dał zarobić sześć baniek Madonnie.

To jest przyjaźń!

*

Czasem się zastanawiacie czemu polska piłka jest słaba? Oto cytat z Przeglądu, środek tygodnia: „Wilde Donald Guerrier. Haitańczyk strzelił dwa gole, a po faulu na nim z boiska wyleciał Jonathan de Amo Perez. Guerrier przychodził do Wisły jako lewy obrońca, ale lepiej czuje się w roli skrzydłowego. – Na razie boję się go wystawiać na obronie, bo nie zna naszej taktyki – mówi trener Smuda”.

Poza nowiną, że Wisła ma jakąś taktykę, okazuje się że jest w Polsce kolejny Donald. Tak samo dobry.

*

Prezes Filipiak poskarżył się, że menedżerowie wszędzie wietrzą jakiś interes.

Jak na człowieka, który interes nie tylko zwietrza, ale i robi od zawsze, oryginalny dosyć zarzut.

*

Podobno Amerykanie wszędzie pozakładali podsłuchy. Nie nowina. Wiecie, że w futbolu amerykańskim taktyka jest tak podsłuchiwana, ze trener wysyła taktykę (taką krakowską of course – faksem?). A w tour de France stajnie kolarskie zagłuszają własne komunikaty, by nikt nie usłyszał kto ma depnąć (uwaga, niepoprawne) na pedały?

Ciekawe co by podsłuchano na przykład u Nawałki.

Tak jest panie Prezesie! – milion procent wg Prism.

*

Aha, każdy selekcjoner wybiera jakąś bazę wypadową. Otóż Adam wybrał Grodzisk, zamiast Warszawy. Jest to po pierwsze wiocha, i wszędzie daleko, nawet do Poznania (jakby piłkarze chcieli znów poprzymierzać tam ubrania, też przymierzałem, rewe). Kiedyś, gdy ubarwiałem jeszcze programy w tv (zapraszam dziś wieczorem do Orange, pogadamy o Lewandowskim), to zapytał mnie Twarożek, czy do Grodziska jadę. – Tak – odparłem. – Pociągiem osobowym.

– A czemu osobowym? – zapytał?
– Bo pospieszne się tam nie zatrzymują.

No więc powrót na wieś, bo prawdopodobnie:

Hotel podupada

Boisko podupada

Kadra podupada.

Sami sobie wybierzcie odpowiedź.

*

A propos – Nawałka (zwać go będę zawałka) stwierdził, że ma nowy pomysł na Lewandowskiego. Wystawi go na obronie zamiast Glika?

*

Co do Lewego, staram się utrzymywać kontakt z menedżerem, człowiekiem, który więcej zarobił dla Polski niż bank centralny z tysiącem urzędników. Po ostatnim meczy musiałem wysłać jednak smutny komunikat, taki w stylu Weszło: „Robert jest słaby. Powinien strzelić cztery”.

Oczywiście spełnia się moja przepowiednia, sprzed paru miesięcy.

Real Madryt.

*

Boruc puścił gola z kilometra. Kursy jakie?

Zresztą nie lubię Stoke. KiedyśÂ jadę pociągiem Londyn – Manchester, i nagle słyszę rozmowę z kilku przedziałów dalej, po polsku: „Coś tu śmierdzi. To chyba Stoke!”.

Był to nasz Tomek B.

A tam, na co faktycznie Artek nie zwrócił uwagi, ciutkę śmierdzi.

Golem.

*

Zobaczyłem zajawkę książki o Okoniu. Pewnie nudna jak wszystkie wspomnienia piłkarzy – dużo wódki, zero dziwek, czyli półprawdy. Natomiast szok – jeśli nie jestem ślepy, to Okoń jest na okładce w koszulce HSV!

On, symbol Lecha, w szwabskiej koszuli?

To się bardziej nadaje do wygwizdania, niż trener Rumak.

Ale jego mi nie żal. Też bym chciał mieć taką robotę i raz w roku posłuchać gwizdów. Za stówkę?

Sporo chłopaków w polskiej piłce niestety robi z nas idiotów.

*

Czy Robert Lewandowski zdobędzie Złotą Piłkę?

Jakby zmienił obywatelstwo na niemieckie, to na pewno.

A w ogóle jest slaby. Mógł przecież strzelić cztery!