Zacząć muszę od wstrząsającej obserwacji. Mianowicie w Singapurze, podczas i po wyścigu Formuły 1 w nocnej scenerii, nie bacząc na bezpieczeństwo 200 tysięcy widzów, zorganizowano pokaz ogni sztucznych, pokaz który trwał dwie godziny. Domagam się zatem zamknięcia tego toru na najbliższy, przyszłoroczny wyścig, za ponowne ekscesy na jeszcze kolejny (tę kare zawieszam na 5 lat), oraz nakładam karę w wysokości 100 milionów dolarów (jak nie chcecie płacić, przecież nie musicie organizować wyścigów z udziałem naszych kierowców).
Póki co od rac Legii nie spłonął jeden szalik, a dziś w Jastrzębiu – nie od rac wcale – spłonęło mieszkanie, cztery ofiary śmiertelne. I pół Polski chciało ratować dziewczynkę po grzybobraniu – zamknąć lasy! Otoczyć wojskiem i policją, bo stanowią śmiertelne zagrożenie, także pożarowe (zwłaszcza gdy za podpalanie biorą się znudzeni strażacy).

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

Jak ktoś zabroni odpalania rac w Sylwestra, także w centrach miast, będę popierał zakazy na stadionach, nie wcześniej.

Zresztą wiadomo przecież, że z zakazami czy bez, odpalane będą.

Jak kiedyś – to o polskiej dyscyplinie będzie – opowiadał nadprezydent Prus Wschodnich, Erich Koch… W stanie wojennym do więzienia w Barczewie udał się polski wicepremier, żeby spytać tego zbrodniarza jak udawało się w wojnę zorganizować dystrybucję mięsa. Na co Niemiec odparł: – Nie udało się, Polacy cały czas handlowali nielegalnie. Za handel mięsem wprowadziliśmy kare śmierci – handlowali nadal.

Jeśli umiecie kojarzyć, w naszej mentalności coś takiego jak lęk przed karą właściwie nie istnieje, jak i przed niebezpieczeństwem. Nie jest to powód do chwały, rzecz jasna, lecz jedynie stwierdzenie faktu.

Aha, mój dawny kolega z „PS”, Petruczenko, spec od tej zdopingowanej lekkoatletyki, o czym zresztą uczciwie od lat pisze – nie wiedzieć czemu w TV zaczął proponować rozwiązania dla futbolu. I pochwalił wzorce amerykańskie, mianowicie jak tam ktoś na imprezie narozrabia, to się mu taką grzywnę dowala, że bankrutuje.

Maciuś, po pierwsze to nieprawda, to raz. Po drugie – jak ktoś zbankrutuje, to żadnej grzywny nie zapłaci. Po trzecie – są to raczej wzorce duńskie, ale nic mi nie wiadomo, by ten idiota który wbiegł na boisko cokolwiek zapłacił, zwłaszcza miliony, których nie miał. Po czwarte – w Ameryce niech raczej zajmują się strzelaninami, które co i rusz, z tuzinami ofiar, odbywają się a to w rodzinnym mieście prezydenta Obamy, czyli Chicago, a to w obecnym, w Waszyngtonie, i to w dowództwie marynarki…

Zakazujcie czego chcecie, ale nie powołujcie się na to, że gdzieś coś rozwiązano. Anglia? A Londyn to dwa lata temu przypadkiem w połowie nie spłonął?

*

O kibicach, jak chcecie obejrzeć co myślę – polecam moją sobotę z TVP Info. Przy okazji przekonacie się jak wiele wam brakuje, chłopcy.

*

Ponieważ mam dobry humor (udana ucieczka ze szpitala) – Klopp przyznał się, że zachował się jak małpa.
Pierwszy raz w życiu widziałem małpę w okularach.

*

Wojciech Stawowy zapowiedział, że za trzy lata powalczy o mistrza. Odgadłem dlaczego – za trzy lata do Krakowa przybywa papież. Ale to nie ten od Cracovii, coś się panu jak zwykle pochrzaniło.

*

Czytanie takiego gaworzenia budzi wesołość. Legia na przykład narzeka, że została z dwójką napastników. A po cóż więcej, skoro i tak gracie jednym, albo tak jak w Rzymie – z żadnym?

*

A w Lechu płaczą, że trzeba brać zawodników z rezerw. To po co wam w ogóle są rezerwy?

W rezerwach Legii grał kiedyś dwa lata… Henryk Kasperczak. A po przejściu do Mielca stał się czołowym pomocnikiem świata!

Dla wnikliwych – lista rezerwowych robiących karierę jest długa. Na przykład Lewandowski, rezerwowy w Legii (zawsze) i w Lechu (na początku).

Czemu wy się tak boicie w klubach wystawiania gości z drugiego planu? Nie odpalają dział, bo nie mają z czego?

Tylko taka odpowiedź mi się nasuwa.

*

Kolega, który handluje piłkarzami miał dość słabo otwarte okno i tak mi mówi: – Jak w rok nie zrobię dobrego transferu to zamykam interes. I chyba otworzę burdel, w Polsce tylko na tym da się zarobić.

Hm, mam nadzieję nadal pozostaniemy kolegami.

*

Fajnie idzie Pogoń (a pamiętam te siódmoligowe chyba perypetie), ale zmartwił mnie tamtejszy prezes. Twierdzi on, że… widzi podwójnie (w „Paragrafie 22” jest taki żołnierz, który widzi podwójnie – czyżby dziadek?). Otóż mądry pomysł Bońka, by ograniczyć liczbę piłkarzy spoza Unii – no to on tak odpowiada. Jak Polak – ze jest za, bo przecież chciałby silnej polskiej piłki i reprezentacji. Ale jako prezes – musi rządzić firmą efektywnie, zatem potrzebuje i Japończyków i kto się tam jeszcze nawinie…

Panie prezesie – jak dla mnie widzi i mówi pan pojedynczo. Pan nie chce rozwoju polskiej piłki.

I to by było na tyle.

*

Aha, ciekawostka o komentatorach. Jeden z nich, nie wierzyłem a jednak, skończył seminarium, lecz ku rozpaczy Nieba wybrał sport i telewizję. Jak posłuchacie transmisji – naprawdę znakomicie ułożony głos, opanowanie… Więc jak chcecie zostać kiedyś komentatorem – polecam seminaria bardziej niż dziennikarstwo. Na przykład we Włocławku macie do dyspozycji dwuosobowe pokoje, salę gimnastyczną, boisko, komputery, codziennie można wychodzić do miasta, korzystać z komórek i za nic się nie płaci – można latem odpracować w gospodarstwie rolnym. Serio, jak ktoś nie ma kasy natomiast ma ambicje to polecam, stamtąd wyrósł niejeden mądry człowiek (Wyszyński!) i niekoniecznie ksiądz.

*

Dziś Kwaśniewski zaprasza na konfę w sprawie pomnika Kazia Górskiego. Przypominam – akcje rozpocząłem jakieś pięć lat temu z Józkiem Baryłą, ale HGW spuściła nas na drzewo (że Trakt Królewski jest tylko dla zasłużonych Polaków). Oby prezio miał więcej szczęścia.

*

A Kazio – trzymajcie się mocno – w cztery lata trzy medale światowych imprez i ogolenie po kolei, z czołówki światowej: Związku Radzieckiego, Anglii (2:0, nie tylko remis!), Argentyny, Włoch, Brazylii i Holandii.

A i na lufkę, i browarek zawsze czas znalazł, i nigdy nie zachował się jak małpa.