Właściwie to miałem zacząć od ligi, ale najpierw remanent. Barcelona. Otóż w dawnych czasach była ona czołgana przez polskie kluby dość regularnie, Lecha, Legię, nawet – nie uwierzycie – GKS Katowice. No dobra, nie będę już wspominał jak z Bodkiem tydzień śpiewaliśmy biełyje rozy, biełyje rozy, szto z nimi sdiełał snieg i morozy – no, ale jak do tego decydującego karniaka Bożu podchodził (a w ich ataku Lineker, a na ławce Cruyff), to się nogi pod nim ugięły, ze zmęczenia.
A Legię, ze Szczęsnym i Koseckim, na chama wyrąbał sędzia na Camp Nou. Zamiast 2:0 dla nas (Kaczmarek, ten dziś ze Stomilu chyba), karny z kapelusza dla nich i 1:1. I rewanż. Odpadliśmy, ale za dni parę mam imprezę rodzinną. I rodzice 9-letniego Konradka chcą się synem pochwalić.

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

– Konradku, powiedz gdzie byliście z klasąâ€¦
– Na Legii!
– A co tam robiliście? – dopytuje się dumna mama…
– Śpiewaliśmy piosenkę! Barcelona, Barcelona, stara kurwa pierdolona!

No więc niejedno dziecko w sobotę stało się Konradkiem.

*

A ta Barca i tak przyjedzie, tyle że nie w juniorskim składzie. Na Legię w Lidze Mistrzów.
Może wtedy zobaczę Neymara, bo tego malucha na M mam dość, opatrzył mi się.

*

Liga ruszyła. Nie zaskoczę was niczym, bo choć o ligowcach piszę mało, to zdążyłem już tu skrobnąć i że Zbozień najlepszy (a Legia odpuściła, niewidomi jak zwykle), Steblecki ma kiwkę, a ten młody z Legii nie tylko panny wyrywa – w sobotę nieźle asystował. Nie ma się jednak czym podniecać. Kiedyś Kozielski z ŁKS strzelił w debiucie hat tricka, i ślad po nim zaginął. Na boiskach, bo został doktorem ekonomii i wykłada mądre rzeczy (albo głupie, znacie bogatego ekonomistę jakiegoś, bo ja nie).

*

A propos – ekonomii. Artur Wichniarek dostał półtora roku w zawiasach (jak ja kiedyś, odpękałem), bo machnął się w rachunkach. Powiedzmy, że na milion złotych.

No to policzcie sobie coś takiego. Wicepremier Rostowski, ten od budżetu Państwa Polskiego, machnął się właśnie o 24 miliardy (w jeden sezon). Czyli o 24 tysiące razy więcej, niż Król Artur.

Czyli powinien dostać wyrok 36 tysięcy lat, jakieś pięćdziesiąt razy więcej niż Madoff, skazany za okradzenie Ameryki na jakieś 700…

Łapiecie jeszcze te liczby? Nie? A powinniście, jak osądzacie jakiegoś zwyczajnego pechowca.

*

W Belgii nowy król. Wyobraźcie sobie, że w tym zabawnym kraju który nami rządzi, nie monarchia scala dwie pokłócone nacje, Flamandów i Walonów, tylko reprezentacja piłkarska, i tylko na jej użytek istnieją te całkiem ładne flagi: czarno-żółto-czerwone.

Teraz jest Hazard, Witsel, i reszta, świetni. Bez nich Państwo jutro przestałoby istnieć.

Bo król jest tylko na pocztówki. Jak u Angoli (stawiam na dziewczynkę, bo jakby miał być chłopak to chyba pochwaliliby się nim wcześniej).

*

W Bydgoszczy zatrzymali parunastu kibiców za chęć wtargnięcia na boisko.

Na Bałtyku tylko w weekend parunastu weszło do morza.

Wszyscy utonęli.

Nasze Państwo tak nie za bardzo chyba wie gdzie czyha na nas zagrożenie. Aha, w Tatrach jeden odpadł od skały. Jakiś pięćdziesiąty wspinacz w tym roku.

*

Z nowości – Marcin Brosz już całkiem normalnie wypowiada się przed meczem (wcześniej mu to przeszkadzało, a staremu Kubotowi transmisje, bo jego klub przez to rywale mogli rozszyfrować przecież). Ale Brosz lekko bez sensu gaworzył, że gra Cracovii i Piasta oparta jest na technice.

Technice obróbki skrawaniem?

*

Warzywko, niepoddający się tropiciel Widzewa zakomunikował mi, że zapisuje się na włoski. Aby – za kilka lat, na 60-lecie, wydać biografię Zibiego. A ten włoski, w domyśle, żeby wyśledzić tropy naszego duce.

Bonio mówi, że ręki nie przyłoży. Ale ja bym chciał mieć taką niezależną biografię. Nawet poprosiłem Stanka, o krótki nekrolog, licząc na szczerość. Chciałem przechytrzyć Pana Boga, czyli wiedzieć to co dobre i złe – bo w czytanie przez firankę niebieską nie wierzę jakoś.

Krzyś odmówił.

A koledzy pytają – bo tam chyba brak hermetyki (Fryzjer, jego słowa) – czy umieram.

A skądże. Ale byłbym ciekaw co całkiem fałszywie o sobie myślę. Ale od człowieka na poziomie, jak Stanek, jak Warzywko, a nie od gminu.

To była taka nudna dygresja.

*

A w finale – nieprawda, że o Robercie Lewandowskim pisze się tylko rzeczy złe, w kraju naszego okupanta. Otóż przypadkiem w Bunte, to takie paromilionowe niemieckie pismo dla kobiet, artykuł o tym, iżâ€¦ Frau Anna Stachurska jest jak dotąd najpiękniejszą i najbardziej elegancko ubraną panną młodą w Europie, mimo że śluby brały już koronowane panny i księżniczki, w ciuchach najlepszych projektantów.

Ciuchy młodej Kwaśniewskiej to przy tym królestwo kefiru.

Jak pisał Tyrmand – mała rzecz, a cieszy.

*

Aha, czemu parę godzin spóźniłem…

Ksiądz Adam Zelga, Ursynów, msza święta za chłopca zabitego kijem. Bo nie miał… papierosa.

Ursynów ma się za siedzibę inteligencji, jak i wy się za taką uważacie.

Tymczasem wszędzie blokersi.

Zajebiści, egoiści.