Niesamowita sprawa. Jutro idę na mecz mężczyzn z dziewczynkami. To znaczy jest tu trochę przenośni. Mianowicie to mecz dziennikarzy. Jak wiecie zapewne, w Polsce dziennikarzy nie ma. Poza mną. I z piłkarzami. Również brak. Dowiedziałem się, że aby wejść, trzeba pokazać legitymację dziennikarską. Trochę mi głupio, bo żadnej nie mam. Choć pracowałem z Piłce Nożnej, Przeglądzie Sportowym, Super Expressie, Fakcie, Canal+, Orange, TVN, TVP, Rzepie, Weszło, Interii, Dzienniku, Nowym Świecie, Futbol News, w Wyborczej, we Wprost – wszędzie. To co wymieniłem, wszędzie na etatach. I prawie wszędzie wywalali mnie na zbity pysk, choć wszędzie – każdy wiedział że jestem najlepszy.
Bywajet.

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

Najlepsi zawsze mają najgorzej.

No dobra, ale idę na ten mecz, zobaczyć dziennikarzy. Tak naprawdę, ich nie ma. Gdybym miał coś przeczytać z radością – to nie istnieje. Gdybym miał wzmocnić to futbolowo – również. Jedni dobrze piszą, ale źle kopią. Albo nieźle kopią, ale piszą straszliwie. Jedyny człowiek, który budzi mój szacunek w obu kategoriach, to… Stefan Szczepłek. Wychowanek MZKS Falenica. Powiedzieć, że robił z piłką co chciał byłoby niedopowiedzeniem. Górski mówił o nim – Biały Pele.

On nas zwoływał na mecze kilka razy w tygodniu. Mój największy triumf – graliśmy wtedy mecze Starzy – Młodzi… No to jak do przerwy jebnąłem ich 7:0. Przewrotką też dostał. I szczupakiem. W przerwie bałem się odezwać, że z pracy mnie zwolni. Ale nie zwolnił. A jak graliśmy z aktorami na Legii, dał mi swoją dychę. I oczywiście sieknąłem ze łba w okno, po centrze  Janka Tomaszewskiego. Kto wie, może to była  najszczęśliwsza sekunda mojego życia?

To wtedy Paweł Janas powiedział, zachwycony moim nachalstwem – ty to potrzebujesz chyba dwie piłki… A jak mnie oglądali kadrowicze, Taraś, Dziekan, to powiedzieli – ty umiesz nie tylko pisać.

Strasznie byłem dumny. Bo dziennikarstwo piłkarskie to nie tylko stawianie not. W dawnej Piłce Nożnej funkcjonował FC Publikator. I na wzór ligi był klub 100. 100 goli. Jako młody chłopiec, sieknąłem te sto goli w dwa sezony. Pięć bramek w meczu, standard, albo walnięcie w siatę w piętnastej sekundzie. Nagroda Seiko – jak mawiał Szczepłek. Ale nigdy nie byłem tak oczytany jak on, nie zbierałem tylu pamiątek, nie słuchałem tylu płyt, nie potrafiłem tak żonglować i tak walczyć o swoje.

Gdziekolwiek byśmy grali – pierwszy walczył o swoje z sędzią. – Mam ci Chuju przypierdolić? – to była pierwsza odzywka, jak padał na glebę. – Nie kurwo? To ja ciebie opiszę! W Piłce Nożnej!

Trzeba powiedzieć, że czy to chuj, czy kurwa, gwizdali zawsze na naszą stronę…

Technika bajeczna. Biblioteka niezwykła. Wiedza niepospolita.

To tak głupio brzmi, jakbym pisał nekrolog. No nie, ale żeby nie było doskonale – dosyć wyraźny brak urody. Nobody is perfect.

Ale jak idę na mecz dziennikarzy – no to chciałbym zobaczyć legendy. A  nie jedenastu gościów, którzy przez całe życie na razie potrafili jedynie skumać, jak włożyć papier do drukarki.

Do jutra cymbałkiewicze, do 18 na Polonii. Mam nadzieję, że te dziewczynki wam wpierdolą.
 

***

Info od redakcji: Mecz złotych reprezentantek U-17 z kadrą dziennikarzy odbędzie się jutro o 18.00 na stadionie przy Konwiktorskiej. Spotkanie jest otwarte dla publiczności, ale obowiązuje ograniczona liczba bezpłatnych biletów, które można odebrać przy wejściu na obiekt. Mecz będzie trwał 2 razy 30 minut, a w drużynie dziennikarzy wystąpią m.in. Dariusz Tuzimek, Cezary Olbrycht, Marcin Lepa, Tomasz Zubilewicz oraz Piotr Dziewicki.