Zacznę od czegoś naprawdę wyjątkowego. Mianowicie w sobotę oglądałem równocześnie dwa mecze. Wisły z Legią, to liga, i Wigan z Milwall, Puchar Anglii, que sera, sera, we’re going to Wembley…
Otóż, pod przysięgą, polskie mecze są sto razy lepsze.

Jak co poniedziałek… PAWEŁ ZARZECZNY

Tam puste trybuny, ziewanie i klaskanie, zero emocji. Nic dziwnego, dwa przypadkowe zespoły.

U nas? U nas?

Huk wystrzałów i petard! Piłkarze się biją (Ł»ewłakow kontra Pareiko, opanuj się Estończyku, w gościach jesteś). Sędzia kręci lody, ten sam co zawsze zresztą. Na trybunach oprawy, za które Man Utd dałby po milionie funtów, ta Legii wyjątkowa. Widać że Staruch na przepustce.

Nie ma nigdzie na świecie takiej piłki, gdzie jest jej prymitywizm, chamstwo, dziadostwo (to spierdolenie setki trzy na jednego, Radovicia)… Ale najbardziej spodobało mi się to, że dwadzieścia tysięcy ludzi na trybunie X jest wściekłych po meczu. Jest coś fajniejszego, niż sportowa złość, nienawiść?

Nie ma.

Powrót z przegranego meczu?

Kiedyś jeden z fanów Wisły chciał mnie z tego powodu nawet zabić.

Jak się domyślicie, bez trudu, sam wpadł pod kółka. Tak ma każdy kto zaczyna z warszawiakiem.

*

No dobra, zero o wielkiej piłce, trochę o małej.

Moja pierwsza wyprawa w delegację. Reszel. Takie pruskie miasteczko, z dworcem z palonej cegły. Ostatnio poprosił mnie jakiś chłopak, tworzący historię miasteczka, żeby coś naskrobać…

Mój pierwszy szef wysłał mnie tam z jednym hasłem – tam jest młoda piątoligowa drużyna.

Grają hujowo chyba.

OK., szefie.

Ale ,wiesz, tam mają fabrykę narzędzi do obróbki drewna. Powiesz, że potrzebne dla mnie, lubię majsterkować! Najlepsze narzędzia. Nie zapomnij!

Pojechałem. Klub jak klub, bardziej podwórko. Grali gorzej ode mnie w czasie szkarlatyny.

Ale, honorowi. Zapraszają na bankiet do… wiatraka. Pytają czy czegoś chcę…

Nic, wstyd mi było żebrać, dla naczelnego. Nazywał się Stefan Grzegorczyk, partyjniak. Dużo mi pomógł, ale to wysyłanie w pierwszej delegacji po łapówkę było straszne.

Oj, panie Stefanie, wybaczam.

Ale przez gardło by nie przeszło.

Jakieś obrane narzędzia?

Może dlatego nikt mnie szarpie z Wdowczykiem i z Ł»elazką?

*

Podobno Ostrawa to jakiś hit, czyli ratowanie poloneza, takich anegdot mam na pęczki.

Masakra, to jak jadę jako szef z wycieczką kibiców Legii do Zaporoża, na mecz pucharu UEFA…

Jeden z kibiców wyrywa niesamowitą piękność. Planują małżeństwo. Ale… on słabnie, zasypia, no to przechwytuję, szkoda kobiety, zjawiskowej.

I zaczyna się akcja.

A ona – Ohhh! Ahhh! Wehhh!!!! UUUhhhh!!!!

Ja:
Nie udawaj, że ci tak dobrze po paru ruchach…

Ona:
Mnie wcale nie jest dobrze. Tylko mnie skrobali rebionka i mnie boli!

Ł»ycie. też dotkniecie. Dogoni was, mądrale.

*

Muszę was jakoś rozbawić, no to nie ma nic lepszego jak Przegląd Sportowy. Wycinki zbieram.

„Znany agent piłkarski Mino Raiola, który reprezentuje interesy m.in. Zlatana Ibrahimovicia, Mario Balotellego i Bartosza Salamona, został ukarany…”.

Już zabawnie?

*

The next…

Piast Gliwice. Prezes Jarosław Kołodziejczyk i menedżer Bogdan Wilk byli z dwudniową wizytą w Dortmundzie. Oglądali ośrodek treningowy Borussii, ale też piłkarzy grup młodzieżowych. Jest szansa, że już w najbliższym okienku Piast wypożyczy niemieckich graczy.

Mój Boże, przecież Piast ma Zbozienia, prawdopodobnie najlepszego młodego piłkarza w Polsce.

Kogoś pojebało?

*

Chyba tak. Nowi trenerzy – dalej cytuję Przegląd, coraz ciekawsza gazeta cokolwiek to znaczy, otóż prezes polskiego związku hokeja na lodzie, taki Boniek na łyżwach, opowiada…

No nie, trzymajcie mnie. Pan prezes Hałasik.

„Ł»e osiągniemy sukcesy, i jest nawet plan przedstawiony przez gości ze Wschodu. Nas najbliższe 15 lat. „Niestety na razie nie jesteśmy go w stanie zrealizować, bo w ciągu najbliższych 6 lat musielibyśmy wydać miliard dolarów na zbudowanie infrastruktury i szkolenie młodzieży”.

Tego pana do psychiatry!

*

Podobno Leśnodorski wprowadza program Mental Win.

Kiedyś to robili w obozach. Ale tak motywowani faceci zwykle przeginali.

Ocena = trzeba takich zabić. Jak ktoś taki dobry, no to płot przeskoczy!

Nie przesadzajmy, to tylko futbol.

Mental Win – a ja wolę Go – Win!

*

Aha, a wczoraj poszedłem na Młodą Ekstraklasę. Najlepszy zawodnik? Dupka, która przyszła tylko sobie popatrzeć. Patty.

Teraz ja sobie patrzę na nią.