Jak co poniedziałek… PAWEف ZARZECZNY

redakcja

Autor:redakcja

18 marca 2013, 12:11 • 5 min czytania

Reklama
Jak co poniedziałek… PAWEف ZARZECZNY

Mój komentarz do ostatnich wydarzeń w Watykanie jest następujący: Legia ma Starucha, no i Kościół ma Starucha. Signum temporis! Zapytałem Piotra co sądzi o konkurencji. Odparł żartobliwie: eee, zgred jakiśâ€¦ Ja już żadnego papieża, po tym naszym, specjalnie nie pokocham, pewne emocje się wypalają, niestety. Natomiast co do JP II, kiedyś wizytowali go fani i sportowcy Cracovii, Jego ukochanego klubu z młodości. No i się kłaniają, w pierścień całują, bajerują, a Ojciec Święty znienacka: ” A jak tam Legia?”. Hm, to nie do wiary, nawet w Kościele, ale Legia na pierwszym miejscu z mocnymi szansami na wicemistrza.
 *

Reklama

Rzadko jest okazja pogratulować tejże Cracovii, a tu proszę: hokeiści są w finale ligi. Niedawno poznałem jednego z ich bardziej znanych fanów, Maćka Maleńczuka. Byłem na jego koncercie, full świetnych piosenek, przy których hymn klubowy to jednak nędza – nie omieszkałem mu tego powiedzieć, lekko się wkurwił. Biegała przy nim tak na oko trzy razy młodsza dziewczyna, dla której zostawił dom i starą. Ta dziewczyna to córka znajomej kosmetyczki – cała jej rodzina zastanawia się, kiedy Basi przejdzie…

*

Dyskusja z kolegą z Anglii, czy Falklandy są brytyjskie czy argentyńskie (po mojej uwadze, że Angole odkryli tam złoża ropy liczone na 60 mld baryłek i stąd tak ostra walka o te skałki – nie o nie, a o wody przybrzeżne. No i Antoni, już rzutem na taśmę chyba tak mi dowalił: „Argentyna w ogóle nie powinna istnieć, bo  nawieziono tam hiszpańskich i włoskich nierobów, a Anglikom wiszą pomnik za nauczanie ich futbolu”.

Hm, nieroby? Gdyby nie pszenica i wołowina z Argentyny, Anglia nie przetrwałaby wojny. I nie tylko ona.

Reklama

A Messi w Anglii nie zaliczyłby nawet zajęć z wf, jako kurdupel.

*

Taki żarcik, bo akurat Mario Piekario mocno filozofuje na temat transferów, jest w tym dobry, bo ma podobny język, zainteresowania i zasób słów jak jego klienci… Kolega opowiada historię, jak to Mariusza sądzą za bigamię i sędzina pyta: – Panie Mariuszu, to nie wiedział pan, że już ma jedną żonę? I że drugiej nie wolno?

A na to oskarżony: – Wysoki sądzie! Tak się zakochałem, że… zapomniałem!

Reklama

Podobno sędzina mało nie spadła ze śmiechu z krzesła. I dała litościwie zawiasy.

*

Zmarł Władek Stachurski. Znaliśmy się, kiedyś pisałem mu raport z mundialu. Miał ksywkę „Lacha”, ale nie od tego o czym myślicie. O wynikach pisać nie muszę, były wielkie. No, poza tym 0:5 kadry z Japonią.

Miał najdziwniejsze zwolnienie w dziejach PZPN. Mianowicie wraz z Listkiewiczem poszli do leżącego w szpitalu prezesa Dziurowicza. No i dali kwiaty, kompot, czekoladki, a Marian mówi: wyjdź Michał, zostaw mnie na chwilę z Władkiem…

Reklama

No i po paru minutach wychodzi blady Stachurski i mówi: – Właśnie mnie prezes wyjebał z roboty!

Jakby to skomentował mój mecenas: „Każdy dobry uczynek musi zostać przykładnie ukarany”.

O tym prezesie była kiedyś taka okładka w „PS”: „Przez cały kraj przetacza się pieśń: „Marian Dziurowicz, największa kurwa z Katowic. A on przecież nie z Katowic, tylko z Sosnowca!”. Copyright: Atlas.

A Władek miał patrona Piechniczka. Zawsze kończyli narady w PZPN o 15. Antek spieszył się na ekspres „Ondraszek” do Bielska, a Władek do domu na zupę. Tylko dla was, kibiców, piłka jest najważniejsza. Trenerzy mają tysiące innych spraw.

Reklama

*

Coś jak Fornalik. Jazda na nartach, dyrygowanie smyczkami. Pan piłkarz się bawi.

Moje przeczucia na Ukrainę? Jak w bramce będzie Boruc, to jest szansa na remis. Ale i tak pójdę. Ja na złe wyniki jestem genetycznie uodporniony.

*

Reklama

Bełchatów znów zrobił dobry wynik, i znów błyszczał Mateusz Mak. Co ciekawe – chłopak wolał ryzykować spadek z ligi z PGE, niż zostać w Wiśle Kraków. Ł»eby tylko grać, a nie oglądać pleców Sobolewskiego na przykład przez dwa kolejne lata. Mądry gość.

Nie pamiętam czy to on, ale po meczu w Wawie, gdzie robił co chciał z pomocnikami Legii powiedział co go w rywalach zdziwiło najbardziej.

Wiecie co?

Ł»e cały mecz ubliżali sobie wzajemnie. Zwłaszcza Ljuboja z Dwaliszwilim, że aż nieprzyjemnie było tego słuchać.

Reklama

*

A co do Lecha – żal mi fanów. I powtarzam: Rumak na zieloną trawkę! Ja bym tam zatrudnił Cześka.

*

Legia podobno nawiązuje współpracę z Fluminense – pewnie dlatego, że prezes nigdy jeszcze nie był w Brazylii.

Reklama

Fajny kraik, od lat powtarzam dowcip, który zobaczyłem w jakiejś ruskiej gazecie. Trener tak tłumaczy zawodnikom, czemu Brazylijczycy tacy dobrzy, a Rosjanie tacy słabi…

„Bo wiecie, kiedy u nas jest noc, no to u nich jest dzień. My śpimy, a oni trenują!”.

*

Jak patrzę na ekipy, to Liga Europy bardziej mi się podoba od Ligi Mistrzów. Jak zawsze jestem za Newcastle (Malcolm Mcdonald, Keegan, Gascoigne, Shearer – mało?). Raz tam byłem na meczu – taksówki spod głównej trybuny odwoziły kibiców z portfelami prosto do knajp i agentur, interesujący klimat połączenia futbolu i zepsucia.

Zupełnie mi to nie przeszkadzało.

Reklama

*

Mało co Marek Koźmiński nie kupił mojej działki, podesłał emisariusza. Ale dał ofertę jak za Wawrzyniaka, a cena jest jak za Lewandowskiego.

Nie zarobię, ale i nie stracę.

*

Reklama

Małe sprostowanie. Przed tygodniem cytowałem znajomego policjanta, który szukając w knajpie gangsterów – przez pomyłkę skuł Romka Koseckiego (bo miał złoty łańcuch) i redaktora Pola.

I dostaję esa:
„Cześć Pawełku, w Ambasadorze z Koseckim to byłem ja, i ksiądz Zapolski jeszcze. Wywiad do „Ł»ycia” robiłem. I nikt nie uciekł, wszystkich złapali. Pozdrawiam, Artur  Szczepanik”.

No proszę, i tak tu wierzyć policji. Ale że Aszu dał się skuć?

Dziś już pracuje z ochroną.

Reklama

*

Kasjerka do natarczywego klienta: „Mnie nie można w kaszę dmuchać!”.

A natarczywy klient: „Przepraszam, w co pani nie można dmuchać?”.

Cała kolejka leży, i ja też. Miłego tygodnia, tak do piątku.

Reklama

Bo cytując klasyka z sąsiedztwa: tu już nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić!

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Burza po czerwonej kartce Embolo. „To ma być sprawiedliwe?!”

Jan Broda
10
Burza po czerwonej kartce Embolo. „To ma być sprawiedliwe?!”
Ekstraklasa

Królewski pojechał po Cracovii. „Dlatego Was nazywamy Korupkowia”

Braian Wilma
8
Królewski pojechał po Cracovii. „Dlatego Was nazywamy Korupkowia”

Felietony i blogi

Reklama